Katolicyzm i inne religie

Przecież to proste.
Piramidy zbudowali Egipcjanie. Wystarczy włączyć wykłady na TedEx.

Teorie na to co było miliardy miliardów lat temu są oparte na jednej i zasadniczej kwestii. Mianowicie założono, że na przestrzeni całego okresu czasu nie było zmian w fizyce. Na tej podstawie jak matematyka, dodajesz liczby, zawsze wychodzi większa, zawsze prawidłowa. I nigdy nie dojdziesz do ostatniej, bo założyłeś, że taka nie istnieje.
Problem pojawia się, że badając starsze zapiski Egipcjan, na których podawane są daty istnieją duże rozbieżności pomiędzy zapisaną datą, a wynikami badań z jakiego okresu pochodzi dany zapisek. Czyli, albo Egipcjanie nie potrafili liczyć, albo pomylili się, albo nasze założenie o niezmienności praw fizyki w czasie jest błędne.

Ale pytanie jest inne? Czy tak naprawdę potrzeba nam precyzyjnie wiedzieć co, gdzie jak i kiedy? Zasadniczo odpowiedź jest przecząca. Wystarczą nam teorie, które odnoszą się do współczesności. Badanie zarówno przeszłości, jak i przyszłości nie jest podstawowym elementem przetrwania.

Zatem fajnie wiedzieć, co było miliard lat temu, ale i bez tej wiedzy wybuduję dom, zasadzę drzewo i zapłodnię żonę.

Źle to ująłem - chodziło o sposób wybudowania.

a tu jakiś Amerykanin w swoim ogródku rozwiązuje zagadkę :D

 
Źle to ująłem - chodziło o sposób wybudowania.

Pewnie to niemożliwe dla człowieka więc pomogli im Egipscy Bogowie - Ozyrys, Ra, Aken, Horus Stary i jego syn Horus Młody.
Trzeba przerzucić się na ich religie :D
 
Pewnie to niemożliwe dla człowieka więc pomogli im Egipscy Bogowie - Ozyrys, Ra, Aken, Horus Stary i jego syn Horus Młody.
Trzeba przerzucić się na ich religie :D

Te wszystkie bożki to demony, przeczytaj księgę Henocha. :D Wszystko tam jest wytłumaczone. :D
 
Źle to ująłem - chodziło o sposób wybudowania.

a tu jakiś Amerykanin w swoim ogródku rozwiązuje zagadkę :D


Nawet sposób wybudowania nie jest niczym nadzwyczajnym. Zresztą Egipcjanie zapisali to w hieroglifach.

Ale i tak znajdzie się zawsze grupa, która będzie miała odmienne zdanie - tak z zasady.
Tak samo, jak nigdy nie da się obalić teorii o marsjanach budujących piramidy, tak samo zawsze ktoś będzie wierzył, że na Tutce był trotyl. Ale to nie znaczy, że te teorie są prawdziwe. One są prawdziwe przy pewnych założeniach: marsjanie istnieją i przybywają na ziemię, albo że zamach był, bo wróg jest. Żadnego z argumentów nie da się logicznie obalić i dlatego takie frazesy występują.
 
Nawet sposób wybudowania nie jest niczym nadzwyczajnym. Zresztą Egipcjanie zapisali to w hieroglifach.

Ale i tak znajdzie się zawsze grupa, która będzie miała odmienne zdanie - tak z zasady.
Tak samo, jak nigdy nie da się obalić teorii o marsjanach budujących piramidy, tak samo zawsze ktoś będzie wierzył, że na Tutce był trotyl. Ale to nie znaczy, że te teorie są prawdziwe. One są prawdziwe przy pewnych założeniach: marsjanie istnieją i przybywają na ziemię, albo że zamach był, bo wróg jest. Żadnego z argumentów nie da się logicznie obalić i dlatego takie frazesy występują.

Naoglądali się Prometeusza i szukają nie wiadomo czego. :D
 
Nawet sposób wybudowania nie jest niczym nadzwyczajnym. Zresztą Egipcjanie zapisali to w hieroglifach.

