Konflikt Rosja-Ukraina

Jestem troche zdziwiony jak malo miejsca poswieca sie wywiadowi z doradca Zelenskiego Arestowyczem. Pare interesujacych kwestii.

- Polska to siostra Ukrainy i nie wolna sie z nia nigdy powaznie poklocic.

- Polska zobowiazala sie nie blokowac kultu Bandery na Ukrainie i przestac grac Wolyniem.

- Ukraina bedzie rozdawac karty i bedzie liderem tej czesci Europy, a nie Polska.


Moim zdaniem grubo. Nie tak to mialo wygladac


Arestowicza to mało kto traktuje poważnie, pewnie też wśród Ukraińców. Wątpię by, gdyby naprawdę była jakaś taka umowa o Wołyniu, to mówiono by o tym głośno. To jest propagandysta totalnie skompromitowany, zwłaszcza jeżeli chodzi o opowieści o wojnie.

Podejrzewam, że tutaj chce polechtac ego ukraińskich nacjonalistów. Nacjonaliści w każdym kraju mają marzenie o swoim kraju jako jakiejś wielkiej potędze. Ukraina może tylko pomarzyć.
 
Arestowicza to mało kto traktuje poważnie, pewnie też wśród Ukraińców. Wątpię by, gdyby naprawdę była jakaś taka umowa o Wołyniu, to mówiono by o tym głośno. To jest propagandysta totalnie skompromitowany, zwłaszcza jeżeli chodzi o opowieści o wojnie.

Podejrzewam, że tutaj chce polechtac ego ukraińskich nacjonalistów. Nacjonaliści w każdym kraju mają marzenie o swoim kraju jako jakiejś wielkiej potędze. Ukraina może tylko pomarzyć.
Jak mówi to co się nam podoba to traktujemy go poważnie.

My jesteśmy bardzo prości do rozegrania, zbyt emocjonalni i nadwrażliwi, do tego podzieleni i skłóceni wewnętrznie. Jak tego nie zmienimy to będziemy słabi i nadal będziemy gówno znaczyć. Nasza pozycja zależy od nas, a nie od Ukraincow, Niemców czy Amerykanów, wypadałoby to w końcu zrozumieć i uzgodnić konsensus wokół racji stanu.
 
To raczej niemożliwe, Ukraińcy nie są w stanie wykryć całej agentury wpływu itp., te kraje były i są za bardzo powiązane. Tam nawet rodziny są mieszane.
Chciałbym żeby UA stała się normalnym państwem bo to bedzie dobre dla nas, mają duży rynek, siłę roboczą itd.. Ale to będzie skrajnie trudne, nasze reformy Balcerowicza to bułka z masłem w porównaniu do tego co ich czeka.
Oni mają kraj jakby to napisać "kulturowo" zdecydowanie bardziej podzielony niż my.
Dlatego tak jak piszesz ogarnięcie tego bałaganu będzie niemożliwe.
U nas się wybitnie udało z tymi reformami :korwinlaugh:
 
Jak mówi to co się nam podoba to traktujemy go poważnie.

My jesteśmy bardzo prości do rozegrania, zbyt emocjonalni i nadwrażliwi, do tego podzieleni i skłóceni wewnętrznie. Jak tego nie zmienimy to będziemy słabi i nadal będziemy gówno znaczyć. Nasza pozycja zależy od nas, a nie od Ukraincow, Niemców czy Amerykanów, wypadałoby to w końcu zrozumieć i uzgodnić konsensus wokół racji stanu.

W tam, w sieci nawet gdy mówi to co się podoba, i ktoś to wrzuci jako info z Ukrainy, to głównie spotyka się to z beczka śmiechu. Przynajmniej na TT.
Ale z resztą masz niestety rację.
 
Oni mają kraj jakby to napisać "kulturowo" zdecydowanie bardziej podzielony niż my.
Dlatego tak jak piszesz ogarnięcie tego bałaganu będzie niemożliwe.
U nas się wybitnie udało z tymi reformami :korwinlaugh:
W pewnym stopniu się jednak udało bo nie wiem ile masz lat i czy pamiętasz jeszcze poprzedni system. Jeśli nie to uwierz mi na słowo że nie chciałbyś jego powrotu. Jest oczywiście syf i złodziejstwo ale jednak poziom życia w pl się podniósł . Naszym najwiekszym zaniechaniem jest to że nie jesteśmy w strefie euro bo nasza narodowa złotówka jest gówno warta. Nie tak dawno jak 15 minut temu przeczytałem test nowego gejfona 14 i pan pseudo redaktor zdziwiony że kom jest najdroższy w historii. No zgadnij kurwa mój książę dlaczego? Bo zarabiamy w tej zapyziałej złotówce a płacimy pięknymi zielonymi dolarami po 4,60 plus 23% VAT i kilka procent cła..
 
