Nie pamiętam, poddałem się w połowie
Najlepsza część to ten putinowski haracz. Po wszystkich opłatach i zapłatach, musisz przez ileś tam lat płacić ileś tam procent z wartości działki za to, że... sam nie wiem.
Kurwa, jak to czytałem to się czułem jakby w moim wolnym i demokratycznym kraju stał nade mną jakiś białoruski łysol w kurtce skórzanej
No co jak co, ale takie praktyki to już mateczka Rzeczpospolita mogłaby sobie darować w stosunku do swoich, zdolnych do zebrania pewnego kapitału, obywateli
Szczerze mówiąc, coraz bardziej mi brzydnie to parapaństewko.
Jak czytam o podatkach od ogrodzenia to zaczyna mi się niedobrze robić na myśl, że prawie zdecydowałem się na budowę lub kupno domu w tym komunistycznym państwie