NBA - najlepsza liga koszykarska na świecie.

Zdrowy Leonard to jest król po obu stronach parkietu! Taki rzut, czucie piłki, ciężko znaleźć drugiego zawodnika, który obecnie tak pięknie rzuca do kosza. Clippers przełamali hca :dobry:
oglądałem do początku czwartej kwarty.
teraz nadrobiłem resztę spotkania.

facet jest pozbawiony emocji.
zrobić taką formę, po tylu kontuzjach, to nie jest byle co.
a ten mecz był bardzo dobry, może i jeden z lepszych.
on przez 3 kwarty spudłował jeden rzut z gry!

12 razy był remis, a prowadzenie zmieniało się 18 razy- takie to meczycho.
ta seria zasługuje na 7 spotkań!
 
Thibs pięknie się splakał po meczu. Chciałbym żeby Detroit weszło do następnej rundy. To byłaby historia sezonu.
nie oglądałem, muszę skrót złapać.
oglądałem den lac.

jutro wstanę na lal min i tym razem obejrzę cały!
mecz zapowiada się srogo.
 
nie oglądałem, muszę skrót złapać.
oglądałem den lac.

jutro wstanę na lal min i tym razem obejrzę cały!
mecz zapowiada się srogo.
Ryczał o wolne ale Bronson miał tylko jednego mniej od Cunninghama. Nie wierzę że kibicuję Detroit. KAT niczym dziecko we mgle.
 
doncic dobry mecz.
poczekam na analizy internetów, bo mam wrażenie, że kilka razy gwizdek nie zadziałał, jak trzeba.
rotacyjni wolves szybko złapali faule i później trzeba było gonić.
lakers bezpiecznie dowieźli, ale się trochę spocili.
zobaczymy, co pograją po zmianie hali.
mecz nr 3 z pt na sb, a nr 4 niedziela 21.30.
 
doncic dobry mecz.
poczekam na analizy internetów, bo mam wrażenie, że kilka razy gwizdek nie zadziałał, jak trzeba.
rotacyjni wolves szybko złapali faule i później trzeba było gonić.
lakers bezpiecznie dowieźli, ale się trochę spocili.
zobaczymy, co pograją po zmianie hali.
mecz nr 3 z pt na sb, a nr 4 niedziela 21.30.
Bez większej historii oba mecze, w pierwszym Socie siedziała trójka i odjechali z wynikiem, w drugim nikomu nie siedziała, ale Lakers sobie wypracowali szybko przewagę. Redick trochę ogarnął jak odciąć Wilki od tych podań z mida na czystą trójkę i sporo mniej oddali rzutów za trzy niż w pierwszym meczu, a jak już coś mieli to straszne cegły leciały. Ja tylko pierwszą kwartę obejrzałem w całości, później sporo przesuwałem, głównie patrzyłem posiadania Soty w ataku, ale cały czas Lakers utrzymywali 15-20 punktów przewagi.

James słabo wygląda w tych meczach, albo coś tam jeszcze boli po urazie pachwiny, albo po prostu nie chce zbyt agresywnie atakować kosza jak tam tyle wielkich chłopisk z Minnesoty :lol:
 
Bez większej historii oba mecze, w pierwszym Socie siedziała trójka i odjechali z wynikiem, w drugim nikomu nie siedziała, ale Lakers sobie wypracowali szybko przewagę. Redick trochę ogarnął jak odciąć Wilki od tych podań z mida na czystą trójkę i sporo mniej oddali rzutów za trzy niż w pierwszym meczu, a jak już coś mieli to straszne cegły leciały. Ja tylko pierwszą kwartę obejrzałem w całości, później sporo przesuwałem, głównie patrzyłem posiadania Soty w ataku, ale cały czas Lakers utrzymywali 15-20 punktów przewagi.

James słabo wygląda w tych meczach, albo coś tam jeszcze boli po urazie pachwiny, albo po prostu nie chce zbyt agresywnie atakować kosza jak tam tyle wielkich chłopisk z Minnesoty :lol:
reid i di vicenzo złapali za szybko dużo fauli i sprawa się mocno skomplikowała.
ławka to chyba największy atut wolves poza bandą wielkich chłopisk pod koszem.
lakers dziś szybko uciekli, prawie pół godziny prowadzili dwucyfrowo.
tempo gry: luka i lebron potrafią to wyjątkowo.
a jak już przewaga robiła się zbyt mała dla lakers, to wjeżdżał trener jj!!!!


edwards:


rudy!!!!!!
 
upadek butlera wyglądał ciężko.
na parkiet już dziś nie wróci, ale miejmy nadzieję, że wszystko będzie ok i zagra w następnych.

e: podziemski też do szatni poszedł.
 
upadek butlera wyglądał ciężko.
na parkiet już dziś nie wróci, ale miejmy nadzieję, że wszystko będzie ok i zagra w następnych.

e: podziemski też do szatni poszedł.
Tylko mi się wydaje, że to wina jebanego Draymonda Greena? Tak to wyglądało. Green pchnął Thompsona, Thompson stracił równowagę i wleciał w nogi Butlerowi jak Jimmy był w powietrzu :beczka:

Bez Butlera pewnie będzie 4:1 dla Rockets, więc oby wrócił.
 
Tylko mi się wydaje, że to wina jebanego Draymonda Greena? Tak to wyglądało. Green pchnął Thompsona, Thompson stracił równowagę i wleciał w nogi Butlerowi jak Jimmy był w powietrzu :beczka:

Bez Butlera pewnie będzie 4:1 dla Rockets, więc oby wrócił.
pchnął thompsona skutecznie, bo ten stracił równowagę.
pech wysokiej klasy, ponieważ jak już go popchnął, to butler poszedł w górę.

walka o pozycję przy zbiórce, norma.
ja jako samozwańczy bruce bowen, w takiej sytuacji też popchnąłbym thompsona.
szkoda tylko butlera.

bez jimmiego, jak mówisz, rakiety mogą pójść dalej.
także dla dobra serii, która jest mocno fizyczna, powrót butlera jest potrzebny!
 
Clippers jacy potężni, ale bym chciał ich z OKC zobaczyć :awesome:

Zubac męczy Jokica bardziej niż cała Sota w zeszłym roku.
 
brawo magic!!!!
jeszcze trzy!

i wcale nie ma znaczenia, że serie, które boston zaczyna od 2-0 jest 26-1.
i tym bardziej nie ma znaczenia, że orlando w seriach, które zaczynają 0-2, są 0-7.

brawo magic i tyle!
 
lebron - 183 mecze wygrane mecze w playoffs i 41 wygranych serii.

wszyscy gracze wolves razem- 181 wygrane w playoffs i 33 wygrane serie.

legracz...
:penn:
 
A ile porażek w finale ma cały zespół soty xD
realizator już nie był tak miły i nie podał.
:lol:
ale tak patrzę w ich skład i w finałach nie grał nikt.
chyba, że kogoś pominąłem, a pamięć już coraz słabsza...
 
realizator już nie był tak miły i nie podał.
:lol:
ale tak patrzę w ich skład i w finałach nie grał nikt.
chyba, że kogoś pominąłem, a pamięć już coraz słabsza...
Chyba Donte grał z Gianisem jak zdobywali mistrzostwo.
 
Chyba Donte grał z Gianisem jak zdobywali mistrzostwo.
:OK:

giannis właśnie zapisał rekord w klubowej książce.
pierwszy mecz bucks w playoffs gdzie dwóch zawodników gra na 35+ pkt.

nie, nie to nie lillard.
garry trent jr przyszedł dziś z konkretnym arsenałem.
 
Last edited:
Back
Top