Ale i tak znajdzie się zawsze grupa, która będzie miała odmienne zdanie - tak z zasady.
Tak samo, jak nigdy nie da się obalić teorii o marsjanach budujących piramidy, tak samo zawsze ktoś będzie wierzył, że na Tutce był trotyl. Ale to nie znaczy, że te teorie są prawdziwe. One są prawdziwe przy pewnych założeniach: marsjanie istnieją i przybywają na ziemię, albo że zamach był, bo wróg jest. Żadnego z argumentów nie da się logicznie obalić i dlatego takie frazesy występują.

Niektóe da się obalić, inne nie, niektóre obalimy, innych nie.
Nawet Kopernik gdy napisał księgę o ciałach niebieskich - nie uważał, że to fakt, gdyż nie miał na to dowodów. To była teoria. A raczej hipoteza. A to się różni tym od faktu naukowego, że nie jest 100% , niezaprzeczalnie, empirycznie potwierdzona.
Wiesz jak naukowcy, np Einstein tworzą swoje teorie naukowe? Wymyślają hipotezę. Potem próbują - nie potwierdzić ją. Lecz próbują jej zaprzeczyć. Obalić. Różnymi sposobami - jeżeli nie znajdą nic co mogło by jej zaprzeczyć - wtedy szukają potwierdzeń empirycznych, w między czasie tworząc z tego teorię naukową, ewolucja z hipotezy.
I są teorie które są teoriami naukowymi, niezaprzeczonymi, ale których nie da się potwierdzić empirycznie. Taką teorią jest moim zdaniem teoria ewolucji. Nie da się przedstawić tego jako fakt naukowy(chociaż to, że organizmy ewoluują jest serio faktem) ale nie da się też zaprzeczyć. A na pewno teoria o stworzeniu 6 tys lat temu , czy ile tam biliba podaje, jest obalona(gdyż znamy 100 % dokładność szczątków i elementów działalności człowieka starszych od tego okresu).


ale ja uwielbiam niedopowiedzenia. Piramid do nich nie zaliczam, dla mnie nie kryją żadnej tajemniczości. Lecz już posągi na wyspie wielkanocnej tak. A taże kryje wiele tajemnic Całun Turyński. Obojętnie przedstawicielem jakiej mitologii/religii jest dana tajemnica - zawsze mnie to ciekawi, zjawisko któego nawet w teorii nie jesteśmy w stanie wytłumaczyć logicznie zgodnie z zastaną wiedzą.
 
Wiesz jak naukowcy, np Einstein tworzą swoje teorie naukowe? Wymyślają hipotezę. Potem próbują - nie potwierdzić ją. Lecz próbują jej zaprzeczyć. Obalić. Różnymi sposobami - jeżeli nie znajdą nic co mogło by jej zaprzeczyć - wtedy szukają potwierdzeń empirycznych, w między czasie tworząc z tego teorię naukową, ewolucja z hipotezy.
Spoczko, można zaryzykować błędne stwierdzenie, że będę inżynierem. A cała praca inżynierska właśnie na tym polega - wymyślić; udowodnić, że się nie zawali; zbudować; liczyć na cud.

Oczywiście zgadzam się z całością wypowiedzi, poza tymi 6 tysiącami lat. W żadnym miejscu to nie jest zapisane. Tak samo, jak te 98 lat, jak Abraham zrobił Sarze dziecko. To po prostu wynika z licznych przekazów. Zresztą skąd żydzi mieli umieć liczyć? Przecież to był niemal pierwotny lud.
 
Spoczko, można zaryzykować błędne stwierdzenie, że będę inżynierem. A cała praca inżynierska właśnie na tym polega - wymyślić; udowodnić, że się nie zawali; zbudować; liczyć na cud.

Oczywiście zgadzam się z całością wypowiedzi, poza tymi 6 tysiącami lat. W żadnym miejscu to nie jest zapisane. Tak samo, jak te 98 lat, jak Abraham zrobił Sarze dziecko. To po prostu wynika z licznych przekazów. Zresztą skąd żydzi mieli umieć liczyć? Przecież to był niemal pierwotny lud.

Jakoś ich święta do tej pory się zgadzają. :p Liczyć umieli bardzo dobrze.
 
Współczesna cywilizacja nie przyjmie do swojej wiadomości tylko jednej rzeczy, że jest nieomylna.

