1000032203.jpg


Dobra cena za dobrego porterka.
2,50zl i nie ma kaucji :)
Wypatrzone w sklepie Mix (grupa kupiec)
 
Okrutnik ale za 2,5 nie wybrzydzał bym. Pro tip. Wlej do szklanki , weź kawałek stali nierdzewnej nagrzej na palniku do czerwoności i wsadź do piwa . Fajnie się karmelizuje i będzie lepsze.
Zamiast się czaić i cudować z palnikiem, kup sobie karmi i małpkę czystej.
 
To o czym mówilem od dłuższego czasu - Kraft w Polsce umiera - i tyle.

PIWOmaniak kończy działalność z początkiem czerwca,
Jeden - z dwóch - kultowych dla mnie sklepów, na mapie Polski. Drugim są "Piwa Świata" w Poznaniu.
Doceniam, że nie składają broni, ale i na nich przyjdzie czas, a wtedy - wczytujemy sejva z 2010, kiedy na piwnej mapie Polski nie było niczego.
 
To o czym mówilem od dłuższego czasu - Kraft w Polsce umiera - i tyle.

PIWOmaniak kończy działalność z początkiem czerwca,
Jeden - z dwóch - kultowych dla mnie sklepów, na mapie Polski. Drugim są "Piwa Świata" w Poznaniu.
Doceniam, że nie składają broni, ale i na nich przyjdzie czas, a wtedy - wczytujemy sejva z 2010, kiedy na piwnej mapie Polski nie było niczego.
Mordko, bez przesady. Fakt, że wszystko zaczyna sie robić wtórne i ciężko zaskoczyć obecnie konsumenta, natomiast od czasu jak wróciłem na początku roku do Polski to krakowska scena ma sie bardzo dobrze - zajebiście udana inicjatywa kranoprzejęcia, jubileuszowe warki, które sa czymś nowym - no nie jest źle.
Dodatkowo sklepy stacjonarne jak legendarna Strefa Piwa dalej mają sie dobrze.
 
Last edited:
To o czym mówilem od dłuższego czasu - Kraft w Polsce umiera - i tyle.

PIWOmaniak kończy działalność z początkiem czerwca,
Jeden - z dwóch - kultowych dla mnie sklepów, na mapie Polski. Drugim są "Piwa Świata" w Poznaniu.
Doceniam, że nie składają broni, ale i na nich przyjdzie czas, a wtedy - wczytujemy sejva z 2010, kiedy na piwnej mapie Polski nie było niczego.
True , w szczycie było koło mnie 5 sklepów stricte kraftowych i Leclerc teraz został jeden i półka w Leclerc mnjeszja o połowę.
 
Mądrego dobrze posłuchać . Tylko po co małpkę ? Co ja Songo ? Lepiej 0,5 i olać karmi bo to dla bab.

Idealny balans to 200ml.


Btw, podziwiam Was że smakują Wam te krafty albo poważnie dobrze udajecie. Sam nie lubie sikaczy typu tyskie/lech ale mi takie książęce czy miłosław całkowicie wystarczy, te kraftowe albo nie mają smaku albo mają przesadzoną goryczkę zazwyczaj i wkurwia mnie ich picie. U nas w regionie już teraz każdy lokal jest wyposażony w Waszczukowe, a to chyba najgorszy kraft jaki piłem w życiu. A ich miodowego Bartnika to chyba nawet menel nie zechciałby wypić, a to gówno kosztuje pod dychę w sklepie.
 
Idealny balans to 200ml.


Btw, podziwiam Was że smakują Wam te krafty albo poważnie dobrze udajecie. Sam nie lubie sikaczy typu tyskie/lech ale mi takie książęce czy miłosław całkowicie wystarczy, te kraftowe albo nie mają smaku albo mają przesadzoną goryczkę zazwyczaj i wkurwia mnie ich picie. U nas w regionie już teraz każdy lokal jest wyposażony w Waszczukowe, a to chyba najgorszy kraft jaki piłem w życiu. A ich miodowego Bartnika to chyba nawet menel nie zechciałby wypić, a to gówno kosztuje pod dychę w sklepie.
To się nazywa nie posiadać gustu 5latka . Ale zgodzę się waszczukowe to syf . Obecnie sensownych jest może z 5, reszta ma fatalny poziom.
 
