GameZone... czyli co sie kreci w czytnikach.

@Starvin' Marvin i reszta posiadaczy Switcha. Dokupiliście może dodatkowego pada do konsoli? Bo się zastanawiam co wziąć - dodatkowe joycony czy takie coś:

Z tego co słyszałem jest lepszy od pada Nintendo.
Pro Controller w wersji z switcha 1 miałem w rękach ale szczerze mnie nie zachwycił, słabe analogi i jeszcze gorsze spusty. Z 8 Bitdo nie korzystałem ale wszyscy chwalą więc gdybym grał sporo w docku (no ale gram bardzo sporadycznie) to bym się na niego zdecydował.
Sam korzystałem z prostego Cobra QSP500 i na rzadkie sesje dawał radę + w switchu wymieniłem joycony na LinYuvo KS42 bo na oryginalnych przy moich dłoniach to był masochizm.
 
Pro Controller w wersji z switcha 1 miałem w rękach ale szczerze mnie nie zachwycił, słabe analogi i jeszcze gorsze spusty. Z 8 Bitdo nie korzystałem ale wszyscy chwalą więc gdybym grał sporo w docku (no ale gram bardzo sporadycznie) to bym się na niego zdecydował.
Sam korzystałem z prostego Cobra QSP500 i na rzadkie sesje dawał radę + w switchu wymieniłem joycony na LinYuvo KS42 bo na oryginalnych przy moich dłoniach to był masochizm.
Ja planuje sporo grać w doku więc raczej pad się sprawdzi najlepiej. I chyba wybór padnie na 8 bit. Zwłaszcza, że ten pro controller to lipa z tego co piszesz.
 
Ja planuje sporo grać w doku więc raczej pad się sprawdzi najlepiej. I chyba wybór padnie na 8 bit. Zwłaszcza, że ten pro controller to lipa z tego co piszesz.
Z padem to i tak chyba najlepiej jakbyś miał możliwość podejść do sklepu i wziąć go w łapy bo każdemu inna ergonomia będzie odpowiadać. Chociaż faktycznie ten 8 Bitdo wydaje się dosyć uniwersalny. A co wziąłeś w końcu? Jedynkę czy dwójkę ?
 
Z padem to i tak chyba najlepiej jakbyś miał możliwość podejść do sklepu i wziąć go w łapy bo każdemu inna ergonomia będzie odpowiadać. Chociaż faktycznie ten 8 Bitdo wydaje się dosyć uniwersalny. A co wziąłeś w końcu? Jedynkę czy dwójkę ?
We wrześniu biorę dwójkę. Ale Super Mario Wonder i Zelde BotW już zamówiłem :mamed: Mario mi się trafiło w ogóle dość tanio jak na grę Nintendo.
 
Zazdroszczę. Tylko żeby Twoje prawicowe serduszko nie pękło.

@ninja nie przejmuj się. Już to kiedyś pisałem: cyberpunk jest wizją zdegenerowanego świata. Tym samym LPG CD projekt dokonał samozaorania. Lewaki są takie zjebane ale przy tym bardzo głupie i krótkowzroczne. Pięknie to wyszło.

TRUE so true. Ale ja mam mega frajdę z rozpierdalania tych wszystkich zjebów... IRL nie mogę to w gierce naprostować można trochę świat. :conorsalute:
 
Szukam na pepperze promki na pieluchomajtki :beczka:
Przeca ja na trzeźwo do tego nie podejdę ;)
ciekawe, jak będzie wyglądać dalsza część gry. Czy wkroczy Leon. To może być ciekawa gierka, czas się chyba przymierzyć do tej 4 remake, bo można już za 70 zł dostać na PC.
 
Od razu zapodam swój ranking residentów:

1 - Resident evil 2 remake. Ogromną radość sprawiła mi ta gra, choć nie jest to tytuł, do którego chce wracać. Zbyt dobrze go znam.

2 - Resident Evil 4 (Oryginał) - totalny sztos, akcyjniak, który zrewolucjonizowal świat RE. Do dziś gra się świetnie, dobrze się ten tytuł zestarzał.

3 - Resident Evil 3 - Nemesis (oryginał) - przy nałożonym HD modzie można się świetnie bawić, gra jest rozbudowana, walki z Nemesisem dają radę. Jest gruby klimat Raccon City, i oczywiście muzyka.

4 - Resident Evil 2 (Oryginał) - z HD modem świetna zabawa, kozacka muzyka, lokacje.. To wszystko wciąż oddaje.

5 - RE: Code Veronica - ciekawa fabuła, ogromny potencjał na remake, jednak po przejściu nie chciało mi się już więcej do niej wracać.

5.5 - Resident evil (oryginał) - duży sentyment, od tego się zaczęło. Soundtrack do dziś robi robotę.

6 - Resident Evil 3 Remake - niewykorzystany potencjał, ale grało się przyjemnie.

7 - Resident Evil 5 - trochę toporny, plus ciągle Sheva przy Chrisie, a ja wolę jednak przygodę solo. Ale i tak spoko. Po resident 4 były duże oczekiwania wobec tej gry.

W resztę nie grałem lub nie ukończyłem. RE remaster zacząłem ale nie skończyłem, RE zero nie skończyłem.. Bo mnie nudził.

A jak to u Was wygląda?
 
