By żyło się lepiej: kariera/studia/przekręty;)

Hmmm, czyli dzieki GAP, ta roznica jest platna leasingobiorcy, a AC leasingodawcy? Bo ubezpieczyciel zaplaci 100%, tylko komu :)
Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, bo o ile na AC zawsze jest cesja na leasingodawce, to na GAP nie musi być.
 
Nie no, z punktu widzenia leasingobiorcy, placic za GAP z cesja na leasingodawce to troche bez sensu koszt. Jaki bylby z tego dla mnie bonus, ze place dodatkowo jakies ubezpieczenie? No chyba, ze to zaliczyc do kosztu pieniedza, tak samo jak %. Wtedy jednak wracamy do punktu wyjscia (szkoda calkowita), a koszt leasingu zblizylby sie jeszcze bardziej do pozyczki gotowkowej :)

Ale przyznam, ze zaciekle bronisz banksterki :) hehehe
:DC:
:KotKapitalista:
 
Nie no, z punktu widzenia leasingobiorcy, placic za GAP z cesja na leasingodawce to troche bez sensu koszt. Jaki bylby z tego dla mnie bonus, ze place dodatkowo jakies ubezpieczenie? No chyba, ze to zaliczyc do kosztu pieniedza, tak samo jak %.
W twoim przypadku żaden, żeby się nie rozpisywać.
 
Mam potrzebę wymiksowania się całkowicie z obowiązków wobec firm innych niż moja. Nie w teorii tylko trzeba pierdolnąć wszystkim i zacząć robić tylko swoje. Problem w tym, że źle się czuję bez comiesięcznych stałych wpływów i kombinuję co ogarnąć spoza większych tematów, których ogarnianie zajmuje może z 15 % czasu. Niby najlepiej się znam na nieruchomościach ale od, nie wiem, sześciu chyba lat nie zajmowałem się stricte pośrednictwem i nie wiem co teraz ugryźć. Jest tu jakiś pośrednik?

PS @MuraS obiboku miałeś dzwonić w piątek :mamed:
 
Mam potrzebę wymiksowania się całkowicie z obowiązków wobec firm innych niż moja. Nie w teorii tylko trzeba pierdolnąć wszystkim i zacząć robić tylko swoje. Problem w tym, że źle się czuję bez comiesięcznych stałych wpływów i kombinuję co ogarnąć spoza większych tematów, których ogarnianie zajmuje może z 15 % czasu. Niby najlepiej się znam na nieruchomościach ale od, nie wiem, sześciu chyba lat nie zajmowałem się stricte pośrednictwem i nie wiem co teraz ugryźć. Jest tu jakiś pośrednik?

PS @MuraS obiboku miałeś dzwonić w piątek :mamed:
Spokojnie, co się nie odwlecze to nie uciecze.
 
Zapomnieli dopisac o legitymacji PiSu

Jak się ostatecznie okazało, to legitymacja PiSu na prezesa Lotosu nie była niezbędna. Natomiast biorąc pod uwagę osobę nowego prezesa Lotosu, to dodatkowymi atutami mogły okazać się:
- bardzo dobra znajomość z Ministrem Skarbu Państwa,
- bycie świadkiem na ślubie Adama Hofmana,
- pożyczanie pieniędzy Adamowi Hofmanowi.
 
Last edited:
Jak się ostatecznie okazało, to legitymacja PiSu na prezesa Lotosu nie była niezbędna. Natomiast biorąc pod uwagę osobę nowego prezesa Lotosu, to dodatkowymi atutami mogły okazać się:
- bardzo dobra znajomość z Ministrem Skarbu Państwa,
- bycie świadkiem na ślubie Adama Hofmana,
- pożyczanie pieniędzy Adamowi Hofmanowi.
Atuty fest. To musi być świetny prezes.
 
Oczywiście Robertowi Pietryszynowi (bo o nim mowa) nie można odmówić pewnego zakresu kompetencji. No ale jego kontakt z branżą paliwową polegał chyba wyłącznie na tankowaniu auta na stacji benzynowej, a w ostatnich latach prezesował m.in. wrocławskiemu stadionowi, który notował chyba najgorsze wyniki finansowe ze wszystkich Eurostadionów i jako jedyny nie ma do tej pory sponsora tytularnego.
Po wyborach najpierw wrzucili go do zarządu PZU, ale ostatecznie powędrował do Lotosu.
 
Napisałem sobie maturę. Nawet dobrze. I pierdolę, jestem jakimś niedojrzałym dzieciakiem widocznie, ale nie wiem gdzie iść na studia. Straż Pożarna mi przeszła (poza tym, nie pisałem fizyki/chemii na maturze). Mój plan to Akademia Morska w Gdyni i technik na statku (chuj, że mam małą wiedzę, ale studia też są trochę od nauki). Ale pytanie - co dalej? Nie mam żadnej alternatywy. Teraz czytam, ze studia wojskowe zakończyły rekrutację 31 marca, ale na cywilne można jeszcze składać (ale czy warto na cywilne?). Co za szkoły moglibyście mi polecić? Nie czuję, zeby uniwerki były dla mnie. Ale ja jestem kurwa idiotą.
 