Tylko jak patrzysz na te "krafty" to wszystko jest na jedno kopyto. Narobili jakiegoś syfu, za butelkę takich szczyn chcą od 12 złotych w zwyż. Kupisz 5 żeby przetestować a tu każdy jak Biały Żywiec smakuje. Ostatnio jak mam ochotę na piwo to wybieram głównie jakiegoś Komesa. Lubię Komes Strong Blonde 7,5% tak do napicia się jest spoko akurat 3 sztuki do meczyku. Jakieś dwa miesiące temu udalo mi się jeszcze Katastorfę kupić to opierdzieliłem 4, ale ta na 10-lecie chyba im najgorzej wyszła.
A tak z innej beczki to ja od paru lat wiśniówkę bardzo polubiłem. Dorwałem w Kaufie Cherry Cordial Polmos Bielsko - Biała nawet zrobili pigwę, cytrynówke, gruszkówkę wszystko po 40% i się skończyło znaczy w żadnym sklepie stacjonarnie nie ma. To znowu dorwałem Wiśniówkę Klasztorną też 40% ale ta to już mniej mi smakuje.
 
Tylko jak patrzysz na te "krafty" to wszystko jest na jedno kopyto. Narobili jakiegoś syfu, za butelkę takich szczyn chcą od 12 złotych w zwyż. Kupisz 5 żeby przetestować a tu każdy jak Biały Żywiec smakuje. Ostatnio jak mam ochotę na piwo to wybieram głównie jakiegoś Komesa. Lubię Komes Strong Blonde 7,5% tak do napicia się jest spoko akurat 3 sztuki do meczyku. Jakieś dwa miesiące temu udalo mi się jeszcze Katastorfę kupić to opierdzieliłem 4, ale ta na 10-lecie chyba im najgorzej wyszła.
A tak z innej beczki to ja od paru lat wiśniówkę bardzo polubiłem. Dorwałem w Kaufie Cherry Cordial Polmos Bielsko - Biała nawet zrobili pigwę, cytrynówke, gruszkówkę wszystko po 40% i się skończyło znaczy w żadnym sklepie stacjonarnie nie ma. To znowu dorwałem Wiśniówkę Klasztorną też 40% ale ta to już mniej mi smakuje.
Co kto lubi . Mi wchodzą pastry sour I pastry risy. Natomiast jeśli coś jest w jednym stylu to zazwyczaj smakuje podobnie . To tak z definicji. Na różnorodność styli to bym nie narzekał jak już to na powtarzalność właśnie .
 
Tak z innej beczki - przypasowało Wam jakieś bezalkoholowe piwo?
Przerobiłem tego ogromne ilości i jest naprawdę bardzo słabo. Najlepiej wypadają póki co:

- Amber Bezalkoholowe IPA
- Miłosław Bezalkoholowe IPA
- Maisel's Weisse Alkoholfrei
- FOR.REST 0% z NEPO
- Zero Beauforta z Browaru Mikołajki

Kiedyś jeszcze Pinta Mini Maxi IPA, ale popsuła się.

Reszta raczej do zapomnienia. Ostatnio już darowałem sobie całkowicie piwa bezalkoholowe i jak mam ochotę na smak chmielu, to sięgam po wodę nachmieloną z NEPO, przynajmniej kalorii nie ma, a i smak lepszy niż większość bezalko.
 
Tak z innej beczki - przypasowało Wam jakieś bezalkoholowe piwo?
Przerobiłem tego ogromne ilości i jest naprawdę bardzo słabo. Najlepiej wypadają póki co:

- Amber Bezalkoholowe IPA
- Miłosław Bezalkoholowe IPA
- Maisel's Weisse Alkoholfrei
- FOR.REST 0% z NEPO
- Zero Beauforta z Browaru Mikołajki

Kiedyś jeszcze Pinta Mini Maxi IPA, ale popsuła się.

Reszta raczej do zapomnienia. Ostatnio już darowałem sobie całkowicie piwa bezalkoholowe i jak mam ochotę na smak chmielu, to sięgam po wodę nachmieloną z NEPO, przynajmniej kalorii nie ma, a i smak lepszy niż większość bezalko.
IMG_1699.jpeg

IMG_1700.jpeg


Ostatnio w Żabce dorwałem jakiś, chyba nowy, Miłosław Pils i też był nawet spoko, chociaż najczęściej i tak wjeżdża IPA od nich, bo dobra i łatwo dostępna.
 
