Podludzie

No mi się przeważnie nie chce rozmawiać. Staram się też nie zaczepiać tematów politycznych, ale czasami nie wytrzymuję, bo moja matka sama ciągle mi wmawia tematy w stylu suszy i fal nieludzkich upałów. Rok temu mówiła, że w Polsce są wyższe temperatury niż w Turcji. Ja na szybkiego wpisałem w google pogodę i u nas było załóżmy 28 st, a tam prawie 40 i w takich momentach mnie zalewa krew. Z covidem to ona mnie ciągle atakowała. Ciągle podkreśla, że ciemnota głosuje na Nawrockiego. Jakby tematy są inicjowane z jej strony, a ja co jakiś czas wybucham, bo nie dam rady tego słuchać. Przebywam z nią pół godziny tygodniowo i mam wyciśniętą esencję tvnu w dużej dawce. Zawsze chodzę wkurwiony przez kolejne 3 dni. Coś jakby walnąć 0,7 wódki z gwinta na hejnał i później zdychać na kacu 3 dni :lol:
Nie ma podstaw do ubezwłasnowolnienia? Zaawansowana demencja czy coś podobnego?
 
Nie ma podstaw do ubezwłasnowolnienia? Zaawansowana demencja czy coś podobnego?

Wiesz co jest najgorsze. Jeden kurewsko mocny problem. Mamy dwójkę małych dzieci (roczna córa i 5-letni syn) i czasami muszę prosić o opiekę. Wtedy muszę zaciskać zęby i słuchać. Ogólnie staram się korzystać jak najrzadziej. Jestem na JDG, więc czasami nie mam jak w ostatniej chwili odwołać montażu, bo się nie wyrabiam z robotą i muszę prosić. Przeważnie biegam jak pojebany żeby się ze wszystkim wyrobić (zawieźć młodego do przedszkola, córę do żłobka, wyrobić się z robotą, później ich poodbierać) właśnie kończę robić wyceny i lecę odebrać dwójkę, narzeczona pojechała odebrać służbowe auto do warszawy, więc jej nie ma. Wpadam do chaty na chwilę, karmię dzieci i z małą na rękach jadę zawieźć syna na basen. Moja matka nie pracuje, ale mamy tak zjebaną relację, że nawet nie chce mi się prosić żeby mi pomogła, posiedziała chwilę z małą czy coś, bo później słyszę stękanie i jak zjebanym synem jestem. No nic, życie. Temat rzeka
 
Wiesz co jest najgorsze. Jeden kurewsko mocny problem. Mamy dwójkę małych dzieci (roczna córa i 5-letni syn) i czasami muszę prosić o opiekę. Wtedy muszę zaciskać zęby i słuchać. Ogólnie staram się korzystać jak najrzadziej. Jestem na JDG, więc czasami nie mam jak w ostatniej chwili odwołać montażu, bo się nie wyrabiam z robotą i muszę prosić. Przeważnie biegam jak pojebany żeby się ze wszystkim wyrobić (zawieźć młodego do przedszkola, córę do żłobka, wyrobić się z robotą, później ich poodbierać) właśnie kończę robić wyceny i lecę odebrać dwójkę, narzeczona pojechała odebrać służbowe auto do warszawy, więc jej nie ma. Wpadam do chaty na chwilę, karmię dzieci i z małą na rękach jadę zawieźć syna na basen. Moja matka nie pracuje, ale mamy tak zjebaną relację, że nawet nie chce mi się prosić żeby mi pomogła, posiedziała chwilę z małą czy coś, bo później słyszę stękanie i jak zjebanym synem jestem. No nic, życie. Temat rzeka
Masz normalną, zdrową relację z matką. Reszta to maminsynki.

Potwierdzam :redford:
 
O kurde, za mocne
1749640275719.png

1749640317612.png
 
Back
Top