Filmy - co obejrzeć a co omijać szerokim łukiem.

Turbo Kid - bardzo sympatyczne, podobało mi się bardziej niż "Kung Fury" (choć to oczywiście nieco inny format).
 
MV5BZGI5ZTU2M2YtZWY4MC00ZDFhLTliYTItZTk1NjdlN2NkMzg2XkEyXkFqcGdeQXVyMjY5ODI4NDk@._V1_UX182_CR0,0,182,268_AL_.jpg


"Don't Breathe"

Bardzo pozytywne zaskoczenie. Świeży pomysł i niezłe wykonanie. Jest "trochę" nieścisłości w fabule, ale nie przeszkadza to w czerpaniu przyjemności z oglądania. Film trzyma w napięciu cały czas. Solidne 7/10, a rzadko daję popcorniakom więcej niż 5-6.
 
MV5BZGI5ZTU2M2YtZWY4MC00ZDFhLTliYTItZTk1NjdlN2NkMzg2XkEyXkFqcGdeQXVyMjY5ODI4NDk@._V1_UX182_CR0,0,182,268_AL_.jpg


"Don't Breathe"

Bardzo pozytywne zaskoczenie. Świeży pomysł i niezłe wykonanie. Jest "trochę" nieścisłości w fabule, ale nie przeszkadza to w czerpaniu przyjemności z oglądania. Film trzyma w napięciu cały czas. Solidne 7/10, a rzadko daję popcorniakom więcej niż 5-6.

Co do tego obrazu to mam pytanie.
Czy tylko ja z widzów kibicowałem temu weteranowi ?
Zastanawiam sie czy to nie robi ze mnie psychopaty .

Nie żebym się bardzo tym przejmował...
 
Co do tego obrazu to mam pytanie.
Czy tylko ja z widzów kibicowałem temu weteranowi ?
Zastanawiam sie czy to nie robi ze mnie psychopaty .

Nie żebym się bardzo tym przejmował...

Team blind Lang - Fede już zapowiedział, ze zrobi 2 cześć, właśnie z nim w roli głównej.
 
Czy tylko ja z widzów kibicowałem temu weteranowi ?
Oczywiście, że "kibicowałem" Ślepemu. Zawsze jestem po stronie "czarnych charakterów". Aczkolwiek w tym filmie trochę trudno do końca zdefiniować kto jest tym złym.

Summa summarum zakończenie filmu...
... raczej mnie nie zawiodło. Grzeczny chłopczyk zaliczył zgon, a Ślepy jednak przeżył. Największy niedosyt mam z powodu nieudanej próby inseminacji...
 
Zapodałem dziś "Konesera", ale po 10 minutach z żoną zgodnie stwierdziliśmy, że może się okazać, że dwie godziny stracimy na tym czymś. Zmieniłem zatem na "High-Rise" i tu podobnie. Mogło być różnie, więc też przezornie odpuściliśmy. Obejrzeliśmy w końcu "The Salvation", bo przy westernach można być pewnym, że przynajmniej będzie nieco trupów... i w sumie OK. Choć też bez szału.

PS: Tak sobie myślę, że gdyby życie na dzikim zachodzie wyglądało jak w westernach (trupy, strzelaniny), to w przeciągu dekady nie byłoby tam ani jednej żywej osoby.

PS2: Oczywiście była też zła korporacja (pra-korporacja?), która winna wszelkiej śmierci.
 
Zapodałem dziś "Konesera", ale po 10 minutach z żoną zgodnie stwierdziliśmy, że może się okazać, że dwie godziny stracimy na tym czymś.
ERDOxjdyt7Zcc.gif


Spoko film, z tego co pamiętam to też się zabierałem do niego jak pies do jeża, ale skoro ma u mnie 7/10 to już jest górna półka.
 
ERDOxjdyt7Zcc.gif


Spoko film, z tego co pamiętam to też się zabierałem do niego jak pies do jeża, ale skoro ma u mnie 7/10 to już jest górna półka.
No może, ale jak zobaczyłem, że ten koleś siedzi nad plackiem w restauracji przez 5 minut filmu, to wpadłem w panikę.
 
Spoko film, z tego co pamiętam to też się zabierałem do niego jak pies do jeża, ale skoro ma u mnie 7/10 to już jest górna półka.

Mnie się Koneser bardzo podobał. Może był delikatnie naciągany w kilku miejscach, ale ogólnie bardzo dobry. Dałbym mu 7, ale za zakończenie podwyższyłem do 8, choć w pewnym momencie w filmie pojawiły się sugestie o co może chodzić w tej całej intrydze. Warto obejrzeć.

