GameZone... czyli co sie kreci w czytnikach.

1778704901707.png
 
Skończyłem wczoraj Hyrule Warriors i powiem, że bardzo spoko gra jak się przymknie oko na monotonie. Postaci jest sporo, tryb fabularny ma swoje naprawdę dobre momenty i ogólnie jest tu syndrom "jeszcze jednej" misji.

Switch ma sporo takich gier, które są czystym konsolowym doświadczeniem jak dwie czy trzy generacje temu. Tego mi brakuje dzisiaj u Sony.
 
Skończyłem wczoraj Hyrule Warriors i powiem, że bardzo spoko gra jak się przymknie oko na monotonie. Postaci jest sporo, tryb fabularny ma swoje naprawdę dobre momenty i ogólnie jest tu syndrom "jeszcze jednej" misji.

Switch ma sporo takich gier, które są czystym konsolowym doświadczeniem jak dwie czy trzy generacje temu. Tego mi brakuje dzisiaj u Sony.
Zachęciłeś. Pamiętam jak ogrywałem Dynasty Warriors na PS2, albo PS3. Walki z generałami :antonio:
 
Aha, bo wczoraj wrzuciłem screeny z where winds meet na androida do Hydeparku, zamiast tu, ale to nieważne, łapcie parę innych screenów :jarolaugh:

1000061010.jpg

1000061044.jpg
można grać jako ananas, czy zwykły człowiek...
1000061034.jpg

1000061037.jpg

... Ale musieli też dodać opcje dla lgbt Żeby sie hajs zgadzał, więc nawet mejkap można se dorzucić i grać miękką fają.

Inna sprawa że to Azjaci, tam lgbt to trochę inny aspekt kulturowy... Szkoda.

1000061038.jpg

Dzięki czemu nawet badass może wam zagrać na flecie :suchykarol:
1000061035.jpg

Pierwszy miniboss.
1000061025.jpg


Ogólnie gierka wymiata, Osoby lubiące mange Czy anime powinny se odpalić i chyba z miejsca wskoczyć na głęboką wodę... Warto. Dziwne dialogi, dziwne efekty, napierdalanki i szukanie znajdziek - wszystko jest. Nawet system walki to full RPG, wybieramy trudność walk, od łatwych po trudne, a walki trudne mają trzy stopnie trudności :jarolaugh:

System podpowiedzi też ma trzy stopnie, od full info po "chyba tam, siedem kilometrów na północ". Ogólnie wygląda na full RPG na telefon... Szok:gabi_much_love:
1000061016.jpg
1000061030.jpg

1000061011.jpg

1000061013.jpg
 
Aha, bo wczoraj wrzuciłem screeny z where winds meet na androida do Hydeparku, zamiast tu, ale to nieważne, łapcie parę innych screenów :jarolaugh:

View attachment 147347
View attachment 147348można grać jako ananas, czy zwykły człowiek... View attachment 147349
View attachment 147350
... Ale musieli też dodać opcje dla lgbt Żeby sie hajs zgadzał, więc nawet mejkap można se dorzucić i grać miękką fają.

Inna sprawa że to Azjaci, tam lgbt to trochę inny aspekt kulturowy... Szkoda.

View attachment 147351
Dzięki czemu nawet badass może wam zagrać na flecie :suchykarol:
View attachment 147352
Pierwszy miniboss.
View attachment 147353

Ogólnie gierka wymiata, Osoby lubiące mange Czy anime powinny se odpalić i chyba z miejsca wskoczyć na głęboką wodę... Warto. Dziwne dialogi, dziwne efekty, napierdalanki i szukanie znajdziek - wszystko jest. Nawet system walki to full RPG, wybieramy trudność walk, od łatwych po trudne, a walki trudne mają trzy stopnie trudności :jarolaugh:

System podpowiedzi też ma trzy stopnie, od full info po "chyba tam, siedem kilometrów na północ". Ogólnie wygląda na full RPG na telefon... Szok:gabi_much_love:
View attachment 147355View attachment 147356
View attachment 147357
View attachment 147358
wygląda jak kolejne chińskie gówno pod grindowanie 1000h. Będziesz grał na wakacjach w Stanach? :awesome:
 
Blizzard mógł to kupić i wypuścić jako Diablo Immortal, czy jak się tam to nazywało i by lepszy efekt uzyskali, całkiem fajna gierka na androida :jjsmile:

 
Spróbowałem Saros. Zrobiłem dwa runy, w pierwszym ubiła mnie horda wrogów, w drugim ogarnąłem jak się walczy z tym dużym, ale do bossa dotarłem w opłakanym stanie i rozwalił mnie w jakieś 10 sekund. Wciąga cholerstwo.. nie powiem.
 
