Witam :)
Od kilku lat śledzę Rocksów jak i forum Cohones, jednak nigdy nie brałem udziału w żadnej dyskusji, aż do teraz, bo temat ciekawy a i z tego co widzę prowadzony w sposób kulturalny. Co niestety ostatnio się nie zdarza często (mam tu na myśli ogólnie internet - nie forum Cohones).
Tutaj chciałbym się odnieść do wypowiedzi Gaary:
No niestety kolego muszę Cię uświadomić jako osoba, która przez 3 lata praktykowała buddyzm tybetański linii Karma Kagyu, że przede wszystkim buddyzm, to nie "wiara" w Budde (bo każdy z nas jest buddą), lecz system etyczno-filozoficzny. Oczywiście w zależności od szkoły, jak i regionu z którego dana szkoła się wywodzi, to jest ten buddyzm wpleciony mniej, lub bardziej w lokalne wierzenia. I tak buddyzm tybetański jest bardzo mocno związany z Bon - tradycyjnym wyznaniem religijnym Tybetu mającym mocne korzenie w szamanizmie. Stąd oddawanie czci Strażnikom Dharmy, którzy w zasadzie są demonami, lub istotami ponad naturalnymi, ale nie takimi, które moglibyśmy ujrzeć w naszej rzeczywistości. Zresztą po co skoro nasza rzeczywistość jest iluzją ;)
Co do hinduizmu to niestety również się mylisz. W 2013 spędziłem miesiąc, zwiedzając głownie zachodnie Indie. W Hampi znajduje się ogromny kompleks świątynny, który został zbezczeszczony podczas podbojów arabskich w VII wieku, gdzie można zobaczyć, a właściwie poczytać o tym w jaki sposób i komu oddawano cześć. Co więcej w tej samej miejscowości znajduję się - funkcjonująca do dziś -świątynia Hanumana - króla małp i sługi Ramy. Nie jest to bóstwo, jednak raz do roku pojawiają się ludzie, którzy oddają mu cześć. Nie chce się rozpisywać, ale generalnie z tego co widziałem i z rozmów przeprowadzonych z hindusami wynika, ze wierzą w demony, lecz rozróżniają je na te dobre i złe.
Na sam koniec chciałbym dodać, że znając w jakimś tam stopniu buddyzm i jego środowisko, oraz to co widziałem w Indiach, to uwierzcie mi - afery związane z KK to przy tym pikuś. JEDNAK nie chce tutaj robić za obrońce, bo uważam, że KK ma za co oberwać. Chodzi mi tylko o świadomość ludzi,bo już widziałem dyskusję, gdzie pisali, że buddyści są spoko, a chrześcijanie mają krew na rękach. Przeraża mnie niewiedza niektórych osób, bo jest to o tyle groźne, że takie osoby budują swoje opinie na niczym.
Mam nadzieje, ze swoim wpisem nikogo nie uraziłem :) Wszystkiego dobrego!