Nie zdziwiłbym się, gdyby te taśmy z Podkarpacia były na tyle kompromitujące polską scenę polityczną, że cały ten układ zgodziłby się na wiele względem strony ukraińskiej, byleby utrzymać się przy korycie.
 
Nie zdziwiłbym się, gdyby te taśmy z Podkarpacia były na tyle kompromitujące polską scenę polityczną, że cały ten układ zgodziłby się na wiele względem strony ukraińskiej, byleby utrzymać się przy korycie.
Może wystarczy, że ktoś myśli, że ktoś je ma?
 
Podejrzewam, że tutaj chce polechtac ego ukraińskich nacjonalistów. Nacjonaliści w każdym kraju mają marzenie o swoim kraju jako jakiejś wielkiej potędze. Ukraina może tylko pomarzyć.
Ukrainscy nacjonalisci to problem Ukrainy. My mamy swoich nacjonalistow, ktorych trzeba lechtac.

My jesteśmy bardzo prości do rozegrania, zbyt emocjonalni i nadwrażliwi, do tego podzieleni i skłóceni wewnętrznie.
Zgadzam sie. Zapomniales dodac, ze rowniez bardzo dumni i lasi na pochlebstwa. Moim zdaniem ciezko bedzie wytlumaczyc ludziom, ktorzy stali za nimi murem i pomagali jak mogli, ze Ukraina ma prawo konkurowac z nami w Europie i na swiecie. Ze bedzie mogla miec inna wizje rozwoju swojego kraju oraz prawo decydowania o sojuszach politycznych i biznesowych.

Jak tego nie zmienimy to będziemy słabi i nadal będziemy gówno znaczyć. Nasza pozycja zależy od nas, a nie od Ukraincow, Niemców czy Amerykanów, wypadałoby to w końcu zrozumieć i uzgodnić konsensus wokół racji stanu.
Zgadzam sie. Ja mysle, ze obecna racja stanu jest oslabienie Rosji i zmniejszenie zagrozenia dla naszych granic. Tutaj sie chyba zgadzamy. Ok, a co potem? Potem juz moze mniej zalezec od nas chociazby nie wiem jakbysmy sie starali. Wykorzystajmy moment, kiedy Ukraina jest od nas uzalezniona.

Jest dobry moment na troche bardziej konkretne deklaracje ze strony ukrainskiej, niz dziekowanie, nazywania "siostra" lub zgoda na ekshumacje. Nie mowie, ze jest w tym cos zlego, ale chce podejscia troche bardziej pragmatycznego.

Na przyklad upublicznienie jakis konkraktow na najblizsze lata, na odbudowe Ukrainy, dostawy broni z naszych zakladow zbrojeniowych, inwestycje, ulatwienia dla firm z Polski planujacych biznesy na ich terytorium. Bylo by to dobre dla klimatu w tym momencie i, wedlug mnie, powinno byc czescia naszej akutalnej racji stanu.

Nikt w Polsce poki co o tym nie mowi.
 
Jestem troche zdziwiony jak malo miejsca poswieca sie wywiadowi z doradca Zelenskiego Arestowyczem. Pare interesujacych kwestii.

- Polska to siostra Ukrainy i nie wolna sie z nia nigdy powaznie poklocic.

- Polska zobowiazala sie nie blokowac kultu Bandery na Ukrainie i przestac grac Wolyniem.

- Ukraina bedzie rozdawac karty i bedzie liderem tej czesci Europy, a nie Polska.


Moim zdaniem grubo. Nie tak to mialo wygladac

Ciekawy artykuł na Onecie – takie czasy, że onet bywa jedną z ostatnich oaz jakiejś tam cząstki prawdy w mainstreamie. Oczywiście jest do pewnego stopnia politpoprawny, bo skupia się winie polskiej strony relacji PL-UA, ale przynajmniej zauważa problem, a to już dużo. Jak na polskie standardy w tej materii napisałbym, że wręcz bardzo dużo.

