Filmy - co obejrzeć a co omijać szerokim łukiem.

Właśnie kończę czytać The Last Duel i mam film gotowy do obejrzenia.

Film Ridleya a do tego ten cały Driver, którego gęby nie mogę znieść i z jakiegoś powodu mam ochotę go zabić gdy na niego patrzę :korwinlaugh:

Drżę :beczka:
Wracając jeszcze na chwilkę, to w tej książce było właśnie wspomniane o tym przypadku.

GdmKCFsWAAATg3X
 
Wracając jeszcze na chwilkę, to w tej książce było właśnie wspomniane o tym przypadku.

GdmKCFsWAAATg3X
Kurwa co za pojebana akcja


Powstała nawet sztuka:

Nie mogę jednak znaleźć nigdzie jak ów czworonóg miał na imię, jedno duże zimne natomiast jak najbardziej mu się należy :conorsalute:
 
Kurwa co za pojebana akcja


Powstała nawet sztuka:

Nie mogę jednak znaleźć nigdzie jak ów czworonóg miał na imię, jedno duże zimne natomiast jak najbardziej mu się należy :conorsalute:
Brutus
:tiphatb:
 
Diabeł - liczyłem na dobrego akcyjniaka, firmowanego współpracą z byłymi Gromowcami. Widać że Lubos sporo trenował i przygotowywał się do roli ale niestety realizacyjnie wyszło słabo. Dźwięk i scenografia kiepskie, kamera trzęsie się przez 3/4 filmu, w scenach walk wręcz to już w ogóle operator miał ADHD. Założeniem twórców miało być chyba żeby wyglądało mrocznie ale efekt jest taki że zwyczajnie niewiele widać. Na plus niezłe niektóre sceny strzelane i nawet niezła, finałowa walka na noże, szkoda tylko ze trwa jakieś 30s :D Film fabularnie zaczął dobrze, ale im dalej w las tym gorzej :( 6/10 tylko za Lubosa i Stroińskiego, niezły Trojan i Bernacki.
 
  • Like
Reactions: JB_
Diabeł - liczyłem na dobrego akcyjniaka, firmowanego współpracą z byłymi Gromowcami. Widać że Lubos sporo trenował i przygotowywał się do roli ale niestety realizacyjnie wyszło słabo. Dźwięk i scenografia kiepskie, kamera trzęsie się przez 3/4 filmu, w scenach walk wręcz to już w ogóle operator miał ADHD. Założeniem twórców miało być chyba żeby wyglądało mrocznie ale efekt jest taki że zwyczajnie niewiele widać. Na plus niezłe niektóre sceny strzelane i nawet niezła, finałowa walka na noże, szkoda tylko ze trwa jakieś 30s :D Film fabularnie zaczął dobrze, ale im dalej w las tym gorzej :( 6/10 tylko za Lubosa i Stroińskiego, niezły Trojan i Bernacki.
A dla mnie spoko. Bardzo przyjemna napierdalanka, nie tylko jak na rodzime kino. Wiadomo że nic oryginalnego tutaj nie ma ale sceny dobrze ogarnięte, Lubos dobrze się rusza, czyszczenie pomieszczeń też fajnie. Podobało mi się, że było stosunkowo wolne tempo a nie taki John Wick gdzie w pół godziny armia czerwona rozjebana. No i pies kozak - to u mnie jest zawsze plus, bo mam pierdolca XD

Generalnie nie żałuję, że poszedłem z młodym do kina, jemu też się podobało.
 
8-minutowy fragment "Wojny Rohirrimów" i otwierające 8 minut "Kraven'a" od Sony (tak kolejny film ze złoczyńcą w roli głównej, cóż za niespodzianka)



 
Na to chyba każdy czeka. Z premierą w lutym to poszli u nas po całości.

Przy okazji polecam pierwszy horror w historii kina czyli Nosferatu symfonia grozy. Jest to film niemy więc pewnie nie dla każdego. Mi się podobało, uwielbiam filmy z symfonią jako ścieżka dźwiękowa.
Grubo polecieli.

