Filmy - co obejrzeć a co omijać szerokim łukiem.

Jako fan powieści Dumasa mogę powiedzieć, że najlepsza ekranizacja jaka widziałem. Bije na łeb film z 2002. Generalnie trzyma się wiernie książki, poza kilkoma zmianami, które nie wyszły filmowi na złe. No i warto odnotować w dzisiejszych czasach brak multikulti oraz innych modnych przekazów, które są dzisiaj wciskane na potęgę. Warto obejrzeć, nawet jak się nie czytało książek
kurla poszedlbym, dzielo z 2002 bardzo dobre, a moja Matula uwielbia je.. zawsze jak zdycha Mondego to mowi 'a masz za swoje!' :awesome:

tylko kurde graja w niektorych kinach :jon:
 
kurla poszedlbym, dzielo z 2002 bardzo dobre, a moja Matula uwielbia je.. zawsze jak zdycha Mondego to mowi 'a masz za swoje!' :awesome:

tylko kurde graja w niektorych kinach :jon:

No niestety film nie jest zbytnio popularny i w kinach może być problem z obejrzeniem. Można też liczyć, że za 2 miesiące jakas platforma streamingowa go wrzuci
 
No niestety film nie jest zbytnio popularny i w kinach może być problem z obejrzeniem. Można też liczyć, że za 2 miesiące jakas platforma streamingowa go wrzuci
za 2 miesiace moj drogi to wychodzi BluRay u zabojadow :roberteyeblinking:
mysle ze znacznie wczesniej ktos sie skusi, bo i film na pewno na siebie nie zarobil a to jest wtedy latwy kąsek dla platform :poke:
 
Romulus.

Nie oczekiwałem wiele i to dostałem. Na talerzu kompozycja zgrabna wizualnie i zapachowo, aczkolwiek niekoniecznie głęboka w smaku. Nawiązań, żeby nie powiedzieć kopiowania, do poprzednich częsci sporo, nawet do gry Isolation. Nie wiem czy to bardzo swiadome dzialanie, czy po prostu ciezko wymyslic cos nowego...

PS. Może ja już jestem zboczony, ale widziałem zbyt dużo motywów politycznych, niestety.
 
Byłem na Deadpool & Wolverine i niestety ale straszny zawód, wręcz ogromny. Fabuła taka, że w zasadzie jej nie ma - jakieś depresyjne pierdolenie Deadpoola na początku, potem pomieszanie z poplątaniem, dziwne organizacje, wątek wielu uniwersów, chronologii, umierania światów, potem depresyjne pierdolenie Wolverina, potem ich napierdalanka - gdzie obaj nie mogą umrzeć, więc totalnie bez sensu - potem napierdalanka innych, Blade i jakieś wojownicze księżniczki Xeny wsadzone na siłe. NOSZ KURWA MAĆ.

Inna para kaloszy to humor w filmie - o ile wcześniej był wulgarny, chamski, dosadny ale jednak celny i zabawny, tak teraz został wulgarny. Za to kręcący się w okół lini Fox - Disney i w zasadzie tylko tyle, do tego z dwa seksistowskie żarty o pindolu. Wyszło na to, że cały film to żartów dla nerdów, śledzących losy i zawirowania względem wytwórni i Reynolds mrugający do widza - hehehe mówimy kokaina a mieliśmy zabronione. Ile można.

Ostatnia rzecz Logan - mieć taką mocarną, mroczną i pogmatwaną postać i tak spierdolić. Taki potencjał przeznaczyć na opowieść o w sumie niewiadomo czym i powtarzalne żarty. To chyba najbardziej boli, bo Hugh miał już nie grać Wolverina z powodu ograniczeń wieku, ciężko było mu utrzymać formę fizyczną i był tym po prostu zmęczony. Dał się namówić, wierzyłem więc że na D3 będą kapcie spadać z nóg, a tu taki zawód. Na seansie w kinie z żoną, po godzinie powiedziałem, że jak chce to możemy spadać bo ja, jako fan deadpoola się męczyłem, więc co dopiero osoba, która jakoś specjalnie nie śledziła poprzednich części.

Ten film będzie zapamiętany tak jak wszystkie Jedi od Disneya, czyli wcale. John Wick 4, który mnie i tak podkurwił nie spełnieniem oczekiwań był lepszy niż to.
 
