Andrzej K. zatrzymany przez CBŚP.

Szanowni Państwo, sprawa wyjaśniona, Płocki Barbarzyńca przemówił:



W skrócie: „Kościel” jest pomawiany i oczywiście nie rozpruje się na nikogo.

Można zamknąć temat.

Nie no na pewno udowodnią mu morderstwo po 20 latach skoro wtedy nie mogli udowodnić pobicia ze skutkiem smiertelnym :DC:
 
Szanowni Państwo, sprawa wyjaśniona, Płocki Barbarzyńca przemówił:



W skrócie: „Kościel” jest pomawiany i oczywiście nie rozpruje się na nikogo.

Można zamknąć temat.

Kuhwaa, balasy forumowe, tu nie chodzi o pas, a whacanie niepotrzebnie do sphaff miastowych to nie wasza działka - hęczę za Andrzeja okiem, na któhhhe nie widzę :jarolaugh:
 
To muszą być uczestnicy lub personel tej dyskoteki, którzy przewijali się wtedy w sprawie.

Pisałem o tym na samym początku sprawy, że tam jest na sto procent więcej materiału dowodowego nie zeznania jakiegoś Monstera. To była przykrywka by ukryć właściwe źródła informacji.
Ciekawe jest to, że Ci ludzie po latach wciąż tak się go boją. Boją się, bo trauma pozostała? Czy boją się wciąż tego człowieka i jakiegoś jego otoczenia?

Niby się "przebranżowił", ugrzecznił i od wielu lat jest medialnym trenerem -- kimś na wzór lokalnego celebryty... a jednak u niektórych budzi postrach, jakby był poznańskim Vito Corleone lub Scareface'em Pytanie czy przebranżowienie było całkowite, niepełne czy było fasadą?
 
Ciekawe jest to, że Ci ludzie po latach wciąż tak się go boją. Boją się, bo trauma pozostała? Czy boją się wciąż tego człowieka i jakiegoś jego otoczenia?

Niby się "przebranżowił", ugrzecznił i od wielu lat jest medialnym trenerem -- kimś na wzór lokalnego celebryty... a jednak u niektórych budzi postrach, jakby był poznańskim Vito Corleone lub Scareface'em Pytanie czy przebranżowienie było całkowite, niepełne czy było fasadą?
To już wie Andrzej najlepiej. :roberteyeblinking:
Natomiast jacyś zwyczajni ludzie którzy się go obawiali kiedyś, z pewnością obawiają się dalej. Nadal jest tak samo niebezpieczny potencjalnie, zwłaszcza w ich mniemaniu. Różnica jest taka, że aparat Państwa jest sprawniejszy i może z jednej strony nacisnąć na obywatela, z drugiej zaś dać lepsze gwarancje.
 
To już wie Andrzej najlepiej. :roberteyeblinking:
Natomiast jacyś zwyczajni ludzie którzy się go obawiali kiedyś, z pewnością obawiają się dalej. Nadal jest tak samo niebezpieczny potencjalnie, zwłaszcza w ich mniemaniu. Różnica jest taka, że aparat Państwa jest sprawniejszy i może z jednej strony nacisnąć na obywatela, z drugiej zaś dać lepsze gwarancje.
U mnie w mieście jest typ u którego pracowałem na maszynach z hazardem, jednemu przestrzelił kolano pod marketem, drugiemu spalił chatę na wsi, trzeciego wywiózł do lasu i choć było to 10 lat temu i już dawno się uspokoił i żyje na emeryturce na wsi to każdy w mieście wie, że lepiej mu w drogę nie wchodzić, łatka zostaje do końca życia. Teraz jak ktoś biega z towarem tam gdzie nie powinien to jedzie, puka do drzwi i spuszcza wpierdol i po sprawie.
 
U mnie w mieście jest typ u którego pracowałem na maszynach z hazardem, jednemu przestrzelił kolano pod marketem, drugiemu spalił chatę na wsi, trzeciego wywiózł do lasu i choć było to 10 lat temu i już dawno się uspokoił i żyje na emeryturce na wsi to każdy w mieście wie, że lepiej mu w drogę nie wchodzić, łatka zostaje do końca życia. Teraz jak ktoś biega z towarem tam gdzie nie powinien to jedzie, puka do drzwi i spuszcza wpierdol i po sprawie.
Czyli to taka quasi emeryturka jednak ;-)
 
Ciekawe jest to, że Ci ludzie po latach wciąż tak się go boją. Boją się, bo trauma pozostała? Czy boją się wciąż tego człowieka i jakiegoś jego otoczenia?

Niby się "przebranżowił", ugrzecznił i od wielu lat jest medialnym trenerem -- kimś na wzór lokalnego celebryty... a jednak u niektórych budzi postrach, jakby był poznańskim Vito Corleone lub Scareface'em Pytanie czy przebranżowienie było całkowite, niepełne czy było fasadą?
Nikt nie mówił że nie jest.
Co do pierwszego zdania to poznańskie realia. Nic więcej nic mniej.
 
Ciekawe jest to, że Ci ludzie po latach wciąż tak się go boją. Boją się, bo trauma pozostała? Czy boją się wciąż tego człowieka i jakiegoś jego otoczenia?

Niby się "przebranżowił", ugrzecznił i od wielu lat jest medialnym trenerem -- kimś na wzór lokalnego celebryty... a jednak u niektórych budzi postrach, jakby był poznańskim Vito Corleone lub Scareface'em Pytanie czy przebranżowienie było całkowite, niepełne czy było fasadą?
Mi się trochę nie chce wierzyć że On dalej taki mocny, ale generalnie w takich sytuacjach chodzi o strach i brak zaufania do organów ścigania. W sensie ma karka nad głową ale co robić nie pójdę na policję bo policja huja zrobi a zresztą nie chce donosic, a doniosę a policja i tak gówno zrobi więc lepiej dmuchać na zimne. W sensie stereotypy z dawnych lat ciągle są mocne w społeczeństwie i tutaj już wina policji że nie umiała tego zmienić (no nie tylko policji)
 
:juanlaugh:

1733051488048.png
 
Back
Top