BogdanJanusz
UFC Light Heavyweight
Ten jest dwa razy większy. 120kg żywej wagi przy 170cm wzrostu. Budzi respekt oczywiście nie wzrostem.
Tylko wielką knagą

Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Note: This feature may not be available in some browsers.
Ten jest dwa razy większy. 120kg żywej wagi przy 170cm wzrostu. Budzi respekt oczywiście nie wzrostem.

To pewnie łatwiej go przeskoczyć niż obejść, taki pewnie mini Pudzian z czasów strongman...Ten jest dwa razy większy. 120kg żywej wagi przy 170cm wzrostu. Budzi respekt oczywiście nie wzrostem.

1,5l dziennie plus browary? W morde jeza, to chyba trzeba zacząć od śniadania...W 2006 jak zaczynałem robotę w tamtej firmie to w pierwszy dzień jechałem już na delegację do wrocka. Rano spotkanie na warsztacie, zapakowanie się w 7 czy 8 osób na Lublina i w drogę. Ujechaliśmy z 1,5km i przystanek sklep. Praktycznie wszyscy jakieś browary albo flaszki brali. Tylko nie kierowca, on wolał blantyMój brygadzista praktycznie nie trzeźwiał. Codziennie walił około 1,5l wódy. W pierwszy weekend jak tam byłem to wyskoczyliśmy na miasto. Ja po 6 czy 7 browarach wyglądałem gorzej niż on po tej wódzie i piwach, które pił razem z nami. Dzikie to były czasy.
Był dobry zawodnik. Przez pewien czas mieliśmy stancję w Szymanowie, parę kilometrów od miasta. No i pech chciał, że lublin się zepsuł, więc dojeżdżaliśmy na budowę komunikacją miejską. Miny ludzi w autobusie były bezcenne gdy o 6 rano Darek wyciągał zza pazuchy połówkę i pociągał z gwinta. Po pierwszej flaszce, ktoś kto go nie znał, w życiu by się nie zorientował, że jest nagrzany. Chociaż i jemu zdarzały się wpadki. W jakiś weekend musiał wracać do Poznania pociągiem. Wziął kolejną flaszkę na drogę i obudził się w Szczecinie1,5l dziennie plus browary? W morde jeza

Od siebie mogę dorzucić historię, jak po liceum w 2009 poszedłem sobie zarobić w wakacje, na budowę właśnie.W 2006 jak zaczynałem robotę w tamtej firmie to w pierwszy dzień jechałem już na delegację do wrocka. Rano spotkanie na warsztacie, zapakowanie się w 7 czy 8 osób na Lublina i w drogę. Ujechaliśmy z 1,5km i przystanek sklep. Praktycznie wszyscy jakieś browary albo flaszki brali. Tylko nie kierowca, on wolał blantyMój brygadzista praktycznie nie trzeźwiał. Codziennie walił około 1,5l wódy. W pierwszy weekend jak tam byłem to wyskoczyliśmy na miasto. Ja po 6 czy 7 browarach wyglądałem gorzej niż on po tej wódzie i piwach, które pił razem z nami. Dzikie to były czasy.

-Ooo Mariuszek witam witam nygusie!!
-Siema Łukaszek, co tam?
-Mariuszek szybkie pytanie do Ciebie mam. Jedziesz z nami na dziwki w sobotę?
-Łukasz nie mogę, mam żonę.
-Ja Ciebie nie pytam czy masz żonę, tylko czy jedziesz na dziwki.
-Dobra zadzwonię Łukasz bliżej soboty.

Patrzę na to, patrzę i patrzę i myślę, że niby o co kurwa chodzi, przecież wszystko w porządku

Starzy pracownicy pili jak smoki

Ewentualnie zawodnicy znowu pojechali na fuszkę@Miskatonic uważajcie tam na siebie:
![]()
Sanok w strachu po bestialskim rozboju. Zaatakowano znanych biznesmenów
Mieszkańcy Sanoka nie mogą otrząsnąć się po ataku na znanych, lokalnych biznesmenów. Sprawcy pozostają na wolności, a mieszkańcy nie ukrywają, że boją się o swoje bezpieczeństwo. - Jest taka obawa, kto będzie...wiadomosci.wp.pl
To na pewno Ruskie Onuce albo Legalni uchodźcy
Teraz już współpracujesz bezpośrednio z niebieskimi?Na szczęście już nie moja branża.
![]()

