A, takie debilne pytanie, nie śmiejcie się...da się w FPP na PS grać z podłączoną myszką? Nie ukrywam, że jestem PCowcem i dziwnie mi się przyzwyczaić do celowania z pada...
niby da sie, ale jest to nie uczciwe
wiadomo na myszczce o wiele latwiej, ja tam w fps multi za czesto nie gralem na ps
jedynie battlefield bete przez kilka dni, zabawa w sumie byla calkiem dobra, chociaz nie przepadam za fpsami na konsoli, szczegolnie multi
Wczoraj odpalilem MGSV i miala byc godzina... ale po pierwszej, niesamowitej godzinie zmarnowalem caly dzien. Rozlaczylem konsole, wpakowalem do szafy - poczeka na "wolne".
Wczoraj odpalilem MGSV i miala byc godzina... ale po pierwszej, niesamowitej godzinie zmarnowalem caly dzien. Rozlaczylem konsole, wpakowalem do szafy - poczeka na "wolne".
W trakcie prologu też się gra. Mialem zamiar po prologu wylaczyc gre i poczekac, ale jak juz zjawilem sie w Afganie to postanowilem pobawic sie w piaskownicy no i utknalem... Jedyne co mam grze do zarzucenia, ze jak na sandbox ma zbyt male przestrzenie ktorymi mozna sie dowolnie przemieszczac i pewna sterylnosc, ale to praktycznie jedyna wada. Gameplay jest bardzo podobny do MGS: Peace Walker, wiec idealnie trafia w moj gust. Szkoda, ze orginalne spodnie tiger stripe kosztuja tak duzo, bo chetnie bym oddal hołd ;)
Mam teraz trochę wolnego czasu. Polećcie mi jakąś fajną grę w którą nie grałem. Wypisujta najlepsze tytuły w jakie graliście na PC. Tylko nie The Last of Us, nie mam weny na survival horrory. A nie chcę grać w taki tytuł trochę na siłę. Na razie nie ma chętki na survival horror.
Polece zupełnie nienzana grę, w którą grałem z 15 albo i wiecej lat temu, ale do dzis ją pamietam a to już coś:
Gra na enginie half-lifa, ze swietnym ga,eplayem, a jednak kompletnie nieznana (polecil mi ja pirat na gieldzie). Śmiem nawet twierdzić, że to najbardziej niedoceniony fps w dziejach. Fabula to lekko kiczowate sci-fi w estetyce serialu/filmu Firefly i gier takich jak Cadillacs and Dinosaurs, System Shock, Half-Life, Turok. Sama akcja mocno podnosi cisnienie i do latwych nie nalezy. Polecam fpsowym hipsterom 8/10
Polece zupełnie nienzana grę, w którą grałem z 15 albo i wiecej lat temu, ale do dzis ją pamietam a to już coś:
Gra na enginie half-lifa, ze swietnym ga,eplayem, a jednak kompletnie nieznana (polecil mi ja pirat na gieldzie). Śmiem nawet twierdzić, że to najbardziej niedoceniony fps w dziejach. Fabula to lekko kiczowate sci-fi w estetyce serialu/filmu Firefly i gier takich jak Cadillacs and Dinosaurs, System Shock, Half-Life, Turok. Sama akcja mocno podnosi cisnienie i do latwych nie nalezy. Polecam fpsowym hipsterom 8/10
Wygląda jak mission pack właśnie do HL.
Ja sobie przechodzę Kingdom of Amalur - nieco zmarnowany potencjał, ale gra się bardzo przyjemnie, a długość z misjami pobocznymi jest dosyć imponująca - mam skończone jakieś 90 % questów pobocznych na jednym z dwóch kontynentów i ledwo ruszony wątek główny, a na liczniku jest już 29h.
Potem w końcu pogram w Spec Ops: The Line, bo mam olbrzymie oczekiwania.