Last edited:
Byłem na Deadpool & Wolverine i niestety ale straszny zawód, wręcz ogromny. Fabuła taka, że w zasadzie jej nie ma - jakieś depresyjne pierdolenie Deadpoola na początku, potem pomieszanie z poplątaniem, dziwne organizacje, wątek wielu uniwersów, chronologii, umierania światów, potem depresyjne pierdolenie Wolverina, potem ich napierdalanka - gdzie obaj nie mogą umrzeć, więc totalnie bez sensu - potem napierdalanka innych, Blade i jakieś wojownicze księżniczki Xeny wsadzone na siłe. NOSZ KURWA MAĆ.

Inna para kaloszy to humor w filmie - o ile wcześniej był wulgarny, chamski, dosadny ale jednak celny i zabawny, tak teraz został wulgarny. Za to kręcący się w okół lini Fox - Disney i w zasadzie tylko tyle, do tego z dwa seksistowskie żarty o pindolu. Wyszło na to, że cały film to żartów dla nerdów, śledzących losy i zawirowania względem wytwórni i Reynolds mrugający do widza - hehehe mówimy kokaina a mieliśmy zabronione. Ile można.

Ostatnia rzecz Logan - mieć taką mocarną, mroczną i pogmatwaną postać i tak spierdolić. Taki potencjał przeznaczyć na opowieść o w sumie niewiadomo czym i powtarzalne żarty. To chyba najbardziej boli, bo Hugh miał już nie grać Wolverina z powodu ograniczeń wieku, ciężko było mu utrzymać formę fizyczną i był tym po prostu zmęczony. Dał się namówić, wierzyłem więc że na D3 będą kapcie spadać z nóg, a tu taki zawód. Na seansie w kinie z żoną, po godzinie powiedziałem, że jak chce to możemy spadać bo ja, jako fan deadpoola się męczyłem, więc co dopiero osoba, która jakoś specjalnie nie śledziła poprzednich części.

Ten film będzie zapamiętany tak jak wszystkie Jedi od Disneya, czyli wcale. John Wick 4, który mnie i tak podkurwił nie spełnieniem oczekiwań był lepszy niż to.
Ten film to fan service stworzony dla nerdów. Czego oczekiwałeś po postaci która nawet w komiksach wkurwia widza, bo tak jest napisana.
Ale fak faktem fabuły w ogóle mogłoby nie być znacznie lepiej falo się zrobić to w takich klimatach.
Co do jakiś tam cameo babeczek to film jest zwienczeniem całego FOX.

Co do John Wick 4 to jaki miałeś zawód?
 
Nowy Wick mocno średni, w połowie miałem wrażenie, że oglądam gameplay jakiejś gry bijatyki. Napieprzanie kitowców 15min, żeby przedrzeć się do bossa, który odsyła do innego bossa i jego ludzi i tak przez cały film, fabuły praktycznie zero, totalnie absurdalni bohaterowie, garnitury odbijające pociski (wtf).

Tak mnie zmęczył w ostatnich scenach, gdzie Keanu sprał lekko z 40tu chłopa po kolei przy tym wchodząc po długich schodach, po czym na ich szczycie dostał kopa w klate, spadł na sam dół i zaczął ponownie wbiegać na schody, znów piorąc tych nieszczęsnych kitowców, że autentycznie zacząłem kląc pod nosem w kinie z irytacji. Generalnie do obejrzenia jedynie z braku laku, poprzednie części znacznie lepsze.
 
Dotarłem w końcu do kina na Obcego i w sumie się nie zawiodłem jakoś bardzo, chociaż też nie miałem za wielkich oczekiwań :werdum:

Na minus brak oryginalności, przy wielu scenach miałem istne flashbacki z Nostromo. Fabuły jako takiej nie ma, większość postaci jest papierowa i do zapomnienia. Najgorzej wypada finał i takie leniwe scenariopisarstwo ale to momentami tak leniwe że aż ciężko w to uwierzyć.

Na plus za to zdecydowanie oprawa wizualna i fajnie oddany klimat lokacji. Widać że je faktycznie zbudowali, że aktorzy mają fizyczny kontakt z przedmiotami. Nie postawili na wszędobylskie CGI. Plus też za postać androida, fajnie zagrana. O dziwo z głównej bohaterki też nie zrobili Rambo w spódnicy tylko starali się w miarę wytłumaczyć w jaki sposób sobie radzi.

