Dindu nuffin, blm, protesty, wojna rasowa w USA 2.0

To jest głęboko w DNA.


"fat bitch"

konkubent też wspaniały



Nie do końca się jednak zgodzę z tym DNA. Wielu poznałem w porządku czarnoskórych. Wszyscy natomiast mieli jeden wspólny mianownik - w mniejszym lub większym stopniu odcinali się od całego "ghetto culture". Zresztą u nas pod wieloma postaciami to już występuje - "moda z Ameryki" - kult pieniądza i kurestwa, dragi, wyzwiska, zero szacunku, tylko efekt łał na instagramie, żeby błysnąć przed innymi, ważniejsze dla ludzi jak ich odbierają inni, niż to jak odbierają samych siebie. Jeśli to tylko DNA, to dlaczego coraz większe liczby kręcą u nas piosenki prostytutek jak Fagata, albo jakieś kurwa cwele jak Malik Montana? To nie DNA, do nas te trucie ludzi u podstaw (w sensie od najmłodszych lat) chorymi treściami przyszło dopiero niedawno - w USA trwa to już ładnych kilkadziesiąt lat, ale w kwestii postępu degeneracji na prawdę przemy na przód jak możemy. To nie DNA danej rasy ale celowe wpływanie na kształtowanie umysłów - zwłaszcza młodych.

Ostatnio tak wspominaliśmy z ziomem, za naszej młodości było w chuj patologii, ale my w tej patologii dorastaliśmy i było tak a nie inaczej, bo nic innego kurwa nie było. Wyszliśmy jakoś na ludzi (spora większość z moich ziomali), a dzisiaj młodzież WYBIERA patologie, bo patologia jest trendy. I ktoś tym syfem celowo zalewa nasze dzieciaki. bo głupi naród to naród łatwy do dojenia. Dorosłych ludzi oglądających te wszystkie fejmy i inne gówna z patocelebrytami - nie oceniam - jesteście dorośli, ale zastanówcie się choć sekundę jaki to ma skutek.
 
do nas te trucie ludzi
to trucie :awesome:

A w ogóle to mi nie chodzi o ghetto culture tylko o typowy sposób rozwiązania problemu pod tytułem: "masz coś czego ja chcę".
Zobacz na minę tego dzieciaka kiedy nigga go pyta po raz pierwszy czy zabije go za kawałek pizzy. Młody zastanawia się na chwilę i robi taką minę jakby w ogóle nie rozumiał pytania.
Po kolejnym takim pytaniu, młody już odpowiada z pewnością siebie, że "well, yeah!"...

Instynktowny, na poziomie DNA wręcz, sposób rozwiązania banalnego problemu, błachostki.

Proste, bo jak na afrykańskiej sawannie leży kawałek pizzy to nie pytasz i nie czekasz tylko bierzesz najbliżej leżący nóż, wsadzasz go w brzuch temu, który stoi najbliżej i idziesz jeść :beczka:

e92a8ccbf0cb6e97cc4594f8e7c9.webp
 
Do dramatycznych scen doszło w niedzielę nad ranem w nowojorskiej dzielnicy Brooklyn. Trzy osoby nie żyją, osiem rannych. W klubie Taste of the City Lounge w Crown Heights wybuchła kłótnia, która przerodziła się w strzelaninę. Jak poinformowała lokalna policja, napastnik – bądź kilku napastników – oddał strzały z różnych sztuk broni.


Nocna strzelanina w klubie na Brooklynie. Trzy ofiary śmiertelne, osiem osób rannych​

Do tych dramatycznych scen doszło w niedzielę, 17 sierpnia nad ranem w nowojorskiej dzielnicy Brooklyn. W klubie Taste of the City Lounge w Crown Heights wybuchła kłótnia, która przerodziła się w strzelaninę. Jak poinformowała lokalna policja, napastnik – bądź kilku napastników – oddał strzały z różnych sztuk broni. Zginęło trzech mężczyzn, w tym dwóch w wieku 27 i 35 lat, a wiek trzeciej ofiary wciąż nie został ustalony. Osiem osób zostało rannych, ale – jak podaje policja – ich obrażenia nie zagrażają życiu. Wśród poszkodowanych są osoby w wieku od 27 do 61 lat. Na miejscu zabezpieczono co najmniej 36 łusek, a także broń znalezioną na pobliskiej ulicy. Komisarz nowojorskiej policji, Jessica Tisch, podkreśliła, że funkcjonariusze zrobią wszystko, by ustalić przebieg zdarzeń i tożsamość sprawców. – To straszna strzelanina – mówiła podczas konferencji prasowej.

"Coś takiego, jak dziś rano, jest na szczęście anomalią. Ale to wciąż ogromna tragedia"​

Paradoksalnie, do tragedii doszło w roku, w którym Nowy Jork notuje rekordowo niską liczbę przestępstw z użyciem broni palnej. Jak przypomniała Tisch, od siedmiu miesięcy miasto notuje najmniejszą liczbę strzelanin i ich ofiar w historii. – Coś takiego, jak dziś rano, jest na szczęście anomalią. Ale to wciąż ogromna tragedia – dodała. Nowy Jork od lat zmaga się z problemem nielegalnej broni i przemocy gangów, ale ostatnie dane wskazywały na wyraźny spadek liczby przestępstw z użyciem broni. Niedzielna strzelanina przypomina jednak, że problem wciąż istnieje i wymaga zdecydowanej reakcji organów ścigania.

:redford:
 
Back
Top