Tak zasadniczo, to wcale na imigrantach nie musimy stracić. Potrzeba właściwie podejść do sprawy, jednak jak to zrobić to nie mam pojęcia. Wbrew pozorom jedyna skuteczna w dłuższej perspektywie czasowej "asymilacja" odbyła się w czasie akcji Wisła. I choć ta była przeprowadzona zbrodniczo, to jej efekt w skali makro został osiągnięty. Idąc tym tropem, może trzeba imigrantów rozdzielać i lokować w różnych miastach, daleko od siebie, tak by musieli żyć na własny rachunek w odosobnieniu od reszty. Być może będzie to dla nich pozytywny bodziec do asymilacji i produktywnej obecności w naszym kraju.
Trzeba też zdać sobie sprawę, że znaczna część uchodźców będzie wracała do ojczyzny, po wygaśnięciu działań wojennych. Zatem należy umożliwić im powrót i co ważniejsze, nie możemy w naszej dobrotliwości działać na ich szkodę, a zatem nie możemy uniemożliwić im powrotu. Wszelkiego rodzaju inicjatywy socjalno-humanitarne będą wiązać tych ludzi (być może nawet wbrew ich woli) z naszym krajem, co będzie można rozpatrywać też jako "współczesną formę niewolnictwa".
Problem z takim ogromem ludzi na pewno nie jest warty skwitowania, że należy ich powystrzelać, czy zakazać wstępu, bo nawet jeśli nie muszą uciekać, to mają takie prawo. Nie można także przegiąć w stronę zbytniego humanitaryzmu, który uwiąże te osoby i uniemożliwi decydowanie o sobie. Jak pokazały francuskie getta, takie rozwiązanie ani się nie sprawdza, ani nie jest zgodne z ludzką moralnością.
Jeśli na prędce opracowany zostanie dobry plan przyjmowania uchodźców, być może powinniśmy podpisywać z nimi umowę, czy chcą u nas zostać, czy po zakończeniu wojny wyjechać i tych drugich wysyłać do ośrodków dla uchodźców (na zachodzie), a tych pierwszych jak najdalej od nich (i w miarę w centrum kraju, ewentualnie na wschodzie).
W każdym razie, na pewno rząd opracował jakiś plan działania, nieprzyjmowanie tych ludzi to nie plan działania a bierność, w obliczu potencjalnych zysków, jakie mogą zapewnić te osoby, zysków nie tylko finansowych, ale i społecznych. Najważniejsze to skuteczna ich aklimatyzacja i konsekwentna asymilacja. Warto też zwrócić uwagę, że wielka emigracja z naszego kraju na zachód dość łatwo może się zmienić w wielką imigrację z zachodu, a trzeba będzie też jakichś podstawowych rozwiązań na ten fakt, choć wracający Polacy poradzą sobie sami.
Moim zdaniem idealny model, to powrót emigranta z zachodu, założenie u nas firmy zatrudniającej tych uchodźców. Sądzę, że bynajmniej nie jest to niemożliwe.