Konflikt Rosja-Ukraina

na liście Lewicy będzie Piotr Ikononowicz.
Dorobek brata Magdy Gessler:
- siedzenie w wiezieniu
- prawnik nawołujący do łamania prawa (nie wiem czy on jeszcze ma prawo do wykonywania zawodu)
- ruski onunca
-bohater odcinków Sprawy dla Reportera gdzie robi z siebie skończonego debila który potrafi tylko krzyczeć
- te jego wywiady Sputnika
i to


EDIT:
przypomniał mi się ten odcinek
 
Last edited:
Rosja będzie otrzymywała broń z Korei Półn.: na bogato, poważnie :waldeklaugh:

dużo mitów prezentujesz, trochę nie masz "świadomości liczb", ale na razie na spokojnie jeden argument.

Czy USA jest absurdalnym państwem? Bo nawet ich nie stać na to, aby utrzymywać tak olbrzymią armię aby podczas wojny światowej nie powoływać obywateli do wojska?
Czyli po kolei mówimy o państwie:
- o gospodarce duuuużo większej niż Polska
- ich korporacje podbiły świat
- mającej dużoo więcej zasobów złota, rezerw walutowych, że Polska nawet jakby kilka lat nic nie wydawała to i tak by nie miała takich potężnych rezerw
- najpotężniejsza armia świata
- najbardziej zaawansowane technologicznie wojsko
- potężne ośrodki naukowe, przecież oni mają uczelnie z budżetem kilka miliardów dolarów
W porównaniu do Polski to tak jakbyś porównywał zawodników FameMMA z UFC i to TOP10

Uważam, że absurdalną sytuacją jest sytuacja w której Ty musisz ochraniać kogoś komu zapłaciłeś za ochronę Ciebie.

W USA w 1980 roku ilość dorosłych osób z doświadczeniem militarnym to było 18 procent populacji, obecnie poniżej 7 procent i szacuje się, że ten trend się utrzyma i w 2040 to będzie około 3 procent. I jak w Izraelu jest obowiązkowa służba wojskowa, tak w USA obecnie nie ma obowiązkowej służby wojskowej. Obowiązkowa służba wojskowa w USA kosztowałaby obecnie tryliony dolarów. Nie jest to opłacalne.
 
Rosja będzie otrzymywała broń z Korei Półn.: na bogato, poważnie :waldeklaugh:
Nie wiem czy jest się z czego śmiać a już na pewno czy jest sens wklejać głupkowatego Waldusia. Korea ma ogromne zapasy postradzieckiej broni, przede wszystkim amunicji, której kacapy potrzebują. Ruskie potrafią ją modyfikować, jak poprzez dodawanie skrzydełek do bomb, które zrzucają ruskie bombowce. Amerykanie i brytyjczycy nie raz wspominali, że ruskie sposoby są często proste/prostackie ale okazują się finalnie skutecznie.

Bodaj w washington poscie czytałem niedawno, że amerykanie, choć spodziewali się wsparcia korei, to oficjele/wojskowi są mocno z tego powodu niezadowoleni, bo to torpeduje kontrofensywę ukraińską i przedłuża konflikt o kolejne miesiące. Nie za bardzo mogą jednak coś z tym zrobić.

Jake Sullivan może co najwyżej pogrozić kolejnymi sankcjami co samo w sobie jest absurdalne, bo już wcześniej nałożyli na co tylko mogli i północnokoreański reżim już teraz praktycznie wszystko dostają od chin i ruskich.
 
Nie wiem czy jest się z czego śmiać a już na pewno czy jest sens wklejać głupkowatego Waldusia. Korea ma ogromne zapasy postradzieckiej broni, przede wszystkim amunicji, której kacapy potrzebują. Ruskie potrafią ją modyfikować, jak poprzez dodawanie skrzydełek do bomb, które zrzucają ruskie bombowce. Amerykanie i brytyjczycy nie raz wspominali, że ruskie sposoby są często proste/prostackie ale okazują się finalnie skutecznie.

Bodaj w washington poscie czytałem niedawno, że amerykanie, choć spodziewali się wsparcia korei, to oficjele/wojskowi są mocno z tego powodu niezadowoleni, bo to torpeduje kontrofensywę ukraińską i przedłuża konflikt o kolejne miesiące. Nie za bardzo mogą jednak coś z tym zrobić.

