Katolicyzm i inne religie

Temat założył typ, który napisał że nie da się czytać naszego pierdololo o religiach i rzeczywiście!

Był na forum jeden dzień, poczytał, nie wytrzymał, założył temat i uciek :juanlaugh:
To był właśnie prorok. Zszedł na forum i nim zaszło słońce, odeń świtu 100 reguł zesłał nam byśmy mogli kroczyć w świetle Pana.
 
To był właśnie prorok. Zszedł na forum i nim zaszło słońce, odeń świtu 100 reguł zesłał nam byśmy mogli kroczyć w świetle Pana.
Jeśli jego podejściem było zniknięcie, to raczej buddyzm, a w prawdziwym buddyźmie masz wyjebane na budde, bo to żaden Bóg tylko zwykły typ, w dodatku burak :lesnarhappy:
 
TVP Info już się przygotowuje.

1740009801102.jpeg
 
Jakie pustki. Widać jak obecnie jest kryzys wiary. Za JP 2 to cały plac był zawalony.


Szatan serduszko głosił ekumenizm z islamem (całowanie koranu w pakiecie) i inne wariactwa (tu niestety nasz te wariactwa rozpoczął więc jest współwinny)
oprócz tego wspierał imigrację i socjalizm to mnie to w ogóle nie dziwi.
 
Szatan serduszko głosił ekumenizm z islamem (całowanie koranu w pakiecie) i inne wariactwa (tu niestety nasz te wariactwa rozpoczął więc jest współwinny)
oprócz tego wspierał imigrację i socjalizm to mnie to w ogóle nie dziwi.


A moim zdaniem kto nie byłby papieżem to dziś nawet 70-80 procent Europy ma w 4 literach katolicyzm i te pustki przy możliwej śmierci papieża to dobitnie pokazują.

Pewnie gdyby nie to, że wybór papieża to wielkie święto medialne to obstawialbym podobne ilości na placu, ale tam będzie w cholerę ludzi, bo potrzebne zdjęcie na instagrama.:tysoncoffe:
 
Last edited:
A moim zdaniem kto nie byłby papieżem to dziś nawet 70-80 procent Europy ma w 4 literach katolicyzm i te pustki przy możliwej śmierci papieża to dobitnie pokazują.

Pewnie gdyby nie to, że wybór papieża to wielkie święto medialne to obstawialbym podobne ilości na placu, ale tam będzie w cholerę ludzi, bo potrzebne zdjęcie na instagrama.:tysoncoffe:
No właśnie jak coś czytaj wiara staje się powszednie, zgodne wg papieża z socjalizmem i wartościami, które promuje współczesne lewactwo, to nie ma nic do zaoferowania.
Jak coś jest dla każdego to jest dla nikogo. Staje się mało atrakcyjne/ekskluzywne a nawet zbędne.
Młodym wbija się teraz do łba inne religie, człowiek jest mimo wszystko istotą też duchową jedni więcej, drudzy mniej, stąd powstały nowe "wiary" ekoszuryzm i wokewariactwo wypełniając ten wakat. Zresztą najbardziej śmieszą mnie ludzie co do wróżki pójdą ale w Boga to nie uwierzą. Wróżce wierzą czy kartom tarota, ostatnio modne są liczby, kto jest jaką.
 
@ninja

Taki jeden gościu wczoraj mi napisał, że żyjemy w najlepszych możliwych czasach obecnie:DC:Cholera ją dawno takiego syfu na wielu szczeblach nie pamiętam, a tu za chwilę cała Europa będzie kalifatem.
 
@ninja

Taki jeden gościu wczoraj mi napisał, że żyjemy w najlepszych możliwych czasach obecnie:DC:Cholera ją dawno takiego syfu na wielu szczeblach nie pamiętam, a tu za chwilę cała Europa będzie kalifatem.
Większość nie patrzy w przód tylko tu i teraz.
 
