Podludzie

Bardziej oddajaca sytuacje bylby taki przykład

Idziesz do baru, jest pozno w nocy, zostales Ty i same chamy ktorzy dziwnie sie na Ciebie patrzą. Co chwile slyszysz jak ktorys glosniej po pijaku krzyczy do kumpli ze "zaraz bedzie ladowac w pizde tego frajera" , co pomysli sobie normalny czlowiek?

A) o chlopaki fajnie sie bawia, wesola atmosfera
B) trzeba sie ewakuowac, jestem sam ich kilku a sytuacja zaczyna byc podejrzana

Wiadomo mozna zostac i pewnie na 100 przypadkow nic Ci sie nie stanie, a przyjdzie 101 przypadek i dostaniesz tak na turban ze matka bedzie sie Toba opiekowac do konca Twoich lub jej dni bo zostaniesz warzywem.

Proste pytanie, czy jesli nie zyjesz w bajce i po trochu kleisz jak wyglada swiat ktory Cie otacza to nie probujesz minimalizowac ryzyka?

Czy ryzykowne jest bedac kobieta pojsc sama na alko impreze z przedstawicielami kultury w ktorej kobieta jest na rowni z kurczakiem? Mysle ze tak.


Czyli masz informacje, że Ci goście mówili głośno o tym, że kogoś by zajebali, zgwałcili? Wtedy sytuacja byłaby adekwatna.

Ja wiem o co Wam chodzi i się z tym zgadzam, że to oczywiste iż trzeba zwracać uwagę, że takie sytuacje są niebezpieczne. Tak jak się zwraca uwagę, że jazda samochodem jest niebezpieczna.
 
Nie, to nie ewolucja, zawłaszczenie jest jak najbardziej właściwym słowem. Nie mówimy o przekształcaniu się religii tylko o siłowym przymuszeniu ludzi do wiary w konkretnego boga. Tak jak w czasie zaborów starano się nas rusyfikować/germanizować tylko nikt o zdrowych zmysłach nie nazwie tego ewolucją.


Ale tak też działa każda religia. Jakbyś żył w plemionach słowiańskich i mówił, że nie wierzysz w Bogów itd to by Cię zajebali. Misjonarze chrześcijańscy było zabijani także gdy nie próbowali nawracać ogniem i mieczem.
Woekszosc ludzi np na terenach polskich nie była zmuszana do chrześcijaństwa siła.
 
Czyli masz informacje, że Ci goście mówili głośno o tym, że kogoś by zajebali, zgwałcili? Wtedy sytuacja byłaby adekwatna.

Ja wiem o co Wam chodzi i się z tym zgadzam, że to oczywiste iż trzeba zwracać uwagę, że takie sytuacje są niebezpieczne. Tak jak się zwraca uwagę, że jazda samochodem jest niebezpieczna.
Tyle ze jazda autem to co innego. Przyklad z jazda autem bylby adekwatny gdybys stwarzal samodzielnie to zagrozenie i je akceptowal np przekraczanie prędkości. Wiekszosc ludzi je akceptuje, potem sa wypadki, tak samo jak tu zaakceptowala cos takiego i stalo sie.

Chodzi o to ze zagrozenie normalni ludzie minimalizuja. Wsiadasz w auto i jedziesz wolniej bezpieczniej, nie idziesz sama z 5 bambusami chuj wie gdzie w obcym kraju itd
 
Tyle ze jazda autem to co innego. Przyklad z jazda autem bylby adekwatny gdybys stwarzal samodzielnie to zagrozenie i je akceptowal np przekraczanie prędkości. Wiekszosc ludzi je akceptuje, potem sa wypadki, tak samo jak tu zaakceptowala cos takiego i stalo sie.

Chodzi o to ze zagrozenie normalni ludzie minimalizuja. Wsiadasz w auto i jedziesz wolniej bezpieczniej, nie idziesz sama z 5 bambusami chuj wie gdzie w obcym kraju itd


No nie. Wiele osób ginie w wypadkach bo to inni stwarzają zagrożenie. Większość kierowców jeździ łamiąc przepisy, jadąc na odcinku kilku kilometrów miniesz wielu takich którzy mocno narażają Twoje życie. Ale rozumiem te kwestie minimalizowania zagrożenia. Lecz każdy z nas często go nie minimalizuje, nawet na drodze, ale czasem sam zwiększa niebezpiecze stwo. Jestem przekonany że większość forumowiczów nie raz ostro za szybko jechała, itd.