Ogólnie bez szału ale i też bez dramatu. Można obejrzeć ale gdyby nie fakt że do kina mam 10 minut i oglądam za darmo to zapewne trochę bym żałował że nie poczekałem na jakiś strumyk.
Chociaż z drugiej strony same lokacje i udźwiękowienie zdecydowanie lepiej wypadną na sali kinowej
 
Dotarłem w końcu do kina na Obcego i w sumie się nie zawiodłem jakoś bardzo, chociaż też nie miałem za wielkich oczekiwań :werdum:

Na minus brak oryginalności, przy wielu scenach miałem istne flashbacki z Nostromo. Fabuły jako takiej nie ma, większość postaci jest papierowa i do zapomnienia. Najgorzej wypada finał i takie leniwe scenariopisarstwo ale to momentami tak leniwe że aż ciężko w to uwierzyć.

Na plus za to zdecydowanie oprawa wizualna i fajnie oddany klimat lokacji. Widać że je faktycznie zbudowali, że aktorzy mają fizyczny kontakt z przedmiotami. Nie postawili na wszędobylskie CGI. Plus też za postać androida, fajnie zagrana. O dziwo z głównej bohaterki też nie zrobili Rambo w spódnicy tylko starali się w miarę wytłumaczyć w jaki sposób sobie radzi.

Ogólnie bez szału ale i też bez dramatu. Można obejrzeć ale gdyby nie fakt że do kina mam 10 minut i oglądam za darmo to zapewne trochę bym żałował że nie poczekałem na jakiś strumyk.
Chociaż z drugiej strony same lokacje i udźwiękowienie zdecydowanie lepiej wypadną na sali kinowej

ja zaś zawiodłem się strasznie, zero podejścia do poprzednich części i ta grupa dzieciaków, również czekałem na ten film jako fan Obcego

4/10 :arielcry:
 
GV4SP9nWsAI4GHq
 
Dotarłem w końcu do kina na Obcego i w sumie się nie zawiodłem jakoś bardzo, chociaż też nie miałem za wielkich oczekiwań :werdum:

Na minus brak oryginalności, przy wielu scenach miałem istne flashbacki z Nostromo. Fabuły jako takiej nie ma, większość postaci jest papierowa i do zapomnienia. Najgorzej wypada finał i takie leniwe scenariopisarstwo ale to momentami tak leniwe że aż ciężko w to uwierzyć.

Na plus za to zdecydowanie oprawa wizualna i fajnie oddany klimat lokacji. Widać że je faktycznie zbudowali, że aktorzy mają fizyczny kontakt z przedmiotami. Nie postawili na wszędobylskie CGI. Plus też za postać androida, fajnie zagrana. O dziwo z głównej bohaterki też nie zrobili Rambo w spódnicy tylko starali się w miarę wytłumaczyć w jaki sposób sobie radzi.

Ogólnie bez szału ale i też bez dramatu. Można obejrzeć ale gdyby nie fakt że do kina mam 10 minut i oglądam za darmo to zapewne trochę bym żałował że nie poczekałem na jakiś strumyk.
Chociaż z drugiej strony same lokacje i udźwiękowienie zdecydowanie lepiej wypadną na sali kinowej
Czyli trzeba isc na Hrabie Monte Christo! :lesnarhappy:
 
Zawsze mnie szokuje jak hydraulicy (bo nie ma zadnej roznicy z aktorami: i jedni i drudzy sa wynajeci do zrobienia konkretnej roboty) wkręcają sobie wiksę ratowania świata.
W sumie to blizej ratowania swiata jest hydraulik - moja dwójeczka niech lepiej mknie szybko w głębokie czeluscie rur... Codziennie niech gładko i bezawaryjnie przeciska się przez dobrze złożone kolanka...
 
"Podejrzani" z 1995 takie 5 w porywach 6/10. Niby spoko odmulacz, ale od początku było pewne to co niby miało być zaskoczeniem w ostatnich sekundach.
 
1995 było zaskoczeniem:no no:
Nie znałem tego filmu. Na twiterze trafiłem na jakis wpis, w którym ktoś pisał, że kozackie i obejrzałem. Od samego początku byłem pewien kto. Może przez tych 30 lat zbyt wiele filmów widziałem i takie zwroty akcji już nie zaskakują
 
Nie znałem tego filmu. Na twiterze trafiłem na jakis wpis, w którym ktoś pisał, że kozackie i obejrzałem. Od samego początku byłem pewien kto. Może przez tych 30 lat zbyt wiele filmów widziałem i takie zwroty akcji już nie zaskakują
Racja, nie było zaskoczenia kto okazał się baba koksalem ale film i tak spoko, żeby obejrzeć.
 
Alien Hemoroijdus - nadal jestem tak wcząsniety tym dziełem, ze nie wiem czy dac 3/10 za final bossa czy 4/10 za tego autystycznego androida z krzywą mordą.
 
Back
Top