Co mnie wku*wia

Nie. Poczekam jeszcze.
A jeśli chodzi o lekarza, to tylko Szczecin,prywatnie i od razu kolonka , więc nie śpieszno mi póki co. Jak się pogorszy - nie będzie wyjścia
Od tygodnia bola Cie flaki i nie byles u lekarza? Normalny jestes?
 
Od tygodnia bola Cie flaki i nie byles u lekarza? Normalny jestes?
Nie.

Ps. Kiedyś bolały mnie parę miechów , też nie byłem, a jak byłem, to chuja dało.
Ps. 2. Nie ma teraz jakieś mega tragedii , a wiem, że koniował z mej wiochy, nic nie zrobi.
 
Nie.

Ps. Kiedyś bolały mnie parę miechów , też nie byłem, a jak byłem, to chuja dało.
Ps. 2. Nie ma teraz jakieś mega tragedii , a wiem, że koniował z mej wiochy, nic nie zrobi.
Jedyne co mi teraz przychodzi do glowy to vitalmmun. Nic blizej chyba nie znajdziesz.
 
T

To flaki bolą? Jak?
Nie jestem ekspertem, ale z własnego doświadczenia mogę napisać.
Ogólnie brzuch może boleć z powodu wrzodów, refluksu, albo od jelit.
Same jelita też mnie bolały i może to być jakieś zapalenie, jak u mnie, albo WZJG jak u kaczki.
Dlatego Panowie dbajcie o przewód pokarmowy, tymbardziej jak w rodzinie są skłonności do takich chorób :D
 
Wkurwia mnie to, że zabrakło mi 1 jebanego pkt żeby zaliczyć kolosa. Niech to chuj kurwa strzeli. Dzisiaj były wyniki, a jutro poprawa. Pondro.
 
1 punkt to tam chui tak naprawdę

ja byłem świadkiem sytuacji, że kolesiowi zabrakło paru dziesiątych punktu do zaliczenia, które warunkowało to, czy przejdzie na ostatni semestr. No i prowadzący stwierdził, że NIE i chui, bo to już chyba był 6. termin, tak więc zadnych szans. No i koleś ma wydłużony tok studiów o dodatkowy rok...
 
1 punkt to tam chui tak naprawdę

ja byłem świadkiem sytuacji, że kolesiowi zabrakło paru dziesiątych punktu do zaliczenia, które warunkowało to, czy przejdzie na ostatni semestr. No i prowadzący stwierdził, że NIE i chui, bo to już chyba był 6. termin, tak więc zadnych szans. No i koleś ma wydłużony tok studiów o dodatkowy rok...
Nie no...wiem, że ludzie mają gorzej, ale to był ostatni kolos w tym semestrze. Gdybym go zaliczył mógłbym się skupić tylko na zerówkach (których mam 4 w tym tygodniu). A tak chuj. Trzeba się jeszcze jobać z tym gównem.
 
Jak już wspominałem...
Wkurwia mnie wręcz niewyobrażalnie ta spierdolona, głupkowata piosenka z reklamy Żywca, która pojawia się w każdej przerwie reklamowej na Extreme Channel, kiedy oglądam UFC. Nieważne czy live, czy archiwalne, nieważne czy wieczór, czy środek pierdolonej nocy, to gówno mnie prześladuje. Ta piosenka jest tak chujowa, że można nią torturować, za każdym razem kiedy ktoś puszcza tę piosenkę, gdzieś na świecie umiera mały kotek. Ludzie którzy są odpowiedzialni za powstanie tej piosenki powinni dostać dożywotni zakaz śpiewania, grania na instrumentach i ogólnie jakiejkolwiek działalności muzycznej pod groźbą wystrzelenia w kosmos.
 
Jak już wspominałem...
Wkurwia mnie wręcz niewyobrażalnie ta spierdolona, głupkowata piosenka z reklamy Żywca, która pojawia się w każdej przerwie reklamowej na Extreme Channel, kiedy oglądam UFC. Nieważne czy live, czy archiwalne, nieważne czy wieczór, czy środek pierdolonej nocy, to gówno mnie prześladuje. Ta piosenka jest tak chujowa, że można nią torturować, za każdym razem kiedy ktoś puszcza tę piosenkę, gdzieś na świecie umiera mały kotek. Ludzie którzy są odpowiedzialni za powstanie tej piosenki powinni dostać dożywotni zakaz śpiewania, grania na instrumentach i ogólnie jakiejkolwiek działalności muzycznej pod groźbą wystrzelenia w kosmos.
AaaaaAaaaa
 
Ja wiem, że mamy jeszcze styczeń, ale mogę z całą stanowczością stwierdzić, że to najgorszy rok w moim życiu.

