Podludzie

Współczuję. Też mam w rodzinie takie osoby oderwane od rzeczywistości.

Najgorsze w tym jest to, że ja mówię wszystko spokojnie, w ona w jakąś białą gorączkę wpada. Wpadła już w taki poziom ogłupienia, że nie ma gadki. Piana leci z ust i mnie wyzywa od ciemnoty. Jak nie chcieliśmy się szczepić to to samo było. Niedawno zapytałem czy nie czują się oszukani i czy nie jest im głupio, że się na nas obrażali o szczepionki, a sami się zaszczepili, później niby sami zachorowali na covida, co przed nami ukrywali i przychodzili do nas do domu na kawę z chorobą, która jak sami twierdzili jest mordercza, a my mieliśmy wtedy małego synka i dopiero po czasie nam powiedzieli, że nie mieli węchu i smaku. Oczywiście ich argumentem było, że oni słuchali mądrzejszych - profesorów i doktorów, a ja jestem zwykłym chamem bez wiedzy i szacunku do nauki i oczywiście atak na mnie, że ja pewnie biorę wiedzę z tiktoka(którego nie mam i nigdy nie miałem). Zapytałem czy skoro się szczepili i zachorowali, a ja się nie szczepiłem i nie chorowałem to czy dalej uważają, że mieli rację to powiedzieli, że tak i że nie żałują. Przykre to jest
 
Najgorsze w tym jest to, że ja mówię wszystko spokojnie, w ona w jakąś białą gorączkę wpada. Wpadła już w taki poziom ogłupienia, że nie ma gadki. Piana leci z ust i mnie wyzywa od ciemnoty. Jak nie chcieliśmy się szczepić to to samo było. Niedawno zapytałem czy nie czują się oszukani i czy nie jest im głupio, że się na nas obrażali o szczepionki, a sami się zaszczepili, później niby sami zachorowali na covida, co przed nami ukrywali i przychodzili do nas do domu na kawę z chorobą, która jak sami twierdzili jest mordercza, a my mieliśmy wtedy małego synka i dopiero po czasie nam powiedzieli, że nie mieli węchu i smaku. Oczywiście ich argumentem było, że oni słuchali mądrzejszych - profesorów i doktorów, a ja jestem zwykłym chamem bez wiedzy i szacunku do nauki i oczywiście atak na mnie, że ja pewnie biorę wiedzę z tiktoka(którego nie mam i nigdy nie miałem). Zapytałem czy skoro się szczepili i zachorowali, a ja się nie szczepiłem i nie chorowałem to czy dalej uważają, że mieli rację to powiedzieli, że tak i że nie żałują. Przykre to jest
tvn, wypisz wymaluj rodzice mojego przyjaciela
 
Tak jak nie znoszę kosić to po zobaczeniu zdjęcia tego zjeba będę chyba napierdalał kosiarką dwa razy w tygodniu oraz zamienię elektryczną na spalinową i zdemontuje tłumik.
 
Tak jak nie znoszę kosić to po zobaczeniu zdjęcia tego zjeba będę chyba napierdalał kosiarką dwa razy w tygodniu oraz zamienię elektryczną na spalinową i zdemontuje tłumik.
Typ sam się nadaje do skoszenia
 
Tak jak nie znoszę kosić to po zobaczeniu zdjęcia tego zjeba będę chyba napierdalał kosiarką dwa razy w tygodniu oraz zamienię elektryczną na spalinową i zdemontuje tłumik.

Typ sam się nadaje do skoszenia
A najlepsze jest to... że prawdę gada :beczka:
 
Co nie zmienia że chuj mu w dupę. Niech wytłumaczy alergikom jak ja że mają mieć trawnik metrowej wysokości i pławić się w pyłkach zaraz za drzwiami. Do tego ten komunista tylko by wprowadzał odgórne zakazy. Ha tfu.
Masz rację, a z drugiej strony można posiać takie mikro trawki, które prawie nie wymagają koszenia.

PS. W temacie koszenia - drugi teść (hehe) kupił nową maszynę do koszenia i to coś pięknego. Jedyny minus to dziwny tryb sterowania, ale idzie opanować.

Jakieś ćwierć hektara w kwadrans, może szybciej, i to z mnóstwem dupereli do obkoszenia osobno, jak lampy, drzewka i inne krzewy.

Trochę kosztuje, ale uwaga! Nie ma kosza na trawę, bo wszystko mieli w locie.

Ostatnio leciałem wyższą trawę (20 cm), jeden dzień po deszczu i zero problemów. Zmieliło wszystko, najwyżej jak będzie sucho to zgrabię takie mikrokupki pozostałości.

Trochę kosztuje, ale sporo przyjemności, muszę przyznać. No i jak ktoś kosi to aż fajnie oglądać, bo można robić sztuczki jak np bączki w miejscu kręcić, czy drzewo obkosić dookoła w jednym płynnym ruchu, wlasnie Dzięki dziwnemu sterowaniu. Coś jak wózek widłowy.

 
Masz rację, a z drugiej strony można posiać takie mikro trawki, które prawie nie wymagają koszenia.

PS. W temacie koszenia - drugi teść (hehe) kupił nową maszynę do koszenia i to coś pięknego. Jedyny minus to dziwny tryb sterowania, ale idzie opanować.

Jakieś ćwierć hektara w kwadrans, może szybciej, i to z mnóstwem dupereli do obkoszenia osobno, jak lampy, drzewka i inne krzewy.

Trochę kosztuje, ale uwaga! Nie ma kosza na trawę, bo wszystko mieli w locie.

Ostatnio leciałem wyższą trawę (20 cm), jeden dzień po deszczu i zero problemów. Zmieliło wszystko, najwyżej jak będzie sucho to zgrabię takie mikrokupki pozostałości.

Trochę kosztuje, ale sporo przyjemności, muszę przyznać. No i jak ktoś kosi to aż fajnie oglądać, bo można robić sztuczki jak np bączki w miejscu kręcić, czy drzewo obkosić dookoła w jednym płynnym ruchu, wlasnie Dzięki dziwnemu sterowaniu. Coś jak wózek widłowy.

O kurła. Czyli jednak rekin pokonany.
 
Masz rację, a z drugiej strony można posiać takie mikro trawki, które prawie nie wymagają koszenia.

My mieszkamy pod samym lasem i czego byś nie posiał to i tak po 2 miesiącach rośnie jakaś dzika mega trawa. Raz nawet spryskalismy cały ogródek randapem. Jak zaczęło schnąć to wszystko zmieliłem glebogryzarką, nasypaliśmy nowej ziemi, trawka zasiana grubo, po miesiącu piekny zielony trawniczek i nie wiadomo kiedy nagle trawa się jakby zamieniła w inną
 
My mieszkamy pod samym lasem i czego byś nie posiał to i tak po 2 miesiącach rośnie jakaś dzika mega trawa. Raz nawet spryskalismy cały ogródek randapem. Jak zaczęło schnąć to wszystko zmieliłem glebogryzarką, nasypaliśmy nowej ziemi, trawka zasiana grubo, po miesiącu piekny zielony trawniczek i nie wiadomo kiedy nagle trawa się jakby zamieniła w inną
Bo zmieliłeś stary system korzeniowy poprzedniej odmiany trawy. Po czasie odrosły te odmiany i zaczęły znowu dominację. Po glebogryzarce jest b. dużo pracy z grabiami, żeby uzyskać czystą glebę bez żadnych korzeni, a później posadzić nową trawę. Czasem nawet kilka razy pod rząd trzeba wszystko przegrabić...
 
Back
Top