KamKo
BAMMA Light Heavyweight
To jest o niemowlakach, ciężko by było je napierdalać pasemJa wychowuje dziecko w duchu RB i żenuje mnie przemoc psychiczna oraz fizyczną w stosunku do dzieci.
http://dziecisawazne.pl/7-zasad-rodzicielstwa-bliskosci/
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Note: This feature may not be available in some browsers.
To jest o niemowlakach, ciężko by było je napierdalać pasemJa wychowuje dziecko w duchu RB i żenuje mnie przemoc psychiczna oraz fizyczną w stosunku do dzieci.
http://dziecisawazne.pl/7-zasad-rodzicielstwa-bliskosci/
Nie, nie o niemowlakach.To jest o niemowlakach, ciężko by było je napierdalać pasem
Jak wypełniłeś drugą?Ja wychowuje dziecko w duchu RB i żenuje mnie przemoc psychiczna oraz fizyczną w stosunku do dzieci. Jestem przeciwny tresowaniu i ustawianiu. Dziecko ma od małego rozwijać swoją osobowość, a nie żyć wedle szablonu, który jest dla wszystkich wygodny. Komunikacja, bliskość, wsparcie to podstawa.
http://dziecisawazne.pl/7-zasad-rodzicielstwa-bliskosci/

Karmienie piersią, noszenie dziecka ?Nie, nie o niemowlakach.
Rozkręcanie inB?Ja wychowuje dziecko w duchu RB
Żona mnie wyrecza. swoją drogą u mężczyzny też jesteś w stanie nakręcić laktacje. Podobno były takie przypadki po śmierci matki np. w Auschwitz.Jak wypełniłeś drugą?![]()
Niemowlę jest do 1 roku życia, a według WHO powinno się karmić minimum do 2ego. Poza tym to jest baza wyjsciowa, te reguły RB i nie należy się tego sztywno trzymać. Wiadomo, że nie nosi się 4 latka, skoro może chodzić swobodnie. Poza tym, ja tak funkcjonowalem zanim jeszcze wiedziałem, że istnieje rodzicielstwo bliskości. Czułość, wsparcie było dla mnie czymś naturalnym.Karmienie piersią, noszenie dziecka ?
Żona mnie wyrecza. swoją drogą u mężczyzny też jesteś w stanie nakręcić laktacje. Podobno były takie przypadki po śmierci matki.
http://kopalniawiedzy.pl/mezczyzna-...acja-guz-przysadka-mozgowa-Jared-Diamond,1837
Niemowlę jest do 1 roku życia, a według WHO powinno się karmić minimum do 2ego. Poza tym to jest baza wyjsciowa, te reguły RB i nie należy się tego sztywno trzymać. Wiadomo, że nie nosi się 4 latka. Poza tym, ja tak funkcjonowalem zanim jeszcze wiedziałem, że istnieje rodzicielstwo bliskości. Czułość, wsparcie było dla mnie czymś naturalnym.
Jasna sprawa. Dla mnie generalnie zagadką jest dlaczego istnieje taka fiksacja na zakazanie klapsów (które notabene nie są wg mnie przemocą), gdy psychiczna przemoc typu szantaż emocjonalny, pedagogika wstydu itp. ryje bańkę po stokroć bardziej.żenuje mnie przemoc psychiczna oraz fizyczną w stosunku do dzieci.
