Jeżeli mieszkasz na południu, to polecam Złotego Bażanta. Piwo smakuje o jakieś 300% lepiej, niz ten Polski bażant ze sklepu.
 
Ten człowiek ma niepodjebywalny wyraz twarzy-od razu się uśmiecham:)

Ale oleju nie polecam-smażony cammembert w panierce od razu się przypalił i śmierdział:(
 
Dzisiaj przetestuje zlotowe piwka: APE, marzen, lezak, ciemne i pszeniczne. Trzymajcie kciuki żeby test wypadł pomyślnie.
5 piwo to już będzie miało zdecydowanie mniej związanego z testem :p
 
Nastawiam się najmocniej na marcowe i APE. Leżak powinien być w porządku. Fajna promocja: za 15 zeta litr marcowego i precel.
 
Nastawiam się najmocniej na marcowe i APE. Leżak powinien być w porządku. Fajna promocja: za 15 zeta litr marcowego i precel.
To każde po litrze będziesz pił? A potem będzie pokuta w temacie o dietach :p
 
To każde po litrze będziesz pił? A potem będzie pokuta w temacie o dietach :p
ja usłyszałem dziś od barmana : "o ale wczesnie dzis panowie zaczynaja" , jeszcze krany nie byly gotowe, podloga umyta i mokra, ale to dobrze bo do 17 duże w cenie małego ;)
 
Ja co prawda już nie piję. Ale.

w1313691017077_2089003_3

Bardzo poprawne stołowe chilijskie Caberne, 0,25 L za piątaka $$.
 
Pewnie, że sa ale jak na taką taniznę nie ma co się przyczepić, naprawdę. Jak sobie pomyśle jakie gówna 2/3 razy droższe można kupić to tym bardziej,

Chodzi mi o to że w Lidlu w tej cenie trafiają się fajniejsze. Lidl to Szatan komercji.
 
Wczorajsza wizyta w Setka Pub w Poznaniu skończyła się na degustacji dwóch piw których ciekaw byłem od dawna:

866e9f0e43e42ffcfff931c5d508d89f3dad4432_201410071032-500x500-s.jpg

Pinta "Ce n'est pas IPA" (Biere De Garde) [Alk. 5,7%]
Styl który praktycznie w Polsce nie istnieje, gdyż tych piw się nie warzy. Zrobiła to Pinta z całkiem niezłym efektem końcowym. Piwo dokładnie takie jakie miało być, czyli praktycznie brak wyczuwalnych nut chmielowych. W zasadzie sam słód i dopiero gdzieś tam, na ostatnim planie można wyczuć chmiele. Piana praktycznie nie trwała, bo momentalnie znika. W zasadzie o lacingu nie ma co mówić. W smaku, piwo bardzo delikatne, z nutą owocową. Bardzo pijalne. W zasadzie nawet się nie obejrzałem a już szkło było puste. Piwo miało być lekkie, przyjemne i słabo na chmielone. Tak w rzeczywistości wyszło. Są różne opinie. Mi w każdym razie smakowało.


beer_341402.jpg

Browar Stu Mostów "American Wheat" [Alk. 4,6%]
Pierwsze co nas spotyka to mega intensywny zapach owoców tropikalnych (mango). Kurcze, amerykańskie chmiele w tym piwie robią taką robotę, że głowa boli! Oczywiście jest to zależne od warki, bo spotkałem się z wieloma opiniami w internecie mówiącymi, że aromat jest całkiem średni. Dla mnie z kolei był tutaj wręcz atak tropików. W smaku jest lekkie ale i nieco wytrawne. Goryczka na całkiem średnim poziomie, co akurat mi pasuje w tym stylu. Znów mamy piwo bardzo pijalne. Chce się nabierać kolejny łyk. Gdyby w smaku piwo było odrobinę lepsze to mielibyśmy świetnego american wheat'a.
 
Wczorajsza wizyta w Setka Pub w Poznaniu skończyła się na degustacji dwóch piw których ciekaw byłem od dawna:

866e9f0e43e42ffcfff931c5d508d89f3dad4432_201410071032-500x500-s.jpg

Pinta "Ce n'est pas IPA" (Biere De Garde) [Alk. 5,7%]
Styl który praktycznie w Polsce nie istnieje, gdyż tych piw się nie warzy. Zrobiła to Pinta z całkiem niezłym efektem końcowym. Piwo dokładnie takie jakie miało być, czyli praktycznie brak wyczuwalnych nut chmielowych. W zasadzie sam słód i dopiero gdzieś tam, na ostatnim planie można wyczuć chmiele. Piana praktycznie nie trwała, bo momentalnie znika. W zasadzie o lacingu nie ma co mówić. W smaku, piwo bardzo delikatne, z nutą owocową. Bardzo pijalne. W zasadzie nawet się nie obejrzałem a już szkło było puste. Piwo miało być lekkie, przyjemne i słabo na chmielone. Tak w rzeczywistości wyszło. Są różne opinie. Mi w każdym razie smakowało.


beer_341402.jpg

Browar Stu Mostów "American Wheat" [Alk. 4,6%]
Pierwsze co nas spotyka to mega intensywny zapach owoców tropikalnych (mango). Kurcze, amerykańskie chmiele w tym piwie robią taką robotę, że głowa boli! Oczywiście jest to zależne od warki, bo spotkałem się z wieloma opiniami w internecie mówiącymi, że aromat jest całkiem średni. Dla mnie z kolei był tutaj wręcz atak tropików. W smaku jest lekkie ale i nieco wytrawne. Goryczka na całkiem średnim poziomie, co akurat mi pasuje w tym stylu. Znów mamy piwo bardzo pijalne. Chce się nabierać kolejny łyk. Gdyby w smaku piwo było odrobinę lepsze to mielibyśmy świetnego american wheat'a.
Piłem oba. Salamandra wspominam całkiem nieźle, niestety co do drugiego piwa, to kompletnie nie moja bajka. Pinta wypuściła je w dwóch wersjach (Blonde i Ambree o wyższym ekstrakcie).
 
Piłem oba. Salamandra wspominam całkiem nieźle, niestety co do drugiego piwa, to kompletnie nie moja bajka. Pinta wypuściła je w dwóch wersjach (Blonde i Ambree o wyższym ekstrakcie).
No ja miałem do czynienia z wersją 14 stopni plato i 18 IBU.

Swoją drogą, gdyby nie, to że cholernie chciało mi się pić, to pewnie w ruch poszłaby "Tartaruga" (Smoked American Brown Ale) [6% alk, 14 stopni plato, 60 IBU] z kooperacji Artezana z włoskim Birificio Lambrate. Tylko, że cholera, nie chciało mi się czekać kilkunastu minut aż piwo mieli podłączyć pod kran :)
 
No ja miałem do czynienia z wersją 14 stopni plato i 18 IBU.

Swoją drogą, gdyby nie, to że cholernie chciało mi się pić, to pewnie w ruch poszłaby "Tartaruga" (Smoked American Brown Ale) [6% alk, 14 stopni plato, 60 IBU] z kooperacji Artezana z włoskim Birificio Lambrate. Tylko, że cholera, nie chciało mi się czekać kilkunastu minut aż piwo mieli podłączyć pod kran :)
Chyba bym poczekał :boystop:
 
Cydr to taka oranżada jabłkowa, nie widzę w tym nic specjalnego.
"Do obiadku, czy tam do kolacji, czy do innych uroczystości" może być.
 
Back
Top