Filmy - co obejrzeć a co omijać szerokim łukiem.

Jakie filmy z lat 90 polecacie? Gatunek dowolny.
To co wyżej plus:
Fight club
Matrix
Remains of the day
Awakening
Once were warriors
Dracula
Last of the mohicans
Dances with wolves
Terminator 2
Trainspotting
Payback
The people vs Larry flynt
Cube
Jacob's ladder
Ghost and the darkness
Sixth sense
Magnolia
Tombstone
Perfect world
Boogie nights
The insider
Sleepy hollow
American beauty
Thin Red line
Good will hunting
Saving private ryan
Rebound: the legend of earl the goat manigault
Alferd packer the musical
Big lebowski
Fisher king
Donie brasco
In the name of the father
Thelma and louise
Usual suspects
Casino
Pulp fiction
Ronin
Shawshank redemption
Ransom
Seven
Leon the proffesional
Braveheart
Misery
12 monkeys
Unforgiven
Shindlers list
Fargo
Barton fink
Time to kill
Hard boiled
Boondock saints
Jumanji
Interview with vampire
Taka skromna lista filmów, które dość wysoko oceniłem
 
Łap zajebisty kicz, którego prawie nikt nie zna, poza ciekawym przesłaniem jest mnóstwo Easter eggów i rozmaitych smaczków. I jeszcze trochę.

O kurwa!!!!
Biegałem za dzieciaka po obejrzeniu tego po piwnicach w bloku wyobrażając sobie z ówczesnym najlepszym ziomkiem, że walczymy z tymi maszynami. Trzeba bylo przestrzelić kabel i rzucić w to miejsce pojemnik z wodą żeby doszło do zwarcia.
Miałem wyedy piękny plastikowy winchester…
:antonio::płacz:
 
Właśnie na tvpuls leci Reign of Fire.
Uświadomiłem sobie, że to film klasy B, mocno jechany wtedy przez krytyków i w ogóle tandeta a tu Christian Bale, Matthew McCoughneyeylly i Gerard Butler.

Młode pokolenie nie zrozumie, że dzisiejsze gwiazdy kina to było kiedyś nasze kino B.

:beczka:
 
Właśnie na tvpuls leci Reign of Fire.
Uświadomiłem sobie, że to film klasy B, mocno jechany wtedy przez krytyków i w ogóle tandeta a tu Christian Bale, Matthew McCoughneyeylly i Gerard Butler.

Młode pokolenie nie zrozumie, że dzisiejsze gwiazdy kina to było kiedyś nasze kino B.

:beczka:
O kurwa, pamiętam jak ten film miał premierę w TV, bodajże w TVP 1. Zrobili z tego dość spore wydarzenie. Zasrane zapowiedziami w telewizji i gazetach, które polegały głównie na wciskaniu wszędzie Izki Skorupko i łysego Matthew.
 
Właśnie na tvpuls leci Reign of Fire.
Uświadomiłem sobie, że to film klasy B, mocno jechany wtedy przez krytyków i w ogóle tandeta a tu Christian Bale, Matthew McCoughneyeylly i Gerard Butler.

Młode pokolenie nie zrozumie, że dzisiejsze gwiazdy kina to było kiedyś nasze kino B.

:beczka:
Zależy co rozumiesz poprzez kino B, generalnie o tym filmie było wszędzie głośno jak miał premierę, było sporo reklam i w tv i w radiu. 60 mln budżetu na sam film plus koszty marketingu to było dość dużo te ponad dwadzieścia lat temu.
 
Zależy co rozumiesz poprzez kino B, generalnie o tym filmie było wszędzie głośno jak miał premierę, było sporo reklam i w tv i w radiu. 60 mln budżetu na sam film plus koszty marketingu to było dość dużo te ponad dwadzieścia lat temu.
No w sumie tak, na tamte czasy to rzeczywiście nieźle.

Ja to jakoś zapamiętałem, że recenzje po filmie były złe, itd.

Chociaż mi tam się podobał.
 
IMG_20250613_201646.jpg
 
The Usual Suspects

Takie to średnie było, mocno średnie.
Pomysł dobry, scenariusz ciekawy, koncept "diabła w ludzkiej skórze" bardzo dobry ale wykonanie słabizna.

Przede wszystkim za krótkie, w 1.20h to chuja przedstawisz a nie historię. Za szybko, za mało, tworzona atmosfera strachu przed Kaiserem ale wszyscy dostają kulkę w głowę... bez sensu, jako gangus (a tym bardziej stary) kulka w głowę to easy way out. Powinny być wyłupiane oczy, kastrowanie, skórowanie, itd. wtedy miałoby to sens, że wszyscy srają na dźwięk jego imienia a tak to meeeh :fjedzia:

Obejrzałem bez żadnych emocji.
 
Ciekawe dlaczego
:awesome:
Nawet jakbym nie wiedział kto kto to by ich nie było.
W samym filmie za mały ładunek, zwyczajnie.
Poza tym, był moment (mogę wyszukać i wskazać minutę) w którym można było się już domyślić kto jest Kaiser.
Tak czy inaczej, jak pisałem, pomysł dobry ale za słabo i za krótko :fjedzia:
 
Nawet jakbym nie wiedział kto kto to by ich nie było.
W samym filmie za mały ładunek, zwyczajnie.
Poza tym, był moment (mogę wyszukać i wskazać minutę) w którym można było się już domyślić kto jest Kaiser.
Tak czy inaczej, jak pisałem, pomysł dobry ale za słabo i za krótko :fjedzia:
W sumie to się zgadzam, bo to dobry film, trochę kultowy, ale przeceniany. Na pewno nie topka klasyków.

Który moment?
 
W sumie to się zgadzam, bo to dobry film, trochę kultowy, ale przeceniany. Na pewno nie topka klasyków.

Który moment?
Czas 1:23:20

Detektywi rozmawiają o faksie z zeznaniem kapusia.

Czas 1:23:29

Jeden mówi do głównego detektywa: "zgadnij kogo wymienił na końcu", główny odpowiada: "Kaiser Souse"

jest zbliżenie na twarz detektywa i kolejna scena to najazd na twarz siedzącego Kevina, z takim złowieszczym spojrzeniem.

Kiedy już się naoglądasz miliony tych filmów z hollywood i wiesz, że to są głównie te same schematy to wtedy powinna wpaść do głowa taka myśl, że to on. :redford:
 
Czas 1:23:20

Detektywi rozmawiają o faksie z zeznaniem kapusia.

Czas 1:23:29

Jeden mówi do głównego detektywa: "zgadnij kogo wymienił na końcu", główny odpowiada: "Kaiser Souse"

jest zbliżenie na twarz detektywa i kolejna scena to najazd na twarz siedzącego Kevina, z takim złowieszczym spojrzeniem.

Kiedy już się naoglądasz miliony tych filmów z hollywood i wiesz, że to są głównie te same schematy to wtedy powinna wpaść do głowa taka myśl, że to on. :redford:
Co innego jak oglądałoby się to w 95ym:roberteyeblinking:
 
Back
Top