Siłownia ( rzeźba, spalanie) pytanie :)

Wjechales na metę jak mój kolega z pracy, który w ciągu miesiąca przeistoczyl się z pekinczyka w buldoga :D?
 
to nie jest w ogóle hejting, nigdy bym tak tego nie określił, mimo, że gościu wyzywa mnie od transwestytów czy innych cudów. po prostu nie rozumiem jak ludzie mogą nie uczyć się na błędach, skoro kanapki nie działają, a chce się przytyć to trzeba coś zmienić, tyle.
Wybacz, że Ciebie tak nazwałem, już więcej się to nie wydarzy.

Moja nauka to moja prywatna sprawa, tak samo jak moje cele które sobie zakładam, zatem nie musisz tego namiętnie komentować, w wyraźnie ironicznym tonie. Nie jestem żadnym autorytetem, ale nie śmieję się z trzech czwartych osób tutaj, które nie mogą schudnąć, tym bardziej jeśli nie są zawodowcami i nikt nie sponsoruje ich pracy nad własnym ciałem.
Nikomu jeszcze odrobina szacunku nie zaszkodziła, czasami można powstrzymać swój ironiczny styl wypowiedzi.
Powiem najjaśniej jak potrafię, w tej chwili ważę 62 kg, jeśli kiedykolwiek zdecyduję się zadebiutować to tylko i wyłącznie w kategorii 65 kg (w gi), zatem nie widzę powodów bym musiał zacząć jeść kreatynę, winstrol, metanabol i inne cuda (tak wiem jeszcze nikt mi tutaj tego nie zaproponował) żeby zacząć rosnąć.
Jest mi dobrze z tym co mam, widocznie niepotrzebnie pozwoliłem sobie na ironię dotyczącą mojej wagi.
 
@baju nie wierzę, że ważysz więcej ode mnie! Jestem dumny!

@Wewiur bardzo ładna postawa z tymi przeprosinami, mam nadzieję, że nie sarkastyczna! Pokój i miłość bracia. :beer:
 
@VoRaNeK albo inni mistrzowie internetu mam wielką prośbę. Potrzebuję program treningowy secret E. Chodakowskiej do ściągnięcia byle nie z chomika
 
Panowie poradźcie, co kupić?
wzrost 180cm, waga 77kg, 32 lata, od jakiegoś roku chodzę sobie na siłkę co by mieć jakąś formę. Żadnych specjalnych celów, ot poćwiczyć dla siebie, poruszać się, mieć trochę mięśni i nie zarosnąć tłuszczem. Ostatnio będę miał więcej czasu popołudniami więc planuję w miarę regularnie 3-4 razy w tyg. chodzić na siłkę.
Generalnie ostatnio wpadłem na pomysł aby zrzucić lekką oponkę z brzucha i zrobić jakiś zarys kaloryfera :crazy: No i zarys już mam, teraz zastanawiam się czy jest jakiś suplement aby pomógł mi pocisnąć jeszcze trochę tkanki tłuszczowej?
Pytam bo kompletnie się nie znam na suplementacji, zawsze ćwiczyłem na sucho :shy:
Nie zależy mi na masie, nie chcę przypakować czy przytyć. Po prostu chciałbym utrzymać tą wagę i zmniejszyć procent tkanki tłuszczowej w organiźmie.
Rozumiem, że podstawa to dobra dieta i sensowne ćwiczenia ale czy jest jakiś suplement(y) który mogę dorzucić?
 
@mapryl
Nie trac na to kasy, wiekszosc tych tzw "spalaczy" to stymulanty, ktore daja efekt pobudzenia i jedynym sensownym ich dzialaniem jest przelozenie ich zazywania na wieksza aktywnosc w ciagu dnia, a tym samym wiekszy wydatek energetyczny (oby deficyt). IMO lepiej jest sobie kupic tabletki kofeiny za grosze i w razie kryzysu z glowa i umiarem tym sie stymulowac.
 
j/w kofeina ewentualnie z jakimiś ziołowymi dodatkami i nic więcej. Wszystko kwestia jak leży u ciebie odżywianie, jesteś tym co jesz, jak nie zmienisz jedzenia nie zmienisz składu ciała i jakikolwiek efekty będzie krótkotrwały.
 