No tak myślały cywilziacje starożytne: że były na maksimum rozwoju cywilizacyjnego oraz, że ich prawdy są wszystkie prawdziwe i mylić się nie mogą. W średniowieczu, o czym wiele razy pisałem, zaszczepiono idee, że ludzie są omylni oraz, że cywilizacja ciągle coś poprawia i się rozwija. W tym celu zaczęto opierać naszą cywilizacje na nauce i rozwoju, na czym opiera się do dziś i zawdzięcza tak szybki rozwój, że w 50 lat osiągamy dziś więcej niż cywilizacje starożytne przez tysiące lat, i to razem wzięte.

Czyli współczesna cywilizacja przyjmuje do wiadomości, że jest omylna?
Tak, inaczej nie miałoby sensu łożenie na Uniwersytety, badania naukowe i badanie teorii. Gdyby twierdziła, że ma we wszystkim racje - to by nie dążyła do weryfikacji tego bądź zaprzeczenia.
 
No tak myślały cywilziacje starożytne: że były na maksimum rozwoju cywilizacyjnego oraz, że ich prawdy są wszystkie prawdziwe i mylić się nie mogą. W średniowieczu, o czym wiele razy pisałem, zaszczepiono idee, że ludzie są omylni oraz, że cywilizacja ciągle coś poprawia i się rozwija. W tym celu zaczęto opierać naszą cywilizacje na nauce i rozwoju, na czym opiera się do dziś i zawdzięcza tak szybki rozwój, że w 50 lat osiągamy dziś więcej niż cywilizacje starożytne przez tysiące lat, i to razem wzięte.

Czy tylko ja w tym zdaniu widzę błąd logiczny? Czy może mój mózg coś przekręca? Współczesna cywilizacja nie przyjmuje do wiadomości, że może się mylić, a nie, że jest nieomylna.
 
Czy tylko ja w tym zdaniu widzę błąd logiczny? Czy może mój mózg coś przekręca? Współczesna cywilizacja nie przyjmuje do wiadomości, że może się mylić, a nie, że jest nieomylna.

Dla mnie to jest to samo. Jeżeli przyjmuje, że mogę się mylić, to znaczy, że uważam iż nie jestem nieomylny. Nieomylność wyklucza omyłkę.
 
Czyli współczesna cywilizacja przyjmuje do wiadomości, że jest omylna?
Szkoła podstawowa: klasa 4: lekcja polskiego: temat czytanie ze zrozumieniem.
Współczesna cywilizacja nie przyjmie do swojej wiadomości tylko jednej rzeczy, że jest nieomylna.

Czyli parafrazując: Cywilizacja nie zaakceptuje, że może się mylić.

Zatem odpowiedź Mort jest oczywista: NIE.

Dla mnie to jest to samo. Jeżeli przyjmuje, że mogę się mylić, to znaczy, że uważam iż nie jestem nieomylny. Nieomylność wyklucza omyłkę.
Sądzę, że wręcz przeciwnie. Cywilizacja obrosła w wielką megalomanię, chwaląc swoje piórka, mimo wszystko.

Nieomylność wyklucza omyłkę - tak, ale pod warunkiem, że mówimy o jednym aspekcie.

Ja bym powiedział: Cywilizacja uważa, że jest nieomylna w całości, akceptując omyłki w sprawach szczegółowych.
 
Szkoła podstawowa: klasa 4: lekcja polskiego: temat czytanie ze zrozumieniem.
Współczesna cywilizacja nie przyjmie do swojej wiadomości tylko jednej rzeczy, że jest nieomylna.

Czyli parafrazując: Cywilizacja nie zaakceptuje, że może się mylić.

Zatem odpowiedź Mort jest oczywista: NIE.


Sądzę, że wręcz przeciwnie. Cywilizacja obrosła w wielką megalomanię, chwaląc swoje piórka, mimo wszystko.

Nieomylność wyklucza omyłkę - tak, ale pod warunkiem, że mówimy o jednym aspekcie.

Ja bym powiedział: Cywilizacja uważa, że jest nieomylna w całości, akceptując omyłki w sprawach szczegółowych.

