Varive
BAMMA Lightweight
Dużo mnie kosztuje ten post, ale jebać. Nie wiem co się stało z moją psychiką, ale nie odczuwam żadnej przyjemności z życia, wszystko leci na autopilocie. Byłem 7 lat z dziewczyną i się rozstaliśmy, wczesniej rozstanie nie zrobiłoby na mnie żadnego wrażenia, ale tutaj obudziłem się w totalnie pustym świecie, wszyscy znajomi już założyli rodziny mają dzieci, nagle nie ma do kogo otworzyć mordy. I tak od pół roku trwa ta gehenna, najlepsze jest to, że w mojej mieścinie czuję się zcancelowany, jakbym nie istniał. Mam dobrą pracę, fajne auto, jestem przystojny względnie, kiedyś hurtowo wyrywalo się laski. Mam problem z wyrywaniem lasek, bo zawsze coś wychodziło wychodząc w grupie, teraz tego nie ma, a ja nie umiem pisać do randomoych lasek, bo zenada mnie zalwa. Nie wie czemmu, ale samoocena jebła mi strasznie, podejrzewam, że to przez alko, bo walę jak zły. Dobra popłakałem to wykuriwam, elo
Last edited:

, zawsze to jakaś aktywność. W weekend pojadę w góry, bo nie daleko mam, pójde sobie samotnie, przemyslę wszystko, dzięki chłopaki jakoś cieplej na serduszku się zrobiło 

Doceń że masz w chuj czasu dla siebie, który niestety marnujesz. Zacznij sobie rozpisywać co w danym dniu masz zrobić, co przyniesie Ci trochę radości i nie będzie (w Twoim odczuciu) zmarnowanym czasem np. siłownia, rower, kino, książka, basen, sauna, gotowanie itd. Próbuj różnych rzeczy, rób gęsty grafik żeby nie było nudy która skończy się obaleniem flaszki, znajdź co lubisz i co poprawia Ci nastrój i samoocenę.




