Pierdololo branżowych dziennikarzy

Screenshot_2025-09-03-15-06-08-537-edit_com.android.chrome.jpg
:scary:
 
tak rozbite to nazwisko na 2 człony... to wygląda trochę ukraińsko...
Nazwiska Polaków które kończą się na "uk" zazwyczaj wskazują na ukraińskie pochodzenie. Np. ten konserwatywny pisarz Andrzej Pilipiuk. Sam zresztą, o ile dobrze pamiętam, się do tego otwarcie przyznawał.

Ale Czarek przed walką, w trailerze, mocno podkreślał swoją Polskość, więc raczej się nie utożsamia z potencjalnymi przodkami.
 
Ukraina była kiedyś częścią Rzeczypospolitej, nic w tym dziwnego nie ma :fjedzia:

Jeremi Wiśniowiecki skąd był i kim? A nasz on przecież głęboko w serduszkach :awesome:
 
Nazwiska Polaków które kończą się na "uk" zazwyczaj wskazują na ukraińskie pochodzenie. Np. ten konserwatywny pisarz Andrzej Pilipiuk. Sam zresztą, o ile dobrze pamiętam, się do tego otwarcie przyznawał.

Ale Czarek przed walką, w trailerze, mocno podkreślał swoją Polskość, więc raczej się nie utożsamia z potencjalnymi przodkami.
A końcówka AK, albo EC

Bo to końcówki od mojej mamy i ojca, to skąd pochodzą?
 
A końcówka AK, albo EC

Bo to końcówki od mojej mamy i ojca, to skąd pochodzą?
Mój śp. znajomy miał też nazwisko na "uk" z ojcem pojechali gdzieś tam na wschód do parafii -- gdzie były jakieś tam księgi -- i z niezadowoleniem przyjęli, że cytuję: "kurwa, my to ukry jesteśmy" ;-) A kolega był fanem stacji republika, radia maryja i pisu. Z ojcem uznali, że nie będą tego dziedzictwa uznawać ;-)

Inny mój kolega, kapitan statku, ma nazwisko na "ak" i przyznał, że część rodziny zachowała "uk", a ta która chciała się bardziej zasymilować i spolszczyć, to zmieniła to z "uk" na "ak".

Chodź u niego, tego kapitana, rodzina mieszana była tam na Wschodzie. Jego nieżyjąca już babcia, czysta Polka, wspominała, że ukry robiły wyrzuty Polakom, że zgrywają paniska, bo u nich w chatach obrusy na świętach były w chacie na wsi. Taka mentalność i zazdrość w tej nacji. Gorsza niż w polskiej.
 
Mój śp. znajomy miał też nazwisko na "uk" z ojcem pojechali gdzieś tam na wschód do parafii -- gdzie były jakieś tam księgi -- i z niezadowoleniem przyjęli, że cytuję: "kurwa, my to ukry jesteśmy" ;-) A kolega był fanem stacji republika, radia maryja i pisu. Z ojcem uznali, że nie będą tego dziedzictwa uznawać ;-)

Inny mój kolega, kapitan statku, ma nazwisko na "ak" i przyznał, że część rodziny zachowała "uk", a ta która chciała się bardziej zasymilować i spolszczyć, to zmieniła to z "uk" na "ak".

Chodź u niego, tego kapitana, rodzina mieszana była tam na Wschodzie. Jego nieżyjąca już babcia, czysta Polka, wspominała, że ukry robiły wyrzuty Polakom, że zgrywają paniska, bo u nich w chatach obrusy na świętach były w chacie na wsi. Taka mentalność i zazdrość w tej nacji. Gorsza niż w polskiej.
Tylko że moja cała rodzina pochodzi z Pomorza a mój stary i moja mama byli z jednej wioski, na Pomorzu, więc to raczej zły trop.

W którym miejscu można się dowiedzieć więcej o swoich korzeniach?

Moja babcia czyli matka mojej mamy się urodziła w okolicach 70 km, tak jak mój sp dziadek, o rodzinie ojca nie mam takiej wiedzy, ale też się urodzili w promieniu 100 km. Więc to napewno nie są jacyś przesiedleńcy.

Oczywiście nazwiska są oba polsko brzmiące ale oczywiście nie będę tutaj pisał całości.

Gdybym nawet na siłę próbował to zmienić na uk to by wcale nie pasowało do całości, zwłaszcza od strony matki, od nazwiska starego zresztą też nie.
 
