tomek
Ja właśnie gram i jak dla mnie gra rozpierdala system. Wbrew obawom niektórych jest to stary, dobry Hitman. Największa różnica pomiędzy Absolution, a Blood Money jest taka, że gra jest bardziej urozmaicona, jeśli chodzi o misje. Oczywiście dalej rozgrywka polega na eliminaowaniu celów i właśnie tego typu misje przeważają, jednak jest ona nieco bardziej różnorodna.
Przykładowo po misji, w której wyeliminowaliśmy cel mamy misję, w której uciekamy miejsca zdarzenia i polega ona na tym, żeby przejść z punktu A do punktu B, pozostając niezauważonym lub torując sobie drogę zabójstwami. Tak więc schemat został nieco przełamany, ale nie przeszkadza to wcale. Po pierwsze dlatego, że dalej większość rozgrywki stanowią "tradycyjne" misje, a po drugie dlatego, że podczas misji typowo skradankowych sposób rozgrywki to nadal stary, dobry Hitman, tak więc przebieramy się za kogo chcemy, mamy różne drogi i sposoby do osiągnięcia celu, moim zdaniem nie ma tutaj miejsca na nudę.
Poza tym jak na każdego Hitmana przystało, gra po prostu niszczy klimatem, co jest jednym z jej największych plusów. Cele można eliminować oczywiście na setki sposobów, subtelnie lub bezpośrednio, w zależności od tego na co mamy ochotę. Najnowsza część kładzie też większy nacisk na fabułę niż poprzedniczki.
Trzeba przyznać, że gra jest trochę bardziej "konsolowa" niż poprzednie części, ale to może być wadą dla zatwardziałych pecetowców, nie zwykłych graczy. Właściwie poza checkpointami,interfejsem i w niektórych miejscach sterowaniem nie znalazłem zbyt wielu rzeczy, które mogłby drażnić graczy przyzwyczajonych do grania w tą grę na pececie. Na pewno wielu nie spodoba się zmieniony nieco schemat rozgrywki o którym wspomniałem na początku tego wywodu, ale zawsze tak jest, kiedy przychodzą jakiekolwiek zmiany, jednym się one podobają, innym nie.
Dla mnie 9/10.