Wczoraj obejrzałem

7597314.2.jpg


Bardzo ciekawy dramat oparty na faktach, z bardzo dobrymi rolami Matthew Mcconaugheya (ja jebie, zawsze muszę sprawdzać jak to się pisze) i Jareda Leto. Moja ocena 7/10, polecam.
 
Jeden z najlepszych filmów ever.

Spokojnie może pretendować do takiego miana. Dodam tylko, że 7 to u mnie wysoka ocena.

Ostatnio włączyłem szwagrowi Chłopców z ferajny (bo dowiedziałem się, że pomimo 31 lat na karku jeszcze nie oglądał :nono:) , to stwierdził, że nudny :benny:. Ja jebie, nie wiedziałem, że mam w rodzinie takie bezguścia :crazy:.
 
Zapodałem dziś "Konesera", ale po 10 minutach z żoną zgodnie stwierdziliśmy, że może się okazać, że dwie godziny stracimy na tym czymś. Zmieniłem zatem na "High-Rise" i tu podobnie. Mogło być różnie, więc też przezornie odpuściliśmy. Obejrzeliśmy w końcu "The Salvation", bo przy westernach można być pewnym, że przynajmniej będzie nieco trupów... i w sumie OK. Choć też bez szału.

PS: Tak sobie myślę, że gdyby życie na dzikim zachodzie wyglądało jak w westernach (trupy, strzelaniny), to w przeciągu dekady nie byłoby tam ani jednej żywej osoby.

PS2: Oczywiście była też zła korporacja (pra-korporacja?), która winna wszelkiej śmierci.
Źle zrobiliście. Koneser naprawdę bardzo dobry. Zakończenie może wydawać się zaskakujące, jednakże przewidziałem je już w trakcie filmu, bo zawsze szukam intrygi podczas oglądania.

Ostatnio obejrzałem Boy Wonder, Przeznaczenie, Zabójczy numer. Wszystkie godne uwagi.
 
Last edited:
akurat filmy z seagalem to ty szanuj

Jarałem się nimi jak miałem 10, 15 lat, niestety po latach ciężko się je ogląda. Oczywiście doceniam te produkcje w swoim gatunku, były oryginalne ze względu na prezentowane przez Seagala aikido. No i darzę te filmy sentymentem, bo przypadły na złotą erę wypożyczalni video, a ja wspominam te czasy z rozrzewnieniem.

Ale nawet dziś, jeden mogę polecić z czystym sumieniem:

7086136.2.jpg


Ma świetne sceny walk z wykorzystaniem różnych sprzętów, niezły klimat i jest zajebiście zabawny, głównie przez postać Richiego i bandę jego przydupasów.
 
Jarałem się nimi jak miałem 10, 15 lat, niestety po latach ciężko się je ogląda. Oczywiście doceniam te produkcje w swoim gatunku, były oryginalne ze względu na prezentowane przez Seagala aikido. No i darzę te filmy sentymentem, bo przypadły na złotą erę wypożyczalni video, a ja wspominam te czasy z rozrzewnieniem.

Ale nawet dziś, jeden mogę polecić z czystym sumieniem:

7086136.2.jpg


Ma świetne sceny walk z wykorzystaniem różnych sprzętów, niezły klimat i jest zajebiście zabawny, głównie przez postać Richiego i bandę jego przydupasów.
to i nico to dwa najlepsze filmy. wiadomo, ja mowie tylko o tych poczatkowych produkcjach, im dalej tym gorzej. ale to jest wlasnie sentyment, jak sie za dzieciaka jaralo jego bitkami :D ja lubie do dzisiaj obejrzec czasem te najlepsze tytuly
 
Last edited:
to i nico to dwa najlepsze filmy. wiadomo, ja mowie tylko o tych poczatkowych produkcja, im dlej tym gorzej. ale to jest walsnie sentyment, jak sie za dzieciaka jaralo jego bitkami :D ja lubie do dzisiaj obejrzec czasem te najlepsze tytuly

No za małolata to męczyłem głównie te dwa, i jeszcze Wygrać ze śmiercią i Naznaczony śmiercią (wszędzie ta śmierć :crazy:). Zapomniałem jeszcze o pierwszej części Liberatora, dawno nie oglądałem, ale myślę, że i dziś byłby znośny w odbiorze.
 
Widziałem dzisiaj Pitbulla o Kobietach, dobra rozrywka, bez wyzwań intelektualnych. Niektóre żarty wciśnięte na siłę ale także kilka scen bardzo fajnych.
 
Back
Top