Większość nie patrzy w przód tylko tu i teraz.


Ale nawet jeśli ten gość nie patrzy w przód to czy obecne czasy są wow?

- byle g...o kosztuje dziś 500-1 mln zł
- dzieciaki w depresjach
- niż demograficzny największy w historii
- jakośc sportu najsłabsza w historii. Tu się głównie wypowiadam o piłce i co tam się obecnie dzieje to jest niesamowite.
- kult chudych przegrywow przed komputerami jako bohaterzy polskich dzieci
- kadra Hollywoodu najgorsza w historii.

Ja takiego syfu jak żyje nie pamiętam.
 
Ale nawet jeśli ten gość nie patrzy w przód to czy obecne czasy są wow?

- byle g...o kosztuje dziś 500-1 mln zł
- dzieciaki w depresjach
- niż demograficzny największy w historii
- jakośc sportu najsłabsza w historii. Tu się głównie wypowiadam o piłce i co tam się obecnie dzieje to jest niesamowite.
- kult chudych przegrywow przed komputerami jako bohaterzy polskich dzieci
- kadra Hollywoodu najgorsza w historii.

Ja takiego syfu jak żyje nie pamiętam.
Wiesz, duża część tego syfu pochodzi od wybierania wygody i patrzenia na dzisiaj i tylko na siebie.
Niestety cofamy się w rozwoju myślowym jeśli chodzi o człowieka, ufamy AI, a nie sobie, zatraciliśmy cnoty, priorytety i wartości.
Tacy ludzie jak np ja są odbierani jako odklejence bo teaknie za czasami gdzie ludzie potrafili zrobić wiele, potrafili się jednoczyć, potrafili docenić piękno i potrafili być twardzi i opiekuńczy w tym wszystkim. Teraz największym problemem jest nawet nie brak internetu, tylko brak dostępu do szybkiego WiFi... no jak influencerzy będą dodawać filmiki z.wakacji?
Powiem zupełnie szczerze, sam widze, że trochę brak Boga w moim życiu, ale to moja zasługa, trochę "obraziłem się na niego" i trochę to.wszystko trwa.
Może to głupie, ale ludzie powinni wrócić do korzeni. Cofnąć się, by od nowa rozpocząć etap p.t. życie.
 
@Unbreakable

Jeszcze kiedys się wahałem, ale obecnie twierdzę, że internet zabił ludzkość.

To rak, który zniszczył ludzi.

Szczególnie ubóstwienie influenserow i popularność tik toka uświadomiło mi to na dobre.
 
3 kardynałów, z Polski którzy mają szansę być nowym papieżem. Jest jeszcze 4 Ryłko, ale w lipcu będzie mieć 80 lat,wiec jego szanse są zerowe.

Na zdjęciu Ryś, Krajewski i Nycz.



Arcybiskup_Grzegorz_Ryś_podczas_Wigilii_Paschalnej_2020_(cropped).jpg


Konrad_Krajewski_(cropped).jpg
Kazimierz_Nycz.jpg
 
@Unbreakable

Jeszcze kiedys się wahałem, ale obecnie twierdzę, że internet zabił ludzkość.

To rak, który zniszczył ludzi.

Szczególnie ubóstwienie influenserow i popularność tik toka uświadomiło mi to na dobre.
I dlatego świadomie sam siebie degradujesz śledząc te frik gówno i niczym pszczółka która wpadła do kubka cały czas piszesz wszędzie na forum po różnych tematach o frikach i internetach, baa domagasz się więcej dymów i akcji bo jest nudno :mamedwhat:
 
I dlatego świadomie sam siebie degradujesz śledząc te frik gówno i niczym pszczółka która wpadła do kubka cały czas piszesz wszędzie na forum po różnych tematach o frikach i internetach, baa domagasz się więcej dymów i akcji bo jest nudno :mamedwhat:

Ile razy mam pisać, że FF śledzę dla mojej pewnej grupy i bitki. Tak domagam się i w czym to jest sprzeczne z wyżej wymienionymi przeze mnie punktami?
 