Matka zachorowała na raka, u ojca wykryto Alzheimera, mojej ciotce grozi eksmisja, bo nic nikomu nie mówiła i ma już całkiem spory dług za nie płacenie czynszu. A na dodatek mam doła z powodu tej laski o której pisałem w Pogotowiu Sercowym. Wiem jaka była, ale chyba się jednak trochę wkręciłem i będę musiał swoje odchorować.
 
Jak już wspominałem...
Wkurwia mnie wręcz niewyobrażalnie ta spierdolona, głupkowata piosenka z reklamy Żywca, która pojawia się w każdej przerwie reklamowej na Extreme Channel, kiedy oglądam UFC. Nieważne czy live, czy archiwalne, nieważne czy wieczór, czy środek pierdolonej nocy, to gówno mnie prześladuje. Ta piosenka jest tak chujowa, że można nią torturować, za każdym razem kiedy ktoś puszcza tę piosenkę, gdzieś na świecie umiera mały kotek. Ludzie którzy są odpowiedzialni za powstanie tej piosenki powinni dostać dożywotni zakaz śpiewania, grania na instrumentach i ogólnie jakiejkolwiek działalności muzycznej pod groźbą wystrzelenia w kosmos.
to?
 
Ja wiem, że mamy jeszcze styczeń, ale mogę z całą stanowczością stwierdzić, że to najgorszy rok w moim życiu.

Matka zachorowała na raka, u ojca wykryto Alzheimera, mojej ciotce grozi eksmisja, bo nic nikomu nie mówiła i ma już całkiem spory dług za nie płacenie czynszu. A na dodatek mam doła z powodu tej laski o której pisałem w Pogotowiu Sercowym. Wiem jaka była, ale chyba się jednak trochę wkręciłem i będę musiał swoje odchorować.

Piszę tylko dlatego, żebyś nie myślał, że ten wpis został zignorowany czy coś, podejrzewam że wszyscy, którzy to przeczytali bardzo Ci współczują, ale naprawdę ciężko znaleźć słowa, zwłaszcza mądre. Trzymaj się kolego, dbaj o rodziców najlepiej jak potrafisz i nie marnuj swojego zdrowia na przeżywanie jakiejś dziwnej typiary.
 
Nie no...wiem, że ludzie mają gorzej, ale to był ostatni kolos w tym semestrze. Gdybym go zaliczył mógłbym się skupić tylko na zerówkach (których mam 4 w tym tygodniu). A tak chuj. Trzeba się jeszcze jobać z tym gównem.
Najgorzej...
C3a3GEvXAAIW4Vh.jpg
 
Piszę tylko dlatego, żebyś nie myślał, że ten wpis został zignorowany czy coś, podejrzewam że wszyscy, którzy to przeczytali bardzo Ci współczują, ale naprawdę ciężko znaleźć słowa, zwłaszcza mądre. Trzymaj się kolego, dbaj o rodziców najlepiej jak potrafisz i nie marnuj swojego zdrowia na przeżywanie jakiejś dziwnej typiary.

Dzięki stary. Po prostu dziś poczułem się sam z tym wszystkim. To cała moja rodzina nie licząc brata i muszę to ogarnąć.

Naprawdę doceniam.
 
Ja wiem, że mamy jeszcze styczeń, ale mogę z całą stanowczością stwierdzić, że to najgorszy rok w moim życiu.

Matka zachorowała na raka, u ojca wykryto Alzheimera, mojej ciotce grozi eksmisja, bo nic nikomu nie mówiła i ma już całkiem spory dług za nie płacenie czynszu. A na dodatek mam doła z powodu tej laski o której pisałem w Pogotowiu Sercowym. Wiem jaka była, ale chyba się jednak trochę wkręciłem i będę musiał swoje odchorować.


Mega przykra sytuacja, trzymaj się chłopie... Nigdy nie wiem co mówić/pisać w takich sytuacjach, ale nie chce żebyś myślał, że cohones Cię olało. Bądź silny i oby wszystko potoczyło się lepiej, niż to jak to wygląda teraz.
 
Back
Top