Igrzyska Olimpijskie 2016 Rio de Janeiro - dyskusje, wyniki, terminarz itd.

Kilku ich było historii pływania, w rzutach młotem, dyskiem i oszczepem ani jednego, więc coś jest na rzeczy.
Takiego dominatora jak Phelps nie bylo. Albo nie pamietam, wymien pieciu.
Co jest na rzeczy? Wedlug mnie po prostu tym leniwym grubasom od rzutu mlotem sie nie chcialo doskonalic, zeby i dyskiem rzucic daleko. Udowodnij mi, ze sie myle.

Nie twierdzę, że to łatwe. Stwierdzam, że jest możliwe, a część osób z tego korzysta. W innych dyscyplinach nie ma mowy o takich połączeniach (poza wyjątkami jak Bolt, albo specyficznymi dyscyplinami jak łucznictwo itp.), lub takie połączenia zostały uniemożliwione - panują dla pływania podwójne standardy.
I dlatego krytykujmy plywaka, a nie lesne dziady. A plywaka sukcesy umniejszajmy, bo zrobil tysiac razy wiecej niz inni.

Specjalnie do tego się nie odniosłem. To jałowa dyskusja tak samo jak rozważania, czy pas Demetriousa Johnsona jest więcej wart od pasa Michaela Bispinga. Dyskusja bez sensu, bo nie sposób dojść do jakichkolwiek miarodajnych wniosków.
To nie jest jalowa dyskusja. Dla kazdego rozsadnego czlowieka jest jasne, ze latwiej osiagnac sukces w mniej popularnym sporcie, bo selekcja jest mniejsza. Trzeba byc idiota, zeby uwazac inaczej.
 
Po części zgadzam się z @Wewiur em, a konkretnie w tym miejscu, że w pływaniu łatwiej zostać multimedalistą niż w innych dyscyplinach. Ale nie zgadzam się w miejscu, w którym pisze, że Michael Phelps to nie taki kozak jak wszyscy piszą. Koleś ma skuteczność w okolicach 85 % na najbardziej prestiżowych zawodach. Ma 21 złotych medali. Kolejna osoba na liście multimedalistów ma 9, czyli ponad 2 razy mnie. A Phelps pewnie jeszcze kilka zdobędzie. Typ jest przechujem, mutantem, kosmitą, osbonikiem jeden na dziesięć milardów i długo nie zobaczymy takiego dominatora w jakiejkolwiek dyscyplinie.
Tak, ale Otylia Jędrzejczyk biła rekord świata w Atenach, w Rio tamten wynik nie dawał kwalifikacji z pierwszej rundy. Pływanie odbiło w kosmos jako całość dyscypliny, nie tylko w osobie Phelpsa.
I dlatego krytykujmy plywaka, a nie lesne dziady. A plywaka sukcesy umniejszajmy, bo zrobil tysiac razy wiecej niz inni.
To Ty stwierdziłeś, że tysiąc razy więcej.
To nie jest jalowa dyskusja. Dla kazdego rozsadnego czlowieka jest jasne, ze latwiej osiagnac sukces w mniej popularnym sporcie, bo selekcja jest mniejsza.
To nie jest oczywiste, bo w pewnych konkurencjach jest zdecydowana mniejsza predyspozycja wśród ludzi. Pływać czy biegać potrafi każdy, stąd w naturalny sposób większa konkurencja, podnosić ciężary niewielu zdoła (@Masu pozdrowienia do Twojego kręgosłupa :kaczy:). Czy 20 złotych medali Phelpsa w pływaniu są większym przekroczeniem ludzkich granic niż 475 kg Łowczewa w podnoszeniu ciężarów - ja tego nie wiem, ale jak stwierdziłeś wyżej, Ty tą wiedzę posiadłeś, chylę czoła.
Trzeba byc idiota, zeby uwazac inaczej.
A kim trzeba być, by każdego, kto nie zgadza się z Twoimi argumentami kwitować takimi stwierdzeniami?
 
Pływać czy biegać potrafi każdy, stąd w naturalny sposób większa konkurencja, podnosić ciężary niewielu zdoła
Idiotyzm za idiotyzmem (co mnie smuci, bo Cie bardzo lubie). Raczej biegac i podnosic ciezary potrafi kazdy (jak bedziesz mial dziecko, ktore bedzie mialo powiedzmy 8 lat i 1 raz stycznosc z woda to wrzuc je do wody i zobacz czy plywa), a plywac, biegac czy podnosic ciezary na swiatowym poziomie nie kazdy.


