Survival i wszystko co z nim związane

Pany, ma ktoś buty wysokie do połowy łydki? Zastanawiam się czy brać za kostkę (mid-top) czy jednak trochę wyższe (high-top).

W tej chwili mam stare wojskowe demary (za kostkę, mid-top), obecnie najbardziej podobny cywilny model to TREK M6 BW. Sam but jest prawie w stanie idealnym, natomiast podeszwa juz sie totalnie starła i zaczełą pękać (wiek + użytkowanie).

Rozważam kupienie modelu FOREST RANGER, ale nigdy w tak wysokich butach nie łaziłem.

Zady, walety? Alternatywy?
 
Pany, ma ktoś buty wysokie do połowy łydki? Zastanawiam się czy brać za kostkę (mid-top) czy jednak trochę wyższe (high-top).

W tej chwili mam stare wojskowe demary (za kostkę, mid-top), obecnie najbardziej podobny cywilny model to TREK M6 BW. Sam but jest prawie w stanie idealnym, natomiast podeszwa juz sie totalnie starła i zaczełą pękać (wiek + użytkowanie).

Rozważam kupienie modelu FOREST RANGER, ale nigdy w tak wysokich butach nie łaziłem.

Zady, walety? Alternatywy?
Na butach się nie znam, ale jak stare Ci pasują, to możesz oddać do szewca i nową podeszwę przyklei.
Koledze całkiem podeszwy odpadły, ta guma czy pianka poruszyła się w drobny pył. Gdzieś zawiózł czy tam wysłał i mu podeszwę wibram przykleili. Twierdzi, że buty jak nowe
 
Na butach się nie znam, ale jak stare Ci pasują, to możesz oddać do szewca i nową podeszwę przyklei.
Koledze całkiem podeszwy odpadły, ta guma czy pianka poruszyła się w drobny pył. Gdzieś zawiózł czy tam wysłał i mu podeszwę wibram przykleili. Twierdzi, że buty jak nowe
Tak widziałem że internetowo jakis kolunio to ogarnia, musiałbym go odnaleźć.

Stąd plan kupienia czegoś wyższego, a naprawienie tych co mam.
 
Pany, ma ktoś buty wysokie do połowy łydki? Zastanawiam się czy brać za kostkę (mid-top) czy jednak trochę wyższe (high-top).

W tej chwili mam stare wojskowe demary (za kostkę, mid-top), obecnie najbardziej podobny cywilny model to TREK M6 BW. Sam but jest prawie w stanie idealnym, natomiast podeszwa juz sie totalnie starła i zaczełą pękać (wiek + użytkowanie).

Rozważam kupienie modelu FOREST RANGER, ale nigdy w tak wysokich butach nie łaziłem.

Zady, walety? Alternatywy?
Nosiłem do połowy łydki i nie polecam, nie wygodne. O obtarcia też nie trudno. Bierz za kostkę, a jakie to już kwestia do czego i na jakie warunki. Ceny również od kilkuset do ponad tysiąca.
 
Sprawdzilem, jeden e-szewc (SzewcDamian.pl) wycenil na 390 (lub 490zł jeżeli nie dopasuje podeszwy), drugi (butkompany.pl) na 450zł. Terminy kwiecien.

Wychodzi na to, ze nie oplaca sie w ten sposob naprawiac butow tanszych niz ~1000zł.

Z ciekawości pójdę jeszcze do jedynego szewca u mnie "na wsi", co podobno ma tę maszynę potrzebną do zgrzewania podeszwy na gorąco (prasa szewska?). Problem w tym że pije i ma cugi, także buty też moge w kwietniu dopiero zobaczyć i efekt może być niekoniecznie zadowalający hehehehe...

Mentalnie jednak już się pogodziłem z kupnem nowych, nie dam za naprawę 90% wartości nowych.
 
Sprawdzilem, jeden e-szewc (SzewcDamian.pl) wycenil na 390 (lub 490zł jeżeli nie dopasuje podeszwy), drugi (butkompany.pl) na 450zł. Terminy kwiecien.

Wychodzi na to, ze nie oplaca sie w ten sposob naprawiac butow tanszych niz ~1000zł.

Z ciekawości pójdę jeszcze do jedynego szewca u mnie "na wsi", co podobno ma tą maszynę potrzebną do zgrzewania podeszwy na gorąco (prasa szewska?). Problem w tym że pije i ma cugi, także buty też moge w kwietniu dopiero zobaczyć i efekt może być niekoniecznie zadowalający hehehehe...