Wciąż widzę ten błąd. Moim zdaniem winno to brzmieć tak:

Współczesna cywilizacja nie przyjmie do swojej wiadomości tylko jednej rzeczy, że jest omylna. LUB że nie jest nieomylna. Jestem pretty sure, ze tutaj Ty się mylisz.
 
Szkoła podstawowa: klasa 4: lekcja polskiego: temat czytanie ze zrozumieniem.
Współczesna cywilizacja nie przyjmie do swojej wiadomości tylko jednej rzeczy, że jest nieomylna.

Czyli parafrazując: Cywilizacja nie zaakceptuje, że może się mylić.

Zatem odpowiedź Mort jest oczywista: NIE.


Sądzę, że wręcz przeciwnie. Cywilizacja obrosła w wielką megalomanię, chwaląc swoje piórka, mimo wszystko.

Nieomylność wyklucza omyłkę - tak, ale pod warunkiem, że mówimy o jednym aspekcie.

Ja bym powiedział: Cywilizacja uważa, że jest nieomylna w całości, akceptując omyłki w sprawach szczegółowych.

Albo jeszcze inaczej. Gdy się pomyli, to podobnie jak starożytni - nie przyznaje się sama do błędu, tylko uznaje, że błąd popełnili ich potomkowie, i wtedy dzielą się na "nową i słuszną cywilizacje" oraz "starą, omylną".
Przykład?
Rzym - czasy senatu i demokracji. Twierdzili, że to nieomylnie właściwe. Następnie następują czasy Cesarstwa Rzymskiego. I nie twierdzą, że ich cywilizacja się pomyliła co do tego jakie właśćiwe powinno być państwo - lecz stwierdzili, że "dawni" się mylili a oni są teraz "nowi i właściwi".
To samo np lewica - ich protoplaści którzy rozstrzeliwali i ścinali popełnili błędy, dawna cywilizacja- dziś jest nowa, i mają słuszność, nie mylą się.
Zobaczysz, że to samo będzie w Europie Zachodniej w sprawie imigrantów - zrzucą to na karb "dawnych struktur" i "ich omylności" ale "my teraz mamy racje i słusznośc".

W ten sposób moim zdaniem też można na to patrzeć. Nie MY się mylimy ale jak następuje pomyłka to oddzielamy się - My nadal jesteśmy nieomylni to ONI popełnili błędy.
 
Współczesna cywilizacja nie przyjmie do swojej wiadomości tylko jednej rzeczy, że jest omylna
Parafraza: Cywilizacja nie przyjmie do wiadomości, że się myli. = Przyjmie do wiadomości, że się nie myli.
Mi chodziło o to, że nie przyjmie do wiadomości, że się nie myli. = Przyjmie do wiadomości, że się myli.

Podwójne zaprzeczenie - toż to podstawa (mój błąd, angielski tego nie toleruje: I have not no money) języka angielskiego nigger!
Albo jeszcze inaczej. Gdy się pomyli, to podobnie jak starożytni - nie przyznaje się sama do błędu, tylko uznaje, że błąd popełnili ich potomkowie, i wtedy dzielą się na "nową i słuszną cywilizacje" oraz "starą, omylną".
Przykład?
Rzym - czasy senatu i demokracji. Twierdzili, że to nieomylnie właściwe. Następnie następują czasy Cesarstwa Rzymskiego. I nie twierdzą, że ich cywilizacja się pomyliła co do tego jakie właśćiwe powinno być państwo - lecz stwierdzili, że "dawni" się mylili a oni są teraz "nowi i właściwi".
To samo np lewica - ich protoplaści którzy rozstrzeliwali i ścinali popełnili błędy, dawna cywilizacja- dziś jest nowa, i mają słuszność, nie mylą się.
Zobaczysz, że to samo będzie w Europie Zachodniej w sprawie imigrantów - zrzucą to na karb "dawnych struktur" i "ich omylności" ale "my teraz mamy racje i słusznośc".

W ten sposób moim zdaniem też można na to patrzeć. Nie MY się mylimy ale jak następuje pomyłka to oddzielamy się - My nadal jesteśmy nieomylni to ONI popełnili błędy.
Swój człowiek.
 
