Siłownia ( rzeźba, spalanie) pytanie :)

30 kg...? A ile chcesz zrzucić? Bo jak 10+ to dla mnie nie redukcja tylko odchudzanie.
 
ok baju-ale znalazłem cuś takiego

Często też jest przewijana metoda liczenia na czystą masę tylko białka, a WW i T na całkowitą. Są różne metody i każdy stosuje różne.



Jak już ktoś wspominał wyżej - jak nie ma dużego BF (tak do 15-20 MAX) to nie ma co się bawić i liczyć na całkowitą. Jeśli natomiast ten BF byłby większy to ja bym białko liczył na suchą mase.


Mess a to jakaś różnica? :D



Mój cel to -20 kg przy zachowaniu jak najwiecej miesnia
 
ja ufam temu co napisalem, wzialem to z excelowego pliku kfd sprawdzonego w sumie przez modów tam, to zadna wyrocznia, ale dieta powinna zadzialac dosyc dobrze przy odpowiednim wysilku. to dopiero pierwszy tydzien po przerwie wiec nie wiele moge powiedziec, wydaje mi sie, ze bedzie dobrze. wiekszosc robi tak jak Ci rozpisywalem, trenerzy personalni rowniez tak doradzaja, przynajmniej z tego co ja slyszalem. WAGA CIAŁA x 2.2g. nie kombinuj, zacznij dzialac.
 
wiem, tez tak mam, ale jesli jedna osoba na 1000 napisze Ci, ze na mase beztluszczowa, a nie ciała to nie nalezy sie sugerowac. akurat w temacie silowni przy 100 osobach bedzie 100 opinii, zarowno przy wykonywaniu cwiczen jak i dietach. trzeba 'testowac' na sobie rozne sposoby i programy treningowe, to samo jest z odzywkami.
 
Ktoś próbował IFa ? Matka mnie męczy żebym jej dietę ułożył, a ona nie przepada za ćwiczeniami także myślałem o IF. Podzielcie się wynikami/doświadczeniami. Dzięki.
 
Mess a to jakaś różnica? :D



Mój cel to -20 kg przy zachowaniu jak najwiecej miesnia


Zaraz posypią się na mnie gromy, ale co tam :D.







Wiele osób używa tych pojęć zamiennie, bo są dosyć płynne. Nie do końca rozumieją sens obu pojęć. Żeby nie było to abstrakcyjne, posłużę się dwoma znanymi zawodnikami MMA:



- Redukcja - jeśli spojrzysz na Krzysia Weidmana poza okresem przygotowawczym, to zobaczysz niezłego pączka. Na oko waży wtedy jakieś 95+ kg. Ale kiedy Krzyś ma toczyć walkę w UFC, musi zrobić redukcję (czyli najprościej rzecz biorąc - dobrą formę). Spina wtedy dupę i schodzi te 4-5 kg z ciałka. Potem oczywiścia ścina, ile tam mu brakuje do 84, ale tylko na czas ważenia. Najważniejsze stwierdzenie to takie, że redukcja jest okresowym zbiciem wagi.



- Odchudzanie - tutaj świetnym przykładem jest to, co ostatnio zaprezentował DC. Chodzi o permanentne zbicie wagi. Daniel nie będzie po walce znowu wbijał na 100 kg +. Jest to o tyle trudne, że po zrobieniu planowanej redukcji, należy przystosować organizm do nowych warunków. W tym celu na nowym poziomie wagowym obcina się np. 300-500 kcal z dziennego zapotrzebowania oraz bardzo spokojnie schodzi z obciążeń treningowych.







Dobrym przykładem mylenia tych pojęć jest cała masa dupeczek, które się "odchudzają", a potem mają efekt jo-jo. Pomijam to, że dziewuszki często stosują samą "cud-dietę" (i zapominają o aktywności fizycznej :-)), która w rzeczywistości działa działa redukcyjnie a nie odchudzająco. Twoje planowane 20 kg to dosyć poważne wyzwanie. Musisz jednak pamiętać o tym, że nawet jeśli ważąc się osiągniesz już planowane -20, to zabawa nie kończy się w tym momencie. Bo inaczej po chwili będzie już tylko -15. Pozdro i mam nadzieję, że zaraz nie spadnie na mnie lawina hejtu :-).
 