My niestety nie chustowalisny, bo zbyt późno się dowiedzieliśmy o korzyściach. Było natomiast kangurowanie, noszenie, przytulanie.Był też taki przypadek w Sri Lance po trzęsieniu ziemi czy tsunami, nieważne. Koleś został z małym dzieckiem, odcięty od świata i przystawiał go codziennie i po jakimś czasie rozkręciła mu się laktacja. My faceci mamy suty nie tylko po to, żeby mieć ginekomastię :D
<bro fist>. By the way, 4 latka też się nosi, tylko na barana :D Moja córa była chustowana przeze mnie, potem nosidło, a teraz jest "tatusiu, na balana" :D
To wydaje mi się, że już jest zbyt daleko idące i wydumane. Klapsa nie dałem jeszcze, nie widzę potrzeby. Tłumaczę do oporu. Teraz mała jak nabroi wie że ma posprzątać, jeszcze potrafi przyjść, przytulić się i przeprosić, mimo, że tego nie oczekuje. Traktuje dziecko jako rozumna istotę mającą wielki potencjał.Jasna sprawa. Dla mnie generalnie zagadką jest dlaczego istnieje taka fiksacja na zakazanie klapsów (które notabene nie są wg mnie przemocą), gdy psychiczna przemoc typu szantaż emocjonalny, pedagogika wstydu itp. ryje bańkę po stokroć bardziej.
Zresztą dla zwolenników wychowania bez przemocy, przemocą jest np. pochwalenie dziecka czy powiedzenie mu, że namalowało ładny obrazek.
Zresztą dla zwolenników wychowania bez przemocy, przemocą jest np. pochwalenie dziecka czy powiedzenie mu, że namalowało ładny obrazek.
Potem rosną sami konformisci i oportunisci.Bartek, polecam Ci książkę A. Kohn "Wychowanie bez kar i nagród". Już sam tytuł wzbudza kontrowersje, ale facet pisze z sensem i w wielu obszarach otwiera oczy. Kary i nagrody to też formy emocjonalnego szantażu lub przekupstwa, wytwarza w dzieciach przekonanie, że na miłość rodzica muszą zasłużyć. Lub, że ta miłość jest zależna od miliona czynników, niepewna, trzeba o nią walczyć. Później takie dzieci są znacznie bardziej zewnątrzsterowne, łatwiej dają się manipulować prostym socjotechnikom np. w pracy czy szkole. Tak luźno polecam, nic nie narzucam.
Nie mam co do tego wątpliwości. Dlatego właśnie pisałem o tym demonizowanym klapsie, kiedy inne sposoby wychowawcze mogą wyrządzać większe szkody. Na prawdę dla ludzi, którzy nie mają multum czasu i głębszej refleksji nad wychowaniem model tradycyjnego wychowania może być optymalny, bo dużo trudniej go spieprzyć.Kary i nagrody to też formy emocjonalnego szantażu lub przekupstwa,
Nawiązując do tego co dziś w przedszkolu słyszałem, same kary i nagrody mogą mieć drugie dno. Dziecko kalkuluje, a z tych jego kalkulacji nieraz wyjdzie, że nawet obiecana nagroda (bądź kara) jest niewspółmierna do - w jego mniemaniu - poświęcenia, np.:Kary i nagrody to też formy emocjonalnego szantażu lub przekupstwa, wytwarza w dzieciach przekonanie, że na miłość rodzica muszą zasłużyć.
Nawiązując do tego co dziś w przedszkolu słyszałem, same kary i nagrody mogą mieć drugie dno. Dziecko kalkuluje, a z tych jego kalkulacji nieraz wyjdzie, że nawet obiecana nagroda (bądź kara) jest niewspółmierna do - w jego mniemaniu - poświęcenia, np.:
Jeść brukselkę - a, olać to, najwyżej nie pobawię się dzis klockami.
dokladnie. my nawet jak dajemy obiad i mala nie zje, to nie, jak bedzie glodna to sama przyjdzie i powieJak dziecko nie chce czegoś jeść to niech nie je, z głodu nie umrze. Ja jak czegoś nie lubię to nie jem. Proste, ale niektórzy rodzice wiedzą lepiej.