Od razu zapodam swój ranking residentów:

1 - Resident evil 2 remake. Ogromną radość sprawiła mi ta gra, choć nie jest to tytuł, do którego chce wracać. Zbyt dobrze go znam.

2 - Resident Evil 4 (Oryginał) - totalny sztos, akcyjniak, który zrewolucjonizowal świat RE. Do dziś gra się świetnie, dobrze się ten tytuł zestarzał.

3 - Resident Evil 3 - Nemesis (oryginał) - przy nałożonym HD modzie można się świetnie bawić, gra jest rozbudowana, walki z Nemesisem dają radę. Jest gruby klimat Raccon City, i oczywiście muzyka.

4 - Resident Evil 2 (Oryginał) - z HD modem świetna zabawa, kozacka muzyka, lokacje.. To wszystko wciąż oddaje.

5 - RE: Code Veronica - ciekawa fabuła, ogromny potencjał na remake, jednak po przejściu nie chciało mi się już więcej do niej wracać.

5.5 - Resident evil (oryginał) - duży sentyment, od tego się zaczęło. Soundtrack do dziś robi robotę.

6 - Resident Evil 3 Remake - niewykorzystany potencjał, ale grało się przyjemnie.

7 - Resident Evil 5 - trochę toporny, plus ciągle Sheva przy Chrisie, a ja wolę jednak przygodę solo. Ale i tak spoko. Po resident 4 były duże oczekiwania wobec tej gry.

W resztę nie grałem lub nie ukończyłem. RE remaster zacząłem ale nie skończyłem, RE zero nie skończyłem.. Bo mnie nudził.

A jak to u Was wygląda?
Oryginały olałem do czwórki bo były dla mnie zbyt toporne no i ta kamera. Wolałem silent hill w tamtym czasie. Bardziej ryło beret.
Czwórka sztos skończone ponad 20x
Remake również
Piątka to złoto w coopie. Setki godzin zabawy z kolegami. Solo gorzej ale też mi się podobało.
Szóstka gówno
Siódemka nie mój klimat
Village sztos
2,3 remake bardzo dobre
Revelations słabe głównie przez oprawę bo sięgnąłem z dużym opóźnieniem
Resztę nie grałem.
 
Oryginały olałem do czwórki bo były dla mnie zbyt toporne no i ta kamera. Wolałem silent hill w tamtym czasie. Bardziej ryło beret.
Czwórka sztos skończone ponad 20x
Remake również
Piątka to złoto w coopie. Setki godzin zabawy z kolegami. Solo gorzej ale też mi się podobało.
Szóstka gówno
Siódemka nie mój klimat
Village sztos
2,3 remake bardzo dobre
Revelations słabe głównie przez oprawę bo sięgnąłem z dużym opóźnieniem
Resztę nie grałem.
Oryginały z HD mod da radę ograć. Trzeba dać szansę, i na padzie pykać. Moim zdaniem warto, fajne smaczki są.

Mam nadzieję że remake Code Veronica będzie zrobiony starannie, fajna gierka. Ogrywalem na emulatorze PS 2
 
Transmiter HDMI i ciekły metal. Z HDMI się w sumie spodziewałem, ale z tym metalem to nie wiem czy mnie chłop nie chce naciągnąć.
to ze sklepu konsola? Po jakim czasie padła?
--------------------------------------------------

Nic nie motywuje do przechodzenia gier z kupki wstydu jak to, że kosztują więcej niż 100 złotych, są indykami i wypierdalają z GejPassa za parę dni.

Przed wami Sea of Stars, przyjemna pixel artowa opowieść o przyjaźni, braterstwie i bohaterstwie. Nic czego nie było już 1000 razy. Jednak tutaj plusem jest fajny aktywny system turowy, animacje, tunelowe lokacje, brak grindu, łatwe zagadki. Jak ktoś potrzebuje wyzwań to możliwe, że najwyższy poziom go zapewni, ja gram na średnim, bo chce dociągnąć historię do końca dość szybko.
Bez tytułu.jpg


Kącik Retro:
Ratchet and Clank I, II, III(
PS VITA):
Nie powiem, żeby te części były najłatwiejsze. Są wręcz frustrujące momentami, przez archaiczne sterowanie, dość trudnych bossów, lub wracanie po śmierci do punktu wyjścia gdzie wrogowie ponownie się respią(czasami najlepsza taktyką było po prostu, omijanie ich zamiast zabijanie, a chyba nie o to chodzi w takich grach).
Tak, czy inaczej fajnie było zobaczyć jaki progres zrobiło studio Insomniac odpowiedzialne za przygody lombaksa. Tej gry może nie polecę, ale za to nowe części zaczynając od PS4 już na pewno.

Castlevania: Lords of Shadow Mirror of Fate (3DS):
Tutaj za to gra nie jest zbyt wymagająca, oprócz paru zagadek i ostatniego bossa. Gra się przyjemnie, ale bez żadnych rewelacji w mechanice, czy czymkolwiek innym. Fajny zabijacz czasu w pociągu.
Mam zamiar przejść więcej części, po tym jak usłyszałem, że ta seria jest protoplastą i jednym z najlepszych metroidvani

Zacząłem również The Legend of Zelda: A Link to the Past, która jest pierwszą Zeldą w moim życiu. Jak na razie nic mnie nie zaskoczyło, ale zobaczymy jak z czasem.
Pondro.
 
Back
Top