Jake Sullivan może co najwyżej pogrozić kolejnymi sankcjami co samo w sobie jest absurdalne, bo już wcześniej nałożyli na co tylko mogli i północnokoreański reżim już teraz praktycznie wszystko dostają od chin i ruskich.
Wiem, że Korea półn. ma duże zasoby uzbrojenia. Ba nawet mają mieć u siebie potężne sieci tuneli jeszcze lepszych niż te z wojny w Wietnamie, które mocno napsuły Amerykanom krwi.
Nawet ten autor kanały Pozdro z KRLD (który był tez przewodnikiem dla polskich turystów w tym kraju) o tym mówił, że zwłaszcza mają dużo artylerii.

Tylko do licha: najpierw mówimy, że Rosja jest wielkim mocarstwem, dolara osłabimy, USA w strachu, wszyscy mają się nas bać, jesteśmy potężni a później "elo Kim, masz trochę broni bo potrzebujemy?".
To nie brzmi poważnie
 
Uważam, że absurdalną sytuacją jest sytuacja w której Ty musisz ochraniać kogoś komu zapłaciłeś za ochronę Ciebie.

W USA w 1980 roku ilość dorosłych osób z doświadczeniem militarnym to było 18 procent populacji, obecnie poniżej 7 procent i szacuje się, że ten trend się utrzyma i w 2040 to będzie około 3 procent. I jak w Izraelu jest obowiązkowa służba wojskowa, tak w USA obecnie nie ma obowiązkowej służby wojskowej. Obowiązkowa służba wojskowa w USA kosztowałaby obecnie tryliony dolarów. Nie jest to opłacalne.
ba nawet wojsko zostało otwarte na osoby bez amerykańskiego obywatelstwa, zwłaszcza po tej fali problematycznych weteranów z wojen w Afganistanie i w Iraku...

Co nie zmienia faktu, że jeśli byłaby III wojna światowa to Amerykanie powołaliby swoich obywateli do wojska.
Już nie rozpisując się o tym, że tam nawet procentowo więcej osób zna się na broni niż w Polsce, więc to przeszkolenie wojskowe na czas mocniejszej zimnej wojny nie musiałoby być tak dokładne jak w Polsce.
Sam przemysł ochrony to jest kosmos w porównaniu z Polską a pod pojęciem ochroniarzy nie rozumiem koksa z bramki na dyskotece.
Myślę, że jak już mamy się do jakiegoś państwa porównywać to już bardziej w dużym zaokrągleniu do sytuacji Korei połud.
 
Wiem, że Korea półn. ma duże zasoby uzbrojenia. Ba nawet mają mieć u siebie potężne sieci tuneli jeszcze lepszych niż te z wojny w Wietnamie, które mocno napsuły Amerykanom krwi.
Nawet ten autor kanały Pozdro z KRLD (który był tez przewodnikiem dla polskich turystów w tym kraju) o tym mówił, że zwłaszcza mają dużo artylerii.

Tylko do licha: najpierw mówimy, że Rosja jest wielkim mocarstwem, dolara osłabimy, USA w strachu, wszyscy mają się nas bać, jesteśmy potężni a później "elo Kim, masz trochę broni bo potrzebujemy?".
To nie brzmi poważnie
Chyba dla nikogo nie jest dziwne, że ruskie posługują się często idiotyczną propagandą – często głównie na rynek wewnętrzny – i tacy ukraińcy stosują od dawna równie toporną dla bezstronnych obserwatorów.

Wszyscy jak mantrę powtarzają, że rosja nie jest ani tak silna ani tak słaba jak się to wydaje i coś w tym stwierdzeniu jest.

Rosja to jeden wielki pierdolnik o wielkich skrajnościach. Z jednej strony wysyłają ludzi w kosmos a z drugiej wielu ich obywateli wciąż może tylko pomarzyć o kiblu w domu. Taka śmieszno-straszna satrapia. Której, niestety, przy całej jej groteskowości, nie można bagatelizować. Bo nawet oni, jak pokazuje obecny konflikt, i analizy anglosaskich ekspertów uczą się na błędach i potrafią zorganizować. Plus wiadomo – wielkość państwa, atom etc.

A co do proszenia się o broń – to amerykanie niedawno musieli się prosić Koreę południową o broń/amunicję. Mieli tam jakieś zapasy, na potrzeby obrony Korei przed sąsiadem z północy. Część z tych zapasów była przekazana „południowcom”, jej wojsku.