No ona była nieodpowiedzialna, ale jestem pewny, że większość ludzi po alkoholu chociaż raz w życiu zrobiła jakaś niebezpieczna, nieodpowiedzialna rzecz. Chociażby w tych barach ile razy się narażało na agresywne sytuację. Idąc na mecz, nawet na trzeźwo. Na wakacjach, nad jeziorem...dlatego uważam, że jadąc po niej od najgorszych, jako osobie, bo popełniła taka głupotę, jedziemy samym po sobie tak samo jeśli chociaż raz w życiu zrobiliśmy coś nieodpowiedzialnego, niebezpiecznego.

Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem!
Ja się potrafiłem bujać z kibolami, skinami, też antifowcami. Byłem już pobity z tej racji, uczestniczyłem w kilku niebezpiecznych sytuacjach. Czy gdybym został zajebany przy tej okazji przez antifowca albo kibola- to byłbym jak ta dziewczyna? Czy gdyby ktoś z forum dostał kosę w barze, bo był z kumplami kibicami pić, to byłby jechany jak ta dziewczyna?
 
No nie. Wiele osób ginie w wypadkach bo to inni stwarzają zagrożenie. Większość kierowców jeździ łamiąc przepisy, jadąc na odcinku kilku kilometrów miniesz wielu takich którzy mocno narażają Twoje życie. Ale rozumiem te kwestie minimalizowania zagrożenia. Lecz każdy z nas często go nie minimalizuje, nawet na drodze, ale czasem sam zwiększa niebezpiecze stwo. Jestem przekonany że większość forumowiczów nie raz ostro za szybko jechała, itd.

No ona była nieodpowiedzialna, ale jestem pewny, że większość ludzi po alkoholu chociaż raz w życiu zrobiła jakaś niebezpieczna, nieodpowiedzialna rzecz. Chociażby w tych barach ile razy się narażało na agresywne sytuację. Idąc na mecz, nawet na trzeźwo. Na wakacjach, nad jeziorem...dlatego uważam, że jadąc po niej od najgorszych, jako osobie, bo popełniła taka głupotę, jedziemy samym po sobie tak samo jeśli chociaż raz w życiu zrobiliśmy coś nieodpowiedzialnego, niebezpiecznego.

Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem!
Ja się potrafiłem bujać z kibolami, skinami, też antifowcami. Byłem już pobity z tej racji, uczestniczyłem w kilku niebezpiecznych sytuacjach. Czy gdybym został zajebany przy tej okazji przez antifowca albo kibola- to byłbym jak ta dziewczyna? Czy gdyby ktoś z forum dostał kosę w barze, bo był z kumplami kibicami pić, to byłby jechany jak ta dziewczyna?
Ja po niej nie jade, lecz nie uwazam ze jest bez winy. Winy w sensie po prostu glupoty o czym pisalem. Co innego kobieta ktora musi np wrocic w nocy piechota czy taksowka i zostaje zgwalcona a co innego wlasnie kobieta ktora dobrowolnie wybiera ryzyko idac na bal murzynow. Tak samo co innego gosc ktory jedzie 50km/h na "60" i dostaje dzwona od pijanego typa a co innego chlop co jedzie 180 w zabudowanym i konczy na drzewie.

Jedni pomagaja sobie glupota inni maja pecha. Koniec jest podobny.
 
No nie. Wiele osób ginie w wypadkach bo to inni stwarzają zagrożenie. Większość kierowców jeździ łamiąc przepisy, jadąc na odcinku kilku kilometrów miniesz wielu takich którzy mocno narażają Twoje życie. Ale rozumiem te kwestie minimalizowania zagrożenia. Lecz każdy z nas często go nie minimalizuje, nawet na drodze, ale czasem sam zwiększa niebezpiecze stwo. Jestem przekonany że większość forumowiczów nie raz ostro za szybko jechała, itd.