Nie wiem czy na tym ale byłem w kinie iluzjon takim co puszcza same stare filmy w wawie na czymś podobnym. Niestety to była jedyna kopia i nie była pełna ale z grubsza film dało się obierze. Ale o co w nim chodziło to ciężko stwierdzić XD . Tamto też ponoć był pierwszy horror. Ale nie pamiętam już tytułu.
 
Gladiator 2 ?
dla samego Denzela pewnie warto
Venom 3 ?
dla Hardego zresztą też
 
"Am i Racist?"


Ali G tylko w nowym wydaniu. Tam Sacha Baron Cohen był wicked! i polewa była z ludzi, którzy zdecydowanie zbyt poważnie brali jego upośledzone ja, a tutaj mamy w miarę poważnego "prowadzącego" i ludzi, którzy są PO-JE-BA-NI. Śmiechu jest dużo mniej, dużo więcej łapania się za głowę (kolacja z parą "fachowczyń" od rasizmu Hinduska+Murzynka, na którą wstęp mają tylko białe kobiety i gdzie owe "fachowczynie" tłumaczą tymże białym kobietom dlaczego są one rasistkami wtf!?!? albo straumatyzowana matka dwójki czarnoskórych dziewczynek, która (za 50tysięcy baksów) zdecydowała się opowiedzieć jak elmo z ulicy kurwa sezamkowej nie przybił piątki jej córeczkom na happeningu i dlaczego był to akt rasizmu, a jej dzieci potrzebują teraz stałej opieki psychiatrycznejjapierdole :juanlaugh: ).


Absurd goni absurd. Najzabawniejsze, że rasizm wydaję się być problemem tylko i wyłącznie młodych ludzi na kampusach, których system kształcenia w USA modelował do takiego myślenia od najmłodszych lat i starych białych pizd, którym telewizje śniadaniowe tak poryły berety, że równie dobrze można by im wmówić cokolwiek.



P.S.
Poprzedni dokument Walsh'a "What is a woman?", został swoją drogą WYPIERDOLONY z filmwebu bo najwyraźniej nie zgadza się z linią przekonań postępowych redaktorx portalu. Jako oficjalny powód podano, że w Polsce nie był on dystrybuowany :beczka:.

 
Harry Potter był pierwszym filmem który widziałem w kinie. Nawet nie chcę się kurwa denerwować…View attachment 115630


"Historia młodego czarodzieja i jego przyjaciół, wyprodukowana przez platformę HBO, ma stanowić "wierną adaptację ukochanej serii książek". Tak zapewnia HBO wskazując jednocześnie, że "projekt skierowany jest do współczesnego odbiorcy, dlatego też w procesie castingu postawiono na różnorodność"."

:travolta:to w końcu "wierna adaptacja" czy "współczesny odbiorca" i "RÓŻ-NO-ROD-NOŚĆ"?

apropo:

Że nawet nie wspomnę o obowiązkowej INKLUZYWNOŚCI w produkcjach netflixa.
 

"Historia młodego czarodzieja i jego przyjaciół, wyprodukowana przez platformę HBO, ma stanowić "wierną adaptację ukochanej serii książek". Tak zapewnia HBO wskazując jednocześnie, że "projekt skierowany jest do współczesnego odbiorcy, dlatego też w procesie castingu postawiono na różnorodność"."

:travolta:to w końcu "wierna adaptacja" czy "współczesny odbiorca" i "RÓŻ-NO-ROD-NOŚĆ"?

apropo:

Że nawet nie wspomnę o obowiązkowej INKLUZYWNOŚCI w produkcjach netflixa.
Czerwona lampka zapaliła się już gdy ogłoszono casting na Harry’ego, Rona i Hermiony gdzie ogłoszenie mówiło wprost, że każdy kolor skóry jest mile widziany.