Amerykanie musieli też naruszyć – niektórzy twierdzą, że zwyczajnie ogołocić – swoje żelazne zapasy na bliskim wschodzie. Które tam przechowywali na różne lokalne konflikty, które co i raz wybuchają a wujek sam bardzo lubi interweniować. Niektórzy amerykańscy wojskowi podnieśli larum, ale szybko ich uciszono.

Generalnie amerykanie szukają też amunicji/broni gdzie się da, bo jest z nią wyraźnie krucho. Zwiększenie jej produkcji u nich w kraju nie postępuje tak szybko, jak zakładali. A eksperci mówią, że już doszli do granicy tego, że dalsza pomoc w tym zakresie mogłaby naruszyć ich rezerwy strategiczne.
 
Last edited:
Wszyscy jak mantrę powtarzają, że rosja nie jest ani tak silna ani tak słaba jak się to wydaje i coś w tym stwierdzeniu jest.

Rosja to jeden wielki pierdolnik o wielkich skrajnościach. Z jednej strony wysyłają ludzi w kosmos a z drugiej wielu ich obywateli wciąż może tylko pomarzyć o kiblu w domu. Taka śmieszno-straszna satrapia. Której, niestety, przy całej jej groteskowości, nie można bagatelizować. Bo nawet oni, jak pokazuje obecny konflikt, i analizy anglosaskich ekspertów uczą się na błędach i potrafią zorganizować. Plus wiadomo – wielkość państwa, atom etc.
Ba nawet potęga gazowa, a kilkadziesiąt kilometrów od Moskwy ludzie nie mają dostępu do gazu...
Ta różnica pomiędzy Moskwa a resztą kraju: jakby cofnąć się w czasie...

Rosjan też nie należy lekceważyć przez to, że nie liczą się z życiem swoich żołnierzy: obojętnie czy II wojna światowa, Czeczenia czy teraz Ukraina, albo wcześniej odbijanie zakładników na zasadzie "nie wazne ilu zginie ważne aby terroryści byli martwi" i najważniejsze -to podoba się społeczeństwu.
To spotkanie Putina z rodiznami poległych żołnierzy i to w jaki sposób on do nich mówił: no niektórzy umarli z przepicia a wasi synowie przynajmniej dla ojczyzny.
Boże gdyby Komorowski, Kwaśniewski palnęli takie coś to zostaliby zjechani nawet przez własnych elektorat.

BTW niektórym Republikanom marzy się operacja specjalna w Meksyku: strasznie to chamskie w stosunku do Latynosów
 
Rosjan też nie należy lekceważyć przez to, że nie liczą się z życiem swoich żołnierzy: obojętnie czy II wojna światowa, Czeczenia czy teraz Ukraina, albo wcześniej odbijanie zakładników na zasadzie "nie wazne ilu zginie ważne aby terroryści byli martwi" i najważniejsze -to podoba się społeczeństwu.
To spotkanie Putina z rodiznami poległych żołnierzy i to w jaki sposób on do nich mówił: no niektórzy umarli z przepicia a wasi synowie przynajmniej dla ojczyzny.
To, że nie liczą się z ludźmi to banał i truizm, o którym wszyscy wiedzą, bo jest to powtarzane w kółko.

Nie zgadzam się natomiast z tym, że koniecznie podoba się to ludziom. Owszem reżim może mieć ogólne poparcie, ale wysyłanie na cmentarz członków rodziny to jest inna para kaloszy.
Niektórzy mogą go oficjalnie wspierać. Część jest związana z reżimem na stopniu państwowym czy lokalnym to uczestniczy w tej szopce, bojąc się. Inni wspierają naprawdę, mając wyprany mózg. Ale obstawiam, że to mniejszość.

Wielu zwykłych ruskich po prostu boi się głośno o tym mówiąc, bo boi się reperkusji -- na nich samych czy rodzinie. Odwagę mają czasem stare babcie, bo im już niewiele satrapa i jego ekipa może zrobić.

Bo tu trzeba rozgraniczyć wysyłanie do walki, a wysyłanie na pewną śmierć. To pierwsze może cieszyć się poparciem, to drugie niekoniecznie. Zresztą, jak pisałem, ruskie się i tu zreflektowały. Walczą mądrzej, bezpieczniej. Zaczęli oszczędzać bardziej ludzi. Są w tym ekonomiczniejsi. To reżim, ale reżimy też muszą się liczyć z opinią publiczną.