@Saenchai HIIT czy LIIT? ile warzyw spożywasz w ciągu dnia, ile np. przypisujesz ludziom, którzy dopiero startują z jakąś dietą? jakie warzywka najbardziej preferujesz? co z owocami pakować tego sporo?

ostatnio odpuściłem cardio, skupiłem się na siłowym treningu i waga również leci (rozłożyłem sobie posiłki, dobijam węgle, dołożyłem warzywa (które zrobiły mi różnicę IMO)), ale zastanawiam się żeby do tego wszystkiego jednak dołożyć HIIT, co myślisz? waga poleciała (bodajże 1.5kg), widzę różnicę, ale nie wiem co będzie dalej.

przede wszystkim to co pisałeś (przypomniałem sobie tego długiego posta, chciałem polajkować drugi raz, haha) - każdy musi sprawdzić na sobie hi fat czy carb, ja po odstawieniu olejów, dziwnych burgerów czy ogólnie smażeniu - staram się działać w torebkach do pieczenia, piekarnik odpalam, wrzucam do wora kuraka i wrzywka, ryż sobie dorabiam i dzida, odstawiłem też żółtka (5 dziennie/7dni to chyba była przesada, przynajmniej dla mnie) i czuję się mega, jest maj, zobaczymy co dalej. :)
 
Last edited:
@Saenchai HIIT czy LIIT? ile warzyw spożywasz w ciągu dnia, ile np. przypisujesz ludziom, którzy dopiero startują z jakąś dietą? jakie warzywka najbardziej preferujesz? co z owocami pakować tego sporo?

ostatnio odpuściłem cardio, skupiłem się na siłowym treningu i waga również leci (rozłożyłem sobie posiłki, dobijam węgle, dołożyłem warzywa (które zrobiły mi różnicę IMO)), ale zastanawiam się żeby do tego wszystkiego jednak dołożyć HIIT, co myślisz? waga poleciała (bodajże 1.5kg), widzę różnicę, ale nie wiem co będzie dalej.

przede wszystkim to co pisałeś (przypomniałem sobie tego długiego posta, chciałem polajkować drugi raz, haha) - każdy musi sprawdzić na sobie hi fat czy carb, ja po odstawieniu olejów, dziwnych burgerów czy ogólnie smażeniu - staram się działać w torebkach do pieczenia, piekarnik odpalam, wrzucam do wora kuraka i wrzywka, ryż sobie dorabiam i dzida, odstawiłem też żółtka (5 dziennie/7dni to chyba była przesada, przynajmniej dla mnie) i czuję się mega, jest maj, zobaczymy co dalej. :)

Jest maj, a ja mam taki boiler, że siemasz. :(
 
@baju
to czy HIIT (high intensity interwal training) czy LISS (low intensity steady state) zalezy od wielu czynnikow, nie wiem czy dla kogos kto robi np 3 treningi nog w ciagu tygodnia zalecilbym HIIT, z drugiej strony komus kto ma duzo zajec w ciagu dnia nie wiem czy bym dal godzine LISSa do zrobienia oprocz treningu silowego, bo zwyczajnie moglby nie wyrobic z czasem #zakrotkadoba.
Generalnie HIIT w krotszym czasie przepali wiecej kcal, ale z uwagi na intensywnosc prawidlowo wykonanej takiej sesji- wymaga regeneracji prawie jak trening silowy(trzeba brac tez pod uwage, ze w miare jak redukcja postepuje to nasze mozliwosci w tym zakresie sie zmniejszaja). LISS jest nudny i generalnie, aby przepalac solidna ilosc kcal wymaga troche czasu. Jak to zwykle bywa trzeba znalezc zloty srodek i tu widze dwie opcje: polegac na HIIT, ale zamieniac go co jakis czas na LISS, aby dac sobie odpoczac albo wykonywac HIIT i LISS jednoczesnie np. 1x HIIT +2x LISSx Xmin/ tydzien. Ja przy redukcji stosowalem opcje druga, ale na koniec juz organizm byl tak wykonczony, ze nie mialem sily na HIIT i robilem 3x20 min LISS.