EOT Wewiur, to jest bez sensu.

edit
uprzedzam smieszkow, z tym dzieckiem i woda nie chodzi oczywiscie o mycie
 
Last edited:
Tak, ale Otylia Jędrzejczyk biła rekord świata w Atenach, w Rio tamten wynik nie dawał kwalifikacji z pierwszej rundy. Pływanie odbiło w kosmos jako całość dyscypliny, nie tylko w osobie Phelpsa.

To Ty stwierdziłeś, że tysiąc razy więcej.

To nie jest oczywiste, bo w pewnych konkurencjach jest zdecydowana mniejsza predyspozycja wśród ludzi. Pływać czy biegać potrafi każdy, stąd w naturalny sposób większa konkurencja, podnosić ciężary niewielu zdoła (@Masu pozdrowienia do Twojego kręgosłupa :kaczy:). Czy 20 złotych medali Phelpsa w pływaniu są większym przekroczeniem ludzkich granic niż 475 kg Łowczewa w podnoszeniu ciężarów - ja tego nie wiem, ale jak stwierdziłeś wyżej, Ty tą wiedzę posiadłeś, chylę czoła.

A kim trzeba być, by każdego, kto nie zgadza się z Twoimi argumentami kwitować takimi stwierdzeniami?
Wewiur pomyśl o polityce, tam cenią ludzi, którzy nie trzymają się logiki i potrafią z zapałem dyskutować nie mając żadnych argumentów wynikających z rozumowania.
 
Nie słuchałem, ale racja. Moim zdaniem Phelps nie jest aż tak zajebistą gwiazdą bo zdobył 40 medali. Większość zawodników przez może zdobyć jeden medal na olimpiadzie i dla mnie osobiście nie ilość, a jakość jest ważna. Czasami jeden medal (jak Majki w kolarstwie) jest więcej znaczący, niż 15 na basenie.

Dajmy takie wioślarstwo, albo kajakarstwo. Jeden kraj może wystawić jedną osadę - to jest dopiero skandal, bo najciekawsze rozgrywki są w eliminacjach krajowych, gdzie z kilku potencjalnych medalistów trzeba wyłonić jednego. W pływaniu nawet nie ma czegoś takiego jak eliminacje, bo i tak MKOL da dziką kartę. Do tego w wioślarstwie ciągle jest kombinowanie kto z kim może wystartować w jakiej osadzie, bo przecież nie mogą startować w kilku. I tak masa medali przechodzi obok najlepszych ze względu na ograniczoną możliwość występu.

A Phelps, czy w znacznie mniejszym stopniu Bolt, mogą startować w wielu konkurencjach, z czego jedna od drugiej różni się tym, co poranny krowi placek o wieczornego. Z tym, że Bolt ma te 3 biegi (które w 100m i 200m się już sporo różnią), a Phelps to ma kilkanaście szans medalowych, to jest kpina. Owszem jest dobry, ale nie chodzi o hurtowe zdobywanie medali, ale aby zdobyć jeden, który naprawdę coś znaczy.

Porównując Phelpsa do dajmy na to Włodarczyk w rzucie młotem, to 1 złoto Anity jest równoważne z 11 (czy tam ile jest tych pseudokonkurencji) złotami Phelpsa.

Może przesadziłem z nazwą, ale właśnie zmierzam do tego, że nabijanie medali w podobnych bądź co bądź konkurencjach nie jest więcej warte niż jeden medal przy jednej szansie.

Umniejszam jego sukcesy dlatego, że inni nie mają tylu okazji do zdobywania medali. Zdecydowana większość olimpijczyków nie będzie w stanie zdobyć 4 medali w życiu - Phelps ma taką okazję w trzy dni.
A później jest pianie, że Phelps to taki kozak, bo ma więcej medali niż 170 państw - owszem ma i co z tego?

Szerszą paletę umiejętności - dobre sobie. Umiejętności ma jedne i te same, tylko w wielu konkurencjach przynoszą one medale. W przypadku pływania w zbyt wielu.
To sugerowałbym Anicie Włodarczyk by do rzutu młotem dorzuciła dysk i oszczep (w końcu to też rzuty) - zwiększymy paletę umiejętności.

Popularność to nie jest jedyny wyznacznik prestiżu konkurencji, ale na pewno ważny. Nie neguję tego. Jedynie postuluję, że mnogość konkurencji, w których rywalizują ci sami zawodnicy jest niepotrzebna.