Dodatkowo scenarzysta nie czytał książek. Cudownie, pozwólmy mu nakręcić kontynuację jednej z największych serii w historii.

Wszystko rozbija się o jakość. Jeśli przy tych swoich chamskich postępowych zagraniach ekipy filmowe dostarczałyby poziom, to nawet to uchodziłoby im na sucho. Efektem jest jednak odhaczanie podpunktów, które musi dziś spełniać propagandowa papka przesiąknięta tylko jedyną, słuszną ideologią. Równość!

 
Last edited:
Czerwona lampka zapaliła się już gdy ogłoszono casting na Harry’ego, Rona i Hermiony gdzie ogłoszenie mówiło wprost, że każdy kolor skóry jest mile widziany.
No jak Ron i "każdy kolor skóry"? Toż on był rudy. Wyobrażacie sobie rodzinę czarnych rudzielców?
Dodatkowo scenarzysta nie czytał książek. Cudownie, pozwólmy mu nakręcić kontynuację jednej z największych serii w historii.
No to ta "wierna adaptacja" brzmi teraz jeszcze bardziej autentycznie. Wierna adaptacja na zasadzie Wiedźmina i Rings of Power.
Wszystko rozbija się o jakość. Jeśli przy tych swoich chamskich postępowych zagraniach ekipy filmowe dostarczałyby poziom, to nawet to uchodziłoby im na sucho.
Nie chodzi już dawno o jakikolwiek poziom, a o tą sławetną inkluzywność właśnie, którą produkcja musi być odpowiednio nasiąknięta. I dlatego za większość tych kloców odpowiadają w miarę nowe, bądź zupełnie nowe studia i ludzie kompletnie bez doświadczenia, którzy godzą się na nagrywanie pod takim "rygorem" często nie znając nawet materiału źródłowego. Na koniec wychodzi jakaś pseudopoprawna papka, oglądalność kuleje, seria zamyka się zanim się skończy, producent traci, ale ostatecznie wygrywa bo "THE MESSAGE" idzie w świat, a dodatkowo kupa ludzi bez pasji i talentu zarabia mimo porażki gigantyczne pieniądze, bo kontrakty są podpisane odpowiednio wcześniej a wynagrodzenia dawno już są na kontach.
I tak to się kręci w tym holiłudzie
 
No jak Ron i "każdy kolor skóry"? Toż on był rudy. Wyobrażacie sobie rodzinę czarnych rudzielców?

No to ta "wierna adaptacja" brzmi teraz jeszcze bardziej autentycznie. Wierna adaptacja na zasadzie Wiedźmina i Rings of Power.

Nie chodzi już dawno o jakikolwiek poziom, a o tą sławetną inkluzywność właśnie, którą produkcja musi być odpowiednio nasiąknięta. I dlatego za większość tych kloców odpowiadają w miarę nowe, bądź zupełnie nowe studia i ludzie kompletnie bez doświadczenia, którzy godzą się na nagrywanie pod takim "rygorem" często nie znając nawet materiału źródłowego. Na koniec wychodzi jakaś pseudopoprawna papka, oglądalność kuleje, seria zamyka się zanim się skończy, producent traci, ale ostatecznie wygrywa bo "THE MESSAGE" idzie w świat, a dodatkowo kupa ludzi bez pasji i talentu zarabia mimo porażki gigantyczne pieniądze, bo kontrakty są podpisane odpowiednio wcześniej a wynagrodzenia dawno już są na kontach.
I tak to się kręci w tym holiłudzie
Zobaczymy co przyniosą kolejne lata. Disney wycofuje się z niektórych proroków star wars a w innych zmienia częściowo zespół. Ludzie głosujący portfelem to złoto. To samo w grach. Inkluzywne projekty ponoszą porażkę za porażką co bardzo podnosi mnie na duchu. Co do Harrego to obejrzałem wielokrotnie filmy oraz przeczytałem książki ale jeśli zgwałcą oryginał jak wiedźmina to zwyczajne oleję ta produkcję. Takich ludzi są miliony a na koniec dnia kasa musi się zgadzać.
 