Co do warzyw to ja jem ok: 1.2kg-2kg dziennie (to jest troche duzo, byc moze zaduzo ale pomaga radzic sobie z glodem i kurde lubie warzywa) bo ok. 4 paczki mrozonek dziennie. Jakie preferuje? mrozonki i mieszanki bo zapewniaja mi roznorodnosc i sa cholernie wygodne. Oczywiscie jak np teraz jest sezon na szparagi to, az slinka leci w warzywniaku i korzystam. W dietetyce zaleca sie aby spozywac wszystkie rodzaje warzyw: zielone, czerwone, zolte. Jesli chodzi o owoce to ja z nimi specjalnie nie szaleje min. 1 dziennie, ale rzadko przekraczam 3 porcje. Staram sie zeby blonnik wynosil min. 10% moich wegli np. ja jem 450w dziennie (poverty status ;/) wiec staram sie jesc najmniej 45g blonnika w ciagu dnia. Absolutnym minimum dla kazdego uwazam, ze jest 20-25g. Wszystko co ponizej jest zwyczajnie niezdrowe. Z kolei maksymalna, gorna granica powiedzialbym, ze jest 70g (niestety moja milosc do warzyw i owsianki niekiedy powoduje, ze to grubo przejadam- oh well YOLO).

Co do high fat, low carb, low fat, high carb, moderate fat, moderate carb- jasne to wszystko jest kwestia preferencji, decydujacym czynnikiem jest i tak bilans kcal. Jezeli ktos na low facie ma przesadne napady glodu i/lub jego performens na treningach jest gowniany to niech sprobuje sobie high fat (i odwrotnie ofc). To sa po prostu sposoby na wytrzymanie na diecie, bo najlepsza dieta to taka, ktora jestesmy w stanie podtrzymac na dluzsza mete.

Mam nadzieje, ze to co pisze jest chociaz czesciowo zrozumiale, bo niestety jest wyrwane z kontekstu jako abstrakcyjne. Wszystko trzeba dobierac na potrzebę jednostki.
 
@baju
to czy HIIT (high intensity interwal training) czy LISS (low intensity steady state) zalezy od wielu czynnikow, nie wiem czy dla kogos kto robi np 3 treningi nog w ciagu tygodnia zalecilbym HIIT, z drugiej strony komus kto ma duzo zajec w ciagu dnia nie wiem czy bym dal godzine LISSa do zrobienia oprocz treningu silowego, bo zwyczajnie moglby nie wyrobic z czasem #zakrotkadoba.
Generalnie HIIT w krotszym czasie przepali wiecej kcal, ale z uwagi na intensywnosc prawidlowo wykonanej takiej sesji- wymaga regeneracji prawie jak trening silowy(trzeba brac tez pod uwage, ze w miare jak redukcja postepuje to nasze mozliwosci w tym zakresie sie zmniejszaja). LISS jest nudny i generalnie, aby przepalac solidna ilosc kcal wymaga troche czasu. Jak to zwykle bywa trzeba znalezc zloty srodek i tu widze dwie opcje: polegac na HIIT, ale zamieniac go co jakis czas na LISS, aby dac sobie odpoczac albo wykonywac HIIT i LISS jednoczesnie np. 1x HIIT +2x LISSx Xmin/ tydzien. Ja przy redukcji stosowalem opcje druga, ale na koniec juz organizm byl tak wykonczony, ze nie mialem sily na HIIT i robilem 3x20 min LISS.

