No ja co u rodzinnego jestem to 150/85 mam jakoś, a jak w domu mierzę to okej.
Miałem to samo właśnie i mi kazał zapisy prowadzić. Prócz tego osłuchowo git, i EKG git, więc tylko te ciśnienie póki co.
Tylko ja akurat nawet przy pomiarach w domu potrafię się zestresować, więc opracowałem sposób zamknięcia oczu i skoncentrowaniu się na oddechu, wtedy mam książkowe.
Ja po takich staraniach wyciszania się jako tako, mam coś w okolicach 125-133 , czyli jeszcze w granicach normy choć opisywane jako wysokie. Postaram się jak ty to jakoś lepiej jeszcze robić.
Ogólnie dla serca to najważniejsza jest praca na stabilnym tętnie na długich dystansach i rzeczywiście przy jakichś problemach sercowych odpuściłbym sobie ciężkie dźwiganie.
No właśnie nad tym w chuj bym ubolewał gdyby się okazało że nie mogę szarpać klamotów siłowo, chciałem jakieś semi pro rekordy zrobić, chociażby z 150-200kg na klatę. A tu chuj by było :(
No, ale od tego są już doświadczeni kardiolodzy, czy kardiolodzy sportowi. Można zrobić kardiologiczne testy wytrzymałościowe, czy ekg holtera. Możliwości zbadania odchyłów jest w chuj.
No zobaczymy właśnie po tym dzienniczku, i holter chcieli założyć, jeszcze inne skierowania pobiorę.
Ale kurwa była by lipa gdyby coś wyszło nie tak i byłby ban na ciężką hipertrofię i siłówkę, ciężka depresja for sure
Pocieszam się tym że to nie jest jakieś zawałowo wysokie, no i przyznam się do chujowego lifestylu, śniadanie to kawa albo energol, a cardio znaczyło gej.
A teraz trzeba będzie miche ogarnąć na CITO, i pobiegać coś tlenowo inne wygibasy robić, zamiast bycia tylko chamem i kulturownikiem.


Jutro idę właśnie do rodzinnego, zobaczymy co będzie, i po dalszych badaniach, trzymajcie panowie kurwa kciuki!