O tej zmianie podejścia -- jak wspominałem -- mówią/piszą anglosasi, ale i u nas wolskie i inne bartosiaki.

Niewielu też z kolei głośno mówi o tym, że ukraińcy zaczęli traktować w tej nieudanej kontrofensywie swoich własnych żołnierzy jak mięso armatnie, chcąc oszczędzić zachodni ciężki sprzęt (sic!) Piszą o tym amerykanie, z rzadka brytyjczycy. I obecnie może być tak, że to strona ukraińska mniej szanuje ludzi niż ruska. O czym nikt głośno nie powie, bo to zaburzyłoby odbiór obrońców wolności. Naszym komentatorom prędzej wybuchłyby mózgi, niż przyjęliby to do wiadomości.

A oni, ukraińcy, za wszelką cenę chcą pokazać jakiś sukces i jednocześnie pokazać, że nie tracą Zachodniego sprzętu. I śpieszą się jak głupki

Mark Milley kilka dni temu wspominał, że zegar tyka i na konkretne akcje w tym roku zostało około miesiąca.

Czasem ich, ukraińców, ataki są zupełnie idiotyczne i coraz częściej zdarza się, że żołnierze dezerterują.

Potrafią też nagrywać filmiki i puszczać je w sieć. Ostatnio był taki na którym oddział nie chciał walczyć po danym dowódcą, bo uważali go za ruskiego zdrajcę ze względu na to, jak nie szanuje ich życia. Jeden żołnierz przemawiał, a grupa wokół niego potakuje głowami. I to nie był ruski fejk, bo nawet na ukraińskim portalu to widziałem.
 
Last edited:
ba nawet wojsko zostało otwarte na osoby bez amerykańskiego obywatelstwa, zwłaszcza po tej fali problematycznych weteranów z wojen w Afganistanie i w Iraku...

Bardzo dobrze że zostało otwarte. W Polsce zbyt łatwo o obywatelstwo. Niech część imigrantów zawalczy o obywatelstwo odbywając służbę wojskową.

Co nie zmienia faktu, że jeśli byłaby III wojna światowa to Amerykanie powołaliby swoich obywateli do wojska.

To jest gdybanie. Natomiast jak jesteśmy przy tym to odróżnijmy obowiązek obrony od obowiązku ochrony. Ochrona to działanie prewencyjne, natomiast obrona to reakcja na naruszenie lub próbę naruszenia. W konstytucji mamy obowiązek obrony ojczyzny, natomiast ustawa o obronie ojczyzny nakłada obowiązek ochrony ojczyzny na arbitralnie wybrane jednostki.

W normalnym państwie np. USA - za ochronę ojczyzny, praw i wolności obywatelskich odpowiadają służby siłowe, wojsko, policja, niezależny system sądownictwa. Natomiast w patologicznych państwach takich jak wskazana przez Ciebie Korea Południowa za ochronę ojczyzny odpowiadają obywatele zmuszani przez te organy państwa, które powinny zapewniać ochronę, do tego żebyś Ty chronił te instytucje które Ciebie powinny chronić.

Korea Południowa to patologia! Tak jak w bogata rodzina może być patologiczna (bo przemoc, brak szacunku, poniżanie) tak bogate państwo może być patologiczne, a Korea Południowa to patologia na wielu poziomach. To nie jest droga którą powinniśmy podążać.

Może lepszym rozwiązaniem jest zainwestować w służby zapewniające ochronę niż przerzucać to na wszystkich obywateli, a najgorzej to przerzucać to na obywateli którzy zdaniem wladzy są gorszego sortu czyli mężczyzn.
 
Last edited:
F55-HuKWsAAPulm.jpeg
 
Bardzo dobrze że zostało otwarte. W Polsce zbyt łatwo o obywatelstwo. Niech część imigrantów zawalczy o obywatelstwo odbywając służbę wojskową.
czy ja wiem czy w Polsce łatwo o obywatelstwo? W porównaniu z Niemcami to mamy duże warunki. Chociaż jak ktoś ma kasę to może być w Polsce całkiem długo legalnie i dostać obywatelstwo. Nie chodzi mi o korupcje.

