Arda jeszcze przed kontraktem miał trochę pod górę, co do Vidala i Sergi to się zgodzę, natomiast w stylu Barcelony to wciąż jest Busi->Iniesta->MSN, zaczyna się gdzie indziej, ale na trio kończy, a jak im nie wychodzi, to wszystko się sypie. Messi sprzed miesiąca pewnie wykorzystałby to, co miał w rewanżu z Atletico, ale że jest w dołku, to przekłada się i na Suareza, i na Neymara, i na całą drużynę. Może Luis Enrique odszedł nieco od Pepowej tiki-taki, ale wciąż tyły muszą głównie umieć rozegrać do przodu, gdzie MSN ma robić różnicę. A od paru meczów nie robi i ławka niewiele da, bo w rzeczywistości nikt z MSN nie ma prawdziwego zmiennika w tej chwili (nie jestem przekonany do Munira)