No jak Ron i "każdy kolor skóry"? Toż on był rudy. Wyobrażacie sobie rodzinę czarnych rudzielców?

No to ta "wierna adaptacja" brzmi teraz jeszcze bardziej autentycznie. Wierna adaptacja na zasadzie Wiedźmina i Rings of Power.

Nie chodzi już dawno o jakikolwiek poziom, a o tą sławetną inkluzywność właśnie, którą produkcja musi być odpowiednio nasiąknięta. I dlatego za większość tych kloców odpowiadają w miarę nowe, bądź zupełnie nowe studia i ludzie kompletnie bez doświadczenia, którzy godzą się na nagrywanie pod takim "rygorem" często nie znając nawet materiału źródłowego. Na koniec wychodzi jakaś pseudopoprawna papka, oglądalność kuleje, seria zamyka się zanim się skończy, producent traci, ale ostatecznie wygrywa bo "THE MESSAGE" idzie w świat, a dodatkowo kupa ludzi bez pasji i talentu zarabia mimo porażki gigantyczne pieniądze, bo kontrakty są podpisane odpowiednio wcześniej a wynagrodzenia dawno już są na kontach.
I tak to się kręci w tym holiłudzie
Zgadza się. Dokładnie to samo jest w przemyśle gier. Zauważam tu także problem jak widz z mojej generacji mógłby wytłumaczyć motywy i morały zawarte w Harrym Potterze lub Władcy Pierścieni obecnej grupie docelowej tych ”projektów”.

Wprowadzając wirusa woke tradycyjnie napisane postaci, historie i cały motyw ich działań traci na znaczeniu.

Jak przedstawić system wartości takiego Aragorna gdzie w nowej wersji będą biegać ludzie nie wiedzący jakiej są płci, demonizujący większość cech jakie ta postać zawiera i przedstawiając je jako toksyczne? Degeneracja i wynaturzenie społeczeństwa. Produkcja masowa juleczek i przyklaskujących im brajanków.
 
Zgadza się. Dokładnie to samo jest w przemyśle gier. Zauważam tu także problem jak widz z mojej generacji mógłby wytłumaczyć motywy i morały zawarte w Harrym Potterze lub Władcy Pierścieni obecnej grupie docelowej tych ”projektów”.

Wprowadzając wirusa woke tradycyjnie napisane postaci, historie i cały motyw ich działań traci na znaczeniu.

Jak przedstawić system wartości takiego Aragorna gdzie w nowej wersji będą biegać ludzie nie wiedzący jakiej są płci, demonizujący większość cech jakie ta postać zawiera i przedstawiając je jako toksyczne? Degeneracja i wynaturzenie społeczeństwa. Produkcja masowa juleczek i przyklaskujących im brajanków.
Upychają to wszędzie, a najzwyczajniej w świecie, nie wszędzie to pasuje. W Arcane zupełnie mi to nie przeszkadzało. Nadal uważam, że to jedna z najlepszych animacji jakie przyszło mi obejrzeć, a wątki o których piszemy, w tym cyberpunkowym klimacie wydają się całkiem uzasadnione/naturalne.



Natomiast tam gdzie bano się o "kiepskie" przyjęcie np. wątków homoseksualnych postanowiono je ocenzurować. Mowa o Chinach, gdzie wszystkie tego typu sceny przerobiono na tamtejszego widza. Dlatego to wszystko to jedna wielka hipokryzja. Nasz rodzimy CD Projekt, skoro już mowa o grach, również dumnie celebruje tęczową flagą miesiąc równości, tylko że - podobnie jak mnóstwo innych firm - już nie na swoich profilach na Bliski Wschód czy Azję.
 