Babka nazywa się Wanda Papugowa. Jest dyrektorem w jakimś ośrodku. Wracając do domu trochę myślałem o tym całym wykładzie, i jak byłem sceptyczny,tak dużo rzeczy trzyma mi się teraz kupy.No i w sedno, to jest to o czym pisałem. Tylko taki wzorzec zostaje i potem ma wpływ na wiele innych aspektów życia. Wiadomo, że takie tezy w oczach wielu wydają się być herezją i niezwykle trudno jest przebić się przez własne wzorce i uwarunkowania, ale jak się tak nad tym głębiej zastanowić, to ma to sens.
Czasem też tak myślęWy naprawdę wierzycie w ten swój wielki wpływ na psychikę?
Może nie wielki, i nie jedyny (bo bodźce z różnych stron kształtują dziecko) ale na pewno ważny, zwłaszcza w pierwszych latach życiaWy naprawdę wierzycie w ten swój wielki wpływ na psychikę?
Dorośnie ci trójka dzieci to zobaczysz jak każde jest inne. Może da się nauczyć np poważnego traktowania obowiązków sumienności itp. Ale psychikę czy charakter każdy sobie sam wyrabia. Każdy w moim domu był traktowany jednakowo a każdy jest kompletnie inny.Może nie wielki, i nie jedyny (bo bodźce z różnych stron kształtują dziecko) ale na pewno ważny, zwłaszcza w pierwszych latach życia
Dorośnie ci trójka dzieci to zobaczysz jak każde jest inne. Może da się nauczyć np poważnego traktowania obowiązków sumienności itp. Ale psychikę czy charakter każdy sobie sam wyrabia. Każdy w moim domu był traktowany jednakowo a każdy jest kompletnie inny.
Psychika a charakter to 2 różne sprawy. Jasne, że każdy będzie różny, przez charakter czy cechy intelektualne. Dzieciak rodzi się z bazą, każdy z inną. Tak jak nie ma jednakowych drzew,choćbyś je jednakowo podlewał i nawoził - z dziećmi jest to samo. A kształtowanie, w jakimś stopniu, psychiki dziecka porownałbym do pielęgnacji rośliny. Jeden (rodzic) przytnie gałęzie po bokach, żeby do góry drzewo wystrzeliło, drugi od góry, żeby korona była szeroką, a trzeci pozostawi naturze. Tak to widzę, może z kompa jutro się rozpisze, bo z komórki to chujnia.Ale psychikę czy charakter
Ty na serio z tym Testovironem i serio wierzysz, że on kogoś nienawidzi? Robił to bo debile się spinali, spinali by się o koran to by jechał muzułmanów itd.A wracając do wychowywania dzieci - > rzucam przykład Testovirona. Kto zna, ten zna, kto nie no to nie ma czego żałować. Kiedy wszystkie informacje na temat Łukasza S wypłynęły na powierzchnię - można było bez problemu stworzyć portret psychologiczny tego gościa. Ja się skupię na tym aspekcie, że jego matka Bożenka umieściła go w Liceum Katolickim, do którego uczęszczał. Co możemy obserwować w jego "działalności" na necie? Ano m.in - spuszczanie się na obraz przedstawiający Maryję, wyzywanie Boga od - cytuję : "BOŻE TY KURWO NIEBIESKA !", czczenie Szatana w różnych filmikach itp. Wielu z was może tu się zacząć smiać i pisać, że to satyra, czarny humor, prowokacje, trollowanie itp. Ale jakie jest tego tło ? Ot tak bez powodu to robi ? Moim zdaniem on był zmuszany za młodu do wiary i w pewnym momencie zaczął się opierać i nienawidzić. Taki mechanizm. [ jak ktoś ma wolny czas to może również wyszukać sobie w Google artykuł pt MAMO ZOSTAŁEM DŻIHADYSTĄ czy coś w tym stylu. Tam jest opisywana historia chłopaka, który wychowywał się w religijnej rodzinie, a który w pewnym momencie został konwertytą.]
No i oczywiście później mega kwas, jak rodzice do niej dzwonili, a tu brak sygnału.