Moglibyśmy wprowadzić w podnoszeniu ciężarów medale za rwanie, podrzut i sumę. Byłoby 3 złota do rozdania, w zdaje się zupełnie różnych konkurencjach (każdy kto podrzucał i rwał przyzna, że to coś innego). Jednak ktoś to mądrze połączył i jest tylko jeden medal do rozdania.

Rozumiem, że bez wstawek jak pierwsze zdanie nie potrafisz się wypowiedzieć - szkoda, w tym wieku już by wypadało.
Kilku ich było historii pływania, w rzutach młotem, dyskiem i oszczepem ani jednego, więc coś jest na rzeczy.

Nie twierdzę, że to łatwe. Stwierdzam, że jest możliwe, a część osób z tego korzysta. W innych dyscyplinach nie ma mowy o takich połączeniach (poza wyjątkami jak Bolt, albo specyficznymi dyscyplinami jak łucznictwo itp.), lub takie połączenia zostały uniemożliwione - panują dla pływania podwójne standardy.

Specjalnie do tego się nie odniosłem. To jałowa dyskusja tak samo jak rozważania, czy pas Demetriousa Johnsona jest więcej wart od pasa Michaela Bispinga. Dyskusja bez sensu, bo nie sposób dojść do jakichkolwiek miarodajnych wniosków.

Tak, ale Otylia Jędrzejczyk biła rekord świata w Atenach, w Rio tamten wynik nie dawał kwalifikacji z pierwszej rundy. Pływanie odbiło w kosmos jako całość dyscypliny, nie tylko w osobie Phelpsa.

To Ty stwierdziłeś, że tysiąc razy więcej.

To nie jest oczywiste, bo w pewnych konkurencjach jest zdecydowana mniejsza predyspozycja wśród ludzi. Pływać czy biegać potrafi każdy, stąd w naturalny sposób większa konkurencja, podnosić ciężary niewielu zdoła (@Masu pozdrowienia do Twojego kręgosłupa :kaczy:). Czy 20 złotych medali Phelpsa w pływaniu są większym przekroczeniem ludzkich granic niż 475 kg Łowczewa w podnoszeniu ciężarów - ja tego nie wiem, ale jak stwierdziłeś wyżej, Ty tą wiedzę posiadłeś, chylę czoła.

A kim trzeba być, by każdego, kto nie zgadza się z Twoimi argumentami kwitować takimi stwierdzeniami?
Troll roku :werdum:
 
Pjelps jest kotem. Królem pływania, ale zestawianie go z innymi sportowcami, medalistami nie ma sensu. Mniejsza jest jednak różnica między dystansami niż konkurencjami. Poza tym raczej żaden trener nie pochwalałby, że nie jesteś zdecydowany na którąś z dyscyplin. W pływaniu wielu skacze po dystansach i stylach. Po prostu Phelps jest fenomenem.

Taka Marion Jones czy Carl Lewis mieszali dyscypliny lekkiej, ale poza nimi nie za wiele bywało i pamiętam. Mieszanie dyscyplin mamy w wielobojach i jaki efekt? Większość z nich w poszczególnych dyscyplinach nie zwojowałaby za wiele z ludźmi wyspecjalizowanymi.

PS: Wyobrażasz sobie by jakiś mma fighter tylko dlatego, że trenuje wszystkie z opcji zdobył złoto w boksie, zapasach, judo, taekwondo np ;)? Ja nie bardzo. Chyba jedynym, o którym kiedykolwiek pomyślałem był GSP, ewentualnie Benson. Ale to i tak na tyle by postartowali w każdej z opcji, ale nie sądzę by byli w stanie coś zdziałać mimo wszystko. Ewentualnie w tym co bliższe ich bazie?
 
A w telewizji specjalisci od baniek. Bo przeciez plywacy boze bron nie biora niedozwolonych srodkow :DC:
 
Mieszanie dyscyplin mamy w wielobojach i jaki efekt? Większość z nich w poszczególnych dyscyplinach nie zwojowałaby za wiele z ludźmi wyspecjalizowanymi.

O to, to :OK:

Dla mnie taki dziesięcioboista to kozak w chuj.

Ale jakoś wydaje mi się (pewnie błędnie) , że nie są zbytnio doceniani.
Pewnie zgodnie z maksymą: Jak jesteś dobry we wszystkim, to jesteś dobry w niczym. .. czy jakoś tak :homer:
 
Last edited:
Dla mnie taki dziesięcioboista to kozak w chuj.