@Unbreakable

Jeszcze kiedys się wahałem, ale obecnie twierdzę, że internet zabił ludzkość.

To rak, który zniszczył ludzi.

Szczególnie ubóstwienie influenserow i popularność tik toka uświadomiło mi to na dobre.
Niestety masz 100% racji. Jednak może nie internet bo.to.tylko narzędzie. Niewłaściwe korzystanie zabija.
Tak jak broń, która nie strzela sama.
Widzisz jesteśmy teraz w oceanie ułudy szczęścia, która wylewa się zewsząd. Pełen dobrobyt, głębsze wartości odstawione na bok, giną w cieniu nowych pokus.
Co to oznacza? Że szatan uderza. Mocno.
 
Ten sposób myślenia lata temu przekonał mnie do istnienia Boga. Dokładnie w tak to sobie przeanalizowałem będąc jeszcze w podstawówce.
:juanlaugh:
 
Pewności nikt nigdy nie będzie miał,
taki bonus to dopiero po śmierci.
Ale mnie to osobiście przekonuje i do tej pory nie zmieniłem zdania.
Mnie przekonał argument, jeśli włożysz klocki lego do pudełka i podrzucisz do góry to jaka jest szansa na to że się ułożą ładnie, jak w instrukcji?
Matematyk ze mnie słaby ale wiem że strasznie niska
Teraz jaka byłaby szansa na to, że to wszystko wokół nas, powstało przez taki "podrzut"?
Jeszcze niższa :fjedzia:
Ale to drugie zdanie to prawda
 
Co jeszcze ci ateiści wymyślą byle by nie przyznać najbardziej racjonalnego założenia, że wszechświat stworzyła siła wyższa,

1742206345086.png


Może mikropytongi powstały z tych mikrobłyskawic i nazapładniały te mikrojajeczka powstałe cholera wie skąd.




Życie na Ziemi mogło zacząć się nie od spektakularnego uderzenia błyskawicy w ocean, ale od maleńkich iskierek przeskakujących między kroplami wody. Nowe badania naukowców ze Stanford University sugerują, że to właśnie „mikrobłyskawice” mogły stworzyć pierwsze kluczowe związki organiczne, torując drogę do powstania życia.


Jak powstało życie na Ziemi? Od lat naukowcy spierają się o to, jakie warunki i procesy doprowadziły do powstania pierwszych organizmów. Klasyczny eksperyment Millera-Ureya dowodził, że to potężne wyładowania atmosferyczne, czyli błyskawice, zapoczątkowały procesy chemiczne prowadzące do powstania życia.

Teraz jednak, naukowcy ze Stanford University przedstawili nową, fascynującą hipotezę. Okazuje się, że to nie gigantyczne uderzenia piorunów, ale mikroskopijne wyładowania elektryczne w kroplach wody mogły odegrać kluczową rolę w tej zagadce.

Dotychczas jedna z najpopularniejszych teorii dotyczących początków życia opierała się na wspomnianym wcześniej, słynnym eksperymencie Millera-Ureya z 1952 r. Badacze dowiedli, że w odpowiednich warunkach, pod wpływem wyładowań elektrycznych, mogą powstawać związki organiczne, takie jak aminokwasy.


Z eksperymentem tym jest jednak jeden problem. Uderzenia błyskawic są stosunkowo rzadkie, a oceany ogromne i rozproszone, co budzi wątpliwości co do efektywności tego procesu.

Tutaj do gry wchodzą „mikrobłyskawice” – niewielkie wyładowania elektryczne powstające w rozpryskujących się kroplach wody. Zespół prof. Richarda Zare’a wykazał, że takie zjawisko może prowadzić do powstania kluczowych związków organicznych bez konieczności dodawania zewnętrznych źródeł energii.