Jestem po 13 godzinach z Mad Maxem. Gra wciąga od razu. Typowy sandbox, na początku nie sprawia trudności,ale trzeba dbać o rozwój pojazdu i samego Maxa. Graficznie prezentuje się dość przyzwoicie, walki na drodze potrafią być emocjonujące, fabularnie jak to Mad Max - jest z kimś kosa to trzeba się zemścić :) Klimat pustkowi bardzo dobry, momentami mam wrażenie,że gram w Fallout, no ale to przecież Mad Max był inspiracją dla twórców Fallout. Tak jak wspomniano wcześniej - system walki taki jak w Batmanie,ale mi to odpowiada. Parę bugów się zdarza,ale jest ich nie dużo. Może ze 3 naliczyłem. Samo poruszanie się Maxem jest trochę drewniane, a umiejętność skakania jest tu całkowicie nie potrzebna, bo i tak na mało co możemy wskoczyć. Miejsca do których możemy dostać się inaczej oznaczone są kolorem żółtym i w chodzimy z nimi w interakcje. Gra jest dość survivalowa - amunicji jak na lekarstwo, jedna apteczka w postaci manierki, kończące się paliwo i notoryczne naprawy pojazdu po starciach z raidersami. Kraina wygląda ciekawie i wszędzie czają się na nas niebezpieczeństwa (raidersi,snajperzy,pola minowe,wrogie obozy - które przejmując dają nam dodatkowe,automatycznie uzupełnialne złomowiska,które są niezbędne do rozwoju). Sam rozwój pojazdu jest dość rozwinięty i warto zwracać uwagę na każdy element. Max ma 2 drzewka rozwoju - pierwsze to typowo bojowe umiejętności, pancerz oraz wygląd, drugie zaś, ma wpływ na naszą wytrzymałość. Ogólnie mówiąc, fanom postapo na pewno się spodoba i nie wyobrażam sobie aby któryś z nich pominął tę pozycje. Oceny nie wystawiam. Gdybym miał porównać do którejś części filmowej, to do ostatniej :)
Świat oszalał, nba2k15 zajmuje 38 GB. To jest jakaś kpina. Kiedyś (dwa lata temu) dobre, kompletne gry zajmowały maksymalnie 5 GB. Gdzie to wszystko zmierza.
Jestem po hardkorowej sesji z MGS-em. Zacząłem w piątek po pracy i w zasadzie - z przerwą na UFC i XCage - grałem na nonstopie :D Łącznie z takimi krótkimi sesjami po 20-40 minut (dla mnie to żadne granie) mam ponad 50 godzin gry i 33% na liczniku. Zapewne będzie to moja przesadzona opinia, bo raz, że uwielbiam skradanki, dwa, że takie z otwartym światem to już w ogóle... no i trzy - jestem fanem serii. ALE! Dla mnie ta gra wyznacza pewną epokę w dziedzinie elektronicznej rozgrywki. Nie chcę pisać, że to najlepsza gra w jaką grałem bo trudno porównywać dzisiejsze granie do tego z PSX-a choćby, ale jestem bliski takiego stwierdzenia. na pewno jest to najlepsza skradanka w jaką grałem i gra 2015 roku.
Ta gra jest tak duża, tak ogromna, tak grywalna - a przy tym tak dobrze opowiedziana, że czapka z głów dla Kojimy. Bałem się, że może z tego wyjść GTA: gra duża, ogromna, w wielu kwestiach rewolucyjna, ale z masą popierdółkowych zapychaczy i bez tego czegoś. Tymczasem udało się połączyć swoistego sandboxa ze znakomicie przedstawioną historią. Momentami prawie moczyłem majty z przejęcia;)
Poniżej cynk - nie spoiler fabularny, ale może w pewien sposób popsuć rozgrywkę. Dlatego ostrzegam przed klikaniem.