Co do warzyw to ja jem ok: 1.2kg-2kg dziennie (to jest troche duzo, byc moze zaduzo ale pomaga radzic sobie z glodem i kurde lubie warzywa) bo ok. 4 paczki mrozonek dziennie. Jakie preferuje? mrozonki i mieszanki bo zapewniaja mi roznorodnosc i sa cholernie wygodne. Oczywiscie jak np teraz jest sezon na szparagi to, az slinka leci w warzywniaku i korzystam. W dietetyce zaleca sie aby spozywac wszystkie rodzaje warzyw: zielone, czerwone, zolte. Jesli chodzi o owoce to ja z nimi specjalnie nie szaleje min. 1 dziennie, ale rzadko przekraczam 3 porcje. Staram sie zeby blonnik wynosil min. 10% moich wegli np. ja jem 450w dziennie (poverty status ;/) wiec staram sie jesc najmniej 45g blonnika w ciagu dnia. Absolutnym minimum dla kazdego uwazam, ze jest 20-25g. Wszystko co ponizej jest zwyczajnie niezdrowe. Z kolei maksymalna, gorna granica powiedzialbym, ze jest 70g (niestety moja milosc do warzyw i owsianki niekiedy powoduje, ze to grubo przejadam- oh well YOLO).

Co do high fat, low carb, low fat, high carb, moderate fat, moderate carb- jasne to wszystko jest kwestia preferencji, decydujacym czynnikiem jest i tak bilans kcal. Jezeli ktos na low facie ma przesadne napady glodu i/lub jego performens na treningach jest gowniany to niech sprobuje sobie high fat (i odwrotnie ofc). To sa po prostu sposoby na wytrzymanie na diecie, bo najlepsza dieta to taka, ktora jestesmy w stanie podtrzymac na dluzsza mete.

Mam nadzieje, ze to co pisze jest chociaz czesciowo zrozumiale, bo niestety jest wyrwane z kontekstu jako abstrakcyjne. Wszystko trzeba dobierac na potrzebę jednostki.

Czy warzywa nie tracą witamin/makro/mikroskładników przy zamrożeniu/odmrożeniu? zawsze mnie to zastanawiało
 
@Mort nigdy mnie to specjalnie nie zastanawialo i nie czytalem zadnych badan na ten temat, ale jesli mialbym zgadywac to powiedzialbym, ze jako mrozone swiezo po zebraniu zachowuja je lepiej.
 
@baju
to czy HIIT (high intensity interwal training) czy LISS (low intensity steady state) zalezy od wielu czynnikow, nie wiem czy dla kogos kto robi np 3 treningi nog w ciagu tygodnia zalecilbym HIIT, z drugiej strony komus kto ma duzo zajec w ciagu dnia nie wiem czy bym dal godzine LISSa do zrobienia oprocz treningu silowego, bo zwyczajnie moglby nie wyrobic z czasem #zakrotkadoba.
Generalnie HIIT w krotszym czasie przepali wiecej kcal, ale z uwagi na intensywnosc prawidlowo wykonanej takiej sesji- wymaga regeneracji prawie jak trening silowy(trzeba brac tez pod uwage, ze w miare jak redukcja postepuje to nasze mozliwosci w tym zakresie sie zmniejszaja). LISS jest nudny i generalnie, aby przepalac solidna ilosc kcal wymaga troche czasu. Jak to zwykle bywa trzeba znalezc zloty srodek i tu widze dwie opcje: polegac na HIIT, ale zamieniac go co jakis czas na LISS, aby dac sobie odpoczac albo wykonywac HIIT i LISS jednoczesnie np. 1x HIIT +2x LISSx Xmin/ tydzien. Ja przy redukcji stosowalem opcje druga, ale na koniec juz organizm byl tak wykonczony, ze nie mialem sily na HIIT i robilem 3x20 min LISS.

Co do warzyw to ja jem ok: 1.2kg-2kg dziennie (to jest troche duzo, byc moze zaduzo ale pomaga radzic sobie z glodem i kurde lubie warzywa) bo ok. 4 paczki mrozonek dziennie. Jakie preferuje? mrozonki i mieszanki bo zapewniaja mi roznorodnosc i sa cholernie wygodne. Oczywiscie jak np teraz jest sezon na szparagi to, az slinka leci w warzywniaku i korzystam. W dietetyce zaleca sie aby spozywac wszystkie rodzaje warzyw: zielone, czerwone, zolte. Jesli chodzi o owoce to ja z nimi specjalnie nie szaleje min. 1 dziennie, ale rzadko przekraczam 3 porcje. Staram sie zeby blonnik wynosil min. 10% moich wegli np. ja jem 450w dziennie (poverty status ;/) wiec staram sie jesc najmniej 45g blonnika w ciagu dnia. Absolutnym minimum dla kazdego uwazam, ze jest 20-25g. Wszystko co ponizej jest zwyczajnie niezdrowe. Z kolei maksymalna, gorna granica powiedzialbym, ze jest 70g (niestety moja milosc do warzyw i owsianki niekiedy powoduje, ze to grubo przejadam- oh well YOLO).