Ale jakoś wydaje mi się (pewnie błędnie) , że jakoś nie są zbytnio doceniani.
Pewnie zgodnie z maksymą: Jak jesteś dobry we wszystkim, to jesteś dobry w niczym. .. czy jakoś tak
Mówiłem - w Bębnie - Jackie Joyner Kersee w Seulu swoimi wynikami z siedmioboju wygrałaby skok w dal (który zresztą wygrała indywidualnie), a na 100m ppł byłaby druga :)
 
Bzdura-rzucić troche kasy na treningi dla grubasek i mamy złota hurtowo.
Równie dobrze - rzucić trochę kasy na treningi dla tysięcy gówniarzy, którzy wakacje spędzają na wioskach mazurskich, nad rzekami i jeziorami, na trening pływania, i mamy ekipę, której Phelps może czepki nosić ;)
 
Równie dobrze - rzucić trochę kasy na treningi dla tysięcy gówniarzy, którzy wakacje spędzają na wioskach mazurskich, nad rzekami i jeziorami, na trening pływania, i mamy ekipę, której Phelps może czepki nosić ;)
Akurat pływaków jest mnóstwo-wieksza szansa ze się trafi jednostkę wybitną. Zwykła matematyka
 
:OK:

Dla mnie taki dziesięcioboista to kozak w chuj.
Święte słowa.
Akurat pływaków jest mnóstwo-wieksza szansa ze się trafi jednostkę wybitną. Zwykła matematyka
Ty nie rozumiesz dlaczego jego medale cenię bardziej? Wiesz jak się kreuje złotą medalistkę w konkurencji Włodarczyk? Bierzesz najbrzydszą i największą dziewczynę ze szkoły, która ani szybko nie biega, ani daleko nie skacze, totalne beztalencie a potem pchasz w nią sterydy i każesz podnosić ciężary. A potem wysyłasz na Igrzyska gdzie jest już kilka podobnych jej pokrak, które tylko do rzucania się nie nadają i nikt nie chce iść w ich ślady.

A w dyscyplinie Phelpsa? Szukasz tysięcy najbardziej wysportowanych dzieciaków, wielu frików genetycznych i każesz im zapierdalać od małego, konkurować ze sobą aż zostanie jeden niewiarygodnie utalentowany mutant a potem wysyłasz go na Igrzyska, gdzie rywalizuje ze sobie podobnymi i podziwia go cały świat.
:wink:
 
Jako, że jestem słabo mobilny i niekoniecznie lubię oglądać i komentować jednocześnie stwierdziłem, że będę podsumowywał każdy dzień IO krótkim wpisem. Nie będzie to kompleksowe omówienie wszystkich wydarzeń jakie miały miejsce danego dnia, a jedynie omówienie występów Polaków w dyscyplinach, które śledzę (ew. krótka wzmianka o innych ciekawych sytuacjach z Polakami). Tak więc, zaczynam. PS. Jak komuś się nie chce czytać, wystarczy przewinąć stronę w dół :)

PODSUMOWANIE IO (9.08)
Wioślarstwo (Fularczyk - Kozłowska/Madaj): Bardzo spokojny, kontrolowany wyścig Polek. Weszły z najlepszym czasem, przy wpadce Nowozelandek zdecydowanie liczę na złoto.

Boks (Jabłoński): Cóż. Po raz kolejny wracamy z igrzysk z niczym. Szkoda, biorąc pod uwagę jakie mamy tradycje w boksie olimpijskim trochę wstyd, że od tylu lat "kelnerujemy" na igrzyskach... Sam Jabłoński nie wypadł źle, walka była w mojej opinii bliska i werdykt mógł iść w obie strony. Niestety, wszystko kończy się po raz kolejny na pierwszej rundzie. Szkoda, po prostu szkoda.

Żeglarstwo (Białecka i Myszka): Myszka poprawił się w stosunku do dnia poprzedniego i wbił się na podium. Jeżeli nic niespodziewanego się nie stanie to medal jest niemal pewny. Białecka zawodzi, od mistrzyni świata należy wymagać jednak trochę więcej niż miejsca w drugiej dziesiątce.

Siatkówka plażowa (Kołosińska/Brzostek): Znakomity mecz polskiej pary. Dziewczyny grają naprawdę dobrze, ciężko się doczepić do gry w meczu z - bądź co bądź solidnymi - Rosjankami. Czekam na mecz z Brazylijkami, ciekaw jestem jak wypadną na tle znacznie lepszych rywalek.

