Różnica między naturalnymi pornieniami a ubijaniem embrionów, jest spora (człowiek wkracza ze swym rozumiem nie licząc na losowość Natury, a więc jest odpowiedzialny za to co robi, w związku z tym pojawia się moralność, a przy naturalnych jej nie ma), choć jestem w stanie postawić znak prawie równości: ~=. Załóżmy że staramy się z całych sił by do ubijania nie doszło, że etyczne standardy są postawione i przestrzegane (nie tak jak z prawem które chcesz tworzyć, ale nie chcesz go przestrzegać), a jeżeli coś się stanie mimo naszych autentycznych wysiłków, to traktujemy to jako Naturę. Nie każdego pacjenta da się uratować.I teraz to jest to o czym mówię: dla jednych to jest już morderstwo, bo jest to organizm żywy, ale wtedy to komplikuje sprawę bo wymusza zakaz in vitro, które to uważam jest bardzo dobrym wynalazkiem, a dla innych może byc to traktowane jako trochę bardziej rozwinięty plemnik. Wielu przeciwników aborcji popiera in vitro, czyli zygoty nie uznaje za człowieka. Wtedy takie argumenty jakie przedstawiłes to hipokryzja bo wychodzi, że to serio zależy od indywidualnego widzimisię kiedy zaczyna się człowiek. Dlatego uważam, że temat jest nie do pogodzenia.
Dla mnie szokujące, choć w sumie nie powinno, jest to, że stosujesz jakąś moralną analogię pomiędzy in vitro a aborcją.
I dalej, analogia i przyzwolenie (bo się nie wypowiadasz) na obcinanie dzieciom siusiakow i wycinanie piersi i pompowanie w nich hormonow by zablokowac ich rozwoj.
A, i Żydów jak wspomniał @Miskatonic, bo przecież któż ich tam chce, logika ta sama. Któż tam będzie rozstrzygał kto jest człowiekiem a kto nie, absolutu nie ma, logiki też.
Ma być miło, milusio.
W sumie to masz rację, dyskusją nie ma sensu, sam przyznał że zdania nie zmieni :)Przecież to Troll i to kiepski. Nie ma się co produkować.








