Konflikt Rosja-Ukraina

Siedziakem cały dzień na TT i ani razu nie trafiłem na treści robiące z Wagnera kogoś dobrego. Ty trafiłeś?
To gratuluję pomysłu na życie.
:waldeklaugh:

@vitas owi chodzi bardziej o to, że te złe orki którymi nas straszą od roku nagle zrobiły się w przekazie dobrymi chłopakami co dzień dobry na klatce mówili. Nikt nie mówi że Wagnery do dobre ziomki, ale wczoraj pod tą akcję już eksperci bili konia.
 

received_1486207868784906.jpeg
 
To gratuluję pomysłu na życie.
:waldeklaugh:

@vitas owi chodzi bardziej o to, że te złe orki którymi nas straszą od roku nagle zrobiły się w przekazie dobrymi chłopakami co dzień dobry na klatce mówili. Nikt nie mówi że Wagnery do dobre ziomki, ale wczoraj pod tą akcję już eksperci bili konia.


No tak, wczoraj mnie poniosło jak na początku wojny, że co kilkadziesiąt minut tweetera odświeżałem.


W jakim przekazie stały się orki dobrymi chłopakami? Jakies przykłady?
I wszyscy pod tą akcję wczoraj bili konia. Bo działo się coś wyjątkowego i szokującego. I eksperci, i zwykli ludzie, i forumowicze. Ale nie zauważyłem by ktoś z ruskich robił dobrych chłopaków.
 
"
Prigożyn wygłaszał kolejne przemówienia, których poziomu buty i arogancji nie powstydziłby się Mussolini, a kolejne odrzutowce (rosyjskiej produkcji, bo do zagranicznych nie ma części) bogaczy z tej stolicy pryskały na lewo i prawo (nawet najbliższy przyjaciel Putina od judo, lubiący przedstawiać się jako twardziel Arkadij Rotenberg zawinął się do Baku). Całość, gdyby nie tragiczna, była co najmniej żałosna, a momentami po prostu śmieszna.

Zginęli jednak ludzie. Najemnicy z Grupy Wagnera zabili rosyjskich żołnierzy: pilotów śmigłowców i samolotów. Nikt się pewnie nie dowie, ile osób w tych korkach na autostradach zginęło lub zostało rannych, kto zginął w licznych strzelaninach. Sam Prigożyn został oskarżony o zdradę, groziła mu śmierć.

I co? I nic. W zamian za to, że Prigożyn nie będzie już zagrażał władzy Putina, może wyjechać z kraju, a za śmierć ludzi i zdradę po prostu nie odpowie. Kto zapłaci za zniszczone drogi? A za wypadki, odwołane imprezy, zniszczone przez puczystów mienie? A za zburzone budynki jak zbombardowane zakłady remontowe czołgów w Woroneżu? Nie ma problemu. Nic się nie stało, można się rozejść.

Z drugiej strony mamy najemników z Grupy Wagnera, wystawionych przez wielkiego obrońcę i do dziś ich szefa. Nie żałuję ich, bo to mordercy i bandyci, ale z ich perspektywy układ Prigożyna z Kremlem jest szokiem. Piszą o tym na Telegramie — poszli za Prigożynem ratować ojczyznę przed korupcją i niekompetencją i właśnie zostali sami w obliczu zemsty Putina. To też obrazek jak z bananowej republiki, gdzie każdy lider buntu sprzeda swoich ludzi za willę za granicą.

A zemsta Putina będzie, bo musi być. Lider bananowej republiki rządzi tylko tak długo, jak długo jego wrogowie się go boją. Widok żołnierzy minujących drogi do Moskwy i Prigożyna besztającego generałów z Moskwy nie buduje wizerunku mocnego cara. Pierwszego dnia inwazji Rosji na Ukrainę prezydent Wołodymyr Zełenski pokazał się na kijowskiej ulicy, by nikt nie miał wątpliwości, że nie uciekł. Putin zniknął. Trudno o bardziej wyrazistą różnicę.

Nie mam żadnej wątpliwości, że dni Prigożyna są policzone. Jak to bywa w mafii, Putin dla własnego dobra nie może swemu kucharzowi wybaczyć upokorzenia. Prigożyn nie będzie bezpieczny na Białorusi i zapewne wkrótce wyniesie się dalej. Do końca życia, bez względu na to, ile czasu mu zostało, będzie musiał bardzo uważać na to, kto mu podaje herbatę.

Jego ludzie będą tępieni jak szczury, a Grupa Wagnera przejdzie do przeszłości.
Wojskowi też się zemszczą na puczystach — naprawdę trudno jest dziś być rosyjskim oficerem, który dokładnie 16 miesięcy temu przechodził granicę z Ukrainą, trzymając w plecaku galowy mundur, a teraz musiał kopać rowy na przedmieściach Moskwy. Rosjanie mieli zdobyć Kijów w trzy dni i to im się nie udało, ale w jeden dzień prawie zajęli Moskwę.

Putin wychodzi z tej historii bardzo osłabiony. Nie sądzę, by wojskowi mu zapomnieli tych upokorzeń i dzisiejszej śmierci żołnierzy, za których nikt — przynajmniej oficjalnie — nie odpowie.

"
Ja jeszcze bym chciał, żeby jakieś poważne źródła potwierdziły, że jakieś zakłady naprawdę zostały zbombardowane i ilu faktycznie kacapskich żołnierzy zostało zabitych przez wagnerowców. Bo sporo tego to jedynie domysły.