No ona była nieodpowiedzialna, ale jestem pewny, że większość ludzi po alkoholu chociaż raz w życiu zrobiła jakaś niebezpieczna, nieodpowiedzialna rzecz. Chociażby w tych barach ile razy się narażało na agresywne sytuację. Idąc na mecz, nawet na trzeźwo. Na wakacjach, nad jeziorem...dlatego uważam, że jadąc po niej od najgorszych, jako osobie, bo popełniła taka głupotę, jedziemy samym po sobie tak samo jeśli chociaż raz w życiu zrobiliśmy coś nieodpowiedzialnego, niebezpiecznego.

Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem!
Ja się potrafiłem bujać z kibolami, skinami, też antifowcami. Byłem już pobity z tej racji, uczestniczyłem w kilku niebezpiecznych sytuacjach. Czy gdybym został zajebany przy tej okazji przez antifowca albo kibola- to byłbym jak ta dziewczyna? Czy gdyby ktoś z forum dostał kosę w barze, bo był z kumplami kibicami pić, to byłby jechany jak ta dziewczyna?
1687439533069.png
 
Ale tak też działa każda religia. Jakbyś żył w plemionach słowiańskich i mówił, że nie wierzysz w Bogów itd to by Cię zajebali. Misjonarze chrześcijańscy było zabijani także gdy nie próbowali nawracać ogniem i mieczem.
Woekszosc ludzi np na terenach polskich nie była zmuszana do chrześcijaństwa siła.
Nie mówimy w tym momencie o ”każdej religii” tylko o chrześcijaństwie, religii która miała największy wpływ na nasze tereny. Ja sam poruszyłem właściwie tylko temat symboliki a Ty zszedłeś na temat ”ewolucji religii”. Idąc tym tropem nie krytykujmy jednego państwa które atakuje drugie bo to przecież normalne i dzieje się od początku istnienia ludzkości. Poganie zabijali chrześcijan, jasne. Tylko, ze to oni byli na swoim a sami mordowali chrzescijan najczęściej kiedy Ci nie respektowali ich świętych obrzędów/zwyczajów (np. Św. Wojsciech). Z pokojowym nawracaniem pogan tez można się spierać choćby przez brak źródeł innych niż chrześcijańskie, samo to, że stare zwyczaje przetrwały w naszej kulturze świadczy o tym, że ciężko ludziom było się rozstać z tym ”pogańskim” elementem naszej tożsamości.
 
Nie mówimy w tym momencie o ”każdej religii” tylko o chrześcijaństwie, religii która miała największy wpływ na nasze tereny. Ja sam poruszyłem właściwie tylko temat symboliki a Ty zszedłeś na temat ”ewolucji religii”. Idąc tym tropem nie krytykujmy jednego państwa które atakuje drugie bo to przecież normalne i dzieje się od początku istnienia ludzkości. Poganie zabijali chrześcijan, jasne. Tylko, ze to oni byli na swoim a sami mordowali chrzescijan najczęściej kiedy Ci nie respektowali ich świętych obrzędów/zwyczajów (np. Św. Wojsciech). Z pokojowym nawracaniem pogan tez można się spierać choćby przez brak źródeł innych niż chrześcijańskie, samo to, że stare zwyczaje przetrwały w naszej kulturze świadczy o tym, że ciężko ludziom było się rozstać z tym ”pogańskim” elementem naszej tożsamości.


Czyli jak Wojciecha mordowali to ok, bo miał inne obrzędy i był z zewnątrz? No to jeżeli chrześcijanie zaczęli dominować na danym terenie,więc wtedy byli już usprawiedliwieni w mordowaniu tych którzy nie stosują się do ich zwyczajów
?


Źródeł mamy mało. A gdyby nie chrześcijaństwo nie byłoby żadnych źródeł o zwyczajach pogan. Przetrwanie obyczajów pogańskich nie musi oznaczać siłowego wypływania ich wiary. Wręcz przeciwnie, sam zauważyłeś że chrześcijaństwo wiele zwyczajów zostawiało, adaptowalo
 
Wesoła dyskusja na temat swiat. Osobiście jestem niewierzący i antypanstwowy więc jedne i drugie święta mam w dupie. Jak trzeba to pracuje w katolickie i państwowe święta, jak mam dość kasy to biorę wolne w tygodniu Święto robię sobie wtedy kiedy chce i nie ważne czy to środa czy piątek. W zeszłym tygodniu zrobiłem długi weekend z okazji koncertu ironów w Krakowie. Polecam skupić się na uzyskaniu niezależności życiowej. Wtedy ograniczenia narzucone przez państwo lub religię nie są istotne i można pierdolić jedną i drugą frakcje.
 