Małe krople, wielkie możliwości​

Nowe badania ze Stanfordu rzucają zupełnie nowe światło na kwestię początków życia na Ziemi. Okazuje się, że to nie potężne wyładowania, ale mikroskopijne iskry generowane przez rozpryskujące się krople wody mogły być kluczowe.

Eksperyment naukowców był prosty, ale przełomowy. Rozpylili wodę w atmosferze bogatej w azot, metan, dwutlenek węgla i amoniak – czyli w gazy, które według naukowców mogły występować na młodej Ziemi.


Badacze zauważyli, że gdy krople wody się dzielą (np. przy rozprysku fali czy wodospadu), dłuższe krople nabierają ładunku dodatniego, a mniejsze ujemnego. Gdy przeciwne ładunki zbliżają się do siebie, następuje miniaturowe wyładowanie elektryczne – mikrobłyskawica.

Efekt? W wyniku tych reakcji powstały organiczne molekuły z wiązaniami węgiel-azot, takie jak cyjanowodór, aminokwas glicyna i uracyl – kluczowy składnik RNA i DNA. To dowodzi, że mikroskopijne wyładowania w kroplach wody mogły być wystarczające do zapoczątkowania procesów chemicznych prowadzących do powstania życia.

Na pierwotnej Ziemi wodospady, rozbryzgi fal czy deszcze były powszechne, a co za tym idzie – mikrobłyskawice mogły zachodzić dosłownie wszędzie. Naukowcy sądzą, że te miniaturowe iskrzenia mogły stopniowo budować życiodajne cząsteczki, torując drogę do powstania pierwszych organizmów.

Co to oznacza dla nauki?​

Odkrycie zespołu ze Stanford University może przewrócić do góry nogami nasze rozumienie powstania życia. Skoro mikrobłyskawice mogą tworzyć związki organiczne, możliwe jest, że podobne zjawiska zachodzą również na innych planetach z ciekłą wodą.

Nauka wciąż nie zna jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, skąd wzięło się życie. Może jednak nie powstało w wyniku jednego dramatycznego wydarzenia, ale stopniowo, z iskierek przeskakujących między kroplami wody. I może, zamiast szukać go w wielkich uderzeniach błyskawic, powinniśmy spojrzeć na maleńkie krople deszczu.

Jak się bowiem okazuje woda, nawet w najmniejszych kroplach, kryje w sobie ogromny potencjał.




Co stworzyło wodę i jej potencjał, nie odpowiedzą... Może mikrokapiszonki.
 
Co jeszcze ci ateiści wymyślą byle by nie przyznać najbardziej racjonalnego założenia, że wszechświat stworzyła siła wyższa,

View attachment 123647

Może mikropytongi powstały z tych mikrobłyskawic i nazapładniały te mikrojajeczka powstałe cholera wie skąd.




Życie na Ziemi mogło zacząć się nie od spektakularnego uderzenia błyskawicy w ocean, ale od maleńkich iskierek przeskakujących między kroplami wody. Nowe badania naukowców ze Stanford University sugerują, że to właśnie „mikrobłyskawice” mogły stworzyć pierwsze kluczowe związki organiczne, torując drogę do powstania życia.


Jak powstało życie na Ziemi? Od lat naukowcy spierają się o to, jakie warunki i procesy doprowadziły do powstania pierwszych organizmów. Klasyczny eksperyment Millera-Ureya dowodził, że to potężne wyładowania atmosferyczne, czyli błyskawice, zapoczątkowały procesy chemiczne prowadzące do powstania życia.

Teraz jednak, naukowcy ze Stanford University przedstawili nową, fascynującą hipotezę. Okazuje się, że to nie gigantyczne uderzenia piorunów, ale mikroskopijne wyładowania elektryczne w kroplach wody mogły odegrać kluczową rolę w tej zagadce.

