Clair Obscur 33

Skończone. Jedno zakończenie zrobione, drugie obejrzane. Co najlepsze żadne nie jest jednoznacznie pozytywne, ani jednoznacznie negatywne. W mojej opinii jedno jest bardzo smutne, a drugie, mimo że wydaje się pozytywne, to końcowa scena sprawia, że jest kurewsko niepokojące. Uwielbiam jak jakieś dzieło, czy to gra, film, serial, książka kończy się w taki sposób, że zaczyna się rozmyślanie, czy jest ono bardziej pozytywne, czy negatywne. To jest rzadkość.
Czuję się jak Malarka - uzależniłem się od tego działa jak ona od obrazu. Mimo, że spędziłem w niej ponad 80h nie czuję w ogóle zmęczenia, a wręcz chcę przeżyć tę historię na nowo odkrywając 100% contentu przygotowanego przez prawdziwych artystów. Gra jest arcydziełem, fabuła jest autentyczna, dojrzała, intrygująca, tajemnicza i przyciągająca, a co najważniejsze dowozi od początku do końca.
Polecam każdemu :antonio::tellmemore:
Zajebiście czyta się takie opinie i jakoś cieplej na sercu się robi gdy człowiek widzi jak wiele osób jest zachwyconych Ekspedycją 33. Żyjemy w czasach gdzie gdzie gry jako medium mają ogromne możliwości, ale nie do końca z nich korzystają. Fakt, wychodzi sporo świetnych tytułów, jednak wiemy jaka jest tendencja i gdzie zmierza ogólnie rozumiany show-biznes. Dlatego takie tytuły jak Clair czy trzeci Baldurek, dają nadzieję, że jeśli, zbierze się grupa zapaleńców to można jeszcze stworzyć coś wyjątkowego. Od samej premiery grzejemy mocno temat Clair tu na forumku i każdy,dosłownie każdy kto zagra jest zachwycony... No dobra tylko jeden się wyłamał, pozdro @Shoocker ;)
 
Zajebiście czyta się takie opinie i jakoś cieplej na sercu się robi gdy człowiek widzi jak wiele osób jest zachwyconych Ekspedycją 33. Żyjemy w czasach gdzie gdzie gry jako medium mają ogromne możliwości, ale nie do końca z nich korzystają. Fakt, wychodzi sporo świetnych tytułów, jednak wiemy jaka jest tendencja i gdzie zmierza ogólnie rozumiany show-biznes. Dlatego takie tytuły jak Clair czy trzeci Baldurek, dają nadzieję, że jeśli, zbierze się grupa zapaleńców to można jeszcze stworzyć coś wyjątkowego. Od samej premiery grzejemy mocno temat Clair tu na forumku i każdy,dosłownie każdy kto zagra jest zachwycony... No dobra tylko jeden się wyłamał, pozdro @Shoocker ;)

Bo takie gry trzeba po prostu doceniać, bo czegoś takiego nie dostaje się często. To jest ukłon od artystów w stronę graczy, a reszta to twory korporacyjne (oczywiście nie mówię o grach indie) nastawione na zysk, odhaczanie checkpointów na listach inkluzywności, sztampowa fabuła oraz generyczne postaci. W efekcie dostajemy gry, które nie są w żadnym stopniu rewolucyjne, nie rozwijają niczego co już powstało, a czasem nawet są regresem w stosunku do dawnych tytułów. Clair natomiast jest czymś co rewolucjonizuje gatunek turowych RPGów poprzez dodanie QTE przy atakach i typowo soulsowych mechanik uników i parowania. W efekcie mamy coś zupełnie świeżego co na pewno będzie wzorem dla innych twórców, bo gra jak widać okazuje się sukcesem, co mega cieszy.
 
Ja zbliżam się chyba do końca głównego wątku, wczoraj miałem mega frajdę z drugiej walki z Renoir. Klimat i muza sztos, od razu wiedziałem że będę chciał się dłużej pobawić i tego bossa nauczyć. Bankowo jestem na zbyt wysokim poziomie, więc mam łatwiej. Jednak walka i eksploracja są naprawdę fajne, więc to przychodzi tak samo z siebie, nie na siłę. W każdym razie gdybym chciał jak najszybciej to odbębnić, to pewnie 2-3 podejścia i byłoby po zawodach. A tak to bawiłem się (i to słowo naprawdę oddaje stan rzeczy) chyba z 2-3 godziny, żeby nauczyć się parować wszystko jak leci i mieć no damage.
Jeszcze nie wszystko ogarnąłem idealnie:
- akcja, w której są dwa strzały z góry a potem atak gradientowy (pierwszy strzał mnie trafia)
- czasem pomylę timing w tej serii ataków wręcz
- atak z dystansu też mam jeszcze średnio ogarnięty

Mimo tego wszystkiego udało mi się już wygrać z no damage :cool: Ale walka na tyle fajna (w drugiej fazie chyba różnych ataków bossa), że może będę się bawił dalej :lol: Pamiętam jak w samej końcówce walki Renoir zrobił ten atak dystansowy, który jeszcze średnio czuję. Miałem srakę, że w ostatnim ataku zepsuje mi podejście do "no damage", ale się udało :bleed:

Kozacka jest ta gra.
 
