Rododendron
UFC Light Heavyweight
Final Fantasy 16 za mną. Szczerze? Bawiłem się elegancko. Przez całą historię idzie się zżyć z bohaterem. Świat wykreowany i zasady nim rządzące bardzo ciekawy. Rozpierdol polityczny między królestwami przynosi na myśl Grę o Tron.
Widać japońską rękę w tworzeniu gry, więc nie spodziewajcie się nie wiadomo jakich plottwistów ergo od razu wiadomo kogo lubimy, a kogo nie. ;)
Próg wejścia w świat jest dość duży, sam się wkurwialem na początku, że jest masa nazw własnych, które mi nic nie mówią, ale w każdym momencie można spauzować przerywnik filmowy i doczytać, a dodatkowo w trakcie gry pojawia się postać, która pięknie wszystko rozjaśnia.
Walka świetna, porównałbym to do lekko uproszczonego DMC5, gdzie walka była kapitalna. Do tego dochodzą starcia eikonów czyli mocarnych magicznych bestii i tutaj już czuć kurwa epickość. Generalnie jest świetnie, bawiłem się bardzo dobrze, a zabawa mocami eikonów daje masę frajdy.
Mankament? Niestety, niby exclusive na PS5, a jednak nawet na trybie graficznym widać biedę w animacjach. Tam gdzie w przerywniki wjeżdża CGI to jest ślicznie, ale normalne przerywniki bardzo przeciętne, niczym nie różniące się od produkcji sprzed kilku lat chociażby.
Co jeszcze? Większość zadań pobocznych - niby każde ma jakieś podłoże fabularne, ale w większości ogranicza się to do odjebania wrogów i przynieniesiena czegoś. Zrobiłem wszystko co się dało, bo ciężko to pominąć, ale tutaj jednak nie ma co liczyć na poziom, do którego przyzwyczaili nas chociażby redzi.
Jest też coś w stylu tabliczki łowieckiej, gdzie poluje się na potwory alfa - extra, niektóre monstra to zajebiste wyzwanie, część wypluwa też składniki do wytwarzania lepszej broni, więc widać tutaj sens tej aktywności. Niestety ai przeciwników dość średnie...
Ja generalnie nie jestem nie wiadomo jak wybredny, ale rewolucja jaką zrobił Square Enix jeśli chodzi o świat i zasady gry w przypadku FF robi wrażenie. Gra się bardzo fajnie, sama historia potrafi wciągnąć, zasady świata są naprawdę ciekawe (dla starych wygów FF - tak, są kryształy:), a jeśli nie macie nic przeciwko japońskiemu robieniu gier to warto spróbować. :)
Widać japońską rękę w tworzeniu gry, więc nie spodziewajcie się nie wiadomo jakich plottwistów ergo od razu wiadomo kogo lubimy, a kogo nie. ;)
Próg wejścia w świat jest dość duży, sam się wkurwialem na początku, że jest masa nazw własnych, które mi nic nie mówią, ale w każdym momencie można spauzować przerywnik filmowy i doczytać, a dodatkowo w trakcie gry pojawia się postać, która pięknie wszystko rozjaśnia.
Walka świetna, porównałbym to do lekko uproszczonego DMC5, gdzie walka była kapitalna. Do tego dochodzą starcia eikonów czyli mocarnych magicznych bestii i tutaj już czuć kurwa epickość. Generalnie jest świetnie, bawiłem się bardzo dobrze, a zabawa mocami eikonów daje masę frajdy.
Mankament? Niestety, niby exclusive na PS5, a jednak nawet na trybie graficznym widać biedę w animacjach. Tam gdzie w przerywniki wjeżdża CGI to jest ślicznie, ale normalne przerywniki bardzo przeciętne, niczym nie różniące się od produkcji sprzed kilku lat chociażby.
Co jeszcze? Większość zadań pobocznych - niby każde ma jakieś podłoże fabularne, ale w większości ogranicza się to do odjebania wrogów i przynieniesiena czegoś. Zrobiłem wszystko co się dało, bo ciężko to pominąć, ale tutaj jednak nie ma co liczyć na poziom, do którego przyzwyczaili nas chociażby redzi.
Jest też coś w stylu tabliczki łowieckiej, gdzie poluje się na potwory alfa - extra, niektóre monstra to zajebiste wyzwanie, część wypluwa też składniki do wytwarzania lepszej broni, więc widać tutaj sens tej aktywności. Niestety ai przeciwników dość średnie...
Ja generalnie nie jestem nie wiadomo jak wybredny, ale rewolucja jaką zrobił Square Enix jeśli chodzi o świat i zasady gry w przypadku FF robi wrażenie. Gra się bardzo fajnie, sama historia potrafi wciągnąć, zasady świata są naprawdę ciekawe (dla starych wygów FF - tak, są kryształy:), a jeśli nie macie nic przeciwko japońskiemu robieniu gier to warto spróbować. :)