Wesoła dyskusja na temat swiat. Osobiście jestem niewierzący i antypanstwowy więc jedne i drugie święta mam w dupie. Jak trzeba to pracuje w katolickie i państwowe święta, jak mam dość kasy to biorę wolne w tygodniu Święto robię sobie wtedy kiedy chce i nie ważne czy to środa czy piątek. W zeszłym tygodniu zrobiłem długi weekend z okazji koncertu ironów w Krakowie. Polecam skupić się na uzyskaniu niezależności życiowej. Wtedy ograniczenia narzucone przez państwo lub religię nie są istotne i można pierdolić jedną i drugą frakcje.


No i proszę, w tak wielu kwestiach się zgadzamy.
 
Czyli jak Wojciecha mordowali to ok, bo miał inne obrzędy i był z zewnątrz? No to jeżeli chrześcijanie zaczęli dominować na danym terenie,więc wtedy byli już usprawiedliwieni w mordowaniu tych którzy nie stosują się do ich zwyczajów
?


Źródeł mamy mało. A gdyby nie chrześcijaństwo nie byłoby żadnych źródeł o zwyczajach pogan. Przetrwanie obyczajów pogańskich nie musi oznaczać siłowego wypływania ich wiary. Wręcz przeciwnie, sam zauważyłeś że chrześcijaństwo wiele zwyczajów zostawiało, adaptowalo
To już kwestia Twojej moralności. Wg mojej jak najbardziej Ok, tak jak byłoby Ok gdyby ktoś islamizował teraz Polskę przy użyciu siły i usprawiedliwiał to naturalną ”ewolucją religii”. W przypadku Wojciecha mówimy tu o kimś kto pogwałcił zwyczaje lokalnej ludności dobrze wiedząc żeby tego nie robić. A adaptacja owych zwyczajów nie wynikało z dobrego serca chrześcijan co z podejścia ludzi na naszych terenach, pewnie znasz powiedzenie ”Bogu świeczka, a diabłu ogarek”. To wymieszanie się pogańskiej i chrześcijańskiej religijności jest bardzo interesujące zresztą, tyle, że mówienie o wielu zwyczajach stricte ”chrześcijańskie” to po prostu błąd.
 
Jeszcze dodam że jestem z katolickiej rodziny, niestety wbrew własnej woli ochrzczony. Z kk dałem sobie spokój w 8 klasie szkoły podstawowej kiedy nastąpiła różnica zdań z księdzem katechetą. Nie jestem hipokrytą jak większość "ateistów" z kościelnym ślubem i ochrzczonym potomstwem. Dzieci jeśli kiedyś będą chciały to oczywiście nie zabraniam ale już moja w tym głowa żeby ich odpowiednio zniechęcić.
 
Jeszcze dodam że jestem z katolickiej rodziny, niestety wbrew własnej woli ochrzczony. Z kk dałem sobie spokój w 8 klasie szkoły podstawowej kiedy nastąpiła różnica zdań z księdzem katechetą. Nie jestem hipokrytą jak większość "ateistów" z kościelnym ślubem i ochrzczonym potomstwem. Dzieci jeśli kiedyś będą chciały to oczywiście nie zabraniam ale już moja w tym głowa żeby ich odpowiednio zniechęcić.
 
To już kwestia Twojej moralności. Wg mojej jak najbardziej Ok, tak jak byłoby Ok gdyby ktoś islamizował teraz Polskę przy użyciu siły i usprawiedliwiał to naturalną ”ewolucją religii”. W przypadku Wojciecha mówimy tu o kimś kto pogwałcił zwyczaje lokalnej ludności dobrze wiedząc żeby tego nie robić. A adaptacja owych zwyczajów nie wynikało z dobrego serca chrześcijan co z podejścia ludzi na naszych terenach, pewnie znasz powiedzenie ”Bogu świeczka, a diabłu ogarek”. To wymieszanie się pogańskiej i chrześcijańskiej religijności jest bardzo interesujące zresztą, tyle, że mówienie o wielu zwyczajach stricte ”chrześcijańskie” to po prostu błąd.