Dotychczas jedna z najpopularniejszych teorii dotyczących początków życia opierała się na wspomnianym wcześniej, słynnym eksperymencie Millera-Ureya z 1952 r. Badacze dowiedli, że w odpowiednich warunkach, pod wpływem wyładowań elektrycznych, mogą powstawać związki organiczne, takie jak aminokwasy.


Z eksperymentem tym jest jednak jeden problem. Uderzenia błyskawic są stosunkowo rzadkie, a oceany ogromne i rozproszone, co budzi wątpliwości co do efektywności tego procesu.

Tutaj do gry wchodzą „mikrobłyskawice” – niewielkie wyładowania elektryczne powstające w rozpryskujących się kroplach wody. Zespół prof. Richarda Zare’a wykazał, że takie zjawisko może prowadzić do powstania kluczowych związków organicznych bez konieczności dodawania zewnętrznych źródeł energii.

Małe krople, wielkie możliwości​

Nowe badania ze Stanfordu rzucają zupełnie nowe światło na kwestię początków życia na Ziemi. Okazuje się, że to nie potężne wyładowania, ale mikroskopijne iskry generowane przez rozpryskujące się krople wody mogły być kluczowe.

Eksperyment naukowców był prosty, ale przełomowy. Rozpylili wodę w atmosferze bogatej w azot, metan, dwutlenek węgla i amoniak – czyli w gazy, które według naukowców mogły występować na młodej Ziemi.


Badacze zauważyli, że gdy krople wody się dzielą (np. przy rozprysku fali czy wodospadu), dłuższe krople nabierają ładunku dodatniego, a mniejsze ujemnego. Gdy przeciwne ładunki zbliżają się do siebie, następuje miniaturowe wyładowanie elektryczne – mikrobłyskawica.

Efekt? W wyniku tych reakcji powstały organiczne molekuły z wiązaniami węgiel-azot, takie jak cyjanowodór, aminokwas glicyna i uracyl – kluczowy składnik RNA i DNA. To dowodzi, że mikroskopijne wyładowania w kroplach wody mogły być wystarczające do zapoczątkowania procesów chemicznych prowadzących do powstania życia.

Na pierwotnej Ziemi wodospady, rozbryzgi fal czy deszcze były powszechne, a co za tym idzie – mikrobłyskawice mogły zachodzić dosłownie wszędzie. Naukowcy sądzą, że te miniaturowe iskrzenia mogły stopniowo budować życiodajne cząsteczki, torując drogę do powstania pierwszych organizmów.

Co to oznacza dla nauki?​

Odkrycie zespołu ze Stanford University może przewrócić do góry nogami nasze rozumienie powstania życia. Skoro mikrobłyskawice mogą tworzyć związki organiczne, możliwe jest, że podobne zjawiska zachodzą również na innych planetach z ciekłą wodą.

Nauka wciąż nie zna jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, skąd wzięło się życie. Może jednak nie powstało w wyniku jednego dramatycznego wydarzenia, ale stopniowo, z iskierek przeskakujących między kroplami wody. I może, zamiast szukać go w wielkich uderzeniach błyskawic, powinniśmy spojrzeć na maleńkie krople deszczu.

Jak się bowiem okazuje woda, nawet w najmniejszych kroplach, kryje w sobie ogromny potencjał.




Co stworzyło wodę i jej potencjał, nie odpowiedzą... Może mikrokapiszonki.
 
muzol wypina dupę pięć razy dziennie przeklinając innych bogów, lewak bije brawo, podziwia jego kulturę i wiarę

prawicowy polityk mówi o modlitwie porannej i wdzięczności do Boga, ma tatuaż związany z krucjatami - nazista, sługa hitlera



i cisza...
nasze papieżysko też nie za głośno, wyraził niepokój... byle nie urazić ich wrażliwości, lepiej niech koran całuje piesek


Syria





niedługo w UK

a europka ściąga islamskie śmieci, w głowie się nie mieści
 
Last edited:
Back
Top