Ja zbliżam się chyba do końca głównego wątku, wczoraj miałem mega frajdę z drugiej walki z Renoir. Klimat i muza sztos, od razu wiedziałem że będę chciał się dłużej pobawić i tego bossa nauczyć. Bankowo jestem na zbyt wysokim poziomie, więc mam łatwiej. Jednak walka i eksploracja są naprawdę fajne, więc to przychodzi tak samo z siebie, nie na siłę. W każdym razie gdybym chciał jak najszybciej to odbębnić, to pewnie 2-3 podejścia i byłoby po zawodach. A tak to bawiłem się (i to słowo naprawdę oddaje stan rzeczy) chyba z 2-3 godziny, żeby nauczyć się parować wszystko jak leci i mieć no damage.
Jeszcze nie wszystko ogarnąłem idealnie:
- akcja, w której są dwa strzały z góry a potem atak gradientowy (pierwszy strzał mnie trafia)
- czasem pomylę timing w tej serii ataków wręcz
- atak z dystansu też mam jeszcze średnio ogarnięty

Mimo tego wszystkiego udało mi się już wygrać z no damage :cool: Ale walka na tyle fajna (w drugiej fazie chyba różnych ataków bossa), że może będę się bawił dalej :lol: Pamiętam jak w samej końcówce walki Renoir zrobił ten atak dystansowy, który jeszcze średnio czuję. Miałem srakę, że w ostatnim ataku zepsuje mi podejście do "no damage", ale się udało :bleed:

Kozacka jest ta gra.

W 3 akcie będziesz miał okazję przetestować swoje umiejętności parowania. Jest jeden boss opcjonalny, który jest jak Malenia w ER - bardzo odbiega poziomem od reszty bossów. Jak zrobisz no damage na nim to jesteś przechuj :lol:
 
W 3 akcie będziesz miał okazję przetestować swoje umiejętności parowania. Jest jeden boss opcjonalny, który jest jak Malenia w ER - bardzo odbiega poziomem od reszty bossów. Jak zrobisz no damage na nim to jesteś przechuj :lol:
Podoba mi się ten pomysł :lol: Jeszcze gdyby muza i ogólnie oprawa była na podobnym poziomie jak tutaj, to w ogóle ideolo.
 
Zacząłem poważnie się obawiać o tego bossa z 3 aktu bo... mam spory problem, żeby zrobić no damage... na Malarce :wall:
Po kilku podejściach miałem takie wrażenie, że w sumie to ona jest chyba łatwiejsza niż Renior. Z czasem okazało się, że na pewno nie dla mnie :lol: No chyba, że miałem jakiś gorszy dzień wczoraj, bo zacząłem się gubić przy nawet atakach, których się dość szybko nauczyłem (i przez to wydawało mi się, że w ogóle sprawnie pójdzie).

Jak tak dalej pójdzie, to może się okazać, że we wrześniu nie będzie mi potrzebny ani Cronos, ani Silent Hill bo dalej będę tryhardował w Clair Obscur :lol:
 
Zacząłem poważnie się obawiać o tego bossa z 3 aktu bo... mam spory problem, żeby zrobić no damage... na Malarce :wall:
Po kilku podejściach miałem takie wrażenie, że w sumie to ona jest chyba łatwiejsza niż Renior. Z czasem okazało się, że na pewno nie dla mnie :lol: No chyba, że miałem jakiś gorszy dzień wczoraj, bo zacząłem się gubić przy nawet atakach, których się dość szybko nauczyłem (i przez to wydawało mi się, że w ogóle sprawnie pójdzie).

Jak tak dalej pójdzie, to może się okazać, że we wrześniu nie będzie mi potrzebny ani Cronos, ani Silent Hill bo dalej będę tryhardował w Clair Obscur :lol:
A Simon czeka ;)
 
Zacząłem poważnie się obawiać o tego bossa z 3 aktu bo... mam spory problem, żeby zrobić no damage... na Malarce :wall:
Po kilku podejściach miałem takie wrażenie, że w sumie to ona jest chyba łatwiejsza niż Renior. Z czasem okazało się, że na pewno nie dla mnie :lol: No chyba, że miałem jakiś gorszy dzień wczoraj, bo zacząłem się gubić przy nawet atakach, których się dość szybko nauczyłem (i przez to wydawało mi się, że w ogóle sprawnie pójdzie).