Mentalnie jednak już się pogodziłem z kupnem nowych, nie dam za naprawę 90% wartości nowych.
O kurde, a pamiętam jak szewc robił buty za 20 zł. Kilka stów nie dawaj na naprawę. Lepiej kup takie same i masz na gwarancji nowy produkt.
 
O kurde, a pamiętam jak szewc robił buty za 20 zł. Kilka stów nie dawaj na naprawę. Lepiej kup takie same i masz na gwarancji nowy produkt.
Ja oczekiwalem ze to bedzie z 200zł? Dla jasnosci - to nie jest wymiana flekow ale całości podeszwy raczej.

Jakbym mial buty za kafla to jeszcze jest to do rozwazenia. Jak buty za 1,5k, tym bardziej. No ale nie jak ma sie demary z 2010r od wojaka za flaszke, a nowe odpowiedniki tych butów w wersji cywilnej to 500zł.
 
Ja oczekiwalem ze to bedzie z 200zł? Dla jasnosci - to nie jest wymiana flekow ale całości podeszwy raczej.

Jakbym mial buty za kafla to jeszcze jest to do rozwazenia. Jak buty za 1,5k, tym bardziej. No ale nie jak ma sie demary z 2010r od wojaka za flaszke, a nowe odpowiedniki tych butów w wersji cywilnej to 500zł.
To zmienia postać rzeczy, to i tak długo ci wytrzymały i jeszcze za flaszkę. Ja z nowymi widzę jeden duży problem, są drogie i nie adekwatne z jakością. Szwy albo klej szybko puszczają. No ale gwarancja jest.
 
Ja oczekiwalem ze to bedzie z 200zł? Dla jasnosci - to nie jest wymiana flekow ale całości podeszwy raczej.

Jakbym mial buty za kafla to jeszcze jest to do rozwazenia. Jak buty za 1,5k, tym bardziej. No ale nie jak ma sie demary z 2010r od wojaka za flaszke, a nowe odpowiedniki tych butów w wersji cywilnej to 500zł.
A nie masz znajomego w woju? Albo ktoś tu?
 
"Weźmy na przykład buty. Vimes zarabiał trzydzieści osiem dolarów miesięcznie, nie licząc dodatków. Porządna para skórzanych butów kosztowała pięćdziesiąt dolarów. Ale para butów, na jaką mógł sobie pozwolić - całkiem przyzwoita na jeden czy dwa sezony, bo potem zupełnie przetarła się tektura, przeciekająca jak demony, to koszt około dziesięciu dolarów. Takie właśnie buty zawsze kupował Vimes i nosił je, aż podeszwy były tak cienkie, że w mgliste noce po kamieniach bruku poznawał, gdzie w Ankh-Morpork się znajduje.

Jednak dobre buty wytrzymywały lata, długie lata. Bogatego stać na wydanie pięćdziesięciu dolarów na parę butów, w których po dziesięciu latach wciąż będzie miał suche nogi. Tymczasem biedak, którego stać tylko na tanie buty, wyda w tym czasie sto dolarów -a nogi i tak stale będzie miał przemoczone."


Zapytam się ziomka, gdzie naprawiał swoje.
Ja od zawsze tak niszczę buty, że nie ważne ile kosztują, jaki producent i jaki rodzaj, to po max 2 sezonach są zajechane.

Oczywiście nie miałem nigdy "droższych", gdyż właśnie takim Kapitanem Vimesem trochę jestem.
 
Last edited:
Mam, ale nie wrocil z zadnym info.
Bo sama guma vibram kosztuje ponad stówkę (albo i więcej, zależnie od rodzaju gumy), a roboty jest przy tym całkiem sporo...


Możesz sobie lokalnie sprawdzić, zawsze odpadnie koszt wysyłki, ale dużo taniej nie będzie.

Lepiej zainwestować w porządne buty górskie czy myśliwskie (Meindl, Lowa, Scarpa, etc), a potem można myśleć o podeszwach za parę stów.

Bo inwestować w rozwalone zwykłe buty i dawać im drogie podeszwy to tak średnio... :fjedzia:
 
Ciekawe to.

Właśnie widziałem jak Cejrowski prezentował coś takiego, tylko on miał takie proste, tuba i podkładka, a tu jest taki lepszy widzę.

Bardzo szybko gotuje wodę i potrzebuje mało paliwa i można palić byle czym.

Cejro mówił, że jak byli w jakimś parku, w którym nie można było podnieść nawet patyczka to chłop moczył swoje brudne skarpetki w ropie i tym sobie gotował wodę.

:frankapprove:

 
Back
Top