Tekst podkreśla to, co powinni wreszcie zrozumieć skrajni ukrofile/młoty – należy oddzielić wspieranie tego, ukraińskiego, państwa w walce z ruskimi od naszych dwustronnych relacji. Jeżeli w stosunkach bilateralnych będziemy okazywali słabość, to ukraińcy będą to skrzętnie wykorzystywali. Dając, trzeba w zamian oczekiwać i egzekwować te oczekiwania. Okazać twardość i nie zgrywać dobrego wujcia w relacji z siostrzeńcem. To nie przedszkole.


Tak robią państwa na Zachodzie, a i swoje robi -- odciska wyraźne piętno na naszych relacjach -- ukraińska postsowiecka mentalność – wciąż żywa pomimo głośno wyrażanych pretensji do dążenia ku Zachodowi.

Nie jestem na tyle naiwny, by wierzyć, że trafi to do wszystkich młotów – czy to na social mediach, forach czy tradycyjnych mediach. Taki jankowski jest na tyle prymitywny, że wciąż będzie pieprzył to, co pieprzy. Wczoraj czy przedwczoraj widziałem jak Miler w Polsacie mówił, że ze zgodą na ekshumacje ofiar w Wołyniu to żadna łaska i to może być dla wielu wstrząs jak się okaże: co, jak i ile – prowadzący Gugała był wyraźnie niepocieszony i szybciutko zmienił temat.

I na koniec prywata – Halibut, mam cię w ignorowanych, jako jedynego na forum, ale doniesiono mi, że odnosisz się do moich słów. Nie rób tego, proszę, bo nie mam ochoty na to odpowiadać i wchodzić z Tobą w jakiekolwiek interakcje. Nie jesteś dla mnie partnerem do poważnej rozmowy. Nie rozumiesz często najprostszych wniosków i sformułowań. I nie zrozumiesz, bo jesteś intelektualnie zbyt ograniczony. I to nie jest jedynie kwestia tunelowego myślenia. Efekt Dunninga-Krugera to najmilsze to można o tobie napisać. Wiem, że to po tobie spłynie, bo nie masz z grosz wstydu i autorefleksji, ale mimo wszystko musiałem to zaznaczyć.
 
Last edited:
Ukrainscy nacjonalisci to problem Ukrainy. My mamy swoich nacjonalistow, ktorych trzeba lechtac.


Zgadzam sie. Zapomniales dodac, ze rowniez bardzo dumni i lasi na pochlebstwa. Moim zdaniem ciezko bedzie wytlumaczyc ludziom, ktorzy stali za nimi murem i pomagali jak mogli, ze Ukraina ma prawo konkurowac z nami w Europie i na swiecie. Ze bedzie mogla miec inna wizje rozwoju swojego kraju oraz prawo decydowania o sojuszach politycznych i biznesowych.


Zgadzam sie. Ja mysle, ze obecna racja stanu jest oslabienie Rosji i zmniejszenie zagrozenia dla naszych granic. Tutaj sie chyba zgadzamy. Ok, a co potem? Potem juz moze mniej zalezec od nas chociazby nie wiem jakbysmy sie starali. Wykorzystajmy moment, kiedy Ukraina jest od nas uzalezniona.

Jest dobry moment na troche bardziej konkretne deklaracje ze strony ukrainskiej, niz dziekowanie, nazywania "siostra" lub zgoda na ekshumacje. Nie mowie, ze jest w tym cos zlego, ale chce podejscia troche bardziej pragmatycznego.

Na przyklad upublicznienie jakis konkraktow na najblizsze lata, na odbudowe Ukrainy, dostawy broni z naszych zakladow zbrojeniowych, inwestycje, ulatwienia dla firm z Polski planujacych biznesy na ich terytorium. Bylo by to dobre dla klimatu w tym momencie i, wedlug mnie, powinno byc czescia naszej akutalnej racji stanu.

Nikt w Polsce poki co o tym nie mowi.


Właśnie to, że złamali się z ekshumacjami świadczy o tym, że Polska może naciska w sprawie Wołynia i może nie ma żadnego porozumienia między Polską a Ukraina o przemilczanie tematu. Albo est takie, że my milczymy publicznie, ale oni nam ulegają w zakulisowych negocjacjach.
 
Jestem troche zdziwiony jak malo miejsca poswieca sie wywiadowi z doradca Zelenskiego Arestowyczem. Pare interesujacych kwestii.

- Polska to siostra Ukrainy i nie wolna sie z nia nigdy powaznie poklocic.