Jak Wojciech pogwałcił jakie zwyczaje?
 
To już kwestia Twojej moralności. Wg mojej jak najbardziej Ok, tak jak byłoby Ok gdyby ktoś islamizował teraz Polskę przy użyciu siły i usprawiedliwiał to naturalną ”ewolucją religii”. W przypadku Wojciecha mówimy tu o kimś kto pogwałcił zwyczaje lokalnej ludności dobrze wiedząc żeby tego nie robić. A adaptacja owych zwyczajów nie wynikało z dobrego serca chrześcijan co z podejścia ludzi na naszych terenach, pewnie znasz powiedzenie ”Bogu świeczka, a diabłu ogarek”. To wymieszanie się pogańskiej i chrześcijańskiej religijności jest bardzo interesujące zresztą, tyle, że mówienie o wielu zwyczajach stricte ”chrześcijańskie” to po prostu błąd.


I nie usprawiedliwiam tego w ogóle. Po prostu stwierdzam fakt, że dzięki temu istniejemy i nastąpił rozwój. I tyle
 
Trywialne jest to co piszesz.
Z tym "zawłaszczaniem". To po prostu ewolucja, przejmowanie z innych tradycji. Tak działa KAZDA religia. Te z których "zawłaszczylo" chrześcijaństwo, te stare, wcześniej "zawłaszczyły" inne zwyczaje i wierzenie, z różnych wpływów. Wpływy kulturowe i religijne się od zawsze przenikały i to jest normalne.
Słowianie i ich zwyczaje to też "zawłaszczanie". A nie, że powstały w jednym czasie, uformowane same z siebie. Zresztą, poganie słowianie mają szczęście, że przyszli chrześcijanie. Dzięki temu chociaż trochę firmy o ich zwyczajach i wierzeniach.


Ewolucja?

Kościół od zarania zwalczał zwyczaje pogan a jeśli były zbyt silnie ukorzenione w danej społeczności to nadawał im świadomie chrześcijański sznyt i je przejmował.

Jak z tą nieszczęsną choinką.

A przyjęcie chrześcijaństwa przez władców słowiańskich było decyzją polityczną, między innymi aby uniknąć najazdów chrześcijańskich sąsiadów pod płaszczykiem nawracania.

To ,,szczęście” Słowian w kontekście przyjścia chrześcijaństwa to żart?
 
Ewolucja?

Kościół od zarania zwalczał zwyczaje pogan a jeśli były zbyt silnie ukorzenione w danej społeczności to nadawał im świadomie chrześcijański sznyt i je przejmował.

Jak z tą nieszczęsną choinką.

A przyjęcie chrześcijaństwa przez władców słowiańskich było decyzją polityczną, między innymi aby uniknąć najazdów chrześcijańskich sąsiadów pod płaszczykiem nawracania.

To ,,szczęście” Słowian w kontekście przyjścia chrześcijaństwa to żart?


Nie. Gdyby nie chrześcijaństwo to nie byłoby tu cywilizacji, rozwoju. Słowianie nawet pisma nie używali.
Pewnie i po tysiącu lat żyliby na takim samym plemiennym poziomie.
Wiesz, że słowianie też podbijali, wtzynali i przepędzali miejscowych, część zostawiali i następowała jakaś asymilacja itd?

No i Słowian do dziś jest dziesiątki milionów, mają rozwinięte państwa. Krzywda się nam nie stała wielka.
 
Nie. Gdyby nie chrześcijaństwo to nie byłoby tu cywilizacji, rozwoju. Słowianie nawet pisma nie używali.
Pewnie i po tysiącu lat żyliby na takim samym plemiennym poziomie.
Wiesz, że słowianie też podbijali, wtzynali i przepędzali miejscowych, część zostawiali i następowała jakaś asymilacja itd?