Last edited:
Tylko że moja cała rodzina pochodzi z Pomorza a mój stary i moja mama byli z jednej wioski, na Pomorzu, więc to raczej zły trop.

W którym miejscu można się dowiedzieć więcej o swoich korzeniach?

Moja babcia czyli matka mojej mamy się urodziła w okolicach 70 km, tak jak mój sp dziadek, o rodzinie ojca nie mam takiej wiedzy, ale też się urodzili w promieniu 100 km. Więc to napewno nie są jacyś przesiedleńcy.

Oczywiście nazwiska są oba polsko brzmiące ale oczywiście nie będę tutaj pisał całości.

Gdybym nawet na siłę próbował to zmienić na uk to by wcale nie pasowało do całości, zwłaszcza od strony matki, od nazwiska starego zresztą też nie.
A nie no tak dałem dla przykładu. Z tymi nazwiskami różnie mogło być. Raz to z łaski pana było takie, a nie inne, innym razem złośliwy sąsiad, co akurat znał litery, przekręcał nazwisko, gdy pojawiał się jakiś typ spisujący inwentarz ludzki na zlecenie pana i w dokumentach się zmieniało, przez co jakiś biedak nazywał się mało pochlebnie, nie mając o tym świadomości przez długi czas.

Co do pochodzenia to np. tutaj:


Dobrą bazą są też archiwa parafialne, ale sporo klech jest w tym względzie mało pomocnych. Acz bywają wyjątki. Zazwyczaj gotówka działa na tych opornych.
 
Inny mój kolega, kapitan statku, ma nazwisko na "ak" i przyznał, że część rodziny zachowała "uk", a ta która chciała się bardziej zasymilować i spolszczyć, to zmieniła to z "uk" na "ak".

coś jak Mikołajczuk ludzie zamieniają na Mikołajczak...
 
Nazwiska Polaków które kończą się na "uk" zazwyczaj wskazują na ukraińskie pochodzenie. Np. ten konserwatywny pisarz Andrzej Pilipiuk. Sam zresztą, o ile dobrze pamiętam, się do tego otwarcie przyznawał.

Ale Czarek przed walką, w trailerze, mocno podkreślał swoją Polskość, więc raczej się nie utożsamia z potencjalnymi przodkami.
W Lubelszczyźnie dużo takich tematów jest. Braciaków znam, kojarzę ich rejony, gdzie czuć tygiel kulturowy. Też przez to tak lubią historię i nasz pik w postaci Rzeczpospolitej, tu czuć kresami i tą przysłowiową husarią, dzikimi polami i rozdrożem. U nas w Lubelskim na wsiach to czasem nie wiesz czy zaciągają po Polsku, podlasku czy ukraińsku xD

Mi bliżej do północnej aniżeli wschodniej Lubelszczyzny, ale do sedna- dużo tu w Lubelskim kresowych wpływów, słowiańskich ogólnie, co potem rozbija się na białoruskie i ukraińskie naleciałości. Moja narzeczona grzebała w drzewie genealogicznym moim i np mam pradziada Polaka ale jego żonę prababkę z lat 1800' o imieniu Prakseda, typowo Unickie imię (Polski odłam prawosławia), więc przodkowie to Polacy Unici bądź domieszka Białoruskiej krwi. Kiedyś mieszane małżeństwa były na porządku dziennym. W jednej wiosce, przysłowiowej z dwiema ulicami na krzyż, to na tych ulicach po jednej stronie stał kościół katolicki a po drugiej cerkiew unicka.

Chłopaki na pewno w żyłach mają Polską krew, mniej lub bardziej zdobioną dzikimi kresami :D Kiedyś jakiemuś pradziadkowi spodobała się "ruska" i na odwrót, gdzieś tam nazwiska przetrwały bądź ginęły i tak historia kołem się toczy.
 
Ale jakby tak zamiast auta każdy miał konia, można było nosić za pasem pistolet i szablę u nogi to by było coooś :antonio:
Kiedyś mocniej bawiłem się ze znajomymi w rozrysowanie większego drzewa genealogicznego. Te końcówki nazwisk są tak często mało istotne. Ciekawa zresztą zabawa.
Jeszcze niektórzy bawią się w testy DNA sprawdzające pochodzenie, ale zdania odnosnie sensu tego są podzielone, więc szkoda mi było kasy.
 
Back
Top