Co do high fat, low carb, low fat, high carb, moderate fat, moderate carb- jasne to wszystko jest kwestia preferencji, decydujacym czynnikiem jest i tak bilans kcal. Jezeli ktos na low facie ma przesadne napady glodu i/lub jego performens na treningach jest gowniany to niech sprobuje sobie high fat (i odwrotnie ofc). To sa po prostu sposoby na wytrzymanie na diecie, bo najlepsza dieta to taka, ktora jestesmy w stanie podtrzymac na dluzsza mete.

Mam nadzieje, ze to co pisze jest chociaz czesciowo zrozumiale, bo niestety jest wyrwane z kontekstu jako abstrakcyjne. Wszystko trzeba dobierac na potrzebę jednostki.
dla mnie styl idealny, ale wiesz, że obaj zapewne piszemy dosyć specyficznie, haha. dziękuje za rady!!! :heart:
 
przypomniało mi się: @Saenchai jakie mieszanki warzyw najczęściej bierzesz? tzn. smakowo, które według Ciebie najlepsze? ostatnio z boundelle (?) jadłem bakłażan bodajże, szparagowa fasolka i coś jeszcze tam było - bardzo fajne. ogólnie to kupuję najczęściej trio z biedry, kalafior/brokuł/minimarcheweczki, 750g tego bodajże jest.

strasznie dużo jesz warzyw, ja stopniowo się przestawiam na jakikolwiek ich występowanie w diecie. idiotyzm, że tak późno, wiem. :)
 
przypomniało mi się: @Saenchai jakie mieszanki warzyw najczęściej bierzesz? tzn. smakowo, które według Ciebie najlepsze? ostatnio z boundelle (?) jadłem bakłażan bodajże, szparagowa fasolka i coś jeszcze tam było - bardzo fajne. ogólnie to kupuję najczęściej trio z biedry, kalafior/brokuł/minimarcheweczki, 750g tego bodajże jest.

strasznie dużo jesz warzyw, ja stopniowo się przestawiam na jakikolwiek ich występowanie w diecie. idiotyzm, że tak późno, wiem. :)

Jak szamiesz bounduelle to bogacz jesteś, hehe. Mnie tak denerwuje cena warzyw, u Was też takie drogie? Kilogram papryki 10-15 zł. Kilogram pomidorów 10 zł... @Saenchai przyprawiasz czymś ciekawym warzywa?
 
Jak szamiesz bounduelle to bogacz jesteś, hehe. Mnie tak denerwuje cena warzyw, u Was też takie drogie? Kilogram papryki 10-15 zł. Kilogram pomidorów 10 zł... @Saenchai przyprawiasz czymś ciekawym warzywa?
w biedrze były te mieszanki i to tańsze niż te od producenta więc coś im się jebnęło. :) smaczne były! teraz widziałem, że nawet pojawiły się szparagi. właśnie kupiłem sobie sałatę (w doniczce maleńkiej takiej, 3zł bodajże, na chlebek ciemny i mięsko spoko) + mieszanki, o których pisałem (4.49 bodajże za 750g brokuła/kala/minimarch). nie wiem jak ceny w warzywniakach, tak naprawdę to ja już nie obracam gotowką, tylko karta.
 
Panowie, oświećcie mnie gdyż. Jem 8,11,14 .... teraz o 11 nie mogę, ponieważ od 10-12 w robocie mi coś wyskoczyło. Wcześniej niż 8 też nie mogę żeby to podzielić, wiec jeść dopiero o 12.30 a potem o 14 normalnie czy coś zjeść o 9?
 
Back
Top