Upychają to wszędzie, a najzwyczajniej w świecie, nie wszędzie to pasuje. W Arcane zupełnie mi to nie przeszkadzało. Nadal uważam, że to jedna z najlepszych animacji jakie przyszło mi obejrzeć, a wątki o których piszemy, w tym cyberpunkowym klimacie wydają się całkiem uzasadnione/naturalne.



Natomiast tam gdzie bano się o "kiepskie" przyjęcie takich np. wątków homoseksualnych postanowiono je ocenzurować. Mowa o Chinach, gdzie wszystkie tego typu sceny przerobiono na tamtejszego widza. Dlatego, wszystko to jedna wielka hipokryzja. Nasz rodzimy CD Projekt, skoro już mowa o grach, również dumnie celebruje tęczową flagą miesiąc równości, tylko że - podobnie jak mnóstwo innych firm - już nie na swoich profilach na Bliski Wschód czy Azję.

Wszystko to polityka, sprzedaż i programowanie mas.

Feministki płaczące, że brakuje w kinie silnych kobiet? Napiszcie taką postać jak Polly Gray z Peaky Blinders, to nikt nic nie powie a ręce będą same składały się do oklasków. Zamiast tego dostajemy papierowe i jednowymiarowe wydmuszki o charyzmie tostera, które grają tam jakby na siłę. Przykładem jest nowy serial z uniwersum Diuny. Liczę jednak, że męskie wyraziste postacie przejmą stery (a przynajmniej jedna) i po pierwszym odcinku sytuacja się poprawi. Fimmel co prawda gra Ragnarem, ale to się sprawdza i jedno wejście dało już pewien pazur.

Studia filmowe i gier masturbujące się swoim podejściem do urojonej „równości”, które w swojej polityce przesiąknięte są faworyzowaniem mniejszości zgodnych tylko i wyłącznie z ich ideologią.

Dlatego coraz częściej sięgam po produkcje starsze i broniące się poziomem. W filmach i serialach.
 
Last edited:
Wszystko to polityka, sprzedaż i programowanie mas.

Feministki płaczące, że brakuje w kinie silnych kobiet? Napiszcie taką postać jak Polly Gray z Peaky Blinders, to nikt nic nie powie a ręce będą same składały się do oklasków. Zamiast tego dostajemy papierowe i jednowymiarowe wydmuszki o charyzmie tostera, które grają tam jakby na siłę.
Chcesz mi powiedzieć, że nie podoba Ci się silna i wyzwolona Xena Wojownicza Księż... znaczy Galadriel? Jeszcze może wolisz jej opresjonowaną, uciśnioną, tkwiącą nadal w średniowieczu wersje w wykonaniu Cate Blanchet :beczka: ?




Zrzut ekranu 2024-12-06 144403.jpg


edit:
Oglądałem PB, ale dawno i nie w całości. Podobało mi się jak były rozpisane postacie kobiece w pierwszym sezonie "House of Dragons". Nie musiały biegać z mieczami, ale nadal sprawiały wrażenie "silnych". Motywowały je też nieco inne rzeczy niż gloria i chwała, bo podobnie jak Polly, o której wspominasz głównym motorem napędowym ich działań była rodzina, dla której zrobiłyby wszystko. Drugi sezon odpuściłem bo dało się wyczuć, że już spierdolina, a że nie znam całej historii (kto tam zwycięża, na końcu czarni czy zieloni) to pierwszy sezon zamyka mi to wszystko w miarę zgrabną klamrą.
 
Last edited:
Ja to mam bekę jak dorośli faceci zżymają się że w wymyślonej bajce postacie które mogą być dowolnym stworem w dowolnym kolorze nie są takie jak oni sobie ubzdurali. Pssst to jest wymyślone a wymyślać można cokolwiek i nie trzeba się trzyma jakich kolwiek zasad i można sobie zmieniać co się chce. To jak dziecku na dobranoc opowiadasz bajkę i raz jest wilk i czerwony kapturek a raz pantera i zielony kapelusz. Mozna tak robić to się nazywa wolna wola i to nie jest karalne. XXDDDD.
 
Back
Top