Po tych wspomnianych wcześniej 50-ciu godzinach doszedłem do finału, jak się mi zdawało, historii. Napisy końcowe, filmiki i te sprawy. W ogóle ostatnie dwie godziny trzyma za jajca i nie puszcza. No i kiedy byłem przekonany, że koniec, i że pozostaje wykonać poboczne misje oraz wymasterować główne, pojawił się napis CHAPTER 2 i wątek główny jest kontynuowany!! Z całą historią! Dalsza część, już "po" rozprawieniu się z kim trzeba. Przecież to jest 50 bitych godzin samej fabuły. Coś, co dzisiejszych czasach wystarczyłoby, by obdzielić 5 innych gier. A tu nie koniec! Nie wiem co będzie dalej, jeszcze nie zasiadłem. Zapewne dopiero w przyszły weekend. Ale do licha, gdy się zorientowałem, że to nie koniec właściwej części gry, to jakby mnie piorun trzasnął. Coś pięknego:))
Jestem po hardkorowej sesji z MGS-em. Zacząłem w piątek po pracy i w zasadzie - z przerwą na UFC i XCage - grałem na nonstopie :D Łącznie z takimi krótkimi sesjami po 20-40 minut (dla mnie to żadne granie) mam ponad 50 godzin gry i 33% na liczniku. Zapewne będzie to moja przesadzona opinia, bo raz, że uwielbiam skradanki, dwa, że takie z otwartym światem to już w ogóle... no i trzy - jestem fanem serii. ALE! Dla mnie ta gra wyznacza pewną epokę w dziedzinie elektronicznej rozgrywki. Nie chcę pisać, że to najlepsza gra w jaką grałem bo trudno porównywać dzisiejsze granie do tego z PSX-a choćby, ale jestem bliski takiego stwierdzenia. na pewno jest to najlepsza skradanka w jaką grałem i gra 2015 roku.
Ta gra jest tak duża, tak ogromna, tak grywalna - a przy tym tak dobrze opowiedziana, że czapka z głów dla Kojimy. Bałem się, że może z tego wyjść GTA: gra duża, ogromna, w wielu kwestiach rewolucyjna, ale z masą popierdółkowych zapychaczy i bez tego czegoś. Tymczasem udało się połączyć swoistego sandboxa ze znakomicie przedstawioną historią. Momentami prawie moczyłem majty z przejęcia;)
Poniżej cynk - nie spoiler fabularny, ale może w pewien sposób popsuć rozgrywkę. Dlatego ostrzegam przed klikaniem.
Po tych wspomnianych wcześniej 50-ciu godzinach doszedłem do finału, jak się mi zdawało, historii. Napisy końcowe, filmiki i te sprawy. W ogóle ostatnie dwie godziny trzyma za jajca i nie puszcza. No i kiedy byłem przekonany, że koniec, i że pozostaje wykonać poboczne misje oraz wymasterować główne, pojawił się napis CHAPTER 2 i wątek główny jest kontynuowany!! Z całą historią! Dalsza część, już "po" rozprawieniu się z kim trzeba. Przecież to jest 50 bitych godzin samej fabuły. Coś, co dzisiejszych czasach wystarczyłoby, by obdzielić 5 innych gier. A tu nie koniec! Nie wiem co będzie dalej, jeszcze nie zasiadłem. Zapewne dopiero w przyszły weekend. Ale do licha, gdy się zorientowałem, że to nie koniec właściwej części gry, to jakby mnie piorun trzasnął. Coś pięknego:))
Tylko niektóre. Z początku, kiedy jeszcze dokładnie mechaniki nie znałem, zrobiłem nieco pobocznych i trochę dodatkowych rzeczy szukałem. Ale później skupiłem się na głównym wątku raczej, chyba że coś przy okazji wpadło. Kiedy zaliczę całość kampanii skupię się na drugorzędnych kwestiach. Na razie taśm nie słuchałem. Nie to, że w ogóle bo coś tam przesłuchałem, ale nie jakoś wiele.
This site uses cookies to help personalise content, tailor your experience and to keep you logged in if you register.
By continuing to use this site, you are consenting to our use of cookies.