Najlepszy znany Wam kawał

Pewnemu rolnikowi żona robiła niesamowicie dobre kanapki, kiedy szedł
robić na pole. Kanapki ze świeżego chlebka, ze świeżutkim serkiem,
wędlinką, sałatką i innymi bajerami. Rolnik pewnego razu poszedł robić w
pole, kanapki zostawił na kamieniu jak zawsze... Po kilku godzinach pracy,
zmęczony podchodzi do kamienia skonsumować kanapki...a tu ich nie ma!
Następnego dnia żona znowu zrobiła mu pyszne, jak zawsze, kanapeczki,
rolnik poszedł robić w pole, aby po kilku godzinach pracy zauważyć, że
znowu mu ktoś zawinął kanapeczki! Wkurwił się rolnik i postanowił, że
następnego dnia będzie patrzył zaczajony za drzewem, jak kto mu podwędza
kanapki! Jak pomyślał - tak zrobił. Zaczaił się i patrzy - a tu wielki
orzeł nadlatuje i porywa jego drugie śniadanie! Rolnik biegnie za nim.
Biegnie, patrzy, że orzeł leci do lasu - rolnik za nim! Orzeł leci dalej, w końcu wlatuje na górę gdzie ma swoje gniazdo, rolnik wdrapuje się zanim. Jest już prawie na szczycie, patrzy, a z gniazda leci serek, sałata. Rolnik wychyla głowę, a tam orzeł dalej wyrzuca pomidorka, szyneczkę. Myśli sobie "co ten orzeł odpierdala, najlepsze rzeczy wyrzuca". Wtedy orzeł bierze dwie kromki chleba wysmarowane masłem, przykłada sobie do
piersi i masując swoją klatkę piersiową woła: "O kurwa! Ale
jestem pojebany!"
bardzo dobry kawał, tak samo dobry jak o zajączku i torcie śledziowym
 
  • Bones
Reactions: jut
Wchodzi facet do baru z krokodylem.
- Proszę wyjść! On jest niebezpieczny!
- On jest bardzo miły, i nikomu nie zrobi krzywdy, mogę to udowodnić.
- Dobrze, jeżeli wszyscy goście uznają, że nie ma zagrożenia, to może pan zostać.
Facet prowadzi krokodyla na środek, wali pięścią trzy razy w łeb krokodyla i mówi:- Otwórz gębę! - Krokodyl otwiera, a facet zdejmuje gacie i wkłada przyrodzenie do środka, następnie wali znowu trzy razy i mówi:- Zamknij gębę!Krokodyl zamyka, i wszyscy widza jak zęby krokodyla zatrzymują się o centymetry od ważnych organów. Facet chowa interes i mówi:- Może ktoś chce spróbować?
Odzywa się kobiecy głos:- Ja, ale niech pan nie bije mnie tak mocno w głowę...
 
;)
gfeGD5h.png
 
Na koncercie U2 Bono w pewnym momencie z poważną miną przerywa koncert i prosi tłum o ciszę. Smutny bez słów zaczyna powoli klaskać z paroma sekundami przerwy. Nie przerywając klaskania mówi:
" z każdym moim klaśnięciem w Afryce umiera jedno dziecko"
Po chwili ktoś z tłumu z przerażeniem woła:
"TY CHORY POJEBIE PRZESTAŃ KLASKAĆ!"
 
Na koncercie U2 Bono w pewnym momencie z poważną miną przerywa koncert i prosi tłum o ciszę. Smutny bez słów zaczyna powoli klaskać z paroma sekundami przerwy. Nie przerywając klaskania mówi:
" z każdym moim klaśnięciem w Afryce umiera jedno dziecko"
Po chwili ktoś z tłumu z przerażeniem woła:
"TY CHORY POJEBIE PRZESTAŃ KLASKAĆ!"
chujowa publika, nie dołączyli do klaskania, pewnie grał koncert dla lewarów
:stevecarell:
 
Są dwa okopy: niemiecki i polski.
I tak walczą ze sobą, strzelają do siebie, ale jak na razie żadna ze stron nikogo nie trafiła. Aż wreszcie jeden z Polaków powiedział:
- Te, jakie jest najpopularniejsze imię niemieckie?
- Hmmmm... Może Hans?
- O! Dobre! Krzykniemy Hans, i może jakiś jeleń się wychyli to go zastrzelimy. No i wołają:
- Hans!
- Ja!? - Szwab się wychylił... JEB! Dostał kulkę.
- Hans!
- Ja!? - JEB! Następny...
- Hans!
- Ja!? - JEB!
I tak ich powybijali, zostało tylko kilku... Siedzą Niemcy i myślą:
- Może my tez tak zrobimy?
- Ja! Jakie jest popularne imię polskie?
- Może Zdzichu?
- Ja gut!
I ryczą:
- Zdzichu!
- (cisza)
- Zdzichu!
- (cisza)
- Zdzichu!
- Zdzicha nie ma jest na wakacjach... To ty Hans?
- Ja!
- JEB
 
