Filmy - co obejrzeć a co omijać szerokim łukiem.

Sprawdziłem Odyseję i jest po prostu średnio. Już pomijając wszystkie zmiany i odstępstwa od oryginału. Największy problem filmu to, że jest dość nudny i nie ma w nim za bardzo serca. Aktorsko też jest nienajlepiej, dukają te swoje kwestie beznamiętnie, a niektórzy po prostu wyglądają jak znani aktorzy, a nie pełnokrwiste postacie jak np Theron. Jest pare fajnych scen, wygląda momentami bardzo dobrze i muzyka też daje radę. Najsłabszy obok trzeciego Batmana film Nolana jaki widziałem.
5/10
 
Sprawdziłem Odyseję i jest po prostu średnio. Już pomijając wszystkie zmiany i odstępstwa od oryginału. Największy problem filmu to, że jest dość nudny i nie ma w nim za bardzo serca. Aktorsko też jest nienajlepiej, dukają te swoje kwestie beznamiętnie, a niektórzy po prostu wyglądają jak znani aktorzy, a nie pełnokrwiste postacie jak np Theron. Jest pare fajnych scen, wygląda momentami bardzo dobrze i muzyka też daje radę. Najsłabszy obok trzeciego Batmana film Nolana jaki widziałem.
5/10
@old snake , jedyna rzetelna morda na tym forum. Do tego z tego co już od dawna czytam mamy bardzo podobne gusta filmowe. Taką opinię o nowym dziele Lolana szanuje.
:beer:
 
@old snake , jedyna rzetelna morda na tym forum.
dejna-angry.gif
 
Co ona pierdoli :lol: nie ktos mi powie, ze oni nie oplacają tych pokemonow
opłacają, Hollywood'em wiadomo jaka nacja rządzi... celowe działanie, pod kontrowersje i konflikt. Aktorzy i aktorki wiedzą, że jak się postawią Ż albo zmienią narracje, to się skończą znaczące role i kasa.
 
Emily Wilson, profesor filologii klasycznej ostro krytykuje hollywoodzką wersję "Odysei", twierdząc, że wstydziłaby się pod nią podpisać. Christopher Nolan mocno wspierał się uwspółcześnionym tłumaczeniem antycznego dzieła badaczki z Uniwersytetu Pensylwanii.


Christopher Nolan w nowym filmie wziął na warsztat starożytną "Odyseję" Homera - opowieść o greckim wojowniku Odyseuszu (w tej roli Matt Damon), który po wygranej wojnie trojańskiej latami próbuje wrócić do domu i rodziny. Tworząc swój film, reżyser mocno wspierał się uwspółcześnionym tłumaczeniem antycznego dzieła z 2017 r. autorstwa Emily Wilson, profesorki filologii klasycznej z Uniwersytetu Pensylwanii.

Niestety badaczka zupełnie nie podziela artystycznej wizji Nolana. W swoim felietonie stwierdziła, że liczyła na mądre kino z krwi i kości, a otrzymała jedynie mieszankę "patosu i powierzchowności". Wytyka filmowi chaos oraz to, że zamiast skupić się na ważnych, ludzkich sprawach - takich jak wpływ czasu, wojenne traumy czy relacje z bliskimi po latach rozłąki - reżyser wolał "wielkie wybuchy i gigantów".

"Odyseja" zbyt efekciarska?​

Wilson uważa historię za zbyt efekciarską, a sam scenariusz nazywa "fatalnym". Podsumowuje swoją recenzję z dużą goryczą: "Wstydziłabym się napisać choćby fragment tego scenariusza". Wypunktowała również zupełny brak wiarygodnych motywacji u bohaterów, a także poskarżyła się, że na ekranie "nie ma scen seksu, a całe jedzenie wygląda okropnie".

Cała ta sytuacja jest dla hollywoodzkiego twórcy o tyle bolesna, że podczas promocji filmu Nolan wręcz rozpływał się nad talentem badaczki. W wywiadach prasowych wielokrotnie podkreślał, jak wielką inspiracją była dla niego jej praca. To właśnie pierwsze zdanie z jej wersji przekładu ("Opowiedz mi o skomplikowanym człowieku") stało się dla reżysera drogowskazem przy tworzeniu psychologii filmowego Odyseusza.

Ekspertka od starożytności potrafi dostrzec jasne strony premiery. W rozmowie z "Sunday Times" przyznała, że superprodukcja robi na świecie coś niezwykle pożytecznego - popularyzuje antyczną literaturę klasyczną. Zainspirowani filmem widzowie wykupują starożytne eposy z księgarń. Wilson liczy, że ogromny sukces filmu powstrzyma władze uczelni przed zamykaniem niedofinansowanych wydziałów humanistycznych.


:beczka::beczka::beczka:
:roberteyeblinking:
 
Back
Top