Mess no zaczaiłem,czyli w moim wypadku chodzi o odchudzanie :) Jak dojde do satyfakcjonującej wagi to wtedy zaczne się głowić na tym ;-)
 
Co to za filozofie. Redukcja to odchudzanie. Tyle, że ludzie nie związani nie sportem nazywają to odchudzaniem, a sportowcy redukcją. Nie ma znaczenia czy ma się do zrzucenia 5 czy 15 kg. Wiadomo natomiast, że ciężko się katować redukcją np. przez pół roku. Jak ktoś ma dużą nadwagę, to można przeplatać okresowo odejmowanie kalorii z zerowym bilansem. Wtedy człowiek znosi to lepiej fizycznie i psychicznie na dłuższą metę.
 
Szykuje się niezły sezonik. Lipo6black (wersja z geranium :-)) już mam, zacznę stosować za jakieś 2 miesiące. :D



W czerwcu wrzucam tutaj fotki przed (początek stycznia) i po. :)
 
Taaaa, już szykujemy chusteczki:-)







K...., dwa tygodnie tylko się podciągam i pocę w saunie bo kręgosłup walczy o uwagę.
 
Ja teraz zgodnie z planem przenoszę priorytet na kulanki, więc robię bardziej dynamikę i wydolność - siłka raz w tygodniu, raz w tygodniu street workout. Oprócz tego BJJ do oporu :-) Do treningu ciężarowego wrócę pewnie jakoś na jesień, zobaczy się. Waga spadła do ~90kg na czczo.
 
Kurde, ja nie wiem jak z wagą. Na brzuchu dalej zalega, za to na barkach i łapach powychodziły żyły, szkoda, że dużo niebieskich... trzeba się opalić, żeby to na wierzch wyszło. xD
 
Dziś pierwszy raz użyłem beta alaniny przed bieganiem. Wziąłem 5 gramów i muszę powiedzieć, że to cholerstwo nakurwia jak głupie. Możliwe, że jest to skutek mojej małej masy i braku wcześniejszego przyjmowania jakichkolwiek prochów, ale swędziało mnie niemiłosiernie przez jeszcze półtorej godziny po treningu. Jutro mam zamiar zmniejszyć dawkę do 3 gramów i zobaczyć, co z tego wyniknie.
 
mam to w tej kreatynie i po uszach/twarzy idzie ostro, potwierdzone info. fajne skupienie na treningu + pocenie.
 
Nie wiem co bierzesz, ale Beta Energy IHS'a ma w składzie L-histydynę, która podobno wzmacnia efektywność BA :].



BTW, nie ma czego zazdrościć. Poza tym możliwe, że to u ciebie również działa. Tak długo jak ćwiczysz, tego swędzenia aż tak bardzo nie czuć. Jedynie jeśli skończysz zanim ten efekt "wyparuje", wtedy można dostać kurwicy :D.
 
Panowie jak ktos ma problem z wbijaniem wegli albo po prostu juz mu sie wszystko nudzi, a nie przejmuje sie IG i jest na IIFYM to polecam zrobic sobie pizze na chlebie pita. Wyyyypas.
 
Obciąłem dawkę BA do 3g i jestem zadowolny. Czuję jej działanie, ale nie rzuca mną jak szatan :-).
 
troche przekonam do swojej rozpiski, zaczalem ta diete stosowac od tamtego tygodnia (luty kompletnie bez treningu) po badaniu na wadze mialem 15.7% fatu (z tymi 13 to polecialem wczesniej, przed lutym dziwnym bylo przyjemniej, utylo cielsko :C), 82.3kg, dzisiaj sprawdzam wage... 82.9 i 15.1% fatu. ogolnie zjechalo mi i wrzucilo miesnia, motywacja jeszcze wieksza jak zobaczylem taki wynik. mysle, ze to nawet dobrze jak na tydzien czasu praktycznie, trzymam diete, staram sie nie przekraczac kalorii, krece 30min ogolnie (10przed, 20po) aerobow przy treningu silowym (4x w tygodniu, 2x klatka/tric/barki, 2x plecy/bic/nogi), do tego mam zamiar teraz dolozyc aeroby czyste w domu. jaram sie, wrzucilem kreatyne (kurwa kreci mnie na brzuchu, ale czasem jak dam troszeczke mniejsza dawke to jest wporzo, pompa fajna zaczyna sie robic, energia + pocenie) + bcaa (obie odzywki z FA) i czuje sie dobrze. ogolnie obciazenia w ogole nie spadaja, a czuje, ze jeszcze wiecej bede mogl targnac zaraz. intensywnosc troche wieksza treningu, lepsza 'wczuta', szczegolnie jak wrzuce sobie przed napalm. (nie bylem przekonany, ale daje taki tunnel vision troche na trening, nie wiem jak to opisac.)



