Matura 2016

Jezu, jak ja sobie pomysle, ze zdawalem jeszcze matme roz, geografie roz, fizyke, angielski roz, a jeszcze myslalem o historii roz tak o, zeby sie sprawdzic to... :D

Ale Ty nosisz okulary, a to zmienia postać rzeczy :werdum:
 
u mnieuuu
1 punkt gdzieś ujebałe, nie wiem gdzie, a drugi punkt ujebałem na tym, że wyliczyłem dobry wynik, a odpowiedź wpisałem błędną, bo zrobiłem czeski błąd i wziąłem jakby przeciwieństwo zakresu który wyliczłem. Skapłem się od razu po wyjściu z sali, że to zjebałem. Heh

Ja mam wszystkie ważne dokumenty pod ręką zawsze:)
u mnie też gdzieś tam leżą w segregatorze. Ale w sumie mam w dupie ten papier.
 
1 punkt gdzieś ujebałe, nie wiem gdzie, a drugi punkt ujebałem na tym, że wyliczyłem dobry wynik, a odpowiedź wpisałem błędną, bo zrobiłem czeski błąd i wziąłem jakby przeciwieństwo zakresu który wyliczłem. Skapłem się od razu po wyjściu z sali, że to zjebałem. Heh

Ja mam wszystkie ważne dokumenty pod ręką zawsze:)

I jak tu teraz wejść gdzieś na świecie na most bez strachu:mamed:
 
Ja miałem polski podstawowy 66%, angielski rozszerzony 70% (lipa fchuj), matma rozszerzona 96%. Także nawet jestem zadowolony.
He, przypomniała mi się moja matura z matmy. Jakieś kilka miesięcy przed nią nasz wychowawca - matematyk zrobił nam wewnętrzną próbną maturę w klasie. Matma to zawsze był mój konik, do tego do tego czasu całkiem solidnie się z niej przygotowywałem, chociaż nie trwało to długo bo do matury jeszcze sporo czasu było. Kilka dni później wychowawca podał wyniki - ja najlepszy w okolicach 80 % z rozszerzenia, druga osoba tylko około 40 %, z pół klasy ujebało. Stwierdziłem, że jestem geniuszem i złotym dzieckiem i w zasadzie przestałem się z matmy do matury przygotowywać, może jeszcze ze dwa arkusze zrobiłem. Gdy w końcu ubrany w garnitur dostałem ten arkusz z prawdziwą maturą i zacząłem przeglądać zadania zacząłem mruczeć pod nosem "o cholera, o kurwa, ja pierdolę..przejebane". Nigdy w życiu się tak nie spociłem i nie zestresowałem. Ogólnie jakoś napisałem ale zdecydowanie poniżej mojego poziomu. Dostałem 58 % z rozszerzenia a planowałem zaliczyć na 80 minimum. Strasznie zły na siebie byłem, że zasugerowałem się tą jedną próbną maturą i odpuściłem przygotowania. Dodatkowo pisałem jeszcze chemię rozszerzoną. Nigdy nie byłem z niej orłem, zrobiłem może ze dwa arkusze, przejrzałem książkę i tylko na ostatnim roku w miarę uważnie słuchałem nauczyciela. A jak przyszło co do czego to uzbierałem prawie 70 %....
 
