Ojcones

  • Thread starter Deleted member 6793
  • Start date
Zrobię z profili stalowych ;)
Po co sobie będziesz głowę zawracał robieniem, kup taką:
 
Po co sobie będziesz głowę zawracał robieniem, kup taką:
tu nówka z salonu ;)
 
kto ma? kto poleca? czy szkoda kasy na te wynalazki?


View attachment 123173
Rozmawiałem z gościem z fotelik.info i powiedział żeby nie kupować czegoś takiego ponieważ w razie poważnego wypadku narobi więcej szkód. Polecił za to najlepiej bloczek styropianowy zapakowany do kartonu. Polecał mi to w trakcie dopasowywania do samochodu fotelików dla trójki dzieci
 


Kupiłem młodej, siedzi i się oderwać nie może od rysowania, ulubiony szablon już ma, ten z jednorożcem i tęczą xD
Drogie to jak chu ale warto. Nie wiem czy są podobne tańsze, lepsze bo nie szukałem nawet.
W smyku na pewno był o stówę tańszy z psim patrolem ale tam były tylko szablony psiaków
 
Panowie, wiem, że jest tu paru użytkowników czynnie pracujących w wykończeniówce i pewnie nie jedna złota rączka. Mam starego busa, niezawodne t4 ale niestety problem z papierami nie pozwala już ujeżdżać tego potwora, stoi i się marnuje w trawie.
Wpadłem na pomysł żeby przerobić go na miejscówkę dla córki, z przodu by mogła poudawać, że jeździ autem a z tyłu jakieś miejsce na zabawę. Mam jednak dwie lewe ręce do takich spraw i tu moje pytanie. Żeby to miało ręce i nogi to wystarczy obicie w środku jakaś płyta i wyposażenie czy to jest jakiś grubszy temat ? Jeśli chodzi o wyposażenie to spoko jakoś chyba ogarnę ale jak do tego się zabrać od strony zabezpieczenia ( szyby, drzwi - przesuwne chyba najlepiej zastąpić czymś i tu pytanie czym?), jakie materiały na podłogę i ściany?
Z góry dzięki za jakie kolwiek podpowiedzi bo chciałbym w miarę sam to robić a w internecie nic znaleźć nie mogę.
 
Może jak nikt nie podpowie co z busem to może Panowie robiliście jakieś place zabaw albo ciekawe rzeczy dla dzieci do ogrodu?
Może pochwalicie się pomysłami i wykonaniem?
Mam teraz misję żeby coś dołożyć u siebie i warto zaczerpnąć inspiracji.
 
Jak najmniej jakiegokolwiek ekranu

Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Dla wielu rodziców telefon to jest idealne narzędzie, żeby dziecko "dało ci spokój". Nam się udaje jak na razie u 10 latka, ale presja jest coraz wyższa, większość kolegów już ma. Później to taki wybór między młotem a kowadłem,z jednej strony smartfon ze wszystkimi złymi konsekwencjami, z drugiej wykluczenie społeczne w grupie. Jedno i drugie może skutkować poważnymi problemami. I bądź tu rodzicem w tych czasach...
 
Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Dla wielu rodziców telefon to jest idealne narzędzie, żeby dziecko "dało ci spokój". Nam się udaje jak na razie u 10 latka, ale presja jest coraz wyższa, większość kolegów już ma. Później to taki wybór między młotem a kowadłem,z jednej strony smartfon ze wszystkimi złymi konsekwencjami, z drugiej wykluczenie społeczne w grupie. Jedno i drugie może skutkować poważnymi problemami. I bądź tu rodzicem w tych czasach...
To prawda sam się nie raz złapie na tym ze dam młodej tableta ewentualnie tel i mam spokój, ale trzeba znaleźć złoty środek i teraz mamy umowę słowną ale zawartą w obecności świadka, ze telefon max godzinna dziennie a resztę czasu staram sie zagospodarować na aktywność fizyczną
I fajnie jak znjadzie sie dziecku pasje
Córka na ten moment ma
-Basen
-Skauting
i sobie tam realizuję się i zaczyna rywalizować a ma 8 lat i naprawdę fajnie sie na nią patrzy
Co do ekranów pełną zgoda
Dorosłym też by sie przydał detoks od skrolowania
 
1. Nikt nie mowi ze wychowywac jest latwo - a tym bardziej "pod prąd". W ogole zycie jest trudne, to jest normalne.
2. Nie bądźmy aptekarzami - napisałem "jak najmniej" (w domyśle: "najmniej jak się da"), nie jestem Amiszem zeby "prądu nie uzywac w ogole".

Moje corki maja telefon, natomiast maja - na wspolczesne standardy - mocno limitowany (youtube, facebook, whatsapp/signal, itp). Kontakt ze swiatem poprzez elektronikę maja, natomiast jest to ułamek ich świata.

Po drugiej stronie widze maluchy - roczne, dwuletnie, trzyletnie ale i starsze - w restauracjach półprzytomne, postawione przed tabletem i karmione (bo ich umysł jest w ekranie a ciało nie wie że je). Podejrzewam ze wiele godzin dziennie są podłączone do tabletu, telefonu, telewizora. Jak te dzieci potem maja funkcjonowac? Jesli przez wiele godzin dziennie miga im ekran jak maja sie nauczyc twarzy, emocji, komunikacji, swiata bezposrednio wokol nich? Ich mozg dostosuje sie do ich jungli - migającego ekranu. Niewidomi lepiej słyszą, głusi zwracaja uwagę na wiekszosc ilosc detali (ich mozg wypracuje nowe polaczenia neuronowe). Dzieciaki z nadmiarem bodzcow i w tym i w tym beda ułamkiem swojego potencjału, w takim sensie - kalekami.
 
Last edited:
1. Nikt nie mowi ze wychowywac jest latwo - a tym bardziej "pod prąd". W ogole zycie jest trudne, to jest normalne.
2. Nie bądźmy aptekarzami - napisałem "jak najmniej" (w domyśle: "najmniej jak się da"), nie jestem Amiszem zeby "prądu nie uzywac w ogole".

Moje corki maja telefon, natomiast maja - na wspolczesne standardy - mocno limitowany (youtube, facebook, whatsapp/signal, itp). Kontakt ze swiatem poprzez elektronikę maja, natomiast jest to ułamek ich świata.

Po drugiej stronie widze maluchy - roczne, dwuletnie, trzyletnie ale i starsze - w restauracjach półprzytomne, postawione przed tabletem i karmione (bo ich umysł jest w ekranie a ciało nie wie że je). Podejrzewam ze wiele godzin dziennie są podłączone do tabletu, telefonu, telewizora. Jak te dzieci potem maja funkcjonowac? Jesli przez wiele godzin dziennie miga im ekran jak maja sie nauczyc twarzy, emocji, komunikacji, swiata bezposrednio wokol nich? Ich mozg dostosuje sie do ich jungli - migającego ekranu. Niewidomi lepiej słyszą, głusi zwracaja uwagę na wiekszosc ilosc detali (ich mozg wypracuje nowe polaczenia neuronowe). Dzieciaki z nadmiarem bodzcow i w tym i w tym beda ułamkiem swojego potencjału, w takim sensie - kalekami.
Ciężko sie nie zgodzić i mam nadzieję ze projekt ustawy o zakazie używane tel w szkołach podstawowych przejdzie
Tu w nl jest to standardowy schemat i nie ukrywam ze fajnie jak by polska trochę ściągnęła od wiatraków
Nie wspomnę o pracach domowych
Trochę odkochałem ale cóż sory
 
Back
Top