Co mnie wku*wia

Dzisiaj zajebalem spektakularne kolano w pudelko ktorego nie moglem wcisnac przed "raczke" od wozka i zachaczylem (naruszonym juz dawno, ostatnio odswiezone o lokiec i wciaz wrazliwym na bol) koncowka(czubkiem) piszczela o rurke, bol niesamowity. Pudelko weszlo, ale do konca dnia kustykalem, az zapomnialem. I to ze nie moglem znalezc tematu "Zajebiscie mnie cieszy ze" i musialem napisac co mnie dzisiaj wkurwilo, ale lekko.
 
Dzisiaj zajebalem spektakularne kolano w pudelko ktorego nie moglem wcisnac przed "raczke" od wozka i zachaczylem (naruszonym juz dawno, ostatnio odswiezone o lokiec i wciaz wrazliwym na bol) koncowka(czubkiem) piszczela o rurke, bol niesamowity. Pudelko weszlo, ale do konca dnia kustykalem, az zapomnialem. I to ze nie moglem znalezc tematu "Zajebiscie mnie cieszy ze" i musialem napisac co mnie dzisiaj wkurwilo, ale lekko.
Jeszcze gdy chodziłem do podstawówki, to był tam taki Paweł, i ja jechałem na rowerze, i go spotkałem, i potem jeszcze pojechałem do biedronki na lody, i po drodze do domu wtedy jeszcze, już do domu pojechałem.
 
Jeszcze gdy chodziłem do podstawówki, to był tam taki Paweł, i ja jechałem na rowerze, i go spotkałem, i potem jeszcze pojechałem do biedronki na lody, i po drodze do domu wtedy jeszcze, już do domu pojechałem.
:fly::fjedzia:
 
  • Like
Reactions: PIR
Aktualnie w małej hurtowni elektrycznej handlowiec/kierowca. 4 osoby, spokojna praca, kierownictwo i główny oddział 60km od nas w Szczecinie. Z kasą szału nie ma ale akurat od dawna mam kilka zajęć z których są pieniądze, czyli ta robota odpowiada mi w 100%, ważne że na papierze coś jest i spokój na głowie.
Ale chyba nie w "Elektrze"?
 
Do okcia,bebzuna, wczoraj dołączył kręgosłup w części lędźwiowego, ot tak.
@lugasek, dajesz
t2.png
 
Jesteś wkurwiony, masz gorszy dzień, nie chce Ci się z nikim gadać to i tak musisz mieć przyklejony ten głupi uśmieszek bo cie zaraz zaczną obgadywać, ze jestes jakis zjebany. Kogoś nie lubisz, wkurwia Cie to i tak musisz chodzic z nim na kawe/obiady, bo powiedzą, że nie pasujesz do zespołu. A najgorsze są wyjścia po pracy, no kurwa mać, jebane nołlajfy. Cały tydzień musisz się męczyć to jeszcze w dodatku po pracy musisz się z nimi spotykac. A spróbuj nie przyjść, to zaraz Ci dupe obrobią i zostaniesz czarną owcą towarzystwa.
Że co?! To w polskich korpo taka maniana się odpierdala? Chcą być chyba bardziej "Zachodni" niż sam Zachód. U mnie w biurze też wszyscy mają uśmiech przyklejony do twarzy, ale oni mają tak od urodzenia. Ja jedyny siedzę prawie cały dzień z gnuśną gębą, unikam prawie wszystkich wspólnych wyjść i prawie każdy lunch jem samotnie przed komputerem. Wystarczyło im powiedzieć, że ja w pracy pracuję, a minę mam gnuśną, bo Polacy nie uśmiechają się bez wyraźnego powodu. Może przez pierwsze parę miesięcy było to wszystko trochę dla nich niezręczne, ale jak się zorientowali, że ja faktycznie PRACUJĘ to nie pozostało im nic innego jak zaakceptować. Ogólnie nie jestem jakimś mongołem, i każdy w biurze wie, że da się ze mną pogadać, a jak mnie o coś poproszą to będzie zrobione na wczoraj. Wkurwia mnie jednak też niemiłosiernie ta ludzka fałszywość i spędzanie połowy dnia na pierdoleniu bzdur i obrabianiu czyichś dup. Ja pierdolę. Plan jest taki, żeby koło 45.-50. roku życia przejść na emeryturę i wyjebać gdzieś w Bieszczady albo na Alaskę/Syberię.
 
Ja jedyny siedzę prawie cały dzień z gnuśną gębą, unikam prawie wszystkich wspólnych wyjść i prawie każdy lunch jem samotnie przed komputerem. Wystarczyło im powiedzieć, że ja w pracy pracuję, a minę mam gnuśną, bo Polacy nie uśmiechają się bez wyraźnego powodu
To tak jak na forum.
 
