Zubac co sezon gra, LAC wrócili do walki o przewagę parkietu, niezła wojna się zrobiła na Zachodzie. Clippers mogą być groźni w playoffach, ale pewnie Leonard się połamie, a Harden zesra.
ten mecz przeciw dallas zubaca- jakaś historyczna linijka padła na tej 100% skuteczności.
sezon chyba najlepszy w jego wykonaniu do tej pory.
jest fizycznie silny, bardzo silny- davis nie lubi przeciw niemu grać.
wychodzi wysoko, dobre zasłony stawia, jest mobilny.
rzuca celnie, zbiera jak szalony.
norman powell następny gracz z bardzo mocnym sezonem.
james harden wrócił do dobrej formy, kawhi gra jak na niego, często.
ławka dość długa i nie jest słaba, może trochę obrońcy słabiej niż skrzydłowi, ale mimo to można ją uznać za atut clips.
tak jak napisałeś kolana kawhi i brudne lub nie spodenki hardena będą wyznacznikiem sufitu clippers w playoffs.
jednak to będzie nieprzyjemny przeciwnik dla każdego, szczególnie na pierwszą rundę.
kogo bym im życzył, tak na dzień dobry?
lakers.
z dwóch powodów: lakers i clips w playoffs chyba w ogóle nie grali.
drugi powód to luka doncic i jego przygody przeciw clips.
Ten młodziak to jest kot defensywy, teraz nie mają nikogo na jego poziomie do bronienia guardów i sf. Jak się wszystko tak ułoży, że trafią na OKC, to Thunder ich zrobią 4:0, rzucając po 140 punktów co mecz.
Nie, żeby z nim mieli szansę, ale bez niego będzie swiniobicie
mało memphis ogldałem w tym sezonie, jakieś dwa- trzy mecze w całości, a reszta tylko w formie skrótów.
chłopak był w rotacji, dostawał spore minuty.
najważniejsze żeby wrócił na parkiet i nadzieje, że ten upadek jej nie skończył ani zahamował.
o ile już 10 jest znana, to walka o rozstawienie może być do końca, plus kalkulacja, czy nie będzie się opłacało niechcący przegrać drużynie x, żeby grać z drużyną y i nie grać z jeszcze inną drużyną w pierwszej rundzie.
9- 10 to kings i mavs.
z #1 tunder i z #2 rockets.
tyle wiadomo.
jestem ciekawy mavs, czy zdążą uruchomieniem tych wszystkich graczy swojej długiej rotacji, bo wszyscy poza kyrie i exumem opuścili gabinet lekarza.
lakers mają duże szanse skończyć na #3 (jadą do mavs i blazers, w międzyczasie podejmą rockets).
drużyny #4- #7 tracą mecz, a #8 dwa.
kalkulacjom może nie być końca, ale dla nas skromnych zjadaczy emocji, to bardzo dobrze.
interesująca sprawa to dwumecz thunder- lakers.
thunder nic nie muszą już do końca regular sizon.
mogą grać na pół gwizdka.
gdyby był to jeden mecz, to pewnie poszedłbym w tym kierunku.
wyszli na miękko, lakersom wpadało w pierwszej połowie aż za dużo, odjechali z wynikiem i tyle.
jednak dzisiejszy mecz uświadomił mnie w przekonaniu, że lakersi im nie leżą, a konkretniej nie leży im luka doncic.
on rok temu przy pomocy wielkiego chłopa (gafford/ lively) i fizola w obronie z celną trójką, ograł ich brutalnie.
a na dziś dzień ma do dyspozycji wielkiego chłopa w niższym standardzie (hayes) i najstarszego gracza w lidze, który może udawać wielkiego chłopa i może nie będzie skakać do wszystkich lobów, za to zostawiony jeden na jeden poradzi sobie z każdym.
a jak nie, to odda piłkę w dobre miejsce.
ma też fizola w obronie z dobrą trójką (dfs, ew. vand).
do tego te zwalniane tempo gry oraz rozmiar (lakers są duzi).
thunder ciągle są faworytem, ale łatwo im nie będzie.