Ojcones

  • Thread starter Deleted member 6793
  • Start date
Kurła, znalazłem choć nie szukałem, bardzo ciekawe złoże informacji - Wrzuciłem Jeden odcinek do Dojo Roshiego.

Wam wrzucę inny Odcinek, głównie o dzieciach i o nas... No i o tej kurwie Nowackiej :śmiech:

Ma chyba jednak za dobre zdanie o samej idei centralnego systemu edukacyjnego i ludziach w nim pracujących ("wspaniali ludzie"), w sumie jedno z drugim się wiąże: wiara w dobro ludzi u władzy (nie mam na myśli tylko "ministra", mam na myśli wszyskich którym bezpośrednio i pośrednio oddajemy dziecko na pół (!) jego życia - snu nie licze). Z 18 lat dziecko prześpi 6 lat, 6 lat będzie z rodziną, 6 lat będzie z systemem.
Może jestem niesprawiedliwy, mam jednak wrażenie że gangrycznie wystarczającej ilości nauczycielom pasuje taka niemoc, dryfowanie, apatia, brak zaufania społecznego ale i za tym de facto brak odpowiedzialności (to wymusza na nich system, z jednej strony miażdzy ich polityczny minister z drugiej roszczeniowi rodzice), exceloza ocen, interakcje skodyfikowane do granic absurdu.
Z drugiej strony widze "aktywistów" którzy skupiają się na psychologizowaniu, ułatwianiu, rozmawianiu, emocjach, szukaniu winnych w dziecinstwie, rodzicach itp - dzieci (a w szczegolnosci chlopcy) po prostu potrzbują wzorca i jasnych reguł a nie bycia traktowanym jak dorosły który błądzi i ma się odnaleźć.

No i brak ocen? To nie chodzi o utrzymanie modelu pruskiego (który jako ten formatujący "właściwego" obywatela pasuje wszystkim opcjom politycznym), ale nawet zakładając rozproszenie i scedowanie sprawczości niżej (np 50% programu ustala "Warszawa", 25% "województwo", 25% dyrektor/rodzice) - ale nie wyobrażam sobie braku OCENY (forma jest drugorzędna, moim zdaniem jest jednak parcie na "jesteś wspaniały niezależnie od tego jaki jesteś", "wszyscy jesteśmy równymi maturzystami" - jakakolwiek zatem OCENA jest zła, chodzi o rozmycie hierarchii w danej dyscyplinie).
 
Last edited:
Ma chyba jednak za dobre zdanie o samej idei centralnego systemu edukacyjnego i ludziach w nim pracujących ("wspaniali ludzie"), w sumie jedno z drugim się wiąże: wiara w dobro ludzi u władzy (nie mam na myśli tylko "ministra", mam na myśli wszyskich którym bezpośrednio i pośrednio oddajemy dziecko na pół (!) jego życia - snu nie licze).
Może jestem niesprawiedliwy, mam jednak wrażenie że gangrycznie wystarczającej ilości nauczycielom pasuje taka niemoc, dryfowanie, apatia, brak zaufania społecznego ale i za tym de facto brak odpowiedzialności (to wymusza na nich system, z jednej strony miażdzy ich polityczny minister z drugiej roszczeniowi rodzice), exceloza ocen, interakcje skodyfikowane do granic absurdu.
Z drugiej strony widze "aktywistów" którzy skupiają się na psychologizowaniu, ułatwianiu, rozmawianiu, emocjach, szukaniu winnych w dziecinstwie, rodzicach itp - dzieci (a w szczegolnosci chlopcy) po prostu potrzbują wzorca a nie bycia traktowanym jak dorosły który błądzi i ma się odnaleźć.

No i brak ocen? To nie chodzi o utrzymanie modelu pruskiego (który jako ten formatujący "właściwego" obywatela pasuje wszystkim opcjom politycznym), ale nawet zakładając rozproszenie i scedowanie sprawczości niżej (np 50% programu ustala "Warszawa", 25% "województwo", 25% dyrektor/rodzice) - ale nie wyobrażam sobie braku OCENY (forma jest drugorzędna, moim zdaniem jest jednak parcie na "jesteś wspaniały niezależnie od tego jaki jesteś" - jakakolwiek zatem OCENA jest zła).
Typ pocisnął politykom, rodzicom, a także żydów, choć sam jest Żydem...
 