Charakterystyka reżimu putina wydaje się dosyć trafna, ale szkoda tylko że polscy specjaliści lubią jedynie podsumowywać bananową republikę botoksowego cara, i cały tamtejszy burdel, ale już nie mają jaj, by podsumowywać ukrainy. Choćby żenującego dla zachodnich partnerów konfliktu na linii Zełeński i Kliczko.
Nie mają też jaj by opisywać szczere ukraińską kontrofensywę. FzT8XrtX0Ag3u2z.jpg

„To nie kontrofensywa – to krwawy test zderzeniowy” – nagłówek z karykaturą umieszczony na okładce szkopskiej gazety Handelsblatt.
 
Nie chce mi się wierzyć, że ex-komandosi z których składa się praktycznie większość grupy, odpuszcza taki marsz. Zaczynam wątpić, by doszło do bombardowania ich obozu, bo gdyby to miało miejsce to chęć zemsty były by tak potężna, że rozkaz o przerwaniu puczu by najzwyklej w świecie olali. Plus chyba wiedzą, że zaraz się zacznie na ich polowanie.
Co? Garstka 30k najemnych chłopów z kałachami i granatnikami miałaby zrobić rozpierdziel w 130 milionowym kraju? Stary, chyba nie wierzysz w to co piszesz :D
 
Ten Artur Micek to jakiś kolejny nielichy ekspert. Nie znałem tego asa wcześniej. Te jego twitty, które tutaj przytaczaliście o masowo poddających się kacapskich oddziałach i inne są po czasie dosyć "zabawne". Na szczęście Wolski pocieszył kolegę na twitterze, żeby się nie przejmował, bo robi i tak świetną robotę ;-)
FzZovTBXwAIvyVQ.jpg
 
Poczytaj o rewolucji październikowej
Wtedy było troszku inaczej. Był to czas po wojnie z super mocarstwem, brakowało broni palnej, no i świadomośc chłopa przy pługu praktycznie cały czas nie jest taka jak obecnego ruska ze smartfonem.
 
Ten Artur Micek to jakiś kolejny nielichy ekspert. Nie znałem tego asa wcześniej. Te jego twitty, które tutaj przytaczaliście o masowo poddających się kacapskich oddziałach i inne są po czasie dosyć "zabawne". Na szczęście Wolski pocieszył kolegę na twitterze, żeby się nie przejmował, bo robi i tak świetną robotę ;-) View attachment 70312


Przeczytałem jego wpisy. Rzeczywiście. Kiedyś jak przedstawiał jakieś info to zaznaczał, że to nie fakt ale tak podaje to i to.
Wczoraj to polecial.

 
Last edited:
Co? Garstka 30k najemnych chłopów z kałachami i granatnikami miałaby zrobić rozpierdziel w 130 milionowym kraju? Stary, chyba nie wierzysz w to co piszesz :D
Do tych najemnych chłopów, jak to napisałeś z pewnością by się dołączyli jeszcze ludzie z innych jednostek, formacji itp. Pewnie, że nie mam na myśli rozpierdzielu, który by doszedł az pod granicę z Chinami. Tylko najzwyklej w świecie chodzi o chęć zemsty i to wszystko.
 
zobacz kto robił zamachy stanu, pucze wojskowe i może zmienisz zdanie.
w czasach kiedy walczono mieczami lub w afrykanskich batustanach sie robiło przewroty, ale tu masz stary Rosję, ktora nie jest specjalnie wyniszczona w odroznieniu do czasów wojen światowych... a tu masz ludzi z kałachami vs mocarstwo atomowe 130 milionów z prawdziwą bronią
 
Do tych najemnych chłopów, jak to napisałeś z pewnością by się dołączyli jeszcze ludzie z innych jednostek, formacji itp. Pewnie, że nie mam na myśli rozpierdzielu, który by doszedł az pod granicę z Chinami. Tylko najzwyklej w świecie chodzi o chęć zemsty i to wszystko.
spacyfikowanie wagnerowców i ich kompanów to byłaby kwestia kilku godzin... to rosja a nie afganistan
 
w czasach kiedy walczono mieczami lub w afrykanskich batustanach sie robiło przewroty, ale tu masz stary Rosję, ktora nie jest specjalnie wyniszczona w odroznieniu do czasów wojen światowych... a tu masz ludzi z kałachami vs mocarstwo atomowe 130 milionów z prawdziwą bronią

Przewroty robiono i pucze i udane i nie udane w drugiej połowie XX wieku, w silnych i słabszych państwach. Jeżeli pod Moskwą były słabo uzbrojone siły polamatorow, z których część mogła stać po stronie puczystów, to czemu nie mogłoby się udać?

A, i w XXI wieku miały miejsce udane pucze
 
w czasach kiedy walczono mieczami lub w afrykanskich batustanach sie robiło przewroty, ale tu masz stary Rosję, ktora nie jest specjalnie wyniszczona w odroznieniu do czasów wojen światowych... a tu masz ludzi z kałachami vs mocarstwo atomowe 130 milionów z prawdziwą bronią
Ci ludzie z "kałachami" często maja sprzęt podobny/taki sam do tego który ma regularna armia, poza tym jak sie robi przewrót i za Tymi ludźmi z "kałachami" ida jednostki bezpieczeństwa jak część policji, żandarmerii, wojska to już nie jest 30k najemników, tylko system się załamuje. Kolejna sprawa 130 milionów tyle że wojaków nie jest 130 milionów i nie wszyscy są w tych obwodach, cześć ginie na ukrainie, cześć ochrania granice z nato a kolejna cześć pilnuje tyłów by przypadkiem chiny ich nie wyjebały w kakao. Także tych "wojaków" nie jest nie wiadomo ilu, drugie pytanie ilu by chciało walczyć.

No i ostatnie mocarstwo atomowe, w co oni mieliby według Ciebie strzelić tym atomem by to był jakiś argument, w siebie? :beczka:
 
Back
Top