Pierwsze 2 tygodnie lipca - średnio intensywne.


Browar nr. 32 - Browar Północny Suwałki
Teofila Noniewicza 42/lok.1, 16-400 Suwałki

Jest to jedyny browar restauracyjny w promieniu około 100km (najbliższe są w Giżycku), co na pewno pomaga im się utrzymać na rynku. Nie wiem czy miałem pecha czy co, ale wszystkie piwa były po prostu tak kwaśne, że o mało co niepijalne. Powodem mogła być po prostu zła warka - doszło w trakcie warzenia piwa do jakiegoś zakażenia bakteryjnego, albo po prostu piwo było podawane z kegów, które otwarte były już jakiś czas temu. Skłaniam się ku opcji drugiej, gdyż najmniej kwaśny był pils, którego na pewno sprzedaje się najwięcej - stąd pewnie też był najświeższy. Najbardziej ucierpiała na tym pszenica, która dosłownie wykręcała mordę. Żeby zweryfikować swoją teorię - kupiłem butelkowanego pilsa i pszenicę i tam takich wad nie stwierdziłem (butelkowane były kilka tygodni wcześniej), management browaru nie uznaje zatem strat ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Jeżeli chodzi o kuchnię to było po prostu poprawnie.

c411491e6eff4224520a7b017640af6758fd4843ad232040f611fb4adf3907b4.jpg



Browar nr 33 - T.E.A.TIME Brewpub
Józefa Dietla 1, 31-070 Kraków

Cóż... Zawsze uważałem, że człowiek który woli angielskiego bittera od czeskiego czy niemieckiego pilsa jest człowiekiem, któremu należy współczuć gustu. No i z tego powodu jest miejsce kompletnie nie dla mnie. Aczkolwiek to nie ja, ani pewnie nawet mieszkańcy Krakowa, nie są tutaj grupą docelową, a brewpub nastawia się na angielskich turystów.

Jeżeli chodzi o same piwa to z czystym sumieniem mogę polecić 3:

- Black Prince, czyli english porter
- How far am I, czyli modern english IPA
- Son of a beach, czyli west coast IPA.

Od reszty raczej trzymałbym się z daleka. Jest to BREWPUB, więc nie ma kuchni - są tylko przekąski w postaci orzeszków i chipsów.

b48e2d75c7a76f2af38c1abd39381d1f8ae66c32b2d24da5a57f1822474a2486.jpg




Browar nr 34 - Browar Nowa Wytwórnia
Fabryczna 13, 31-553 Kraków

Jest to zdecydowanie jeden z najgorszych browarów restauracyjnych w których byłem. Burger to po prostu abominacja, żona zamówiła krewetki i się nimi struła.
Nie wiem też co do końca miało usprawiedliwić koszt tych dań, gdyż rzeczone krewetki kosztowały ponad 90zł a było ich niewiele i były po prostu paskudne.

Z piwem jest niewiele lepiej, poleciłbym może Witbiera oraz Cold IPA - nie jest to nic specjalnego, ale można wypić. Naprawdę zasmakował mi Imperialny Porter Bałtycki Coffee Edition, ale podawanie go w shakerze to... niecodzienność.

Browar ma styl pubu sportowego i w takim miejscu wypija się więcej niż 1 piwo, ale naprawdę trudno mi sobie wyobrazić żebym mógł tutaj wypić więcej niż 1 piwo tego samego rodzaju. Faworyt w takich przypadkach - Pils, ma bardzo nieprzyjemną, długo zalegającą goryczkę - której jestem ogromnym fanem, ale nie w takim wydaniu.

browar nowa wytwórnia.jpg




Browar nr 35 - Tarasy Tynieckie (Browar Tyniecki)
Promowa 8, 30-398 Kraków

A już myślałem, że się nie napiję w Krakowie dobrego piwka ( ͡° ͜ʖ ͡°). Do browaru prowadzi bardzo malowniczy szlak rowerowy, a obok jest Opactwo Benedyktynów, które również polecam odwiedzić. Co ciekawe opactwo sprzedaje swoje własne piwo, i tutaj typowo polska cecha - zamiast dogadać się z oddalonym o 300 metrów browarem, zamawiają je z browaru położonego w innym województwie, no cóż...

