DickNiaz
EFC Africa Heavyweight
Grałem właśnie łucznikiem skrytobójcą, a nawet nie zacząłem Dark Brotherhood i złodziejaszków, o ironio. Tak jak pisze midern, też mi przeszkadzał mocno fakt możliwości dołączenia wszędzie jedną postacią. Arcymag w Gildii Złodziei, gdzie tu sens? Świetnie rozwiązano to w serii Gothic, gdzie jeden wybór przekreślał inne możliwości. Przedłużało to zdecydowanie żywotność gry. Albo w Morrowindzie gdzie teoretycznie mogłeś zostać członkiem każdej gildii (poza małymi wyjątkami), ale w praktyce przez uzależnienie awansu od naszych umiejętności było to bez sensu. Co więcej, determinowało to graczy do rozpoczęścia nowej przygody inną rasą, profesją i innym stylem gry. Bardzo fajna i klimatyczna sprawa. A co mamy w Skyrim? Latanie wesołym nordem mistrzem złodziei w szacie maga z mieczem dwuręcznym : D
Skyrim jest właśnie genialną grą pod względem eksploracji świata. Normalnie magia, każda jaskinia skrywa coś innego i jest prawie, że mini questem. Aż chce się zwiedzać. Natomiast co do dialogów to nie miałem na myśli porównania z grami Bioware tylko do wcześniej już wspomnianego Morrowinda (:*). Tam mogłem pogadać z każdym npc o dupie marynie, wysłuchać plotek, popytać o miejsca i inne rzeczy. Odnoszenie się innych postaci do naszej był uzależniony od tego kim jesteśmy i co zrobiliśmy. Ba, nawet rasa miała znaczenie. Wystarczy pograć Dunmerem, a potem wskoczyć w futro Khajiita, różnica ogromna. Znowu porównując, co mamy w Skyrim? Niby wielka ksenofobia i rasizm, ale nie w stosunku do naszego herosa. Grając Altmerem i podbijając Samotnie ze Stormcloaksami słyszymy wielkie i patetyczne przemówienie, że trzeba wykosić wszystkich elfów. Super! Grając gadem sypiami w najzajebistszej tawernie w Wichrowym Tronie, mimo, że Argonianie nie mają prawa wstępu do miasta. Świetnie! Najczęstszy tekst jaki słyszymy na ulicach po uratowaniu Skyrim? 'Trzymaj łapy przy sobie, złodziejaszku' : DDD Przykładów jest wiele i właśnie brakuje mi kurde takich smaczków. A co najważniejsze, mam wrażenie, że przez dubbingowanie każdej postaci (koszta) zostaliśmy pozbawieni masy tekstów, które powinny się tam znaleźć. Ale dzisiaj chyba inaczej się nie da i rozwiązanie z Morka (dubbingowane przywitanie i masa tekstu czytanego) byłoby strzałem w kolano dla twórców. Strzałem w kolano XD
Skyrim jest właśnie genialną grą pod względem eksploracji świata. Normalnie magia, każda jaskinia skrywa coś innego i jest prawie, że mini questem. Aż chce się zwiedzać. Natomiast co do dialogów to nie miałem na myśli porównania z grami Bioware tylko do wcześniej już wspomnianego Morrowinda (:*). Tam mogłem pogadać z każdym npc o dupie marynie, wysłuchać plotek, popytać o miejsca i inne rzeczy. Odnoszenie się innych postaci do naszej był uzależniony od tego kim jesteśmy i co zrobiliśmy. Ba, nawet rasa miała znaczenie. Wystarczy pograć Dunmerem, a potem wskoczyć w futro Khajiita, różnica ogromna. Znowu porównując, co mamy w Skyrim? Niby wielka ksenofobia i rasizm, ale nie w stosunku do naszego herosa. Grając Altmerem i podbijając Samotnie ze Stormcloaksami słyszymy wielkie i patetyczne przemówienie, że trzeba wykosić wszystkich elfów. Super! Grając gadem sypiami w najzajebistszej tawernie w Wichrowym Tronie, mimo, że Argonianie nie mają prawa wstępu do miasta. Świetnie! Najczęstszy tekst jaki słyszymy na ulicach po uratowaniu Skyrim? 'Trzymaj łapy przy sobie, złodziejaszku' : DDD Przykładów jest wiele i właśnie brakuje mi kurde takich smaczków. A co najważniejsze, mam wrażenie, że przez dubbingowanie każdej postaci (koszta) zostaliśmy pozbawieni masy tekstów, które powinny się tam znaleźć. Ale dzisiaj chyba inaczej się nie da i rozwiązanie z Morka (dubbingowane przywitanie i masa tekstu czytanego) byłoby strzałem w kolano dla twórców. Strzałem w kolano XD