Sam instruktor to 140zł/h. Była w poprzedni weekend 2h i teraz też będzie 2h. A gdzie tu reszta przedsięwzięcia.
Ja tam samouk ale wiadomo, stare dziady patrzą inaczej, dwa razy prawie się zabiłem na nartach :), dziecku tego oszczędzę i swojego też na kilka godzin pod skrzydła instruktora oddam żeby jak ja głupich nawyków nie nałapał.
Fakt faktem droga zabawa. Jak i narty to i strój narciarski, dojazd, bilecik. Narty mam swoje całe szczęście.
 
Ja tam samouk ale wiadomo, stare dziady patrzą inaczej, dwa razy prawie się zabiłem na nartach :), dziecku tego oszczędzę i swojego też na kilka godzin pod skrzydła instruktora oddam żeby jak ja głupich nawyków nie nałapał.
Fakt faktem droga zabawa. Jak i narty to i strój narciarski, dojazd, bilecik. Narty mam swoje całe szczęście.
Szkoda nerwów i czasu, moi koledzy instruktorzy też oddają swoje dzieciaki do innych instruktorów na pierwsze lekcje :lol:
 
Polecam, disko żarówka, obrotowa kula, młoda zachwycona :crazy:

5812.jpg






5810.jpg



 
Ma chyba jednak za dobre zdanie o samej idei centralnego systemu edukacyjnego i ludziach w nim pracujących ("wspaniali ludzie"), w sumie jedno z drugim się wiąże: wiara w dobro ludzi u władzy (nie mam na myśli tylko "ministra", mam na myśli wszyskich którym bezpośrednio i pośrednio oddajemy dziecko na pół (!) jego życia - snu nie licze). Z 18 lat dziecko prześpi 6 lat, 6 lat będzie z rodziną, 6 lat będzie z systemem.
Może jestem niesprawiedliwy, mam jednak wrażenie że gangrycznie wystarczającej ilości nauczycielom pasuje taka niemoc, dryfowanie, apatia, brak zaufania społecznego ale i za tym de facto brak odpowiedzialności (to wymusza na nich system, z jednej strony miażdzy ich polityczny minister z drugiej roszczeniowi rodzice), exceloza ocen, interakcje skodyfikowane do granic absurdu.
Z drugiej strony widze "aktywistów" którzy skupiają się na psychologizowaniu, ułatwianiu, rozmawianiu, emocjach, szukaniu winnych w dziecinstwie, rodzicach itp - dzieci (a w szczegolnosci chlopcy) po prostu potrzbują wzorca i jasnych reguł a nie bycia traktowanym jak dorosły który błądzi i ma się odnaleźć.

No i brak ocen? To nie chodzi o utrzymanie modelu pruskiego (który jako ten formatujący "właściwego" obywatela pasuje wszystkim opcjom politycznym), ale nawet zakładając rozproszenie i scedowanie sprawczości niżej (np 50% programu ustala "Warszawa", 25% "województwo", 25% dyrektor/rodzice) - ale nie wyobrażam sobie braku OCENY (forma jest drugorzędna, moim zdaniem jest jednak parcie na "jesteś wspaniały niezależnie od tego jaki jesteś", "wszyscy jesteśmy równymi maturzystami" - jakakolwiek zatem OCENA jest zła, chodzi o rozmycie hierarchii w danej dyscyplinie).
PS. Są systemy bez ocen, polecam sprawdzić bo można się zdziwić, niektóre jednak działają znacznie lepiej niż nasz...
 
Nauczyłem synka dziś mówić Darth Vader tak jak to mówił sam imperator nadając mu to imię.
:arielcry: piękne.

Chodzi i powtarza, do tego wygląda jak mały Anakin z części pierwszej,
muszę zacząć się obawiać?
:beczka:
 
Back
Top