- Polska zobowiazala sie nie blokowac kultu Bandery na Ukrainie i przestac grac Wolyniem.

- Ukraina bedzie rozdawac karty i bedzie liderem tej czesci Europy, a nie Polska.


Moim zdaniem grubo. Nie tak to mialo wygladac


Najciekawsze fragmenty dla tych, którym nie chce się czytać całości:

We wspominanym wywiadzie Arestowycz mówi bardzo dużo o tym, jak wiele Polska zrobiła dla Ukrainy i dla Ukraińców zarówno na poziomie politycznym, militarnym, jak i czysto ludzkim. W pewnym momencie Arestowycz stwierdza, że "gdyby nie Polska, nas by nie było". Mówiąc o Polsce i Polakach Arestowycz jest wyraźnie i przy tym ewidentnie szczerze wzruszony. Szczerze brzmią też jego stwierdzenia o wdzięczności wobec naszego kraju i przyjaźni z Polską oraz o tym, że Ukraina nigdy w przyszłości nie może się z naszym krajem pokłócić.
Wybiegając w przyszłość Arestowycz stwierdza, że problemem w relacjach polsko-ukraińskich może być to, który kraj — Polska czy Ukraina — ma być liderem w Europie Wschodniej, przy czym z całej wypowiedzi wynika, że dla Arestowycza oczywiste jest, że to Kijów zajmie pierwsze miejsce jako lider regionu.
Doradca Kancelarii Prezydenta Zełenskiego odnosi się również do kwestii Rzezi Wołyńskiej. Mówiąc o niej, stwierdza, że władze Polski wykazały się dalekowzrocznością. Polska, według relacji Arestowycza, miała "zgodzić się zapomnieć o tak zwanej rzezi Wołyńskiej" i uznać, że jest to "zamknięta karta" w relacjach dwustronnych i że o sprawie "nie będziemy rozmawiać".
Według informacji uzyskanych przez Onet z dwóch niezależnych źródeł w dyplomacji, władze Polski podjęły decyzję, żeby w relacjach z Ukrainą wyciszyć spór o gloryfikację Stepana Bandery i przestać przeciwko temu kultowi protestować (...). Polska miałaby od tej chwili ograniczyć się do sprzeciwu wobec kultu naczelnego dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) Romana Szuchewycza oraz dowódcy UPA na Wołyniu Dmytro Klaczkiwskiego ps. Kłym Sawur, bezpośrednio odpowiedzialnych za mordowanie Polaków.

 


Ukraincy zadaja wyjasnien.

Jak żadają wyjaśnień to zapraszamy do Kijowa. Jest jeden aktor, który może im wyjaśnić czemu mają tam sylwestra od pół roku.

Już mnie zaczyna wkurwiac to ich bycie Jezusem Europy, a to dopiero początek.
 
W pewnym stopniu się jednak udało bo nie wiem ile masz lat i czy pamiętasz jeszcze poprzedni system. Jeśli nie to uwierz mi na słowo że nie chciałbyś jego powrotu. Jest oczywiście syf i złodziejstwo ale jednak poziom życia w pl się podniósł . Naszym najwiekszym zaniechaniem jest to że nie jesteśmy w strefie euro bo nasza narodowa złotówka jest gówno warta. Nie tak dawno jak 15 minut temu przeczytałem test nowego gejfona 14 i pan pseudo redaktor zdziwiony że kom jest najdroższy w historii. No zgadnij kurwa mój książę dlaczego? Bo zarabiamy w tej zapyziałej złotówce a płacimy pięknymi zielonymi dolarami po 4,60 plus 23% VAT i kilka procent cła..
No patrz, a norweska korona taka silna przecież. A jen jaki silny.
Słabej gospodarce na pewno bardzo potrzebna jest waluta, którą kreują silne gospodarki (szwaby i żabojady). Taaaaak.
Chyba nie do końca rozumiesz jak istotna jest własna polityka monetarna. Problemem są ci, którzy wpływają na gospodarkę, nie waluta.
 