Przychodzi facet do baru i na wejściu mówi - "Pierdolony matiz, tfu!Kelner setke wódki". Kelner podaje alkohol i delikatnie prosi klienta o kulture. Po chwili znowu - "Pierdolony matiz, tfu! Kelner daj jeszcze setke".
Kelner na to:
- Panie powiedz no pan wreszcie o co chodzi.
- No widzi pan, jadę sobie TIRem, załadowanym na maxa-40 ton, rozumie pan-i nagle patrze gówniarze na drodze. To co miałem zrobić, zacząłem hamować i wpadłem do rowu. Nagle patrze, podjeżdża jakiś koleś nowiutkim, błękitnym matizem prosto z salonu, uchyla okno i mówi -Może panu pomóc, może pana wyciągnąć?
No to ja mu na to
- Jak mi tego TIRa tym matizem z rowu wyciągniesz to ci loda zrobie! Pierdolony matiz, tfu!
 
Sawanna... Południe... Lew i lwica leżą na słońcu, opalając się. Wtem podbiega zając, kopie lwa w twarz i ucieka. Lew nic.
Lwica jest zszokowana:
- Leo, jesteś królem zwierząt, co do cholery? Goń go i rozerwij na strzępy!
- Weź daj spokój, jest mały, głupi, chory na głowę. Nic wielkiego.
- Cóż, twoja sprawa, to ty jesteś królem...
Po chwili historia z zającem się powtarza, odbywa się ta sama rozmowa.
I tak kilka razy... Za którymś razem lwica, nie mogąc znieść takiej bezczelności, pognała za zającem: w tę i z powrotem, szybko za nim.
W końcu zając wbiegł do rury na wzgórzu, a lwica z rozpędu za nim i utknęła tam. Zając wyszedł z drugiego końca rury i oczywiście zerżnął lwicę na maksa i już go nie było. Wkrótce lwicy udało się wydostać, wróciła do lwa: ogon podwinięty, uszy spuszczone, oczy spuszczone.
Lew patrzy na nią i pyta podejrzliwie:
- I co, biegł przez rurę?
 
Mąż z żoną śpią głębokim snem. Nagle dzwonek do drzwi. Żona zrywa się i woła:
- O rany, mąż wraca!
W tym momencie zbudzony mąż wskakuje pod łóżko. Po chwili otrzeźwiał i mówi do żony:
- Oj, oboje mamy nadszarpnięte nerwy.
 
A blonde is watching the news with her husband when the newscaster says:
- Two Brazilian men die in a skydiving accident. The blonde starts crying to her husband, sobbing.
- That's horrible!!! So many men dying that way!
Confused, he says:
- Yes dear, it is sad, but they were skydiving, and there is always that risk involved.
After a few minutes, the blonde, still sobbing, says:
- How many is a Brazilian?
 
A blonde is watching the news with her husband when the newscaster says:
- Two Brazilian men die in a skydiving accident. The blonde starts crying to her husband, sobbing.
- That's horrible!!! So many men dying that way!
Confused, he says:
- Yes dear, it is sad, but they were skydiving, and there is always that risk involved.
After a few minutes, the blonde, still sobbing, says:
- How many is a Brazilian?

Trochę suche ale może być

:lol:
 
Donald Tusk odwiedza bardzo małą wioskę w pólnocno-wschodniej Polsce i pyta mieszkańców, co rząd mógłby dla nich zrobić.
Wójt na to:"Mamy dwie wielkie potrzeby. Po pierwsze, mamy ośrodek zdrowia, ale nie mamy lekarza..."
Tusk natychmiast wyciąga telefon komórkowy, rozmawia z kimś chwilę i po zakończeniu rozmowy ogłasza:"Załatwiłem to, jutro przyjedzie tu lekarz! A jaka jest ta druga potrzeba?”
Wójt na to:"W naszej wsi nadal nie ma zasięgu telefonii komórkowej…."
 
Z okazji 2.5 łapcie mój najlepszy dowcip. Miałem go powiedzieć na grillu u Andrzeja, ale wtedy ze śmiechu wszyscy by się posrali:
"Pani pyta się dzieci w szkole:
- jakie zwierzę ma skrzydła, śpi do góry nogami i lata w nocy?
Cisza. Żadne dziecko nie wie. W końcu Jasiu podnosi rękę i mówi: toperz!
Na to Pani:
-nie Jasiu, Nietoperz!
Na to Jaś:
- jak nie toperz, to nie wiem!"
:lol:
 
Z okazji 3.5 łapcie mój drugi najlepszy dowcip:
"Pani pyta się dzieci w szkole:
- jakie zwierzę lubi miód, ma krótki ogonek i kudłate futro?
Cisza. Żadne dziecko nie wie. W końcu Jasiu podnosi rękę i mówi: dźwiedź!
Na to Pani:
-nie Jasiu, Niedźwiedź!
Na to Jaś:
- jak nie dźwiedź, to nie wiem!"
:lol:
 
Back
Top