Na początku 2024 roku studio Mighty Koi próbowało przekonać graczy i inwestorów, że zamierza dołączyć do grona najambitniejszych polskich ekip tworzących gry. Rodzima firma zapowiedziała wówczas dwie duże produkcje oparte na rozpoznawalnych markach – Thorgala inspirowanego słynną serią komiksów oraz Nocnego Wędrowca, bazującego na cyklu Pan Lodowego Ogrodu autorstwa Jarosława Grzędowicza.


Z czasem wokół spółki zaczęło robić się coraz głośniej, ale niestety nie z powodu samych gier. Najpierw pojawiły się doniesienia o problemach z płynnością finansową, a następnie zarzuty dotyczące przekazywania nieprawdziwych informacji potencjalnym inwestorom.

Teraz sytuacja przybrała jeszcze poważniejszy obrót. Jak ustalił Puls Biznesu, komornik planuje wystawić na licytację akcje należące do CEO Mighty Koi, Marcina Grzegórskiego, które zostały zajęte w lutym ubiegłego roku. Chodzi o pakiet 4,6 mln akcji odpowiadających za ponad 41% kapitału zakładowego spółki i niemal połowę głosów na walnym zgromadzeniu. Licytacja ma odbyć się 21 maja.

Największe zaskoczenie budzi jednak cena wywoławcza. Okazuje się, że pakiet wyceniono na zaledwie 9,3 tys. zł. Według szacunków biegłego cała firma miałaby być dziś warta mniej niż 25 tys. zł. To kwota wręcz symboliczna, zwłaszcza gdy zestawi się ją z tą sprzed kilkunastu miesięcy. Na przełomie 2024 i 2025 roku Mighty Koi przeprowadziło bowiem emisję akcji, dzięki której pozyskało 8,8 mln zł, a wycena spółki sięgała około 87 mln zł.

Co ciekawe, problemy mogą dotyczyć nie tylko samego Mighty Koi. Według informacji zawartych w dokumentach rejestrowych komornik miał zainteresować się również udziałami w Mroya Studio – warszawskiej spółce specjalizującej się w efektach wizualnych i zwiastunach gier, w której Mighty Koi posiada większościowe udziały. Szczegóły tej sprawy pozostają jednak nieznane.

Na razie trudno powiedzieć, jak całe zamieszanie wpłynie na przyszłość zapowiedzianych projektów. Sam Marcin Grzegórski kilka miesięcy temu przekonywał, że „sytuacja spółki jest stabilna, a z każdym miesiącem powinno być tylko lepiej”. Z kolei jeśli chodzi o premierę Thorgala, CEO firmy stwierdził wówczas, że gra ukaże się „w tej dekadzie”.


Rebel Wolfs mogło przejąć Thorgala...
:siara:
 
Miałem przysiąść grubiej do grania w weekend, ale Księżyc Komanczów wciągnął mnie jak bagno.

Chwilę pograłem w nową Forze i jest bardzo fajnie, Japonia robi wrażenie i z moim słabym skillem w samochodówkach musiałem się w pierwszym wyścigu spiąć, żeby dostać się na podium.

Pragmata też bardzo fajna po pierwszej godzinie.

Miałem jeszcze obczaić Patapony, ale brakło czasu.
 
Miałem przysiąść grubiej do grania w weekend, ale Księżyc Komanczów wciągnął mnie jak bagno.

Chwilę pograłem w nową Forze i jest bardzo fajnie, Japonia robi wrażenie i z moim słabym skillem w samochodówkach musiałem się w pierwszym wyścigu spiąć, żeby dostać się na podium.

Pragmata też bardzo fajna po pierwszej godzinie.

Miałem jeszcze obczaić Patapony, ale brakło czasu.
Ja od Forz 4,5 się odbiłem bo jakoś nie potrafię ogarnąć mechaniki gdzie dostaje co 5 minut auta warte miliony ale chyba jestem już stary i zgrzybiały :usunto: brakuje mi takiego Test Drive Unlimited 1 gdzie zakup superauta to było wydarzenie i przemyślana decyzja. Ciekawe jak tam Solar Crown zipie
 
Back
Top