GameZone... czyli co sie kreci w czytnikach.

Według mojego kumpla, wielkiego fana rpg. Gothic to najlepsza rzecz jaka kiedykolwiek powstała w tym gatunku


rowniez propsuje* gothica, 2+ noc kruka rzadzi :D



pamietam jak sie ze znajomymi cisnelo, a potem w drodze do budy obgadywalo jak idzie gra, questy, ze czarny troll padl itd :D











*pogrubienie i podreślenie użyte celowo :-)
 
No niestety podstawówkę już skończyłem i nie mam po 10h czasu dziennie, żeby grać. :D Nie mam zamiaru czekać 100h zanim coś ciekawego się wydarzy. :)
 
Nie w tym rzecz. Gry z otwartym światem mają zbyt wiele do zaoferowania, by oceniać całość nie poznawszy gry lepiej. No ale tak, wiem, gust itd. :]
 
Ja nie oceniam całości. Oceniam to co widziałem, a jeśli nie zainteresowało mnie 40h to prawdopodobnie nie zainteresuje mnie i reszta. A nawet gdyby było tam dalej coś co by mnie przyciągnęło do ekranu, to nadal błędem twórców jest złe wyważenie gry. Są sandboxy, które przeszedłem do końca i otwarty świat mi w tym nie przeszkadzał. A w Skyrimie np. podążając tylko i wyłącznie za linią fabularną można się wpakować w momenty, które trudno przejść, bo postać ma za niski level. Skończyło się to w moim przypadku nap...em przypadkowych questów na pałę, żeby skilla zwiększyć. Znudziło mnie to w końcu i sobie odpuściłem.
 
Ocenianie na podstawie danego fragmentu nie jest miarodajne, szczególnie, że gra ma wiele do zaoferowania. Nie zmuszę Cię do gry, bo widzę, że Cię nie wciągnęła, ale fakty są takie, iż tracisz sporo.



Nie wiem, jak grałeś, ale mi level osobiście nie sprawiał większego problemu. Bywały fragmenty, że musiałem podrasować swoją postać, ale chyba o to chodzi w tego typu grach, czyż nie? Bycie 'koksem' od początku mija się z celem.
 
W Oblivionie czy Falloucie 3 (nie NV) był agresywny level-scaling i ludzie krzyczeli, ze nie mają wyzwań i nie zmusza to ich do rozwoju postaci i kombinowania. Wprowadzi się bardziej tradycyjne rozwiązanie i ludzie mówią, że źle bo postać trzeba żmudnie rozwijać i nie wszystkie drogi są od razu otwarte. Ludziom nigdy nie dogodzisz, ale to dobrze - każda z tych gier ma swoich fanów.
 
Nigdzie nie napisałem, że nie ma. Napisałem, że pierwsze wymienione tytuły, miały zbyt silny-level scaling dla fanów wychowanych na bardziej tracydyjnych tytułach i zmieniono to nieco w Skyrim, aby im dogodzić, choć znowu innym się to jak widac nie podoba.
 
40-50h nazywasz fragmentem? :D Ja wiem, że w to można grać i 300h, ale bez przesady. 50h to wcale nie jest mało. No i jest różnica, między podrasowaniem, a koniecznością nakurwiania przez 10 godzin questów, żeby podbić parę leveli. Może jakimś pojebanym Koreańczykiem nie jestem, ale za lebiegę też się nie uważam, skończyłem Ninja Gaidena jednak :D. A tu musiałem tyle razy dopakować jeszcze postać, że zrobiło się to nudne już.


Inna sprawa to nie rozumiem skąd nagle wzięli się "ludzie". Ja tam na Fallouta 3 wcale nie narzekałem, to już nie był ten klimat co 1 i 2, ale grało się dobrze. Poza tym Skyrim bliższy tradycyjnym tytułom? No to mamy chyba inne definicje tradycyjnych RPG-ów. Dla mnie wzorami jest Planescape i Fallouty pierwsze. A tam nacisk był bardziej położony na fabułę, a nie latanie w te i nazad, żeby parę punktów doświadczenia zdobyć.
 
Przecież prostszych gier do nabijania leveli, niż te od Bethesdy to chyba nie ma. Wystarczy w kółko wykonywać jedną czynnąć i lvl idą. Mnóstwo bugów, miejsc w których można oszukiwać. Ekwipunek zdobywa się łatwo, zawsze można go ukraść, lub zabić jakąś postać.