O wjazd do kraju tak (zresztą są kraje, gdzie nie łatwo o legalny wjazd do kraju ale żeby wjechać nielegalnie to naprawde nie trzeba być jakimś geniuszem, USA jest tego wspaniałym przykładem).
Tylko wyobrażam sobie jakby to wprowadzono w Polsce:
PO sprawiłoby że polskie wojsko wyszkoliłoby przyszłych weteranów państwa islamskiego i homokomando,
a PiS sprawiłby że w polskim wojsku byłaby ekipa FSB i reszty.,..

Chociaż oczywiście wielu Wietnamczyków pewnie by się zgłosiło do wojska gdyby była taka możliwość co akurat byłoby ok.
Nie wierze, że jest w Polsce siła polityczna która byłaby w stanie porządnie to zorganizować

To, że nie liczą się z ludźmi to banał i truizm, o którym wszyscy wiedzą, bo jest to powtarzane w kółko.

Nie zgadzam się natomiast z tym, że koniecznie podoba się to ludziom. Owszem reżim może mieć ogólne poparcie, ale wysyłanie na cmentarz członków rodziny to jest inna para kaloszy.
Niektórzy mogą go oficjalnie wspierać. Część jest związana z reżimem na stopniu państwowym czy lokalnym to uczestniczy w tej szopce, bojąc się. Inni wspierają naprawdę, mając wyprany mózg. Ale obstawiam, że to mniejszość.

Wielu zwykłych ruskich po prostu boi się głośno o tym mówiąc, bo boi się reperkusji -- na nich samych czy rodzinie. Odwagę mają czasem stare babcie, bo im już niewiele satrapa i jego ekipa może zrobić.

Bo tu trzeba rozgraniczyć wysyłanie do walki, a wysyłanie na pewną śmierć. To pierwsze może cieszyć się poparciem, to drugie niekoniecznie. Zresztą, jak pisałem, ruskie się i tu zreflektowały. Walczą mądrzej, bezpieczniej. Zaczęli oszczędzać bardziej ludzi. Są w tym ekonomiczniejsi. To reżim, ale reżimy też muszą się liczyć z opinią publiczną.

O tej zmianie podejścia -- jak wspominałem -- mówią/piszą anglosasi, ale i u nas wolskie i inne bartosiaki.

Niewielu też z kolei głośno mówi o tym, że ukraińcy zaczęli traktować w tej nieudanej kontrofensywie swoich własnych żołnierzy jak mięso armatnie, chcąc oszczędzić zachodni ciężki sprzęt (sic!) Piszą o tym amerykanie, z rzadka brytyjczycy. I obecnie może być tak, że to strona ukraińska mniej szanuje ludzi niż ruska. O czym nikt głośno nie powie, bo to zaburzyłoby odbiór obrońców wolności. Naszym komentatorom prędzej wybuchłyby mózgi, niż przyjęliby to do wiadomości.

A oni, ukraińcy, za wszelką cenę chcą pokazać jakiś sukces i jednocześnie pokazać, że nie tracą Zachodniego sprzętu. I śpieszą się jak głupki

Mark Milley kilka dni temu wspominał, że zegar tyka i na konkretne akcje w tym roku zostało około miesiąca.

Czasem ich, ukraińców, ataki są zupełnie idiotyczne i coraz częściej zdarza się, że żołnierze dezerterują.

Potrafią też nagrywać filmiki i puszczać je w sieć. Ostatnio był taki na którym oddział nie chciał walczyć po danym dowódcą, bo uważali go za ruskiego zdrajcę ze względu na to, jak nie szanuje ich życia. Jeden żołnierz przemawiał, a grupa wokół niego potakuje głowami. I to nie był ruski fejk, bo nawet na ukraińskim portalu to widziałem.
Tak na szybko: należy też zwrócić uwagę dla jasności, że w Rosji jest trochę mniejszości etnicznych i to one sa czesto powoływane do rosyjskiej armii. Nie tylko ci Kadyrowcy.
Nawet na początku wojny Ukraińcy mówili, że niemała cześć jeńców ma dość oryginalny rosyjski.
Też nie było większej mobilizacji w większych miastach, studentów nie zaczęto masowo powoływać do wojska.

Dlatego też społeczeństwu rosyjskiemu trochę mniej żal "dzikusów, brudasów" itp. na których w Moskwie skini robią polowania aby nie tylko spuścić wpierdol...

Jednak wątpię aby nawet w przypadku mocniejszej mobilizacji wystąpiły większe protesty jak podczas wojny Czeczeńskiej
 
Back
Top