He, przypomniała mi się moja matura z matmy. Jakieś kilka miesięcy przed nią nasz wychowawca - matematyk zrobił nam wewnętrzną próbną maturę w klasie. Matma to zawsze był mój konik, do tego do tego czasu całkiem solidnie się z niej przygotowywałem, chociaż nie trwało to długo bo do matury jeszcze sporo czasu było. Kilka dni później wychowawca podał wyniki - ja najlepszy w okolicach 80 % z rozszerzenia, druga osoba tylko około 40 %, z pół klasy ujebało. Stwierdziłem, że jestem geniuszem i złotym dzieckiem i w zasadzie przestałem się z matmy do matury przygotowywać, może jeszcze ze dwa arkusze zrobiłem. Gdy w końcu ubrany w garnitur dostałem ten arkusz z prawdziwą maturą i zacząłem przeglądać zadania zacząłem mruczeć pod nosem "o cholera, o kurwa, ja pierdolę..przejebane". Nigdy w życiu się tak nie spociłem i nie zestresowałem. Ogólnie jakoś napisałem ale zdecydowanie poniżej mojego poziomu. Dostałem 58 % z rozszerzenia a planowałem zaliczyć na 80 minimum. Strasznie zły na siebie byłem, że zasugerowałem się tą jedną próbną maturą i odpuściłem przygotowania. Dodatkowo pisałem jeszcze chemię rozszerzoną. Nigdy nie byłem z niej orłem, zrobiłem może ze dwa arkusze, przejrzałem książkę i tylko na ostatnim roku w miarę uważnie słuchałem nauczyciela. A jak przyszło co do czego to uzbierałem prawie 70 %....

No i....?
 
Czytać mi się nie chciało bo wiele słów nie znałem. Nie wiem co myśleć o rozszerzeniu bo mało odpowiedzi byłem pewien.
 
Rozszerzenie gorsze niż na próbnej, teksty nie to, że trudne ale czytać się nie chciało wielokrotnie.Słuchanie parę podchwytliwych.Wypracowanie średni temat, rozprawkę wziąłem.
 
No dosyć trudne rozszerzenie. O dziwo ze słuchu miałem większość dobrze. Wybrałem rozprawkę. Według moich wyliczeń, w zależności od tego jak ocenią rozprawkę, będzie w granicach 60%-72%. Standardowo - stać mnie było na więcej.

Przez chwilę myślałem, żeby wziąć drugi temat (dla niewtajemniczonych - "zawodnik podczas meczu zagrał nie fair. Napisz o tym artykuł") i chciałem podciągnąć wszystko pod walkę MMA, takiego Azaitara gryzącego w uszy i bym rozkurwił system. Ale nie wiem czy sprawdzający uznaliby walkę MMA jako mecz, więc odpuściłem i napisałem rozprawkę (ryzykować nie chciałem).

:werdum:
 
Spójrzcie sobie na ostatnie zadanie ze słowotwórstwa na rozszerzeniu, przykład 9.3.
W odpowiedziach na onetach sugerują "denied having seen". Ja wpisałem "denied seeing", co w kontekście zdania znaczy dokładnie to samo. Jak mi tego nie uznają, to spotykamy się w sądzie, CKE.
 
Jak liczyłem to w zależności od rozprawki powinno być 64-70%
Niby nie jest źle ale mogło być lepiej. W poniedziałek matma. Trzeba będzie przycisnąć, podobnie jak z gegry w piątek
 
Spójrzcie sobie na ostatnie zadanie ze słowotwórstwa na rozszerzeniu, przykład 9.3.
W odpowiedziach na onetach sugerują "denied having seen". Ja wpisałem "denied seeing", co w kontekście zdania znaczy dokładnie to samo. Jak mi tego nie uznają, to spotykamy się w sądzie, CKE.
Ja chyba też tak jak ty wpisałwm
 
Rozszerzenie z matmy konkretne. Jakieś arcytrudne nie było ale do łatwych też nie należało. Powyżej połowy chyba będzie
 
W odpowiedziach na onetach sugerują "denied having seen". Ja wpisałem "denied seeing", co w kontekście zdania znaczy dokładnie to samo.
Nie znam pytania, ale czas reszty zdania może determinować właściwą odpowiedź.
Choć faktycznie, sens w obu przypadkach w zasadzie identyczny
 
Też miałem myśli pisać o MMA w drugim temacie np. o Jonsie o palcach w oczy i o chamskich kopnięciach w kolana, ale to pewnie dla nich nie było by zgodne z tematem.
 
Back
Top