W żadne pseudo ekonomiczne dyskusje nie zamierzam wchodzić. W zasadzie porównując nas do Norwegii i Japonii spaliłeś temat od razu.
Powiem Tobie jak to działa nie w teorii ale z punktu widzenia polskich firm.
W zasadzie nie wytwarzamy żadnej swojej zaawansowanej technologii. Wszystkie bardziej skomplikowane rzeczy sprowadzamy z za granicy . Jeśli już coś produkujemy to najczęściej na maszynach sprowadzonych z za granicy. Chyba wiesz czym za to płacimy? Tą śmierdzącą złotówka którą trzeba najpierw wymienic na euro lub dolara. Teraz wróćmy najpierw do Norwegii . Oni siedzą na surowcach i mają wszystkich w dupie. Mają więcej kasy niż są w stanie przejebac. Dosłownie śpią na pieniądzach. Japonia. Stworzyli większość zaawansowanych technologii choćby tych które masz w domu lub przejęli je i ulepszyli do niewyobrażalnego poziomu dla reszty świata. Mogą mieć własną walutę i mieć wyjebane na resztę świata. Nawet nie mam zamiaru rozwijać tematu Polski w zestawieniu z tymi krajami.
Dodam na koniec że jak zaczynałem 17 lat temu to dolar był po 2,13. Ceny dla przeciętnego Amerykanina nie urosły o ponad 100%. Nie uwzględniam już w ogóle inflacji , podwyżki VAT i cła bo to dodatkowe obciążenia. Nie mówię też o średniej płacy tu i tam. Nie ma co rozwijać tego tematu bo jak powiedział kiedyś padre Rydzyk nie ma co porównywać szamba z perfumerią. :juanlaugh:
 
W pewnym stopniu się jednak udało bo nie wiem ile masz lat i czy pamiętasz jeszcze poprzedni system. Jeśli nie to uwierz mi na słowo że nie chciałbyś jego powrotu. Jest oczywiście syf i złodziejstwo ale jednak poziom życia w pl się podniósł . Naszym najwiekszym zaniechaniem jest to że nie jesteśmy w strefie euro bo nasza narodowa złotówka jest gówno warta. Nie tak dawno jak 15 minut temu przeczytałem test nowego gejfona 14 i pan pseudo redaktor zdziwiony że kom jest najdroższy w historii. No zgadnij kurwa mój książę dlaczego? Bo zarabiamy w tej zapyziałej złotówce a płacimy pięknymi zielonymi dolarami po 4,60 plus 23% VAT i kilka procent cła..
Problem w tym, że siła nabywcza euro w niemczech będzie większa niż w Polsce (czyli niemiecki hydraulik ze swojej pensji kupi sobie ajfona na luzie, a polski weźmie na raty), bo nie sądze, że pensje sie automatycznie wyrównały z naszymi sąsiadami :) Zarabiałbyś tyle samo co przedtem, tyle, że w EURO. To że złoty jest w tej chwili słaby to wina czynników zewnętrznych (wojna i rywalizacja Chin z USA - podnoszenie od dłuższego czasu stóp przez FED i EBC) i wewnętrznych - od 2016 roku polityka gospodarcza rządu, szczególnie fiskalna przy wsparciu NBP i RPP polegała na wykreowaniu inflacyjnej iluzji prosperity (ujemne stopy dla długu króktoterminowego i dług publiczny ponad normę). Ktoś w rządzie wymyślił, że rozdając zasiłki socjalne na lewo i prawo oraz gwałtownie podnosząc płacę minimalną, przyspieszy nominalną konwergencję między Polską a Niemcami. Oczywiście nic z tego nie wyszło, ponieważ nie da się „dodrukować” ani zadekretować dobrobytu. Ten wynika z pracy, a dokładnie ze wzrostu wydajności pracy. Szybki wzrost nominalnych płac w Polsce wywołał inflację i skutkował osłabieniem złotego względem euro. W ten sposób rynek dostosował kurs walutowy do zmiany konkurencyjności polskiej gospodarki. Sposobem na wyjście jest luzowanie polityki przez FED i EBC (na co sie nie zanosi) oraz audyt naszej polityki fiskalnej (do wyborów nie ma na to szans), więc siła nabywcza złotówki będzie malała. Podpierałem się bankierem.
 
Nie mówie że wejście do euro to recepta na wszystko ale wystarczy porównać stosunek euro do dolara i złotówkę do silnych walut przez ostatnie 10 lat . Propaganda ekonomiczna mówi jedno a efekty dla nas na dole to zupełnie inna sprawa.
 
Nie mówie że wejście do euro to recepta na wszystko ale wystarczy porównać stosunek euro do dolara i złotówkę do silnych walut przez ostatnie 10 lat . Propaganda ekonomiczna mówi jedno a efekty dla nas na dole to zupełnie inna sprawa.
Mam znajomego z Litwy. Po wprowadzeniu euro bardziej mu sie oplacalo robic zakupy w Polsce. Chociaz w sumie to tylko anegdota, a i Litwy nie ma co do Polski porownywac.
 
