Ja ostatnio zmiażdżyłem wszystkie sezony Dextera, bo tyle razy słyszałem, że taki super serial, że musiałem sprawdzić. Nie zawiodłem się, rzeczywiście miazga, sezon z Trinity Killerem mnie po prostu wgniótł w fotel. Teraz w oczekiwaniu na Grę o tron i Grimm (coś jak Supernatural, całkiem niezłe, z żoną lubimy te klimaty hehe) oglądam Homeland - polecam każdemu, bardzo wciągająca fabuła, trzyma w napięciu, bardzo dobry aktorsko.
Ze starych seriali to naprawdę uwielbiam Star Trek - Deep Space 9, Next Generation i Voyager - właśnie w tej kolejności. Dla większości może się to wydać naiwne, ale często w niektórych odcinkach można znaleźć naprawdę poważne tematy, będące alegorią rzeczywistych problemów, jak np. prawo do własnych poglądów, rozważania na temat istnienia i tym podobne. Oprócz tego jest też sporo komediowych wątków. Możecie mnie nazywać trekkie, ale i tak zawsze przyznam, że Star Trek miażdży :)