No i Słowian do dziś jest dziesiątki milionów, mają rozwinięte państwa. Krzywda się nam nie stała wielka.


Nie wiesz tego.

Cywilizacje rozwijały się na całym globie bez udziału a czasem mimo chrześcijaństwa.

Fakt że staliśmy się dzięki temu częścią zachodnio europejskiego kręgu kulturowego.
 
  • Like
Reactions: Asa
Nie wiesz tego.

Cywilizacje rozwijały się na całym globie bez udziału a czasem mimo chrześcijaństwa.

Nie mogę wiedzieć. Na ponad 99% tak by było, to pokazuje historia, nauka. Może bylibyśmy akurat tym 0,1 % który jakimś cudem sam z siebie, bez spuścizny wiedzy starożytnych, w tysiąc lat z poziomu plemiennego wszedłby do epoki przemysłowej. W sumie, byliby słowianie pierwszym takim przypadkiem w historii.
Jak mieliby dojść chociaż do poziomu np Egiptu starożytnego, jeżeli Egipcjanka zajęło to tysiące lat i byli ewenementem? Tym mniej niż 1% na świecie?
 
Nie mogę wiedzieć. Na ponad 99% tak by było, to pokazuje historia, nauka. Może bylibyśmy akurat tym 0,1 % który jakimś cudem sam z siebie, bez spuścizny wiedzy starożytnych, w tysiąc lat z poziomu plemiennego wszedłby do epoki przemysłowej. W sumie, byliby słowianie pierwszym takim przypadkiem w historii.
Jak mieliby dojść chociaż do poziomu np Egiptu starożytnego, jeżeli Egipcjanka zajęło to tysiące lat i byli ewenementem? Tym mniej niż 1% na świecie?
Możesz wytłumaczyć z jakiego wzoru wyliczyłeś 99%?
 
Jak Wojciech pogwałcił jakie zwyczaje?
Cytat ze strony wielkopolskiezwyczaje.pl:
Przybysze na rozległej polanie odprawili mszę świętą i utrudzeni udali się na spoczynek. Niestety miejsce wybrali dość niefortunnie, bo rozłożyli się z obozowiskiem w … świętym gaju. Zbudził ich orszak wojowników i tu wersje Radzyma Gaudentego i Bogusza Benedykta zaczynają się różnić. Jeden twierdzi, że Wojciech zginął raniony włócznią na leśnej polanie, a Bogusz podaje, że ścięto go toporem.
 
Kurwa, lewaki rozpierdalają porządny temat. Cohones, quo vadis?

Nie trzeba do tego wzoru. Wystarczy prześledzić historię. Np wczasach Egiptu tylko w kilku miejscach na ziemi ludzie byli w stanie stworzyć bardziej rozwinięte cywilizacje.
Egipt w Afryce to było ile, kilka procent kontynentu? Azja? Zaczęły raczkowac Chiny, Indie i był tereny Sumeru. Też mały procent. A biorąc pod uwagę jeszcze Ameryki, i wiedząc że przez tysiące lat powstawało i ginęło na całym świecie wiele plemion, kultur z których ani jedno nie stworzyło znaczącej i trwałej cywilizacji - no to łatwo policzyć, że jeżeli na tysiące powstało tylko kilka- to kilka z tysięcy będzie mniej niż 1%. W Europie wtedy nie było nic, powstała tam cywilizacja w małej części małej Grecji z 1 tys lat po pierwszych szczytach Egiptu, Sumeru. Reszta Europy - nic, i to nic trwało przez kolejne tysiąclecia. Cywilizacja wędrowała tylko tam w Europie gdzie mieczem zanosili ja Rzymianie. A później chrześcijanie Jeżeli przez kilkanaście tys lat tereny dzisiejszej Polski się w nic nie rozwinęły, to dlaczego miałby stać się cud i nagle mieliby tworzyć cywilizacje, państwo, miasta, struktury rozwinięte administracyjnie i piśmiennictwo?
A skąd nauka i rozwój naukowy, jeżeli nie dostaliby sposvizny starożytnych cywilizacji?
 