To nie propaganda ekonomiczna. Gdybyśmy mieli euro to może inflacja byłaby niższa, ale za ajfona 13 PRO i tak trzeba by zapłacić niecałą średnią krajową (5300 zł czyli około 1133 EUR) a w Niemczech za średnią krajową (3209 EUR) kupisz 3 ajfony.
 
W żadne pseudo ekonomiczne dyskusje nie zamierzam wchodzić. W zasadzie porównując nas do Norwegii i Japonii spaliłeś temat od razu.
Powiem Tobie jak to działa nie w teorii ale z punktu widzenia polskich firm.
W zasadzie nie wytwarzamy żadnej swojej zaawansowanej technologii. Wszystkie bardziej skomplikowane rzeczy sprowadzamy z za granicy . Jeśli już coś produkujemy to najczęściej na maszynach sprowadzonych z za granicy. Chyba wiesz czym za to płacimy? Tą śmierdzącą złotówka którą trzeba najpierw wymienic na euro lub dolara. Teraz wróćmy najpierw do Norwegii . Oni siedzą na surowcach i mają wszystkich w dupie. Mają więcej kasy niż są w stanie przejebac. Dosłownie śpią na pieniądzach. Japonia. Stworzyli większość zaawansowanych technologii choćby tych które masz w domu lub przejęli je i ulepszyli do niewyobrażalnego poziomu dla reszty świata. Mogą mieć własną walutę i mieć wyjebane na resztę świata. Nawet nie mam zamiaru rozwijać tematu Polski w zestawieniu z tymi krajami.
Dodam na koniec że jak zaczynałem 17 lat temu to dolar był po 2,13. Ceny dla przeciętnego Amerykanina nie urosły o ponad 100%. Nie uwzględniam już w ogóle inflacji , podwyżki VAT i cła bo to dodatkowe obciążenia. Nie mówię też o średniej płacy tu i tam. Nie ma co rozwijać tego tematu bo jak powiedział kiedyś padre Rydzyk nie ma co porównywać szamba z perfumerią. :juanlaugh:
To może wolisz Szwajcarię i franka? To państwo 200 lat temu to był kraj pastuchów.
Tu nie chodzi o porównywanie nas do Norwegii czy Japonii, ale o wskazanie, że nie o system monetarny chodzi.
Jesteś strasznie naiwny jeśli myślisz, że remedium na słabą gospodarkę jest przyjęcie silnej waluty. No patrz, jakoś Grecy czy Włosi z samego tego faktu nie stali się bogaczami. Podobnie jak i bliższe nam geograficznie kraje, które przyjęły euro. To nie w złotówce jest problem i euro nie jest żadnym rozwiązaniem, chyba że na gorsze, bo zabiera nam jakąkolwiek decyzyjność na poziomie państwowym i wciska nas jeszcze bardziej w służalczość wierchuszce tego jewropiejskiego kołchozu.
Zamiast krzyczeć o ułatwieniach dla niewielkich firm technologicznych i możliwość rozwinięcia skrzydeł i sprawienia by Polska przestała być wyłącznie montownią, Ty krzyczysz, że lepiej być jeszcze głębiej w dupie tych, którym na rękę jest Polska jako kraj europejskich murzynów.
 
Jak dla mnie z plusów wprowadzenia euro to tylko eliminacja ryzyka kursowego (w krajach z EURO), a to za słaby powód żeby tracić niezależną politykę pieniężną - nawet przy tak słabej złotówce i obecnych realiach. Czechy też mają wysoką inflację spowodowaną tarczami pomocowymi itd i zostają przy koronie.
 
Te anegdoty to pomine ale co do montowni to jesteśmy nią od dwudziestu lat. Jutro pół Poznania i okolicznych wiosek wstanie o czwartej rano i popędzi na taśmę do Volkswagena i Bridgestone. Jeśli myślicie że płacicie w złotówkach to się grubo mylicie. Surowce i półprodukty oraz towary bardziej przetworzone trafiają do nas za twardą walutę po wciąż rosnącym kursie a płacicie za to smieciową zlotowką która importerzy wymieniaja na euro i dolary. Zgadnijcie kto za to płaci?
 
Back
Top