Że co?! To w polskich korpo taka maniana się odpierdala? Chcą być chyba bardziej "Zachodni" niż sam Zachód. U mnie w biurze też wszyscy mają uśmiech przyklejony do twarzy, ale oni mają tak od urodzenia. Ja jedyny siedzę prawie cały dzień z gnuśną gębą, unikam prawie wszystkich wspólnych wyjść i prawie każdy lunch jem samotnie przed komputerem. Wystarczyło im powiedzieć, że ja w pracy pracuję, a minę mam gnuśną, bo Polacy nie uśmiechają się bez wyraźnego powodu. Może przez pierwsze parę miesięcy było to wszystko trochę dla nich niezręczne, ale jak się zorientowali, że ja faktycznie PRACUJĘ to nie pozostało im nic innego jak zaakceptować. Ogólnie nie jestem jakimś mongołem, i każdy w biurze wie, że da się ze mną pogadać, a jak mnie o coś poproszą to będzie zrobione na wczoraj. Wkurwia mnie jednak też niemiłosiernie ta ludzka fałszywość i spędzanie połowy dnia na pierdoleniu bzdur i obrabianiu czyichś dup. Ja pierdolę. Plan jest taki, żeby koło 45.-50. roku życia przejść na emeryturę i wyjebać gdzieś w Bieszczady albo na Alaskę/Syberię.
Jestem na stażu w urzędzie i mam to samo. Uśmiechnięte mordy, a obgadują na każdym kroku. Ja to chociaż jak do kogoś mam neutralny stosunek, albo mnie wkurwia to daje mu to do zrozumienia mową ciała.
 
Że co?! To w polskich korpo taka maniana się odpierdala? Chcą być chyba bardziej "Zachodni" niż sam Zachód. U mnie w biurze też wszyscy mają uśmiech przyklejony do twarzy, ale oni mają tak od urodzenia. Ja jedyny siedzę prawie cały dzień z gnuśną gębą, unikam prawie wszystkich wspólnych wyjść i prawie każdy lunch jem samotnie przed komputerem. Wystarczyło im powiedzieć, że ja w pracy pracuję, a minę mam gnuśną, bo Polacy nie uśmiechają się bez wyraźnego powodu. Może przez pierwsze parę miesięcy było to wszystko trochę dla nich niezręczne, ale jak się zorientowali, że ja faktycznie PRACUJĘ to nie pozostało im nic innego jak zaakceptować. Ogólnie nie jestem jakimś mongołem, i każdy w biurze wie, że da się ze mną pogadać, a jak mnie o coś poproszą to będzie zrobione na wczoraj. Wkurwia mnie jednak też niemiłosiernie ta ludzka fałszywość i spędzanie połowy dnia na pierdoleniu bzdur i obrabianiu czyichś dup. Ja pierdolę. Plan jest taki, żeby koło 45.-50. roku życia przejść na emeryturę i wyjebać gdzieś w Bieszczady albo na Alaskę/Syberię.

Spoko. Przyzwyczaisz się ;) Siedzę w korpo od początku swojej kariery i zdążyłem się już uodpornić. Aczkolwiek teraz trafiłem do firmy, a w zasadzie do działu, gdzie jest naprawdę fajnie, jednak zdaję sobie sprawę, że to wyjątek.
 
Depresja, źle się znów dzieje w moim życiu, sinusoida jest zbyt wychylona jak na moją psychę... :sos:
Tylko czasem nie pal przy tej okazji.
Ja też mam gorszy okres ostatnio. Czasem np. Cały dzień czuje się, jakbym na jakiś egzamin szedł. Najgorsze,że normalnie to po takim egzaminie, poddenerwowanie odpuszcza,a co zrobić, gdy wcale tego egzaminu nie ma, ha?
Pojebane
 
Tylko czasem nie pal przy tej okazji.
Ja też mam gorszy okres ostatnio. Czasem np. Cały dzień czuje się, jakbym na jakiś egzamin szedł. Najgorsze,że normalnie to po takim egzaminie, poddenerwowanie odpuszcza,a co zrobić, gdy wcale tego egzaminu nie ma, ha?
Pojebane
:damjan:
 
Tylko czasem nie pal przy tej okazji.
Ja też mam gorszy okres ostatnio. Czasem np. Cały dzień czuje się, jakbym na jakiś egzamin szedł. Najgorsze,że normalnie to po takim egzaminie, poddenerwowanie odpuszcza,a co zrobić, gdy wcale tego egzaminu nie ma, ha?
Pojebane
Za dobrze kurwa było, bo musiałem znów otrzeć się o dno i po nim brzuchem jadę... motywacja do czegokolwiek spadła do 1%
E: palenie tu nic nie zmienia, jaram i tak a mieszkam na drugim piętrze i mamkrzaki pod oknami... chociaż jakby sie wybic to moze dolece do scizki betonowej łbem
 
Za dobrze kurwa było, bo musiałem znów otrzeć się o dno i po nim brzuchem jadę... motywacja do czegokolwiek spadła do 1%
E: palenie tu nic nie zmienia, jaram i tak a mieszkam na drugim piętrze i mamkrzaki pod oknami... chociaż jakby sie wybic to moze dolece do scizki betonowej łbem
Nie cpaj gówna tylko dobry sort
 
Za dobrze kurwa było, bo musiałem znów otrzeć się o dno i po nim brzuchem jadę... motywacja do czegokolwiek spadła do 1%
E: palenie tu nic nie zmienia, jaram i tak a mieszkam na drugim piętrze i mamkrzaki pod oknami... chociaż jakby sie wybic to moze dolece do scizki betonowej łbem
Trzymaj się chłopie depresja to gówno której nikt nie zrozumie oprócz osoby której dotknęła . Trzeba to przetrwać i starać się żyć po swojemu , bez zamknięcia. Zdrowia :beer:
 
Back
Top