Jak tak dalej pójdzie, to może się okazać, że we wrześniu nie będzie mi potrzebny ani Cronos, ani Silent Hill bo dalej będę tryhardował w Clair Obscur :lol:

Malarka w drugiej fazie ma bardzo ciężki moveset do parowania jeśli chce się robić no-hita. Ataki, gdzie wznosi się w powietrze i zaczyna atakować są tak kurewsko podstępne, raz okropnie przeciągnięte, raz szybkie od razu po sobie, że ja nie dałem rady sparować ich w 100% ani razu :lol:
 
Malarka w drugiej fazie ma bardzo ciężki moveset do parowania jeśli chce się robić no-hita. Ataki, gdzie wznosi się w powietrze i zaczyna atakować są tak kurewsko podstępne, raz okropnie przeciągnięte, raz szybkie od razu po sobie, że ja nie dałem rady sparować ich w 100% ani razu :lol:
Tam patrzysz i podziwiasz widoczki a nie myślisz o unikach czy parowaniu xD
 
Ostatnio mało było czasu na granie, ale wczoraj wieczorem ogarnąłem ten no-hit na Malarce :gospeldance:::snoopd::

Na pewno zajęło mi to znacznie więcej prób niż się spodziewałem. I zostaje taki delikatny niedosyt, bo walka trwała na tyle krótko, że 2 rodzajów ataków (jednego w pierwszej fazie i jednego w drugiej) w ogóle nie miałem okazji bronić. Akurat oba z gatunku tych problematycznych, które czasem się sparuje, a czasem nie :lol:
Niedosyt tym większy, że naprawdę sporo razy powtarzałem tę walkę i po takim czasie to bym liczył, że wszystko będę umiał i - na upartego - da się już walkę przejść nawet na samych kontrach, bez atakowania. A tymczasem była lekka sraczka :awesome: No bo tyle razy się już wywaliłem, że moje ego zaczynało cierpieć i chciałem to mieć wreszcie z głowy :lol:
 
na upartego - da się już walkę przejść nawet na samych kontrach, bez atakowania

Po Malarce jak już masz pikto pozwalające przekroczyć 9999 obrażeń to kontry stają się czystą przyjemnością dla tych co lubią parować. Polecam bronie Dreameso dla Verso i Jarum dla Maelle. Jak dorzucić do tego luminy zwiększające obrażenia to jest istny rozpierdol praktycznie bez atakowania :brainoverload:
 
Ja się czaiłem na zakup akurat w momencie gdy fizyczne kopie wywiało ze sklepów i przez parę tygodni nic nie było. Kupiłem jak wskoczyły na moment wyłącznie w Euro AGD, i to w fajniejszej cenie niż później, kiedy już były te dodatkowe nakłady.

Inna sprawa, że dokańczanie CP 2077 zajęło mi znacznie dłużej niż się spodziewałem, zdążyłbym kupić Clair Obscur normalnie, jak już było z powrotem szeroko dostępne :lol:
 
Ja się czaiłem na zakup akurat w momencie gdy fizyczne kopie wywiało ze sklepów i przez parę tygodni nic nie było. Kupiłem jak wskoczyły na moment wyłącznie w Euro AGD, i to w fajniejszej cenie niż później, kiedy już były te dodatkowe nakłady.

Inna sprawa, że dokańczanie CP 2077 zajęło mi znacznie dłużej niż się spodziewałem, zdążyłbym kupić Clair Obscur normalnie, jak już było z powrotem szeroko dostępne :lol:
Ja kupiłem na premierę za niecałe 200, ale zaraz potem janusze zaczęli podbijać cenę nawet do 260 :korwinlaugh:
 
Właśnie skończyłem. Gra to absolutne kino, kilka razy zbierałem szczękę z podłogi.

Jak ktoś się jeszcze zastanawia to polecam serdecznie, a przy okazji z chęcią odsprzedam swoją kopię na PS5.
:lesnarhappy:
 
Właśnie skończyłem. Gra to absolutne kino, kilka razy zbierałem szczękę z podłogi.

Jak ktoś się jeszcze zastanawia to polecam serdecznie, a przy okazji z chęcią odsprzedam swoją kopię na PS5.
:lesnarhappy:
Które zakończenie? :jimcarrey:
 
Back
Top