Nie trzeba do tego wzoru. Wystarczy prześledzić historię. Np wczasach Egiptu tylko w kilku miejscach na ziemi ludzie byli w stanie stworzyć bardziej rozwinięte cywilizacje.
Egipt w Afryce to było ile, kilka procent kontynentu? Azja? Zaczęły raczkowac Chiny, Indie i był tereny Sumeru. Też mały procent. A biorąc pod uwagę jeszcze Ameryki, i wiedząc że przez tysiące lat powstawało i ginęło na całym świecie wiele plemion, kultur z których ani jedno nie stworzyło znaczącej i trwałej cywilizacji - no to łatwo policzyć, że jeżeli na tysiące powstało tylko kilka- to kilka z tysięcy będzie mniej niż 1%. W Europie wtedy nie było nic, powstała tam cywilizacja w małej części małej Grecji z 1 tys lat po pierwszych szczytach Egiptu, Sumeru. Reszta Europy - nic, i to nic trwało przez kolejne tysiąclecia. Cywilizacja wędrowała tylko tam w Europie gdzie mieczem zanosili ja Rzymianie. A później chrześcijanie Jeżeli przez kilkanaście tys lat tereny dzisiejszej Polski się w nic nie rozwinęły, to dlaczego miałby stać się cud i nagle mieliby tworzyć cywilizacje, państwo, miasta, struktury rozwinięte administracyjnie i piśmiennictwo?
A skąd nauka i rozwój naukowy, jeżeli nie dostaliby sposvizny starożytnych cywilizacji?
1687449868403.png
 
Prawdopodobnie bardziej prawdopodobne jest to, że jadąc gdzieś samochodem zginę w wypadku niż to, że dziewczyna idąc w Europie z murzynami pić zostanie zamordowana. Tzn, że powinni być jeżdżący samochodami jechani gdy zginą w wypadku, bo głupcy mogli pomyśleć, że mogą umrzeć, i mogli jechać bezpieczniejsza komunikacja miejska?
W 2022 w wypadkach samochodowych w Polsce zginęło 1900 (mniej, ale zaokrąglimy) w Polsce w 2022 roku było zarejestrowane 26,650 mln samochodów do tego dodajmy samochody na zagranicznych rejestracjach. Przyjmijmy, że 19 mln samochód poruszało się dziennie po drogach. Przyjmijmy, jedną osobę śmiertelną na wypadek (było więcej, ale niech będzie na Twoje). To daje 0,01% szansy na wypadek śmiertelny. Jesteś taki pewny, że prawdopodobieństwo śmierci będzie niższe w przypadku dziewczyny, która samotnie pójdzie z imigrantami pić w nocy alkohol?
 
W 2022 w wypadkach samochodowych w Polsce zginęło 1900 (mniej ale zaokrąglimy) w Polsce w 2022 roku było zarejestrowane 26,650 mln samochódow do tego dodajmy samochody na zagranicznych rejestracjach. Przyjmijmy, że 19 mln samochód poruszało się dziennie po drogach. Przyjmijmy, jedną osobę śmiertelną na wypadek. To daje 0,01% szansy na wypadek śmiertelny. Jesteś taki pewny, że prawdopodobieństwo śmierci będzie niższe w przypadku dziewczyny, która samotnie pójdzie z imigrantami pić w nocy alkohol?

Ciężko ocenić. Ile bylo tysięcy czy dziesiatek tysięcy takich sytuacji w Europie? Tego się nie dowiemy. Lecz można chyba się dowiedzieć ile kobiet białych zginęło w taki sposób. Podejrzewam że kilkanaście w skali roku. Pewnie danych na całą Europę nie ma.
 
Setki tysięcy sytuacji gdzie dziewczyna idzie pić z migrantami, których ledwie zna? No raczej nie. Statystyk zabójstw nie chce mi się szukać ale gwałtów ze strony migrantów idą w tysiące, a to tylko tych zgłaszanych.

Zedytowalem liczne.
Gwałtów idzie w tysiące. Ile z nich wynika z takich okoliczności? Zauważ że np są kraje gdzie statystyka skoczyła do tysięcy w skali roku bo zmieniono definicje gwałtu, i większość przypadków to np wielokrotne zmuszanie żon do seksu.

Ale poza wypadkami samochodowymi z resztą się zgadzasz?
 
Back
Top