Wracając jednak do Browaru Tynieckiego - muszę to miejsce odwiedzić również zimą - w lato na miejscu jest osobne stanowisko grillowe, oraz kuchnia w środku. Ciekawi mnie jak browar funkcjonuje w zimie, skoro większość gości przyjechało jednak na rowerach.

Na kranie były dostępne 3 piwa (niestety nie było pszenicznego):

* Pils
* Light lager
* APA

Wszystkie piwa smakowały dokładnie tak jak powinny - jest to absolutnie najlepszy browar w Krakowie.

d7c029cf072726320a23d6573aef5bf70a0a66e623e9d68231698798af4f3027.jpg




No i teraz wygląda to tak:

1784141252642.png
 
Nie wiem czy miałem pecha czy co, ale wszystkie piwa były po prostu tak kwaśne, że o mało co niepijalne. Powodem mogła być po prostu zła warka - doszło w trakcie warzenia piwa do jakiegoś zakażenia bakteryjnego, albo po prostu piwo było podawane z kegów, które otwarte były już jakiś czas temu.
2 razy mi się takie coś przytrafiło przy porterach komesa z żabki. Kwaśne jakby ktoś całą cytrynę wycisnął do butelki. :damjan:
 
Pierwsze 2 tygodnie lipca - średnio intensywne.


Browar nr. 32 - Browar Północny Suwałki
Teofila Noniewicza 42/lok.1, 16-400 Suwałki

Jest to jedyny browar restauracyjny w promieniu około 100km (najbliższe są w Giżycku), co na pewno pomaga im się utrzymać na rynku. Nie wiem czy miałem pecha czy co, ale wszystkie piwa były po prostu tak kwaśne, że o mało co niepijalne. Powodem mogła być po prostu zła warka - doszło w trakcie warzenia piwa do jakiegoś zakażenia bakteryjnego, albo po prostu piwo było podawane z kegów, które otwarte były już jakiś czas temu. Skłaniam się ku opcji drugiej, gdyż najmniej kwaśny był pils, którego na pewno sprzedaje się najwięcej - stąd pewnie też był najświeższy. Najbardziej ucierpiała na tym pszenica, która dosłownie wykręcała mordę. Żeby zweryfikować swoją teorię - kupiłem butelkowanego pilsa i pszenicę i tam takich wad nie stwierdziłem (butelkowane były kilka tygodni wcześniej), management browaru nie uznaje zatem strat ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Jeżeli chodzi o kuchnię to było po prostu poprawnie.

View attachment 153484


Browar nr 33 - T.E.A.TIME Brewpub
Józefa Dietla 1, 31-070 Kraków

Cóż... Zawsze uważałem, że człowiek który woli angielskiego bittera od czeskiego czy niemieckiego pilsa jest człowiekiem, któremu należy współczuć gustu. No i z tego powodu jest miejsce kompletnie nie dla mnie. Aczkolwiek to nie ja, ani pewnie nawet mieszkańcy Krakowa, nie są tutaj grupą docelową, a brewpub nastawia się na angielskich turystów.

Jeżeli chodzi o same piwa to z czystym sumieniem mogę polecić 3:

- Black Prince, czyli english porter
- How far am I, czyli modern english IPA
- Son of a beach, czyli west coast IPA.

Od reszty raczej trzymałbym się z daleka. Jest to BREWPUB, więc nie ma kuchni - są tylko przekąski w postaci orzeszków i chipsów.

View attachment 153485



Browar nr 34 - Browar Nowa Wytwórnia
Fabryczna 13, 31-553 Kraków

Jest to zdecydowanie jeden z najgorszych browarów restauracyjnych w których byłem. Burger to po prostu abominacja, żona zamówiła krewetki i się nimi struła.
Nie wiem też co do końca miało usprawiedliwić koszt tych dań, gdyż rzeczone krewetki kosztowały ponad 90zł a było ich niewiele i były po prostu paskudne.

Z piwem jest niewiele lepiej, poleciłbym może Witbiera oraz Cold IPA - nie jest to nic specjalnego, ale można wypić. Naprawdę zasmakował mi Imperialny Porter Bałtycki Coffee Edition, ale podawanie go w shakerze to... niecodzienność.

Browar ma styl pubu sportowego i w takim miejscu wypija się więcej niż 1 piwo, ale naprawdę trudno mi sobie wyobrazić żebym mógł tutaj wypić więcej niż 1 piwo tego samego rodzaju. Faworyt w takich przypadkach - Pils, ma bardzo nieprzyjemną, długo zalegającą goryczkę - której jestem ogromnym fanem, ale nie w takim wydaniu.