Parafraza: Cywilizacja nie przyjmie do wiadomości, że się myli. = Przyjmie do wiadomości, że się nie myli.
Mi chodziło o to, że nie przyjmie do wiadomości, że się nie myli. = Przyjmie do wiadomości, że się myli.

Podwójne zaprzeczenie - toż to podstawa języka angielskiego nigger!

Czyli według Ciebie nasza cywilizacja przyjmuje do wiadomości, że się myli? To ja się nie zgadzam z tą tezą.
 
Czyli według Ciebie nasza cywilizacja przyjmuje do wiadomości, że się myli? To ja się nie zgadzam z tą tezą.

Zależy co rozumiesz przez pojecie CYWILIZACJA. Np ja ja i miliony ludzi uważają, że polityka UE się myli i jest błędna. A ja jestem częścią tej cywilizacji i uznaje ją za bardzo błędną.
 
Czyli według Ciebie nasza cywilizacja przyjmuje do wiadomości, że się myli? To ja się nie zgadzam z tą tezą.
Nie, wręcz przeciwnie.
Zależy co rozumiesz przez pojecie CYWILIZACJA. Np ja ja i miliony ludzi uważają, że polityka UE się myli i jest błędna. A ja jestem częścią tej cywilizacji i uznaje ją za bardzo błędną.
Cywilizacja to ogół norm społecznych. Czyli to polityka, gospodarka itd.
 
Zależy co rozumiesz przez pojecie CYWILIZACJA. Np ja ja i miliony ludzi uważają, że polityka UE się myli i jest błędna. A ja jestem częścią tej cywilizacji i uznaje ją za bardzo błędną.

Nurt ogólny oczywiście, ten który 'wytycza' kierunek. Czyli np. w kontekście naukowym - główny nurt naukowy, tych, którzy trzymają wszystkie katedry itd.
 
Nie, wręcz przeciwnie.

Cywilizacja to ogół norm społecznych. Czyli to polityka, gospodarka itd.

Jak podzielisz ogół? Na aktualną większość, statystyką, w procentach?

Dla mnie cywilizaja jako ogół to cechy łączące i akceptowalne przez prawie wszystkich. Czyli nie jest kwestią podział na spojrtzenie na imigracje, to nie buduje naszej cywilizacji. Ale np spojrzenie na to, że jestesmy za wolnym rynkiem, własnością prywatną i demokratycznym, partyujnym sposobem rządzenia.
Wiele rzeczy które budowało naszą cywilizacje - jak np Chrześcijaństwo było takim spoiwem jak dziś demokracja - umiera, jednak nadal pewne wartości i struktury są do dziś fundamentem i podstawą naszej cywilizacji.

Kurde, zakręcone to trochę.
 
@Wewiur nie daje mi to spokoju.

Współczesna cywilizacja nie przyjmie do swojej wiadomości tylko jednej rzeczy, że jest nieomylna. - to znaczy, że przyjmie, że jest omylna.

Współczesna cywilizacja nie przyjmie do swojej wiadomości tylko jednej rzeczy, że jest omylna. - to znaczy, że nie przyjmie do wiadomości swego błędu.

Współczesna cywilizacja nie przyjmie do swojej wiadomości, tylko jednej rzeczy, że nie jest nieomylna. - to znaczy, że nie przyjmie do wiadomości, że popełnia błędy.

Wskaż różnice w tych dwóch zdaniach i co one znaczą, bo nie ogarniam. Może jestem za głupi.

Moim zdaniem trzecie zdanie to jest to, którym Ty chciałeś przedstawić swoje myśli.
 
Jak podzielisz ogół? Na aktualną większość, statystyką, w procentach?

Dla mnie cywilizaja jako ogół to cechy łączące i akceptowalne przez prawie wszystkich. Czyli nie jest kwestią podział na spojrtzenie na imigracje, to nie buduje naszej cywilizacji. Ale np spojrzenie na to, że jestesmy za wolnym rynkiem, własnością prywatną i demokratycznym, partyujnym sposobem rządzenia.
Wiele rzeczy które budowało naszą cywilizacje - jak np Chrześcijaństwo było takim spoiwem jak dziś demokracja - umiera, jednak nadal pewne wartości i struktury są do dziś fundamentem i podstawą naszej cywilizacji.