Siatkówka plażowa (Fijałek/Prudel): Sytuacja się trochę skomplikowała. Dwie porażki, jeden wygrany set (co cieszy). Z Holendrami zabrakło trochę szczęścia, a ten dryblas zaczął blokować w najmniej odpowiednim dla nas momencie. Szanse na wyjście z grupy są, ale o medal może być bardzo ciężko.

Piłka ręczna (Polska - Niemcy): Pora by przenieść się na halę. Było lepiej niż z Brazylią, ale wciąż słabo. Brak pomysłu w rozegraniu, nieuruchomione skrzydła, proste (wręcz idiotyczne momentami) błędy i duże przestoje w grze, które kosztowały nas utratę kilku bramek z rzędu. Cieszyć może momentami lepsza gra w obronie, trochę lepsza gra bramkarzy. Wygląda to słabo i można mieć jedynie nadzieje, że z meczu na mecz nasi będą się rozkręcać, ale o medalu trzeba chyba powoli zapominać.

Siatkówka (Polska - Iran): Przed turniejem mówiłem, że Polskę stać na medal i zdanie podtrzymuję. Bardzo dobra gra w pierwszych dwóch setach, wyszliśmy nakręceni, był pomysł w ataku, dobra zagrywka i niezła współpraca blok - obrona. W kolejnych setach wszystko szło dobrze aż do końcówek, kiedy popełnialiśmy szkolne błędy. Jesteśmy w dobrej formie na tym turnieju, potrzeba tylko większej koncentracji by nie odpierdalać takich jaj jak w końcówce trzeciego i czwartego seta. Cieszę się, że ten mecz był dla nas tak ciężki, bo dzięki temu przeszliśmy swego rodzaju "test nerwowy". Lepsze to niż jałowa faza grupowa z meczami 3:0 i 3:1, a później zderzenie ze ścianą w 1/4. Mecz z Argentyną dostarczy jeszcze więcej informacji odnośnie naszej dyspozycji.

PS. Mecz siatkarzy komentowali Laskowski - Szyszko i to ten drugi tak darł mordę. "AUT!!!!", a po chwili już dużo spokojniej "przepraszam za decybele". Mistrzostwo :D

To by było na tyle. Tymczasem uciekam, bo czytając jak się tutaj licytujecie dostałem raka i lecę na onkologię.
 
A w dyscyplinie Phelpsa? Szukasz tysięcy najbardziej wysportowanych dzieciaków, wielu frików genetycznych i każesz im zapierdalać od małego, konkurować ze sobą aż zostanie jeden niewiarygodnie utalentowany mutant a potem wysyłasz go na Igrzyska, gdzie rywalizuje ze sobie podobnymi i podziwia go cały świat.
Nie do końca :mamed:
Bierzesz dzieciaki:
- ze zbyt słabą koordynacją ruchową do biegów, skoków i gier zespołowych
- ze słabym "team spiritem" do gier zespołowych
- z problemami postawy (pływanie w ramach gimnastyki korekcyjnej)
I z nich czasem się wykluje genialna jednostka
 
Nie do końca :mamed:
Bierzesz dzieciaki:
- ze zbyt słabą koordynacją ruchową do biegów, skoków i gier zespołowych
- ze słabym "team spiritem" do gier zespołowych
- z problemami postawy (pływanie w ramach gimnastyki korekcyjnej)
I z nich czasem się wykluje genialna jednostka
Ok Wewiur
 
Jedyne co mi sie w plywaniu na IO nie podoba to fakt ze jeden zawodnik moze zdobyc tyle medali, w innych dyscyplinach jest to niemozliwe. Niech plywaja tylko stylem dowolnym, a nie jakies motylki - po co taka dyscyplina?
 
Ok Wewiur
Serio. W Chinach może jest tak, jak pisałeś, od noworodka jest ewidencja, kogo wysyłamy na obóz pływacki, kogo na gimnastyczny, kogo na lekkoatletyczny. W Stanach nie ma takiego etosu pływania, najpierw są zespołowe sporty, sporty walki (głównie zapasy), potem lekka, pływanie sporo za nią. Do pływania trafiają głównie dzieciaki po "przesiewie" w innych dyscyplinach.
 
Jedyne co mi sie w plywaniu na IO nie podoba to fakt ze jeden zawodnik moze zdobyc tyle medali ze w innych dyscyplinach jest to niemozliwe. Niech plywaja tylko stylem dowolnym, a nie jakies motylki - po co taka dyscyplina?
Ty trollu pieroński
Innego argumentu tutaj nie spotkasz :bayan: No poza sformułowaniami typu: jesteś idiotą :hitman: Cohones trzyma poziom :sparta:
 
Back
Top