View attachment 153490



Browar nr 35 - Tarasy Tynieckie (Browar Tyniecki)
Promowa 8, 30-398 Kraków

A już myślałem, że się nie napiję w Krakowie dobrego piwka ( ͡° ͜ʖ ͡°). Do browaru prowadzi bardzo malowniczy szlak rowerowy, a obok jest Opactwo Benedyktynów, które również polecam odwiedzić. Co ciekawe opactwo sprzedaje swoje własne piwo, i tutaj typowo polska cecha - zamiast dogadać się z oddalonym o 300 metrów browarem, zamawiają je z browaru położonego w innym województwie, no cóż...

Wracając jednak do Browaru Tynieckiego - muszę to miejsce odwiedzić również zimą - w lato na miejscu jest osobne stanowisko grillowe, oraz kuchnia w środku. Ciekawi mnie jak browar funkcjonuje w zimie, skoro większość gości przyjechało jednak na rowerach.

Na kranie były dostępne 3 piwa (niestety nie było pszenicznego):

* Pils
* Light lager
* APA

Wszystkie piwa smakowały dokładnie tak jak powinny - jest to absolutnie najlepszy browar w Krakowie.

View attachment 153491



No i teraz wygląda to tak:

View attachment 153492

Raczej na pewno trafiłeś na złą partię Browaru Pólnocnego, piłem ich piwa kilka razy zarówno w lokalu jak i przy okolicznych imprezach i mimo, że nie jestem obeznanym smakoszem kraftów to pamiętam że wtedy mieli 6-8 piw w ofercie i te trzy najbardziej klasyczne były dość dobre. Wtedy jeszcze mieli w ofercie chyba "browar Jaćwingów" czy jakoś tak i był z tego co pamiętam chyba najlepszy z nich wszystkich.
 
2 razy mi się takie coś przytrafiło przy porterach komesa z żabki. Kwaśne jakby ktoś całą cytrynę wycisnął do butelki. :damjan:

Tutaj bym stawiał, że stały po prostu przy samym grzejniku na magazynie, przez ładnych kilka dni - albo nawet tygodni. Dlatego nikomu nie polecam kupować piw w Biedronce w lato, bo tam bardzo często palety stoją na zewnątrz, w pełnym słońcu.

Raczej na pewno trafiłeś na złą partię Browaru Pólnocnego, piłem ich piwa kilka razy zarówno w lokalu jak i przy okolicznych imprezach i mimo, że nie jestem obeznanym smakoszem kraftów to pamiętam że wtedy mieli 6-8 piw w ofercie i te trzy najbardziej klasyczne były dość dobre. Wtedy jeszcze mieli w ofercie chyba "browar Jaćwingów" czy jakoś tak i był z tego co pamiętam chyba najlepszy z nich wszystkich.

Tak, to na pewno. Tak jak pisałem wyżej - kupiłem kilka butelkowych wersji, z innej warki i tam takich problemów nie było. Jest powód żeby wrócić :awesome: .
 
Tak, to na pewno. Tak jak pisałem wyżej - kupiłem kilka butelkowych wersji, z innej warki i tam takich problemów nie było. Jest powód żeby wrócić :awesome: .

Bym napisał, żebyś wrócił i poszedł w głąb ulicy bo kiedyś na końcu Noniewicza były najlepsze burgery jakie jadłem - Wół i buła, ale niestety właściciel musiał zamknąć po rozwodzie (jebane baby...). Teraz ludzie z jedzenia polecają jedzenie tatarskie u Alika w fajnym miejscu nad zalewem ;) Sam nie byłem, ale wszystkim ludziom poza moim chrzestnym tam bardzo smakowało, więc jak będziesz wracał to wybierz się na jedzenie właśnie tam :lol:
 
Fajna relacja ,dzięki wielkie , ja byłem ostatnio w browarze Bałtow. Piwa 3/6 ale burger naprawdę pycha. No i dinozaury XD
 

Attachments

  • IMG_20260620_200014.jpg
    IMG_20260620_200014.jpg
    238.2 KB · Views: 9
  • IMG_20260620_194348.jpg
    IMG_20260620_194348.jpg
    153.1 KB · Views: 9
Back
Top