Wiesz co jest najgorsze. Jeden kurewsko mocny problem. Mamy dwójkę małych dzieci (roczna córa i 5-letni syn) i czasami muszę prosić o opiekę. Wtedy muszę zaciskać zęby i słuchać. Ogólnie staram się korzystać jak najrzadziej. Jestem na JDG, więc czasami nie mam jak w ostatniej chwili odwołać montażu, bo się nie wyrabiam z robotą i muszę prosić. Przeważnie biegam jak pojebany żeby się ze wszystkim wyrobić (zawieźć młodego do przedszkola, córę do żłobka, wyrobić się z robotą, później ich poodbierać) właśnie kończę robić wyceny i lecę odebrać dwójkę, narzeczona pojechała odebrać służbowe auto do warszawy, więc jej nie ma. Wpadam do chaty na chwilę, karmię dzieci i z małą na rękach jadę zawieźć syna na basen. Moja matka nie pracuje, ale mamy tak zjebaną relację, że nawet nie chce mi się prosić żeby mi pomogła, posiedziała chwilę z małą czy coś, bo później słyszę stękanie i jak zjebanym synem jestem. No nic, życie. Temat rzeka