W Skyrimie, na 1lvl zabijałem Gigantów i mamuty, bo nie mogły wejść do wieży, albo blokowały się za drzewem, takich rzeczy w grach Bethedy jest mnóstwo.



Nie wiem, może potem jest trudniej bo w Skyrima grałem, może ze 2 h i usunąłem. No ale grałem kiedyś w Morrowida i było to samo.
 
Jeżeli komuś się nudzą sub-questy czy zwiedzanie świata w Skyrimie, to nie ma różnicy czy gra 10,20 czy 100 godzin. Ta gra została tak zaprojektowana. Trzymanie się głównej fabuły jest błędem (w tym przypadku). Ja główny wątek zacząłem robić gdzieś tak po 50 godzinach gry, po to tylko by znów powrócić do plądrowania jaskiń. Oznacza to nic więcej, że po prostu nie podeszła Ci konwencja tego cRPGa.
 
Ja strzelałem w pewnym momencie do tych dziadów siedzących na górze, żeby expa złapać. :D Ale jakoś mnie nie jarał taki sposób grania. :)
 
Mobius, tak, w przypadku Skyrima z pełną premedytacją napisałem 'fragment'. :D



Evangelista, obadałeś już Dragonborna? Powiem tylko tyle, że klimat Morrowinda jest wszechobecny. :P
 
w wiedzminie byl taki bug podczas walki z takim duzym pajakiem w grobowcu, ze sie miedzy sciana, a trumna blokowal :P
 
Grałem w Wiedźmina 1, ale też po paru godzinach mi się znudził, mimo, że jestem wielkim fanem książek. Przeszedłem pierwszy rozdział i usunąłem. Pierwszy rozdział mi się podobał, bo był na otwartym terenie, bagna itp. a drugi był w mieście i była kicha. Czy w późniejszych rozdziałach są etapy na otwartym terenie? W sensie lasy, jeziora, bagna.
 
"Grałem w Wiedźmina 1, ale też po paru godzinach mi się znudził, mimo, że jestem wielkim fanem książek. Przeszedłem pierwszy rozdział i usunąłem"


:O
 
Lugasek, chyba nie dla ciebie rpgi :-)



Mysle, ze w takich grach nie chodzi o to by jak najszybciej nabic lvl, znalesc 100 bugow i miec eq w pierwszych minutach na poziomie tego koncowego. Sam troche spapralem sprawe, bo zauwazylem, ze kowalstwo, alchemia itd sie stackuja, co zmusilo mnie do stworzenia sobie idealnych deadrycznych itemow, ktorymi na najwyzszym poziomie, zabijalem wszystko na 2-3 hity. Szybko mi sie to znudzilo, wiec je wyrzucilem :-)



By sie bawic w Skyrimie, serio trzeba czuc klimat i po prostu lubiec sie wcielac w co chwile inna osobowsc (gildie). Ja po ponad 100 godzinach, obstawiam, ze questow zostalo mi naprawde niewiele.



No i polecam, jak ktos ma mocnego kompa, mody z nexusa. Zmodowana gra wyglada doslownie cudownie.
 
Aliens Colonial Marines - chyba nikt nie zrobi już dobrej gry z obcymi. brak klimatu , drętwa animacja i mnóstwo bugów.
 
http://polygamia.pl/Polygamia/1,107162,13387461,Pierwsze_oceny_Aliens__Colonial_Marines_nie_zostawiaja.html







Ładna kupa :P
 
Red Dead Redemption zakupione, wiem, że jestem sto lat za ciapatymi, ale lepiej późno niż wcale. Naprawdę nie ma jakiegoś dobrego Survival horror na PS3? Tylko Dead Space się łapie? A jakiś Resident?
 
Silent Hill HD Collection. :D Od czasu SH2 nie wyszedł żaden survival horror, który by dorównał wg mnie produkcji Team Silent. Dla mnie to jest kultowa pozycja i aż żal patrzeć co z nią zrobili zarówno w kolejnych częściach gier jak i tych nędznych filmach.
 
Dobrze, że nie lubię survival horrorów, faktycznie słabo z tym na xboxa. Ale ponoć jakieś Silent Hille wychodziły, które były niezłe? Problem w tym, że nie wiem czy to survival horror.



A co do Red Dead Redemption to jest to niesamowita gra, jedna z porządniej zrobionych produkcji w jakie grałem. Klimat dzikiego zachodu urywa jajca. Absolutne 10/10, kto nie grał niech zacznie.
 
Back
Top