Napisałem sobie maturę. Nawet dobrze. I pierdolę, jestem jakimś niedojrzałym dzieciakiem widocznie, ale nie wiem gdzie iść na studia. Straż Pożarna mi przeszła (poza tym, nie pisałem fizyki/chemii na maturze). Mój plan to Akademia Morska w Gdyni i technik na statku (chuj, że mam małą wiedzę, ale studia też są trochę od nauki). Ale pytanie - co dalej? Nie mam żadnej alternatywy. Teraz czytam, ze studia wojskowe zakończyły rekrutację 31 marca, ale na cywilne można jeszcze składać (ale czy warto na cywilne?). Co za szkoły moglibyście mi polecić? Nie czuję, zeby uniwerki były dla mnie. Ale ja jestem kurwa idiotą.

Jeśli mieszkasz w mieście w którym studiujesz to możesz sobie iść na cokolwiek, zawsze można zmienić albo olać w trakcie (zaznaczam że nie popieram takiego rozwiązania :boss:). Gorzej jak gdzieś wyjeżdżasz i studia kosztują grube siano. Jeśli szkoda Ci marnować czasu to sobie znajdź pracę i przez rok coś porób, może znajdziesz jakiś kierunek dla siebie w tym czasie. Ogólnie na przykładzie mojego współlokatora który po 2 latach zmienił studia bo mu się nie podobały, nie polecam wybierać na pałę bo tylko będziesz się męczył.
 
Nie mieszkam w mieście, gdzie są jakieś szkoły. Do Trójmiasta mam godzinę jazdy. Wszystkie opisy studiów wyglądaja tak pięknie - znajdziesz zatrudnienie tam, sram i owam. Absolwent będzie taki, sraki i owaki. Nie mam czegoś, co mnie jara. Mam obecnie strach przed przyszłością, czuję się jak debil. "Poszedłbym tam, ale..." zawsze mam jakieś ale. Czuję się wkurwiony na siebie i jednocześnie bezsilny.
 
@midern cywilne odpuść bo to strata czasu. Patrząc z boku na ciebie ja bym zasugerował dziennikarstwo. Interesujesz się sportem, jakieś piewsze szlify w tym inthecage masz, lubisz to chyba robić - nie myślałeś nad tym kierunkiem?
 
@midern cywilne odpuść bo to strata czasu. Patrząc z boku na ciebie ja bym zasugerował dziennikarstwo. Interesujesz się sportem, jakieś piewsze szlify w tym inthecage masz, lubisz to chyba robić - nie myślałeś nad tym kierunkiem?
Dziennikarstwo=strata czasu. Tym bardziej jak się chce pisać o sporcie.
 
Czy ja wiem, jeżeli chce robić w branży dziennikarskiej to śmiało. Znam kilka osób które poszły tylko po papier na dziennikarstwo bo mieli już z góry nakreśloną ścieżkę kariery przed pójściem na te studia.
 
@midern cywilne odpuść bo to strata czasu. Patrząc z boku na ciebie ja bym zasugerował dziennikarstwo. Interesujesz się sportem, jakieś piewsze szlify w tym inthecage masz, lubisz to chyba robić - nie myślałeś nad tym kierunkiem?
Dziennikarstwo=strata czasu. Tym bardziej jak się chce pisać o sporcie.
No właśnie kilka osób mówiło i o dziennikarstwie, sam o tym myślałem, a potem jeszcze wiecej mi mówiło o tym, że to strata czasu.
 
No właśnie kilka osób mówiło i o dziennikarstwie, sam o tym myślałem, a potem jeszcze wiecej mi mówiło o tym, że to strata czasu.
Żadne studia nie są stratą czasu, jeśli faktycznie studiujesz. Każde studia są stratą czasu, jeśli liczysz, że ktoś włoży Ci wiedzę i umiejętności do głowy... #coehloalelekko
 
Żadne studia nie są stratą czasu, jeśli faktycznie studiujesz. Każde studia są stratą czasu, jeśli liczysz, że ktoś włoży Ci wiedzę i umiejętności do głowy... #coehloalelekko
Pod warunkiem, że nie traktujesz studiów jako gwarantu dobrego wynagrodzenia.

@midern jeśli chcesz być dziennikarzem sportowym idź na takie studia, które nie mają dużej ilości obowiązkowych zajęć i nie są trudne. W międzyczasie ogarniaj sobie jakieś staże, co pewnie zaowocuje.
 
Back
Top