wystarczylo obciac wegle i fat spada, a cialo jeszcze fajnie reaguje i miesnie ida do przodu. zobaczymy ile to sie utrzyma. :)
 
Wszyscy maja taka wczutke na te cardio na masie, wiec zrobilem maly internetowy reasearch i chyba najbardziej wiarygodni trenery Layne Norton i Eric Helms zalecaja, zeby 20% deficytu kalorycznego bylo z cardio, reszta z diety.
 
A ja mam kontuzję barku i chwilowo niewiele mogę robić poza bieganiem :-) Wczoraj przebiegłem 10 kilosów, jutro prawdopodobnie trochę treningu biegania pod górkę. W przyszłym tygodniu powinienem wrócić na BJJ, to chociaż kondycha powinna być w lepszym stanie :-)
 
Senczaj, co znaczy 20% deficytu? czyli jak mam 500kcal deficytu, to 100kcal z aerobow, a reszte 'odejmowac' z diety? prosciej wytlumacz. :>
 
Dokladnie tak jak mowisz, jezeli chcesz miec deficyt kaloryczny na poziomie 500 kalorii to 20% z tej puli powinno być zrobione za pomoca cardio.



BTW polecam kanal na YT 3DMJ, mozna sie czegos dowiedziec sensownego, a nie jakies tam bro science.
 
6 dzień stosowania spalacza z geranium, dawka docelowa: 6 kapsułek (zalecana) - dzisiaj wziąłem 5 kapsów już.



Plusy: chodzę WYJEBANY jak po jakimś koksie, ciarki na całym ciele, szczególnie na twarzy i plecach, bez powodu, humor non stop zajebisty - w dzień - w nocy już troszkę gorzej, forma idzie i to widać gołym okiem (micha oczywiście jest trzymana) - no i pomimo pracy 7 dni w tygodniu humor się trzyma i jak się nie wyśpie to nic nie szkodzi, dzięki ogromnym dawkom kofeiny, ale na treningu już gorzej. Grunt, że w pracy większe skupienie.



Minusy: jedzenie po prostu nie wchodzi, brzuch boli, czuć taki mały dyskomfort po zjedzeniu czegoś, w stylu 'będę rzygał' ale nic się nie dzieje, czasami jest uczucie 'lightheada'.



Ogólnie póki co podoba mnie się, bo głowa przynajmniej nie boli. :) Zobaczymy jak dalej będzie.
 
Ja od dłuższego czasu odpuściłem wszelkie suplementy zawierające geranium, oraz konsekwentnie staram się również pożegnać z pre-workout'ami, zastępując je pojedyńczymi substancjami.
ALCar, Beta-alanina, kordyceps, cytrulina/arginina i w razie gdy potrzebuję pobudzenia - kofeina lub winpocetynę(choć tu raczej w celu poprawy pracy na lini mózg-mięśnie).

To samo tyczy się spalaczy, wolę budować je samemu w odpowiednich dla mnie proporcjach.
Wszystkiemu winne są "matrixy" które widnieją teraz na prawie każdej etykiecie i w sumie to klient pozostaje w nie wiedzy, co tak naprawdę je.

Nie krytykuję suplementów złożonych - ale często są po prostu zapychane czymś na siłę, gdzie tak naprawdę wystarczy kilka składowych substancji by osiągnąć dany efekt.

Finansowo na pierwszy rzut oka - wygląda to kiepsko, ale patrząc na to przez pryzmat czasu i ilości porcji, wygrywa się.
 
Back
Top