Kurde, zakręcone to trochę.
Moim zdaniem ogół norm, to po prostu zbiór zachowań.
Np. cywilizacja zachodnia charakteryzuje się demokratycznymi formami rządów = czytaj normą wśród państw zachodu jest demokracja.
albo cywilizacja bliskowschodnia opiera swoje przekonania na Koranie = czytaj normą na bliskim wschodzie jest prawo koraniczne.

Ale także: cywilizacja przyjęła stosowanie waluty jako środka płatniczego = czytaj ogólnie przyjęto, żeby wszystko rozliczać pieniężnie (to takie masło maślane, ale wiadomo o co mi chodzi).

Cywilizacja przyjęła uznawanie muzyki za sztukę = normą jest traktowanie muzyki jako ambitnego środka komunikacji (czy jakkolwiek to przetłumaczymy).

Słowem cywilizacja to normy, które ją charakteryzują. A te normy obowiązują w każdej dziedzinie życia
cywilizacja traktuje sranie do kibla jako właściwą formę wypróżniania - to też norma :)
------------------------------------------------------
http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/podwojna-negacja;5919.html
Tak by było logicznie zaprzeczając Twoim zdaniom @Mort

Ale język polski logicznie nie zaprzecza:

Robię nic, zaprzeczamy nie robię nic,
a nie robię wszystko,
czy robię nie nic.
Prawda?

Czyli:
Przyjmę do wiadomości, że jestem nieomylny, zaprzeczam nie przyjmę do wiadomości, że jestem nieomylny,
czy przyjmę do wiadomości, że jestem omylny,
czy przyjmę do wiadomości, że nie jestem nieomylny.
Kursywą dałem fragmenty które zaprzeczam.
Wydaje mi się, że się moja wersja trzyma kupy, ale powoli sam się gubię :D Chyba nieświadomie i niechcący udowadniam Twoje teorie :)
 
Last edited:
Moim zdaniem ogół norm, to po prostu zbiór zachowań.
Np. cywilizacja zachodnia charakteryzuje się demokratycznymi formami rządów = czytaj normą wśród państw zachodu jest demokracja.
albo cywilizacja bliskowschodnia opiera swoje przekonania na Koranie = czytaj normą na bliskim wschodzie jest prawo koraniczne.

Ale także: cywilizacja przyjęła stosowanie waluty jako środka płatniczego = czytaj ogólnie przyjęto, żeby wszystko rozliczać pieniężnie (to takie masło maślane, ale wiadomo o co mi chodzi).

Cywilizacja przyjęła uznawanie muzyki za sztukę = normą jest traktowanie muzyki jako ambitnego środka komunikacji (czy jakkolwiek to przetłumaczymy).

Słowem cywilizacja to normy, które ją charakteryzują. A te normy obowiązują w każdej dziedzinie życia
cywilizacja traktuje sranie do kibla jako właściwą formę wypróżniania - to też norma :)
------------------------------------------------------
http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/podwojna-negacja;5919.html
Tak by było logicznie zaprzeczając Twoim zdaniom @Mort

Ale język polski logicznie nie zaprzecza:

Robię nic, zaprzeczamy nie robię nic,
a nie robię wszystko,
czy robię nie nic.
Prawda?

Czyli:
Przyjmę do wiadomości, że jestem nieomylny, zaprzeczam nie przyjmę do wiadomości, że jestem nieomylny,
czy przyjmę do wiadomości, że jestem omylny,
czy przyjmę do wiadomości, że nie jestem nieomylny.
Kursywą dałem fragmenty które zaprzeczam.
Wydaje mi się, że się moja wersja trzyma kupy, ale powoli sam się gubię :D

Pytałem się polonistki, która ze mną pracuje i mi przyznała rację, ale to już mniejsza. ;p Niezbędny jakiś mediator tutaj.
 
Przyjmij do wiadomości, że nie jesteś nieomylny.

:awesome:
Wyjątkowo i jednorazowo. A tak poza tym, to przez przypadek. I jestem zmęczony. I byłem na treningu. I się zmęczyłem. I nie myślę trzeźwo. I jestem głodny. I jutro będę miał katar. I boli mnie głowa.

I tak w ogóle, to nie ja pisałem :arab: (hindus nie arab).
 
Back
Top